Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Raport #1 - DG/NG - krótka historia kilku relacji

Portret użytkownika Texic

2:29 Czwartkowa noc. Siedzę przy oknie dopalając szluga. Zawsze w tych chwilach, po ciężkiej pracy łapie mnie nastrój refleksji i namyśleń. Nie inaczej jest dziś, jednak tym razem czuję, że powinienem naskrobać kilka słów nt. ostatnich akcji zarówno na polu dziennym jak i klubowym. Z góry zaznaczam, że nie interesują mnie obecnie związki - liczę na dobrą zabawę i chwile niezobowiązującej przyjemności. Zatem do dzieła:

*DG*

Postaram się opisać wyłącznie najważniejsze i najciekawsze akcje dla mnie, możliwie najbardziej przejrzyście.

Różowa #1 - Mam tendencje do poznawania ciekawych kobiet na ostatnie minuty wypadów na miasto. Po 3h dziennych łowów, powoli wracając na chatę z wingiem, widzę różowowłosą HB7 idącą po drugiej stronie ulicy. Bez zastanowienia podchodzę, zagaduję, i po chwili lecimy na wspólne lody Wink Tymczasem skrzydłowy wraca do siebie a ja zostaję z uroczą Natalią zastanawiając się dlaczego pociągają mnie wyłącznie wyróżniające się ubiorem i wyglądem kobiety. Na zewnątrz jest chyba milion stopni więc szybko kupujemy lody i udajemy się do mojego ulubionego miejsca na miejskie murki. Dziewczę wyróżnia się nie tylko wyglądem ale i charakterem i hobby (19 l.) Dusza artystki - maluje, rysuje, tworzy własną muzykę. Na pierwszy rzut oka stanowi ciekawą partię. Rozmawiamy przez ok godzinę, wymieniamy się numerami i wstępnie umawiamy się na spotkanie z jej inicjatywy w zamian za lody - urbex, który stanowi jej zapomnianą pasję.

Kilka dni później widzimy się w umówionym miejscu. Pierwszy poważny problem - lało niemiłosiernie. Nie mniej jednak zmotywowany i skupiony odkrywam zakamarki opuszczonej odlewni żeliwa. W między czasie dużo kina, droczenia się i poznawania się nawzajem. Kto by pomyślał, że przemoczony do suchej nitki będę to spotkanie wspominał wyjątkowo pozytywie. 6 piętro budynku, bez zabezpieczeń i ochrony, siedzimy na dachu rozmawiając o sexie i popijając piwo. Widać u różowej oznaki zainteresowania i chęci utrzymania dalszej relacji. W szybkim tempie mijają 3h spotkania po których żegnamy się całusem i z dobrym humorem wracam do domu.

Mijają 3/4 dni i umawiamy się na kolejne spotkanie tym razem z mojej inicjatywy. Z racji iż uwielbiam na spotkaniach z dziewczynami odczuwać wiele ciekawych emocji, wybraliśmy się do domu strachu.
Mnóstwo kina, trzymania za rękę, przytulania itp. w głowie kotłują mi się z dupy myśli o LTR. Przerażające... Kończyny zabawę, idziemy do Whisky Cafe na piwo, jedno, drugie, zmianamy lokal jednocześnie wchodząc na coraz bardziej podniecające kręgi odczuć. Długo to nie trwało, weszło KC, podczas którego doznałem czegoś czego nie cierpię u kobiet. Mianowicie ugryzień podczas lizania. Lekko zniesmaczony, uczę różową jak ja lubię się całować. O 23 wypadało by wracać na chatę, ale dziś nie zamierzam spać sam. Zrobiliśmy sobie długi spacerek, pijąc piwo, trzymając się za ręce i całując namiętnie co 5 min. Sielanka trwa w najlepsze, po czym oboje udajemy się do mnie na chatę. Szczegółów nie muszę chyba podawać, zaznaczę tylko że różowa robi świetną jajecznicę.

Mamy lato więc korzystając z pogody, wybraliśmy się za jakiś czas na kajaki - niespodzianka. Dziewczę jest tym bardziej podekscytowane, gdyż nigdy takiej przygody nie doświadczyła. Cóż, jak się okazało, całować się można nawet wiosłując w kajaku. Co ciekawe, od początku naszej znajomości, nie brakowało nam nigdy tematów do rozmowy. Rozmawiać też trzeba umieć. Spotkanie przebiegło bardzo pozytywnie, zarówno moja jak i różowej reakcja była zadowalająca. Po wszystkim, wróciliśmy do mnie na chatę, aby wspólnie drocząc się nawzajem, przygotować coś pysznego na kolację. Jednakże z racji, iż byłem umówiony na badanie na pokerzystach do pracy dyplomowej, nie domknąłem spotkania w łóżku. Dużo kina, pocałunków i namiętności musiało nam tego dnia wystarczyć. Odprowadziłem młodą na przystanek, a sam wziąłem się do zamierzonej pracy.

Powoli nasza znajomość się zagęszczała, jednakże w tym momencie zakończęo temat, gdyż nie chce aby blog wyszedł zbyt długi. Z czasem widzieliśmy się coraz częściej, relacja się rozwija w dobrym kierunku, jednak skracając, traktuję różową jako opcję zapasową gdyż po pewnym czasie zaczęło mnie irytować jej zachowanie. Może kiedyś do tego wrócę...

Czarna 2# - Czarna, szczupła metalówa z blond grzywką i tatuażami (23l.) Czyli taka jakie lubię. Poznalem ją na mieście, gdy zaczepiłem ją moim klasycznym tekstem. Słuchała muzyki, więc niegrzecznie pożyczyłem słuchawki i chwilę słuchaliśmy oboje. Parkway Drive - idealnie moje klimaty. Wziąłem numer i pożegnaliśmy się przytulaniem, rozchodząc się z widocznym uśmiechem i zadowoleniem z obu stron.

Nazajutrz odzywam się i umawiamy się na klasykę - niezobowiązujące piwko i spacer po parku. Pierwszy raz z nowo poznaną dziewczyną spędziłem aż 6h! jednocześnie nie mogąc się sobą nawzajem nacieszyć. W między czasie mnóstwo kina, tematów seksualnych, rozmowy o fantazjach erotycznych itp.
Pod koniec dnia, nastrojowo udajemy się do parku gdzie bez problemu wchodzi KC. Z początku delikatnie, aby po czasie nabrać odrobinę szaleństwa. Dziewczyna z początku była lekko nieśmiała, ale jak się później okaże, prawdziwa z niej bestia.

Mija tydzień, spotykamy się znów robiąc nowe emocjonujące rzeczy. Czarna ma ciekawy temperament i osobowość jaką lubię. Jest szalona, odważna i otwarta na wszystkie przygody. Jak dla mnie HB8.

Na spotkaniu realizuję swoją przyjętą strategie - rozpalam seksualność, jednocześnie przekraczając kolejne drobne granice oporu. Mam wrazenie, że wszystko przebiega zgodnie z moim planem. Godzina zabawy, o czym udajemy się na drinki. Co ciekawe, pierwszy raz w życiu miałem myśl, czy obsługa lokalu zaraz nas nie wyjebie za zbyt nieodpowiednie zachowanie. Jak tak można całować się na stole jak zakochani gimnazjaliści, macając się po możliwie najbardziej intymnych miejscach. Karygodne.
Miałem zamiar domknąć ją w mieszkaniu, lecz nagle pojawili się jej znajomi więc wiedziałem, że sprawa jest już nieaktualna. Usiedliśmy w 6 już wszyscy lekko podchmieleni a po kilku piwkach odprowadzam czarną spacerkiem do domu. 4:00 jesteśmy pod jej stancją, gdy nagle okazuje się, że nie wzięła kluczy od mieszkania... ok, zdarza się. Proponuję wizytę u mnie, lecz otrzymuję dwuznaczne próby niezgodzenia się. Jak przystało na prawdziwego faceta, przerzuciłem ją przez ramię i zaprowadziłem do taksówki. Panowie... dawno nie widziałem tak seksownego ciała.

Z racji iż, rozpocząłem nową pracę, moja dyspozycyjność sprowadza się wyłącznie do wolnych weekendów. Korzystając z wcześniej poznanych uroków urbexu, pokazałem za tydzień czarnej, że dach opuszczonej fabryki jest świetnym miejscem na chwile zapomnienia i wyrwania się z szarej codzienności. Nie chcę opisywać tutaj szczegółów, ale uwielbiam gdy kobieta ma szalony temperament i potrafi sama przejąć inicjatywę aby miło zaskoczyć faceta. Podsumowując, większa część czasu naszych spotkań składała się do dzikich i spontanicznych uniesień i szaleństw. Btw. Zauważył ktoś z was, że im późniejsza pora tym kobiece piersi wyglądają zdecydowanie lepiej? Zwłaszcza nocą w parku...

Niestety, pomimo (jak dla mnie) zajebistej relacji, nie widziałem się już więcej z czarną, głównie ze względu na kilka rzeczy które zjebałem. Trudno, co przeżyłem to moje.

Blondyna 3# - szczuplutka, drobna blondynka (23l) po anoreksji i przeżyciach. Miła, otwarta choć lekko nieśmiała, co na dłuższą metę zaczęło mnie irytować. Poznana również na DG, podczas spontanicznego wypadu na miasto. Nasza rozmowa na mieście trwała zaledwie 3 minuty, po czym wziąłem numer i pożegnałem się przytuleniem (taki mam zwyczaj). Odezwałem się do niej po 3 dniach, po namowach znajomego, gdyż osobiście byłem z początku sceptycznie do niej nastawiony. Pierwsze spotkanie, znów moja klasyka. Piwo w Astorii i spacer po parku. Rozmowa przebiegała przyjemnie, bez niepotrzebnego pośpiechu. Co ciekawe, dziewczyna jest dziewicą, a ponadto nigdy nie miała faceta. Nie zaprzeczę, że wolę być 10 z kolei, niż przełamywać jako pierwszy wszystkie opory od początku znajomości. Z tego też względu nie naciskałem zbytnio na rozwój seksualności (a może powinienem właśnie z tego względu skupić się na tym? - co sądzicie?). Spotkanie zakończone buziakiem w policzek i szczerymi chęciami blondynki na kolejne spotkanie.

Z drugiej jednak strony, bycie "pierwszym" w relacjach damsko-męskich skutkuje możliwością stosowania łatwych kotwic na kobiecie i wywoływania w niej pozytywnych emocji.

- Chcesz powiedzieć, że nigdy nawet nie szłaś z chłopakiem za rękę?
- No tak jakoś wyszło, że nie...
- Ok (łapię ją za rękę i idziemy tak z 30m), w takim razie masz to już za sobą. (jej mina bezcenna Wink )

Za jakiś czas, udaliśmy się wspólnie na kręgle, gdyż uwielbiam tą nutę rywalizacji z partnerką. Z początku chciałem dać jej fory, jednak ostatecznie ciężko walczyłem aby jej dorównać wynikiem Laughing out loud
Przy okazji było mnóstwo kina, jednakże bez podtekstów seksualnych. Wyznaję zasadę, aby nie ranić kobiet, zwłaszcza, że nie chciałem być "jej pierwszym", a nic po za seksem mnie wtedy nie interesowało. Nie miałem zamiaru "poruchać i zostawić". Pomimo oznak zainteresowania i ciekawej relacji, zakończyłem tą znajomość śmiercią naturalną, gdyż związki mnie nie interesowały (ją tak), a sądzę, że sex bez głębszej relacji nie miałby z jej strony szans na zaistnienie. Cóż, życzę jej wszystkiego dobrego Wink Wstępnie byliśmy dogadani na kolejne spotkania, jednak, urwałem kontakt całkowicie.

*NG*

Opisane poniżej sytuacje miały miejsce w Helium w Lublinie, na przestrzeni dwóch imprez. Nie są to akcje, które zaskoczyłyby starych wyjadaczy, nie mniej jednak oceniam je pozytywnie.

Znalazłem ostatnio ciekawy kurs tańca w klubie, więc chcąc wypróbować nowonabyte umiejętności wybrałem się z wingiem pewnej sobotniej nocy do klubu. 23:00 zaczynamy imprezę. Sporo ludzi, w tle gra muzyka do której uwielbiam tańczyć. Pierwsze spostrzeżenie - spora część (o ile nie większość) ludzi nie potrafi się ruszać do rytmu muzyki, co dla mnie stanowi absolutną podstawę klubowej dynamiki. Sprawa tyczy się również kobiet, co nie raz sprawiało iż, prosty taniec z partnerką wyglądał z boku... źle. Wracając do akcji. Nie będę tu opisywał pojedyńczych incydentów, skupię się raczej na najciekawszych momentach.

Nieśmiała blondyna 1# - W trakcie trwania imprezy, wybrałem się z wingiem na loże, aby chwilę odpocząć, napić się piwka i pogadać. Nie ukrywam, iż czułem się wtedy świetnie - wpadłem w klubowy flow. Chwilę rozmawiamy, gdy z naprzeciwka spostrzegam uroczą blondynkę z koleżanką, która łapie mnie wzrokiem i słodko się uśmiecha. Długo nie myśląc podbijamy do dziewczyn. Ja obieram kurs na blondyne, wing bierze się za koleżankę - klasycznego wieloryba - no cóż, czasem trzeba się poświęcić Wink . Po chwili rozmowy wpadam w mega konsternację:
-Jesteś gejem? - takie pytanie usłyszałem po chwili rozmowy
Przyznam szczerze, że z początku mnie zatkało (jakiś ST??), jednak chcąc pokazać, kto nosi spodnie, wybraliśmy się na parkiet. Od razu zaznaczam: nie uważam się za świetnego tancerza, ale dziewczyna tańczyła po prostu źle. Nie wiem czy to ze względu na jej nieśmiałość czy alkohol, ale po dwóch utworach wróciliśmy na loże. Chwila rozmowy, wypiliśmy drinka, blondi się lekko wyluzowała, więc wracamy na parkiet. Szło jej coraz lepiej, powoli nabywała śmiałości, jednak jej uroczy wyraz twarzy nie pozwalał mi ją olać. W międzyczasie odłączyły się jej koleżanki więc zostaliśmy sami. Po chwili wracamy ochłonąć, wchodzi bez problemu KC, wziąłem numer (w sumie sam nie wiem po co), jest miło i przyjemnie. Co się okazuje? Laska starsza ode mnie (24l.), nazajutrz wyjeżdza z Lublina i wróca za ok miesiąc. Świetnie, bo w klubach nie szukam dłuższych znajomości. Z czasem blondyna robi coraz bardziej śmiała, pozwalamy sobie na więcej seksualnego dotyku i tańca. KC nie stanowiło już dla niej zakresu nieśmiałości, wręcz sama je inicjowała. Była już ok. 3:00 nad ranem, więc odprowadziłem dziewczynę do koleżanek, pożegnaliśmy się i wróciłem chwiejnym krokiem do domu. O braniu dziewczyny na chatę nie było mowy, gdyż z rana z koleżankami wyjeżdza do siebie. Trudno.

Niewierna - niewyżyta 2# - Tańczę solo w klubie, gdy nagle dostrzegam samotną HB7 z krągłościami w pożądanych miejscach. Łapiemy kontakt wzrokowy, wymieniamy się uśmiechem i już wiem, że z tego ulepi się coś ciekawego. Tańczymy chwilę razem i nagle słyszę:
- "mam chłopaka, tańczy na górze". Po czym laska niespodziewanie obejmuje mnie w pasie i inicjuje namiętny taniec. Z zasady nie nawiązuje relacji z zajętymi kobietami, ale teraz wyjątkowo czułem, że mogę nagiąć zasady. W dalszym ciągu zdobywamy parkiet, powoli zapoznając się ze swoimi ciałami. Chwila zabawy i lecimy na loże. Krótki odpoczynek, sekunda rozmowy i namiętnego kina, po czym odpalam moje klasyczne słowa:
"A teraz pokażę Ci w jaki sposób ja lubię tańczyć" Wink
Wracamy na parkiet, gdzie rozpoczynamy prawdziwe przedstawienie seksualności. Laska nie miała żadnych oporów przed intymnym dotykiem, co coraz bardziej mnie pobudzało, gdyż od zawsze lubiłem niegrzeczne dziewczyny. Pierwsze przemyślenia - cycata chodzi z totalnym frajerem, gdyż ewidentnie było widać, że brakuje jej wrażeń i szaleństwa, a facet jej tego nie dostarcza. No cóż, jego strata, mój zysk. Po kilku utworach, zmęczeni wracamy na palarnię, gdzie bez problemu wchodzi KC. Robi się naprawdę ciekawie, a z racji gorącej atmosfery, mam ochotę na drinka. Zostawiam dziewczynę na chwilę, zamawiam piwo, a po powrocie ZONK! laska spierdoliła. Ze szczerym uśmiechem przyznam, że wcale się nie zdziwiłem. Dziewczyna dostała to co chciała, wyszalała się, ja też nie narzekałem na wrażenia, więc potulnie wróciła do faceta. Pluję sobie jedynie w brodę, że nie wziąłem żadnego kontaktu, gdyż laska nadawała się na FF. Cóż, wracam na parkiet, gdyż tej nocy miało się wydarzyć coś o wiele ciekawszego Wink

Lodziara 3# - Późna pora, ok 3:00 więc powoli impreza zmierza ku końcowi. Rozmawiam z wingiem dzieląc się spostrzeżeniami i wspólnie stwierdzamy - ostatnie 20 min i się zwijamy. Porządnie zmęczony i śpiący, uderzam w taniec, aby wychaczyć kogoś ciekawego. Dostrzegamy parę brunetek tańczących razem, więc niewiele myśląc podbijany. Ja zawijam jedną, wing izoluje drugą. Chwila tańca z dziewczyną wystarczyła aby stwierdzić że nie potrzebuje jej rozgrzewać w tańcu (tym bardziej, że laska ruszała się całkowicie nie do rytmu). Łapię ją za rękę, prowadzę na loże, gdzie po praktycznie kilku słowach wchodzi namiętne KC. Aż sam się sobie dziwiłem... Nie ukrywam, że czułem się wtedy jak młody bóg, wręcz emanowałem pewnością siebie + alkohol też zrobił swoje. Całujemy się na kanapie dobre 15 min, ignorując całkowicie wszystkich z boku. Dziewczę też było dość podchmielone i podniecone, więc postanowiłem zaryzykować. Nie wiele myśląc, łapię ją za dłoń i prowadzę do męskiego kibla. Co ciekawe, brunetka nie miała żadnych problemów aby udać się tam ze mną. Czemu nie zdradzam jej imienia? Otóż, dowiedziałem się, że urocza niewiasta to Marlena, dopiero bo zrobieniu mi loda w kiblu. Intymnych szczegółów zdradzić chyba nie muszę. Po całej akcji, przychodzi czas na najśmieszniejszą część historii. Laska zgubiła telefon, torebkę i koleżankę.... Nie mogłem jej oczywiście olać po tym co się stało, wiec zachowując męską odpowiedzialność (jak to teraz ironicznie brzmi), pomagam jej w poszukiwaniach. Ta część nie wnosi nic ciekawego, wszystko się znalazło, więc z czystym sumieniem mogłem odwieźć dziewczynę do domu, gdzie już czekała na nią psiapsióła. Buziak na do widzenia, przytulenie z koleżanką i po wszystkim, zmęczony wróciłem na chatę. Normalnie zakończył bym tą historię, jednak następnego dnia kaca, spotkaliśmy się u niej na luźną rozmowę i klina w postaci piwa. Co mnie mega zaskoczyło - brunetka ma 27l. (dla przypomnienia, ja mam 23), lecz mimo wszystko nie mieliśmy problemów aby znów połączyć usta, wstępnie umawiając się na kolejne spotkanie. Zaznaczę tutaj, iż zazwyczaj starsze kobiety mnie od siebie odrzucają... Co wyjdzie z tej relacji? Zobaczymy, planuję odezwać się za jakiś czas.

Dziękuję wszystkim, którzy dotrwali do końca. Jest to mój pierwszy raport, dlatego proszę o opinie i zapraszam do komentarzy. Z czasem, jeżeli odzew będzie pozytywny, zamierzam wstawiać więcej historii z ciekawych relacji Wink

PS. W linku przesyłam video z dachu opuszczonej fabryki - wrażenia niezapomniane Wink

Odpowiedzi

Portret użytkownika huka

Dlaczego faceci którzy nie

Dlaczego faceci którzy nie szukają dziewic, na nie trafiają? Ja szukam, a nigdy nie trafiłem. Eh..

Portret użytkownika Abelart

Podoba mi się, liczę na

Podoba mi się, liczę na więcej Wink

Portret użytkownika Hasano

Gratulację, pokazane czarno

Gratulację, pokazane czarno na białym, chcesz dziewczyny, wyjdź z chaty! Smile

Portret użytkownika Dominikkow

Dobra robota Adrianku!

Dobra robota Adrianku!

Portret użytkownika vanarmin

Czytając bloga od początku

Czytając bloga od początku pachniało mi Lublinem Laughing out loud dobre akcje xD

Co to za klasyczny tekst na

Co to za klasyczny tekst na początek podejścia? Smile