Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Praktykowanie bycia sobą

Cześć, jest to mój pierwszy blog. Traktuje to jako zapiski swoich myśli, a jeżeli skorzystasz z tego i Ty to lepiej dla Ciebie.

Jestem na tym forum od kilku miesięcy. Bardzo dużo blogów już przeczytałem, tak samo tematów na forum i nie znalazłem odpowiedzi na pytanie jakim być mężczyzną dla kobiet, żeby im się podobać. Pytanie te z założenia jest błędne i każdy doświadczony forumowicz powinien już o tym wiedzieć.

Najczęściej jednak z tego co rzuciło mi się w oczy odpowiedzią na to pytanie było BĄDŹ SOBĄ.
No tak ale skoro nie umiem zagadać do kobiety, nie jestem pewny siebie, nie mam cech bad boya lub typowego alfa to jak mogę być sobą, przecież nic z tego nie wyjdzie dobrego i polegnę jak do tej pory.
No właśnie , bo nie zagadując do kobiety nie jesteś sobą, nie będąc pewnym siebie nie jesteś sobą, nie będąc asertywnym nie jesteś sobą...

Jak to, chcesz powiedzieć, że każdy z założenia jest pewny siebie, asertywny, autentyczny i mówi to co myśli, jest pracowity?

TAK. Uważam, że każdy z nas, ludzi jest pewny siebie, jest asertywny, otwarty, ma swoje zdanie i potrafi je wyrazić, jest pracowity.

To dlaczego jest tyle osób, które tej pewności siebie i asertywności nie mają, brak im chęci do działania ?

Prosta odpowiedz : NIE PRAKTYKUJĄ BYCIA SOBĄ NA CO DZIEŃ.

Są dwie opcje :

1. Brak praktyki bycia sobą na co dzień.
Czytasz forum, blogi. Czytasz podpowiedzi innych użytkowników jak być bardziej męski, dominujący, być samcem alfa. Wdrażasz to w życie i nawet te udawane zachowania ci wychodzą ... ale niestety tylko na początku bo prędzej czy później kobieta odkryje to, że pod tą skorupą udawanego męstwa jest bojący się odrzucenia, opinii innych chłopczyk, który tylko udawał, kreował się na taką osobę i dostaniesz kopa w dupe szybciej niż byś się tego spodziewał. A przy tym dodatkowo stracisz więcej szacunku do samego siebie, może trochę się podłamiesz ale co tam , dała ci raz to warto robić z siebie szmatę we własnych oczach tylko dla seksu co ? NO KURWA NIE WARTO

2. Praktyka bycia sobą na co dzień.
O co chodzi z tą praktyką i jak to jest, że każdy z nas ma już te cechy w sobie a ich nie widzi i inni też ich w nas nie widzą ?
Programowanie społeczne. Strach.
Uważam, że z tymi cechami przychodzimy na ten świat i każdy z nas ma je na starcie ale niestety otocznie w jakim się wychowujemy skutecznie hamuje nas w wieku dorastania, cechy te zanikają u nie których bardziej, u nie których mniej, kwestia gdzie się wychowujemy.
Jeżeli się zastanowisz chwile to na pewno przypomnisz sobie jakieś swoje lub czyjeś sytuacje z życia gdzie dostałeś zjebke za to, że byłeś w pewnej sytuacji pewny siebie.
Ja często słyszałem: cwaniaczek , zachowujesz się jak cwaniaczek, nie jesteś za mądry ? , zjadłeś wszystkie rozumy ? ty jak coś powiesz ... a ja nie robiłem nic innego jak wyrażałem swoje zdanie jako dziecko i od razu często byłem za to karcony przez nie których ludzi, którym akurat się to nie podobało.
Pamiętam jak przyszedłem do nowej pracy i nie było co robić więc zająłem się sprzątaniem, żeby nie siedzieć bez czynnie. Komentarze pojawiły się od razu i następnego dnia wszyscy o tym mówili, jakby było to coś złego, że nowy wypełnia sobie czas w pracy i nie siedzi bez czynnie jak inni. Byłem pracowity za co zostałem skarcony nie dlatego że to było coś nie dobrego a dlatego że pewni ludzie w tamtej chili tak uważali.

Takie sytuacje skutecznie zniechęcają nas, szczególnie gdy jest się młodym do bycia pewnym siebie, asertywnym i pracowitym. Do bycia sobą.
Ja dałem się tym ludziom przekonać do tego że nie warto mieć swojego zdania i lepiej podporządkowywać się innym, żeby nie mówili o nas źle, żeby nas lubili co jest głupotą po zatracasz wtedy autentycznego siebie.

I teraz pytanie jak wrócić do tych cech które są gdzieś tam głęboko zakopane ?

Praktyka asertywności, pewności siebie, pracowitości każdego dnia .
Tzn. każdy z nas ma w ciągu dnia pełno momentów do wykorzystania, gdzie mamy możliwość pokazywać te cechy, odkopywać je co raz bardziej ale musi to być praca każdego dnia składająca się z małych chwil.
Np. Jest fajna dziewczyna na siłowni, podoba ci się ale boisz się zagadać , spoko strach cię powstrzymuje ale ty , prawdziwy ty chcesz to zrobić ale zwyczajnie się boisz. Zagadanie to za dużo powiedz cześć z uśmiechem, już jesteś krok do przodu, odkopujesz pewność siebie w małym NA RAZIE stopniu.
Szef znowu daje ci najgorsze zadanie w pracy a reszta pracowników znowu się wymigała ? Porozmawiaj z szefem powiedz, że to nie w porządku. Odkopujesz asertywność.
Ktoś wpycha się w kolejka przed ciebie ? Zwróć mu uwagę, odezwij się jeśli czujesz, że chcesz to zrobić .

To trzy małe przykłady ale na pewno znajdziesz ich mnóstwo w swoim dniu gdzie będziesz mógł eksponować co raz bardziej te uśpione cechy w tempie jakie będzie ci odpowiadać. Nie musisz od razu przenosić gór ale kropla drąży skałe.
Chodzi o to żebyś robił te rzeczy po swojemu, nie zastanawiając się jak by to zrobił bad boy czy jakiś alfa , jak masz stanąć przed dziewczyną, co powiedzieć , jak modulować głosem rób to tak jak potrafisz teraz ale w sposób autentyczny, w swój sposób.
Możesz stać zgarbiony, zestresowany na początku ale jest to na pewno lepsze wyjście jak udawanie kogoś innego i często może być tak że ta autentyczność da ci więcej niż mógłbyś nie spodziewać i mimo tego spodobasz się drugiej osobie, a postawa ciała nie odegra większej roli bo przy szczerości, naturalnej energii swojej osoby pewne utarte reguły tak jakby przestają obowiązywać.
Mój przykład, umówiłem się z koleżanka z pracy mówiąc jej ze mam sprawę w cztery oczy, a wiem że jej mogę zaufać. Pojechałem do niej, wsiadła do mojego auta a ja drżącym głosem, cały zestresowany byłem z nią szczery i powiedziałem, że mi się podoba. Piękna kobieta która lubi dominujących facetów (jak większość). Efekt ? odpowiedział tym samym , spotykamy się dalej, jest seks brak zobowiązań o co i chodziło i jej o tym powiedziałem. Przy tej mowie ciała która zaprezentowałem i głosie każdy normalny facet powiedziałby że nie ma szans ale byłem autentyczny i to wyszło mi na dobre. Byłem sobą.

Każda taka praktyka bycia sobą co dziennie po pewnym czasie da ci duże rezultaty , da ci przede wszystkim luz w ciagu całego dnia bo nie zakładasz żadnej maski, będziesz naturalnie pewny siebie, asertywny , pracowity , będziesz mówił to co uważasz że chcesz w danej chwili powiedzieć, BĘDZIESZ PŁYNĄŁ PRZEZ ZYCIE I KAŻDY DZIEŃ.
Podejdziesz do dziewczyny powiesz cześć, ona już będzie czuła twoją naturalność twoją energie bez jakiś przygotowanych otwieraczy , będzie czuła że czujesz się świetnie ze sobą , swoją energia i sama będzie chciała się tak poczuć przy tobie. Nie będziesz zastanawiał się nad postawa ciała ona naturalnie będzie pewna siebie.

Zauważ w ciągu dnia około siebie ludzi, którzy maja dużo okazji do wyrażenia siebie , swojego zdania a tego nie robią, nie praktykują tego i nie bądź jak oni , praktykuj bycie sobą każdego dnia.
Nic , żadne porady, kursy, nie dadzą ci tak wiele jak codzienna praca nad odkrywaniem swoich wrodzonych cech człowieka pewnego siebie, asertywnego, pracowitego, które na jakiś czas tylko zostały przysypane strachem, a twoim zadaniem jest każdego dnia je odkopywać.

Odpowiedzi

Portret użytkownika SiuX

Myślę, że duża część bardziej

Myślę, że duża część bardziej zaawansowanych użytkownik powie Ci, że słowa "bądź sobą" są kompletna głupotą.

Kumpel będąc na spotkaniu (wykład na UJ) z profesorem badającym psychikę morderców dowiedział się, że dziwnym trafem wielu morderców bierze zbyt dosłownie słowa "bądź sobą". Według tego profesora matka Teda Bundiego jak i jego dziadkowie mówili, aby był pewny siebie i aby parł do przodu będąc sobą. Był sobą gdy zabijał kobiety, a w świetle dnia był społecznie akceptowalnym człowiekiem.

Druga sprawa. Pracuje w międzynarodowej korporacji, jestem dwa szczeble niżej niż przezes, dla niego jestem nikim. Na naradach z prezesem nie mogę mu powiedzieć bezpośrednio, że pierdoli głupoty (mimo że tak jest) bo mnie wyrzuci na zbity pysk. Muszę używać takich słów (patrz NLP) aby nakierować go na to, że jego pomysł jest błędny.

Inteligentny, a zarazem mądry człowiek wie, że bycie sobą jest gówno warte, bo może akurat twoje "ja" nie będzie społecznie akceptowalne.

Czyli co?
Najważniejsze to być elastycznym. Jeżeli masz kobietę i wygląda źle, to powiesz jej "wyglądasz chujowo"? Czy powiesz "a spróbuj przymierzyć coś innego"? Mimo, że zgodnie z moim "ja" wolałbym powiedzieć pierwszą wersję, bo jest szybsza i bardziej dosadna, to powiem wersję drugą bo wiem, że w związku nie jest to akceptowalne i nie chce jej zranić.

A co do tego, że mamy wrodzone cechy takie jak: pewność siebie, asertywność i pracowitość... odsyłam do jakichkolwiek badań, bo z tym to grubo pojechałeś. Podejdź do osoby z downem, głębokim autyzmem, czy też aspergerem i powiedz - "otwórz się na świat, urodziłeś się z pracowitością i pewnością siebie"!!!

P.S. Na raz następny nie generalizuj. Generalizacja ma to do siebie, że zwykle bywa bezsensowna.

Portret użytkownika sequel87

Moj chlopak ma aspegera, zero

Moj chlopak ma aspegera, zero pewnosci I wiary. Musi ja zbudowac, a my rodzice mu w tym pomagamy

Portret użytkownika marine_trooper

Nie oszukujmy się, z

Nie oszukujmy się, z atrakcyjną dla kobiet osobowością jest dokładnie tak samo jak z atrakcyjnym wyglądem - jedni mają znacznie lepsze predyspozycje genetyczne niż inni. Nie zmienia to faktu, że jeśli chcemy podobać się kobietom to trzeba te atrakcyjne dla nich cechy rozwijać, chociaż na tyle, na ile nasze wrodzone predyspozycje pozwalają. Jeśli natomiast ktoś z natury jest cichy, spokojny, mało wygadany i niezbyt dominujący, ale nie przeszkadza mu to i lubi siebie to może z tym tzw. rozwojem osobistym dać sobie spokój, choć musi wówczas zaakceptować fakt, że "będąc sobą" raczej nigdy żadnej kobiety sobie nie znajdzie.

Portret użytkownika Dobrodziej z Północy

Nie zgadzam się. Przy

Nie zgadzam się. Przy odpowiednich warunkach nawet osoba z natury cicha i spokojna może kogoś poznać, co oczywiście jest trudniejsze, bo wiele rzeczy przerzuconych zostaje na przypadek, ale możliwe.

Zgadzam się natomiast ze stwierdzeniem, że mainstreamowa droga rozwoju osobistego nie każdemu służy. Ale to już temat na oddzielną dyskusję... Wniosek sprowadza się do tego, że trzeba po prostu odnaleźć swoją niszę.