Jest tyle powodów, by kochać ten kraj. Jest też drugie tyle, by go nie lubić. Jak bowiem się cieszyć z bycia jego obywatelem, gdy przez ostatni tydzień sierpnia pogoda raczy nas co chwila padającym deszczem. Siadam wtedy na tarasie z tyłu domu, odpalam papierosa i słuchając stukotu padających kropel łapię oddechy orzeźwiającego powietrza mieszając je w sobie z zabójczym bądź co bądź dymem.