Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Proste zasady, żelazna dupa ...

Portret użytkownika Mick

Miałem przed chwilą bardzo ciekawą i inspirującą rozmowę z jedną z moich dziewczyn. Spędziliśmy ze sobą noc z wtorku na środę, było wspaniale i dla tego niczego o tym nie napiszę. Mój blog, to nie jest żadne seks-story do poduchy Laughing out loud. Rozmawialiśmy sobie o różnych praktycznych aspektach naszej znajomości. Jak już napisałem, jestem mężem i ojcem. Nie mam za dużo czasu na swoje przyjemności. W dzień praca, po południu dzieci. Jedynie jak pójdą spać to jestem wolny i mogę wybierać czy mam spędzić noc z żoną, czy z kochanką, a może się w końcu wyspać. Więc kochanka ma u mnie przegwizdane. Dokładnie raz na tydzień, tyle mogę sobie pozwolić. A dziewczyn jest więcej, pewnie będę musiał z którejś zrezygnować. Wracając do meritum, wyjaśniłem jej położenie. Jak się okazało, niepotrzebnie gdyż ona sobie z tego zdawała sprawę (ach ta inteligencja Smile). Ona mi na to że to trochę rzadko, raz na dwa tygodnie. A ja jej że będzie musiała sobie uzupełnić te braki kimś innym. Ona mi na to że ktoś inny może ją bardziej zafascynować. A ja na to ze zdaję sobie z tego sprawę. I dalej była taka rozmowa na same konkrety i bez złudzeń, nie długa z resztą. Kiedyś ta rozmowa była by niemożliwa, zbyt wiele miałem skrupułów i zahamowań. Później, powiedzmy rok temu taka rozmowa by mi elektryzowała włosy na głowie. Ale teraz to już normalka. Jak żytni chleb z twarożkiem i szczypiorkiem na śniadanie. W pewnym sensie jest to zdumiewające. Ale podczas tej rozmowy, przypomniałem sobie o tych z którymi rozmawiałem całkiem niedawno. O tych do których kiedy dotarło, kim jestem i czego chcę, nazywały mnie "jebanym bezbożnikiem", "świnią" i zarzucały mi że zrobiłem sobie z małżeństwa "spółkę z o.o.". A także o tej pierwszej o której już pisałem a której pomyliło się niebo z jego odbiciem na powierzchni stawu. I zacząłem się zastanawiać nad uniwersalnością pojęcia piękna. Nigdy bym im nie odmówił swoistego uroku pomimo że mnie lżyły. Takie piękne postawy, zdrowe, czerpiące z mądrości Pisma. No, zapewne one przestrzegały tych wszystkich przykazań i żyły w zgodzie z własnym sumieniem. Chyba nie inaczej, stanowcze raczej tak.

Odpowiedzi

Portret użytkownika Pinochet

Ktos mi wyjaśni o co chodzi w

Ktos mi wyjaśni o co chodzi w tym blogu?

Portret użytkownika Dobrodziej z Północy

Jak to o czym. Odwrócona

Jak to o czym. Odwrócona psychologia. Wink

Portret użytkownika Mick

Jak zwykle trafnie Mości

Jak zwykle trafnie Mości Dobrodzieju. Najważniejsze to mieć systematyczny, usystematyzowany, system Wink.

Portret użytkownika Mick

Chodziło mi o to że zmiany,

Chodziło mi o to że zmiany, postrzegane jako postęp, równie dobrze mogą się wydawać degeneracją. A ludzie którzy twierdzą że to degeneracja nie koniecznie muszą się mylić.

Kiedy w końcu dostajesz to czego chcesz, może się okazać że to nie jest taki luksus jakim się to wydawało. Gdyż zawsze będzie bariera, zawsze będą ograniczenia. One tak naprawdę nie znikną, jedynie przeniosą się z jednego miejsca w drugie.

Portret użytkownika Kensei

Widzę tu ukryty przekaz, jak

Widzę tu ukryty przekaz, jak się w łóżku pierdolisz, ale w słowach się nie pierdolisz to podwójnie działasz na panny jak płachta na byczka. No i ten rewers sajko na koniec, co za pstryczek!

Portret użytkownika Mick

Naprawdę nie często doznaję

Naprawdę nie często doznaję porażki. Ale kieruję się głównie charakterem i innymi personalnymi cechami, przez co zacieśniam znajomość jedynie z docelową grupą. Jak do tej pory są to kobiety pod jakimś względem wyjątkowe.

Portret użytkownika marine_trooper

Fajne to czyjeś porównanie

Fajne to czyjeś porównanie małżeństwa do spółki prawa handlowego. Sam bym taką 'spółkę' chętnie zawarł, bo szlag mnie trafia gdy widzę, jak państwo mnie kroi z tytułu drugiego progu podatkowego. Zastanawia mnie tylko, czy Ty i żona taki otwarty charakter relacji rozważaliście już wcześniej, czy dopiero po x latach wpadliście na ten pomysł?

Portret użytkownika Mick

Nie od początku, po jakichś

Nie od początku, po jakichś 15 latach małżeństwa bez przygód i przeżytego w wierności.

Ale to nie jest tak proste jak się wydaje bo przed małżeństwem byłem w 5 letnim związku który po 4 latach trwania również się tak przekształcił. Tylko że wtedy mieliśmy po 22 lata i to nie było rozwiązanie dla nas. Dlatego się rozeszliśmy. Dziś z żoną łączą mnie również dzieci, czego wcześniej nie było. Dlatego taki styl życia to trochę kompromis. Całości dopełnia fakt że moja żona oczywiście wiedziała o moim poprzednim związku i tym razem również inicjatywa wyszła od kobiety.

Ale nie jest źle. Ten styl, tym razem służy lepiej. Nawet dostarcza unikalnych obserwacji. Teraz mam z żoną takie quasi-siostrzane układy i obserwuję sobie jak jej idzie z facetami, czasami są z tego niezłe jaja Laughing out loud.

Od strony prawnej nie ma żadnych zmian. Małżeństwo po USC i po krzyżu. Także nie wiem co Ty tam Kombinujesz ale jeśli Masz z żoną dobry układ i jej Ufasz to pewnie że możnaby rozważyć opcję kontrolowanego rozwodu. Ale to byś musiał rozważyć co Ci się bardziej opłaca. Najlepiej spytać księgowej.