Lato się skończyło, za oknem zimno i wietrzno, tym przyjemniej jest oddać się wspomnieniu ubiegłego letniego sezonu. Mojego dobrego kolegę, wypadki losowe rzuciły na Mazury. Od czasu do czasu, wpadam do niego nad jeziora. Tym razem pogoda, śliczna jak jeszcze nigdy zapowiadała udany wypoczynek. Spotkanie z nim to zawsze świetna okazja do wspominania starych czasów.