Mam, w pracy kolegę, nazwijmy go, na potrzeby tej notki, Marian. Marian, ma 62 lata, jest szczupły, dosyć elegancki, oczytany, po trzydziestce rozwiódł się z żoną. Czasem, rozmawiałem z nim o pannach, narzekałem, że tak dużo dziewczyn, dziś tatuuje ciała, co mnie mocno brzydzi i utrudnia podryw, raz uciekłem lasce z łózka, gdy zobaczyłem, tatuaż, gdy się rozebrała.