Nie jest to związane aż tak bardzo z podrywaniem. Ale ta gdy przyjdzie mi do głowy ta historia to naprawdę chce mi się śmiać.
Dzisiaj w nocy była u mnie impreza. Lubię głośną muzykę, a więc było trochę głośno.
Wiecie jak to w akademiku. Zrobiło się późno, muzyka ucichła. A ja wylądowałem w łóżku z pewną dziewczyną z akademika.
Na drugim łóżku siedziały jeszcze jakieś dziewczyny i kumpel a ja przykryty kołdrą baraszkowałem z laską.
Było już całkiem przyjemnie gdy nagle ktoś zaczoł ściągać ze mnie kołdre.
No i ujrzałem czterech policjantów. Hehe