Jako kategorię tego tekstu ustawiłem "iluzje". Może to być nieco mylące, jednak dobrze oddaje to, co chcę napisać.
Ci, którzy czytali moje poprzednie wpisy, na pewno pamiętają sytuację w klubie (jeśli nie - odsyłam do tekstu "Konfrontacja, czyli jak zrobiłem z siebie buraka"). Tak czy inaczej, opisywałem tam różne zabiegi ze strony mojej byłej, mające zwrócić na nią moją uwagę.
Jakiś czas później pewne wydarzenia zmusiły mnie do przeproszenia jej za moje zachowanie (chodziło o jej totalne ignorowanie).