Czołem! 
Ostatnio zastanawiałem się nad sobą, dlaczego na imprezach zachowuje się tak skrajnie.
Raz zamulam, nie mam ochoty z nikim rozmawiać i jestem rozdrażniony, a raz sypie żartami z rękawa, gadam z każdym o wszystkim i mam wyjebane.
Zacząłem sobie przypominać te wszystkie imprezy, gdzie czułem się zajebiście i miały one pewien wspólny czynnik.
ŚWIĘTY SPOKÓJ!