Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Przeczytaj, to do Ciebie

Portret użytkownika Elba

Budujesz ramę. Świetnie. Tylko, czy przy tym nie zapomniałeś o dwóch rzeczach?
Rama bez obrazu, jest tylko ramą. Nawet najpiękniejsza nie zakryje pustki, czy też nędzy wnętrza.
A czy wiesz, co to lamello?
Podpowiem. To tzw. obce pióro. Kawałek drewienka wzmacniający ramę. Im większa i grubsza, tym bardziej podatna na skręt i pęknięcie. Czy pamiętasz o tym? Obce pióra - to wszystko co nas wzbogaca, co jest z zewnątrz, co powinniśmy zauważać i wykorzystywać z pożytkiem dla siebie.

Czy zastanawiałeś się kiedyś dlaczego podrywasz? Te dziesiątki kobiet, facetów, zaliczanych, zapomnianych, bezimiennych? Co Ci to daje oprócz oczywistych kwestii (fizyczna przyjemność, rozrywka)? Poprawiasz sobie samopoczucie, dowartościowujesz się, ego rośnie jak ciasto, ale...
Efekt jest krótkotrwały, bo znów to robisz.
I znów, i znów...
Rozmieniasz się na drobne.
Rozdajesz, tracisz gdzieś z przypadkowymi osobami te emocje, które mógłbyś ulokować lepiej, dać je komuś kto je doceni, zapamięta do końca życia, nawet gdy już nie będziecie razem. Nie szkoda Ci tego? Tych maleńkich kawałeczków samego siebie traconych bezpowrotnie w klubowych toaletach i na parkingach? I nie mówię tu o fizjologii - ale chyba, aż tak nieogarnięty nie jesteś, żeby tak myśleć.

I biegniesz zaliczając kolejne bazy, a ten cienki głosik w Twojej głowie i tak piszczy. Trzeźwiejesz, a on odzywa się bladym świtem, albo późnym popołudniem i budzi Cię.
- Co jest do jasnej cholery? Hej! Zamknij się, ty tam w środku!

Wyrzuty sumienia i wstyd - coś, co odróżnia nas od zwierząt...

Jak dobrze, że tacy jesteśmy. Wiesz o czym mówię, prawda? Zawaliłeś/aś i teraz próbujesz to jakoś przykryć, no to może utopimy tego piszczącego gada? Setka, druga, piąta, piwko, chipsy, pizza, piwko, setka, troszku proszku, skręty, pety, znów piwko...
Niezatapialny. Niestety.
A może by tak dopuścić go do głosu?
Wysłuchać, pomyśleć i spróbować coś zrobić?
I tak kiedyś będziesz musiał.
No chyba, że masz gdzieś samego siebie. Czy kochasz samego siebie? To ważne, i nie mówię tu o byciu egoistą, tylko o takim uczuciu szczęścia - wypływającym ze świadomości: jestem (tu wstaw Swoje imię) i lubię siebie, kocham siebie, dobrze mi ze sobą, jestem z siebie dumny, zadowolony. Codziennie rano spoglądam do lustra i widzę kogoś, kogo lubię, kto jest fajny i jest OK. Komu podałbym rękę.

Coś cenisz u innych, a nie masz w sobie?
Nie masz tego? Zdobądź! Nie marudź, nie zazdrość - tylko ściśnij zwieracze i do przodu.
Znajdź w sobie coś fajnego. Na pewno wiele jest takich rzeczy. Coś, co lubisz.
Dbaj o te rzeczy. To właśnie Ty, Twój obraz, Twoje wnętrze.

Baw się, próbuj, szukaj. To dobre. Każdy człowiek powinien tak postępować, ale pamiętając o tym, że jego rozwój nie powinien odbywać się kosztem innych. Zła karma wraca i to w najmniej oczekiwanym momencie.
Ucz się.
Ja też się uczę. Każdego dnia. Również pisząc tutaj. I to jest wspaniałe.

I na koniec: wielkie dzięki, że tak miło zostałam przyjęta (zwłaszcza przez niektórych z Was) i wybaczcie, jeśli kogoś uraziłam tym wpisem.

Odpowiedzi

No to ja chłopie nie wiem co

No to ja chłopie nie wiem co jest grane, że Ty nie ruchasz. Chyba, że na prawdę podbijasz tylko do jakichś wybitnych śliczności. No ale nawet w takim wypadku przy takiej ilości podejść to by coś siadło. Ja mam pewne minusy wizualne, a jakoś jak jeszcze uskuteczniałem jakieś dg, to raczej nie było wyczynem graniczącym z cudem jakieś mizianko. Przy czym odbywało się to z dziewczynami takimi normalnymi, lub trochę powyżej przeciętnej, nie jakimiś boginiami.

a czy ja gdzieś napisałem, że

a czy ja gdzieś napisałem, że nie dymam czy nie miziam? Tylko, że nienormalnie rzadko jak na liczbę uderzeń. Miałem okres 2-3 lata temu - świeżo po ukończeniu DC, kiedy co wyjście do klubu miałem lizanko i parę mocniejszych rzeczy. Wyglądało na to, że się dopiero rozkręcam aż tu nagle zonk! Jedno, drugie, trzecie, dziesiąte wyjście na ng i żadnego KC, potem coś wpadło po paru miesiącach i znowu posucha, i taki cykl parę razy się powtórzył aż nastąpiła przerwa do tego stopnia, że na dzisiaj smaku kobiecych ust nie pamiętam od ponad roku!

może przez ten czas strasznie zbrzydłem Sad

Jako, że jesteś tu znaną

Jako, że jesteś tu znaną osobistością, to sobie przejrzałem twoje wpisy Laughing out loud Wynika z tego, że miałeś z dwa czy trzy stosunki, z czego jeden nie do końca. Pisząc "nie ruchasz" miałem na myśli czynność ciągła, czyli że wpada Ci to tak minimum z raz na miesiąc. No chyba, że teraz taki skromniś się zrobiłeś i po prostu nie piszesz o tym, no ale po wpisach to jakoś... No nie wiem Laughing out loud

Prześlij zdjęcie - zapytam siostry Laughing out loud

a Twoja siostra to co, jakaś

a Twoja siostra to co, jakaś wyrocznia jest ? Laughing out loud jeszcze powie, że brzydki jak śledziona borsuka i się po tym nie pozbieram Sad

z tymi stosunkami trochę pokićkałeś.. waginalne były dwa (z różnymi kobietami) i obydwa niedokończone (z czego jeden bardziej nie dokończony), a oralnych było łącznie 7 (jeden z jedną i sześć z inną). KC było dokładnie 17, a wszystkich namiętnych pocałunków 26. Tak gwoli ścisłości. Masz może lepsze statystyki? Tongue

Portret użytkownika Elba

Przemo - mam pomysła, wyślij

Przemo - mam pomysła, wyślij mi.
Jestem miła i na pewno Cię nie zdołuję.

A analne? Zero?

Na czym polega stosunek niedokończony? I bardziej niedokończony?

Bosz... Jakie wyliczenia.

Portret użytkownika Elba

Bartt jesteś okropny! Jakbym

Bartt jesteś okropny!

Laughing out loud

Jakbym miała takiego brata, właśnie dostałby w łeb!
Mogłeś jeszcze napisać: zapytam babcię...

Laughing out loud

I co za analiza wykresu częstotliwości "ruchania" kolegi?
I mówi się, że to kobiety są wścibskie.

Frank, samokrytycyzmu mi nie

Frank, samokrytycyzmu mi nie brakuje, ale tak samo nie widzę sensu by sobie celowo zaniżać, bo w ten sposób bym kogoś obraził i przede wszystkim siebie okłamywał. Dobrze wyglądam, o czym sam dobrze wiesz, bo mnie widziałeś. Oceniaj realnie, a nie przez pryzmat dogryzków i 'ściągania na ziemię'. a to że do Brada Pitta mi trochę brakuje (pod kątem wyglądu) to w zupełności się zgadzam. Choć nie jest regułą, że nie znajdziesz, dla których ja będę atrakcyjniejszy od niego - gusta ludzkie są nie zbadane.

Mam wrażenie, że trochę źle zrozumiałeś to co napisałem albo nie doczytałeś wszystkiego. Gdybyś miał uszeregować pod kątem wyglądu mnie, siebie i Fana zrobiłbyś to ? Odpowiedz sobie. Pewnie byłby problem.. ja też bym pewnie miał problem, bo w moim odczuciu każdy z nas ma w sobie cechy fizyczne tak samo na plus jak i na minus

Owszem mam jak każdy jakieś niedoskonałości - przerzedzona grzywka, ew. okulary (w końcu zawsze może się trafić laska, która z marszu kasuje kogoś, tylko dlatego, że ma okulary). Ja jednak tego nie odbieram jako niedoskonałości. Jest wielu amantów w okularach czy z przerzedzoną grzywką. Tak samo znam wiele kobiet, które bardzo seksownie wyglądają mimo okularów.. to też kwestia samych okularów - są bardziej i mniej stylowe

Portret użytkownika Elba

Co Wy z tym Bradem Pittem? On

Co Wy z tym Bradem Pittem?

On ma małe uszy i wygląda to wyjątkowo niefortunnie.
Takie uszka jak u dziecka. Fuj.

Portret użytkownika Guest

Przemo... czasem mnie

Przemo... czasem mnie przerażasz;) Ta bezposredniosc i naturalizm

ale przecież wiedomo na czym polega twoj problem z kobietami Wink

szczerym cza być z resztą

szczerym cza być Wink

z resztą przypomniało mi się, że od naszego "rzeczywistego" wyglądu ważniejsze jest to, jak sami się postrzegamy, i to bardziej oddziałuje na zewnątrz. Jeśli będę nieziemsko przystojny, a będę czuł się kupą gówna to będą mnie ludzie odbierać bardziej jak kupę gówna

i na odwrót, jak będę brzydki, a będę się akceptował i wysoko cenił to może Banderasem się nie stanę, ale będę odbierany pozytywnie jako atrakcyjny koleś - przynajmniej tak powinno to działać

ps. ani z pierwszym ani z drugim przypadkiem się nie utożsamiam. Ja jestem takie "rzeczywiste" HB7, które się czuje jak HB8 Tongue

Ostatnio sobie odświeżyłem

Ostatnio sobie odświeżyłem Psy-2 i była tam taka kwestia "Gdy to załatwimy, to reszta jest łatwa jak kobiety" - nie wiem czemu, ale pierwsze co mi przyszło do głowy, to Ty i ew. komentarz, jaki byś wygłosił Laughing out loud

Twoje komentarze mają trochę taki wydźwięk prawdy ogólnej - nie wiem, nie zauważyłeś, że jednak jest też w społeczeństwie grupa facetów, trudno powiedzieć, duża czy mała, którzy z podrywu czerpią fizyczną przyjemność w obfitości? Tak w ogóle nie naszła Cię kiedyś taka myśl, że tą wysoką wartość, to często kobiety mają po prostu w dupie i albo spodobasz im się fizycznie w jakimś stopniu, albo nie i tyle. Z góry napiszę, że raczej bliżej mi do Ciebie póki co jeszcze, niż do tych czerpiących pełną gębą (albo czym innym) z tego podrywu.

"Tak w ogóle nie naszła Cię

"Tak w ogóle nie naszła Cię kiedyś taka myśl, że tą wysoką wartość, to często kobiety mają po prostu w dupie i albo spodobasz im się fizycznie w jakimś stopniu, albo nie i tyle"

pewnie, nie raz taka myśl mnie naszła Smile nawet doszedłem nie tak dawno do wniosku, że każdy nowy facet w klubie jest jak czysta karta. Jego sukcesy/porażki, cały dorobek życiowy, lifestyle nie mają kompletnie w takich miejscach żadnego znaczenia. On tu swój wizerunek dopiero buduje. Ludzi w klubie nie obchodzi kim on jest poza klubem. Klub to jest inny, rządzący się swoimi prawami świat...

Dla tych, co niewiele na co dzień sobą reprezentują to jest duża szansa, a dla tych co się wiele w życiu dorobili (nie mówię stricte o kasie) to jest prawdziwe wyzwanie

w klubie spotkasz pełno kobiet, które w klubie są boginiami, do których faceci jęzory wywalają, a poza klubem są one często szarymi myszkami.. bez sensownej pracy, bez zainteresowań innych niż facebook, imprezki, chlanie, łażenie po sklepach, lansowanie się itp.

Portret użytkownika Elba

"w klubie spotkasz pełno

"w klubie spotkasz pełno kobiet, które w klubie są boginiami, do których faceci jęzory wywalają, a poza klubem są one często szarymi myszkami.. bez sensownej pracy, bez zainteresowań innych niż facebook, imprezki, chlanie, łażenie po sklepach, lansowanie się itp."

No właśnie.
Bingo.
Dancing Queens...
Żyjące od weekendu do weekendu - a w tygodniu? Pustka.

Portret użytkownika ukimen4

prawdy zyciowej w tym cos

prawdy zyciowej w tym cos jest co napisałaś ale to i tak nie trafi do zbyt wielu jak ich ulubionym komentarzem na forum jest "wyruchaj ją "

Portret użytkownika Elba

Może tak być i pewnie jest.

Może tak być Laughing out loud
i pewnie jest.

Bynajmniej nie spędza mi to snu z powiek.
Za zbawcę świata nigdy się nie uważałam.

Dzięki za komentarz. Krótki, ale celny Smile

Portret użytkownika Pierrot

Elba. Bez obrazy, ale

Elba. Bez obrazy, ale pitolisz, jak pani psycholog z tytułem magistra w telewizji śniadaniowej.

1. Rama też może chronić piękny obraz. Dlaczego niektóre dzieci są zamknięte i skryte, często przez to, co mają w domu ? Proponujesz otwartość, a sama trzymasz zdrowy dystans, który jest dobry i zdrowy. Bo trzymasz dystans.

2. Dlaczego faceci podrywają ? Bo mają naturalny pociąg seksualny do kobiet. Facet ma dwie możliwości, albo znajdzie kobietę, albo "zwali sobie konia", a psychicznie facet masturbujący się permanentnie czuje się źle ze sobą, bo to jest tylko substytut do bycia z kobietą. To, że idą, podrywają, dają przyjemność sobie i kobiecie to źle ? A co mają konia walić ? Czy czekać na tą jedną, jedyną ? Mogą się nie doczekać.

3. Dlaczego sugerujesz, że facet poligamiczny jest mniej szczęśliwy niż facet monogamiczny (w tym momencie życia) ? W jaki sposób mężczyźni mają się nauczyć kobiet, obcowania z nimi, dobrego seksu dającego przyjemność obydwojgu parterów jeśli nie będą podrywać i zaliczać ?

4. Jeśli w tym momencie nie jestem w związku, to ... mam na siłę szukać związku skoro, go teraz nie chcę i co siedzieć w domu i łapać doły, czy iść i poznawać kobiety, robić afery, rozrabiać, działać, tworzyć, żyć ? Bo według tego tematu to nie ma innej obcy jak seks z osobą którą się "kocha", a jak nie ma takiej osoby to co, obciąć sobie jaja ?

A co dancing queens, wszystkie kobiety z poprzedniego wpisu poznałem nie na dancingach, ale w życiu, wbrew pozorom nie jest łatwo wyrwać obcą kobietę na imprezie, a poza tym trzeba mieć nie po kolei w głowie, żeby dymać taką bez gumy, a w ogóle wiązać się z taką to lipa. Piszesz o imprezach i zaliczaniu na imprezach, ale chyba nie masz o tym zielonego pojęcia.

Niestety patrzysz tylko i wyłącznie z kobiecego punktu widzenia. Kobiety która czekała na partnera i się doczekała i macie rodzinkę - happy. Ale różnica jest. Facet, chłopak musi działać podrywać, musi poznawać, wychodzić z inicjatywą, często gęsto trafi na różne kobiety, bo charakteru nie macie wypisane na twarzach, natomiast ładna dziewczyna na początku musi ładnie wyglądać i się uśmiechać i już ma adoratorów. Natomiast chłopcy cały czas ze sobą konkurują, walczą ze sobą stosują przemoc fizyczną i psychiczną, popisują się przed kobietami, żeby pokazać, iż ich geny są najlepsze. To kobieta może stać i czekać, aż ktoś ją poderwie, chłopak w międzyczasie musi rozgonić konkurencje i spowodować by ona się nim zainteresowała.
Zupełnie chyba tego nie rozumiesz. Tu nie ma miejsca - w przypadku mężczyzn - na kwiatki, rozmowy i głaskanie się po główkach.

I teraz wniosek: Kobiety nie kochają mężczyzn tylko zasoby które wnoszą do ich życia: emocje, finanse, bezpieczeństwo, zależy gdzie kobieta ma deficyty.

Czy byłabyś ze swoim mężczyzną, gdyby znalazł sobie kochankę ?
I dlaczego bolałoby Cię że te zasoby które ma nie idą dla Ciebie i dla dzieci, ale na jakąś seksi studentkę i jej kolorowe życie.

No i pytanie bonus, czy nie stosujesz wobec swojego faceta szantażu w stylu: "głowa mnie boli, nie będzie seksu" - bo mnóstwo kobiet w związkach tak robi, potem się dziwią, że faceci idą na kurwy.

Także wszystko pięknie opisane, ale nie do końca tak jest ładnie, czasami i owszem, ale nie zawsze. Problemy zaczynają się gdy trzeba dla kogoś zacząć rezygnować z własnych aspiracji i dążeń i to jest ta miłość.

Portret użytkownika Elba

"1. Rama też może chronić

"1. Rama też może chronić piękny obraz. Dlaczego niektóre dzieci są zamknięte i skryte, często przez to, co mają w domu ? Proponujesz otwartość, a sama trzymasz zdrowy dystans, który jest dobry i zdrowy. Bo trzymasz dystans."

Chyba nie zrozumiałeś. Chodzi mi o to, aby tworząc ramę NIE ZAPOMINAĆ o obrazie. Żeby nie skupiać się wyłącznie na niej.
Zdań o dystansie - nie zrozumiałam, jaśniej proszę Smile
Można być otwartym i mieć dystans - to się nie wyklucza IMHO.

Co do punktu nr2 - wiesz - między "jedną jedyną", a setką zaliczoną gdzieś tam, kiedyś tam etc... jest jeszcze sporo stanów pośrednich.

Punkt 3
Poligamia polega na pozostawaniu w jednoczesnym związku z więcej niż jednym partnerem/ką - czyli nie bardzo widzę odniesienie do podrywania i zaliczania, które to czynności z zasady postępują po kolei, nie równolegle.

Punkt 4
Ależ ja tego nie neguję, tylko zwróć uwagę co napisałeś:
"nie chcę związku" a sekundę później: "nie ma takiej osoby to co, obciąć sobie jaja?" - czyli rezygnując ze związku (do czego masz niezbywalne prawo) jednocześnie oceniasz ten brak, jako coś nie do końca dobre.

Popatrz jak się wyrażasz o tych kobietach:
"trzeba mieć nie po kolei w głowie, żeby dymać taką bez gumy, a w ogóle wiązać się z taką to lipa."
Jak to brzmi?
Czy tylko ja słyszę:
Pogarda?
Politowanie?
Niechęć?
Uprzedmiotowienie?
Brak szacunku?
Kategoryzowanie?

Uczysz się seksu (Twoje słowa), żeby zadowolić w przyszłości partnerkę (stałą) - trenując na kobietach, które traktujesz jak przedmioty.
Ciekawa jestem czy się jej pochwalisz, skąd taka wiedza i w jaki sposób zdobyta Tongue

Co do pojęcia, czy jego braku. Dużo czytam Laughing out loud
Wystarczy.

No i trochę luzu i mniej agresji werbalnej, bo to dowód słabości.

Smile

Dzięki za komentarz.

Portret użytkownika Pierrot

Hmmm ... zgadzam się,

Hmmm ... zgadzam się, zgadzam, zgadzam się.

Ad. 4

Co w tym dziwnego w tej sprzeczności ? Przecież człowiek jest zbudowany ze sprzeczności.

Ad. 5 Tak kategoryzuje. Budzi to moją niechęć. Bo z tym poznawaniem na imprezach częściej wygląda tak, że poznajesz tam kobietę, jak w każdym innym miejscu, umawiasz się z nią poza kontekstem zabawy, poznajecie się i potem toczy się wszystko swoim torem, a Ty od razu przyjmujesz, że się zalicza na potęgę i tylko jeden raz i potem "nara" - zdarza się i tak - ale zazwyczaj kochankowie do siebie wracają. Co do moich wcześniej poznanych kobiet - wszystkie trzy poznałem poza imprezą w życiu i choć czasami mnie wkurzają te złe wspomnienia, to bądź, co bądź były momenty wspaniałe i tak jak kiedyś Ci napisałem, bo określiłaś je mianem "nienormalnych" ja nazywam je "najlepszymi babkami na świcie", pomimo, że się rozeszliśmy.

Tak mogę się pochwalić, partnerka z którą będę też nie będzie pewnie dziewicą i ja akceptuję to, że miała innych mężczyzn przede mną, gdzieś musiała się tego nauczyć, to normalne, a co miała całe życie czekać na mnie ? A Ty nie miałaś innych parterów przed swoim obecnym ?

Czytanie (teoria), a praktyka to dwie różne rzeczy.

No widzisz ja jestem słabym mężczyzną.

Dzięki za odpowiedź.

Portret użytkownika czysteskarpety

A co jeśli podrywam kobiety,

A co jeśli podrywam kobiety, bo... bo kocham kobiety i czuję wewnętrzną potrzebę poznawania nowych osób, nikogo nie ranię, nikomu niczego nie obiecuję, a kiedy myślę o związku to ogarnia mnie strach... strach przed tym, że zmarnuję czas w którym mogłem poznać tyle świetnych kobiet.

Portret użytkownika Elba

Czysteskarpety... (BTW

Czysteskarpety... (BTW strasznie długi masz nick, dlaczego? to jakaś kompensacja? Laughing out loud) - żart.

Ciężka sprawa.
"Możemy to przedyskutować". (cytat z filmu, wirtualne piwo dla tego, kto zgadnie jaki tytuł).

bo kocham kobiety...
Ja też kocham: książki kocham, filmy (dobre), kobiety (niektóre), mężczyzn (bardziej niż kobiety), pewne miejsce na Ziemi (gdzie jeżdżę na wczasy, i nie jest to Chorwacja), siedzenie z lapkiem na kolanach i kawą w dłoni...

uwielbiam poznawać nowych ludzi...
Ja też, ale bardziej interesują mnie ich emocjonalne "bebechy" (jeśli tak można to nazwać) niż skorupy (mają to do siebie, że zmieniają się wraz z upływem czasu na niekorzyść), choć rzeczywiście miło jest wiedzieć, jak dany osobnik wygląda.

"Nikogo nie ranię."
Nieprawda.
W dłuższym okresie czasu, czyli za kilkanaście lat dojdziesz do wniosku, że był taki ktoś. Jeden człowiek. Facet, który lubi czyste skarpety Laughing out loud
Ograniczanie swoich emocji jest niewiarygodnie obciążające. To takie "przełykanie mentalnej guli".
Łykasz i łykasz, a ona i tak się pojawia ponownie.

Jestem w związku.
Stałym, satysfakcjonującym, dobrym.
I pytanie: czy ja nie mogę poznawać ludzi? Co mnie ogranicza? Nic. Poznaję ludzi (chociażby tu) obu płci, z niektórymi się zaprzyjaźniam, z niektórymi nie (ale tak samo byłoby w sytuacji, gdybym była wolna).
Jedyna sfera w której nie mogę poznawać ludzi (w moim przypadku mężczyzn) to seksualna. Ale czy muszę wiedzieć jak wygląda przyrodzenie faceta, żeby móc powiedzieć: poznałam go?
Nie muszę.

Boisz się, że zmarnujesz czas w związku?
Jest takie ryzyko - gdy wybierzesz niewłaściwie.
Ja też wybrałam niewłaściwie (kiedyś). Było naprawdę dramatycznie. Bardzo. Pozbierałam się i jestem dumna z tego powodu.

Czy zmarnowałam czas?
I tak i nie.
Tak - bo szkoda mi lat poświęconych komuś, kto na to nie zasługiwał.
Nie - bo paradoksalnie wiele mnie to nauczyło, również tego jak wybrać ponownie.

Co to jest strach?
Atawistyczny mechanizm wdrukowany w naszą psychikę, element instynktu samozachowawczego, skupiający się głównie na ciele. (Moja osobista definicja, nie szukać w wiki). Dlaczego się boimy? Bo zwierzaki się boją. O co się boją zwierzaki? O życie. Tylko i wyłącznie.

My oprócz strachu o życie (lęk przed śmiercią, utratą zdrowia) boimy się pierdyliona innych rzeczy; odrzucenia, zdrady etc...

Tylko po co?
Zarezerwuj sobie odczuwanie strachu wyłącznie w odniesieniu do ciała, wystarczy. Zobaczysz, jak poczujesz się lekko.

Nie wiem czy wyraziłam się jasno.
Jeśli nie - pytaj.

Wielkie dzięki za komentarz.

Portret użytkownika czysteskarpety

Najbardziej boli mnie właśnie

Najbardziej boli mnie właśnie strach przed zmarnowaniem czasu. Byłem w 5-letnim związku który z perspektywy czasu uważam za całkowicie stracony czas. Stałem w miejscu, nic mi to nie dało, bo byłem pantoflem uzależnionym od tego, że dla kogoś jestem ważny. Ok, ok zmieniłem się, już wiem dobrze jak chciałbym poprowadzić związek, ale strach pozostał, strach przed ewentualnie straconym czasem. Związki się pieprzą, kobiety są zmienne, wiem jak to jest już nie raz i nie dwa byłem z zajętą dziewczyną, ba zdarzyło się i z mężatkami. Może boję się tego, że będąc w związku z kobietą ona spotka powiedzmy kogoś z tego forum znającego się na rzeczy i po sprawie, dobrze wiem, że jeśli ma się odpowiednie narzędzia to da się zamroczyć racjonalne myślenie kobiety.

Portret użytkownika Elba

Chwileczkę, ale zmarnowałeś

Chwileczkę, ale zmarnowałeś ten czas przez Swoją postawę, sam sobie zrobiłeś kuku.

Zamroczyć racjonalne myślenie?
Odpowiednim narzędziem?

Jeśli chodzi o mnie, są tylko dwa takie narzędzia: gumowy młotek i kłąb waty nasączonej eterem. No może jeszcze tabletka gwałtu Smile

Wiesz, jak ktoś ma w głowie poukładane, nic go nie ruszy.
Chyba, że brakuje mu czegoś w związku.
Dlaczego kobiety zdradzają? Bo czegoś im brak. Partner nie zaspokaja wszystkich potrzeb.

I nie chodzi wyłącznie o seks.
Kobiety chcą być podziwiane, pożądane - to chyba jest clou, a nie brak (dobrego) seksu.

Portret użytkownika baudelaire

Ech, zamiast zamroczyc,

Ech, zamiast zamroczyc, widze: zamoczyc Wink

Portret użytkownika Elba

Bo wszystko Ci się kojarzy

Bo wszystko Ci się kojarzy Laughing out loud
Jak w tym dowcipie z wiewiórką.

BTW

Wróciłam właśnie z masażu.
Mój masażysta przekroczył strefę komfortu i jestem zniesmaczona.
Fuck.
A tak świetnie masuje.

Uświadomiłam sobie, że chyba nawet eter by nie zadziałał na mnie. Nie rozumiem kobiet, które znają kolesia (faceta) całe 5 minut, 5 godzin (niepotrzebne skreślić) i wchodzą w relację seksualną, nawet gdy koleś jest przystojny, zadbany, czysty i pachnący.

Nie.
Nie rozumiem.

Portret użytkownika Anarky

"Czy zastanawiałeś się kiedyś

"Czy zastanawiałeś się kiedyś dlaczego podrywasz? ... Co Ci to daje oprócz oczywistych kwestii (fizyczna przyjemność, rozrywka)?"

Czuje sie atrakcyjny wiedzac ze moge wyjsc na miasto, do klubu, wrocic z kobieta do swojego lub jej mieszkania, ze spedzimy noc pelna seksu, namietnosci i czulosci. Tak, czuje się wtedy atrakcyjny, tak samo jak modelki na wybiegu, ja czuje się taki w ich lozku. Czy się dowartosciowuje tym? Duzo liczba kobiet podnosi Twojego ego automatycznie... Smile

Portret użytkownika Elba

Hej "Co Ci to daje oprócz

Hej Smile

"Co Ci to daje oprócz oczywistych kwestii (fizyczna przyjemność, rozrywka)? Poprawiasz sobie samopoczucie, dowartościowujesz się, ego rośnie jak ciasto, ale...
Efekt jest krótkotrwały, bo znów to robisz.
I znów, i znów..."

Przecież to napisałam.
Ego rośnie jak ciasto.
Efekt zadowolenia jest krótkotrwały, bo znów to robisz.

Jak uzależnienie:
dawka (narkotyk, alkohol, kobieta, hazard) = zadowolenie
a potem zjazd. I znów potrzebna dawka...
i tak ciągle...

Aż do całkowitego zdemolowania.
Finansowego (hazard, alkohol, dragi)
Emocjonalnego (wszystkie wymienione)
Psychicznego (wszystkie wymienione)
Społecznego (wszystkie wymienione).

Więc?

======================
Dziękuję za komentarz Smile
Miło Cię widzieć łotrze.

Portret użytkownika Anarky

witam moja ulubiona damska

witam moja ulubiona damska pisarkę na tej stronie, a raczej 'blogerkę' Wink

Ze uzaleznienie od kobiet Cie zdemoluje? Smile

Portret użytkownika Elba

Każde uzależnienie

Każde uzależnienie niszczy.
Każde.

I nie łudź się, że jest inaczej.

Dlaczego?
Bo to uzależnienie rządzi i steruje Anarkym, a nie Anarky.
Wstajesz rano (w południe) i robisz to, co dyktuje Ci uzależnienie, a nie to co chciałby zrobić Anarky.

BTW - podoba mi się Twój wątek.
Nie jestem specjalistą od leczenia uzależnień, więc się nie wypowiadam.

Portret użytkownika baudelaire

Elba, tu sa mlodzi chlopcy

Elba, tu sa mlodzi chlopcy ktorzy jeszcze niewiele przezyli a opierajac sie na tym co przezyli buduja swoja tozsamosc. Minie kilka, kilkanascie lat i nie beda juz biegac i zaliczac(niektorym zostanie taka opcja).
Prawo wieku;)

Portret użytkownika Elba

To, że ktoś jest młody nie

To, że ktoś jest młody nie zwalnia go z procesu myślenia.
Laughing out loud

Nie wszystko trzeba przeżyć, żeby wiedzieć, że jest złe.
Nigdy nie zażywałam narkotyków, ale świetnie zdaję sobie sprawę z tego, że prowadzą do smutnego końca.