Witam, postanowiłem sam coś poskrobać. Wokół wiele tematów - przemyślenia, spory, praktycznie tyle ich, ile forumowiczów. Dostrzec można naprawdę wiele osób, które dają dobre rady, choć na pierwszy rzut okna widzi się jeden problem.
Generalizacja.
Taka i taka zachowuje się tak xxx. Co robić? CHŁODNIK
Taka i taka zachowuje się tak yyy. Co robić? CHŁODNIK
Dwie zupełnie inne kobiety i sytuacje, wiek, inteligencja. Część rad jest zbyt radykalna, nie znamy zachowań danej osoby, jej intencji a próbujemy zgadywać. Lepiej dać małe podpowiedzi i wyhaczyć ewentualne błędy osoby podrywającej, niż na ślepo oceniać dziewczynę po tekście "zrobiłem dobry raport a ona poszła". Dobry raport - zdanie subiektywne. Nie udało się z tą i 20 kolejnymi, pracujmy dalej nad sobą. Z moich obserwacji - podbijasz do fajnej dziewczyny, jest już z kimś/nie ma czasu (uczy się ostatnie 2 miesiące do matury itp) - powie Ci to szczerze i miło. Będziecie dalej rozmawiać, zapamięta Cie i kto wie, może kiedyś się znowu miniecie w innych okolicznościach.
Pewność siebie - w skrócie świadomość własnej wartości, wiara w swoje umiejętności. Co pozwoli nam być pewnym siebie? Musimy mieć własne przekonania, zainteresowania, światopogląd, musimy potrafić się wysłowić w podstawowych kwestiach. W skrócie - musimy pracować nad sobą. Budujemy swoje własne ja. Nie można kazać osobie wstydliwej przeskoczyć za dużo kroków - "Stary, jesteś zajebisty! Podejdź do niej i rozmawiaj o xxx/yyy/zzz i potem domknij". Jak chłopak ma zaimponować pewnością siebie, skoro 2 dni temu jej nie miał - nadal jest bardziej podatny na wpływy, czuje się mniej wartościowy. Opanuje zwykłą rozmowę, może próbować dalej. Spróbuje pójść za daleko - nie zbuduje pewności siebie, będzie próbował ukryć brak pewności siebie. Zrobi taką tarczę, za którą będzie się chował nadal przestraszony chłopaczek.
Obok mamy ziomków, którzy trochę poczytali i za bardzo się rozmarzyli - "będe super pewny siebie i będe jebał i jebał". No niestety nieprawda. Jak się czyta niektóre wpisy, to żal dupę ściska. Niektórzy powinni rozróżnić zupełnie różne słowa - pewność siebie, arogancja, chamstwo. Najgorsze rady, jakie czytałem - bądź pewny siebie, miej wyjebane. Heh większość tych historyjek kończy się potem "a potem nie odbiera; nie odzywa się, co robić?". Co do działania tzw. negów, inderect, to zgadzam się, iż to działa. Jednak wszystko to powinno być dostosowane do osoby i sytuacji, co spowrotem przenosi nas do pracy nad własną osobą. Część robi dobre wrażenie jakimś oklepanym tekstem, nie umiejąc później pociągnąć rozmowy dalej. Tekst nie jest "naturalny", z super pierwszego wrażenie zmieniamy się w trolla, bo sami nie dajemy rady konfrontacji z drugą osobą. Brakuje nam umiejętności konstruktywnego dialogu i elokwencji. Pewny siebie dżentelmen z nutką bezczelnego, acz sympatycznego tonu - klucz do kobiecego serca. Bo będzie ono drżeć w tą i spowrotem, damy tyle emocji, aż zagościmy na dobre. 
Przyczyn braku pewności siebie jest wiele: niedostatki fizyczne, urody, wiedzy, radzenia sobie z poszczególnymi sytuacjami. Z większością możemy się sami uporać. Sam obserwuje, jak np. chodzenie na siłownie potrafi wpłynąć na samopoczucie. Samopoczucie to stan psychiczny i fizyczny odczuwany przez nas. Tak więc niektóre teksty z dzisiejszego bloga (http://www.podrywaj.org/brak_siłowni_ćwicz_w_domu_rzeźba_100_do_pewności_siebie), np Kratosa, są według mnie błędne. Stan fizyczny -> Samopoczucie -> Pewność siebie. Osobiście ostatni raz na siłce byłem 4 miesiące temu, 2 miesiące przerwy, teraz macham sobie hantelkami 2-3x w tyg, co pozwala na utrzymanie fajnej, ZDROWEJ, męskiej sylwetki. Ćwiczymy przecież także dla zdrowia, to doskonalenie siebie. Nikt nie każe nam być kafarem.
Co powinniśmy zrobić dalej? Ruszyć dupę z tyłu szeregu i zacząć się odzywać. TAK, MASZ RACJĘ! Nie bój się jej powiedzieć. TAK, masz fajnie gadane, wystarczy zacząć. Pamiętaj o swoich zaletach a wad się pozbywaj. Z reguły to złe nawyki a nie wady, nad którymi wystarczy popracować. Tak więc to, że nie podchodzisz do osób przeciwnej płci, nie masz "naturalnej" uprzejmości wobec innych osób, to nie problem a zły nawyk.
Wszystkie teksty/rady/techniki podrywu powinny nam jedynie ułatwić możliwość zaprezentowania kobiecie naszej osoby. Jesteśmy fajnymi ludźmi, znowu sobie pomagamy dodatkowym bajerem i tak oto stajemy się z dziewczyną parą. Ktoś jest dobrym podrywaczem, ale nie jest wartościowym człowiekiem? Prędzej czy później wyjdzie, z naciskiem na prędzej.
Tak więc czytajmy, uczmy się gotować, salsy, spełniajmy nasze pasje, uczmy się dla naszej przyszłości. Miejmy dobry kontakt z każdym fajnym człowiekiem.
Co o mnie - aktualnie w związku, choć nie z wymarzoną kobietą(wiecie, każdy ma taką swoją, za którą szaleje:)). Z dziewczyną szczęśliwy, choć dziewczyna bardziej jako dziewczyna, nie materiał na żonę. Wymarzoną poznałem 2 lata temu, wtedy zajęta(ofc także dzięki stronce zobaczyłem pewne błędy, które popełniałem), jeszcze mam dużo czasu, żeby w odpowiednim czasie mi nie umknęła tym razem
.
eloszka
Odpowiedzi
Fedorze , czemu tak rzadko
śr., 2010-11-03 16:50 — splawik123Fedorze , czemu tak rzadko walczysz? Kiedy tego holenderskiego dzika ubijesz?
"Miejmy dobry kontakt z każdym fajnym człowiekiem." To zdanie szczególnie przypadło mi do gustu, 100% prawdy:)
Na żonkę przyjdzie pora Fedorze;-)
"Z moich obserwacji -
śr., 2010-11-03 23:47 — TomekDolecki"Z moich obserwacji - podbijasz do fajnej dziewczyny, jest już z kimś/nie ma czasu (uczy się ostatnie 2 miesiące do matury itp) - powie Ci to szczerze i miło. Będziecie dalej rozmawiać, zapamięta Cie i kto wie, może kiedyś się znowu miniecie w innych okolicznościach." W końcu ktoś wyjaśnił niektórym, że laski to nie roboty i często ST'y są po prostu najzwyklejszą szczerością. 10/10