Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Znienawidziłem Boga nie wiem czy będę w stanie powrócić do uwodzenia, związków...

Portret użytkownika Camper47

Witam wszystkich użytkowników strony podrywa.org która zmieniła moje życie, strony dzięki której dostałem drugą szansę od życia...

Wpis będzie o mojej bezradności wobec tego co się dzieje na świecie, o tym dlaczego "Bóg" tak postępuje z ludźmi.

Dobra, koniec wstępu, czas na przejście do tematu, czas wyrzucić swoje smutki i żale.
Więc zaczynając od samego początku, zajrzałem pierwszy raz na stronkę we wrześniu dwa lata temu, chciałem zmienić swoje życie, chciałem zmienić swoje podejście do kobiet, oraz chciałem aby one zmieniły swoje podejście do mnie... Można stwierdzić że mój cel został osiągnięty. Zaczołem uwodzić dziewczyny, (nie powiem, z początku nie szło zbyt łatwo, ale wraz z biegiem czasu i zdobywaniem doświadczenia szło coraz lepiej). Aż w pewnym momęcie spotkałem tą jedyną z którą wiedziałem że chce zostać na dłużej, kobietę do której zrobiłbym więcej niż dla innych... Wiedziałem że ona odwzajemnia swoje uczucia... Kurwa nie mogę ;(

Staliśmy się parą, odwzajemniała moje uczucia, wszystko było pięknie aż do 19 sierpnia tegoż roku, lekarze wykryli u niej nowotwór złośliwy. Chciała się rozstać z tego powodu, bo nie chciała ranić moich uczuć, nie chciała abym przeżywał to co właśnie przeżywam. Nie mogłem jej zostawić. Więc się nie poddałem i dalej z nią jestem, pragnołem dać jej najlepsze emocje jaki jestem w stanie stworzyć. Emocję, tylko dlaczego tak późno ;(
24 września przeszła skomplikowaną operację, ale Polska medycyna jest bezradna ;( Jest podtrzymywana przy życiu przez aparaturę, lecz lekarze nie dają jej dużo czasu, dają max tydzień.

Pisze tego bloga w wielkich emocjach ze łzami w oczach, wróciłem dopiero ze szpitala i nie mam po prostu komu się wyżalić. Nie oczekuje od was słów pocieszenia.

-----------------------------------------------------------
------------ZAKTUALIZOWANY 01 PAŹDZIERNIKA 2011r-----------
-----------------------------------------------------------

Nie wiem od czego dokładnie zacząć aktualizując wpis. :?

Wczoraj ok 18:00 wróciłem ze szpitala, od swojej ciężko chorej (Ukochanej) dziewczyny. Przyznam że byłem bardzo zmęczony (praca robi swoje) do tego natłok myśli o Niej zmęczył mnie psychicznie. W domu udałem się pod prysznic, zrobiłem kolację po czym położyłem się spać. Dziś rankiem o ile 3:30 można nazwać rankiem. Obudził mnie telefon, wstałem zaspany, podnoszę komórkę na którym wyświetlił się napis "szpital". Zaatakował mnie natłok złych myśli, z wielką niepewnością wcisnąłem zielony przycisk. Pot zaczął spływać mi po czole, ręce zaczęły drżeć, przytknąłem telefon do ucha i wydusiłem załamanym głosem "Camper słucham". Usłyszałem, "Dzień dobry, tu dr Stanisław B. ze Szpitala Ginekologiczno-Położniczego. Przepraszam że budzę lecz, mam dla pana wiadomość o stanie zdrowia Dominiki, czy mógłby pan przybyć do naszej placówki??" Po czym dodał "Proszę się nie martwić mamy panu do przekazania dobre nowiny". Odparłem "Zaraz będę". Po czym szybko coś odziałem wsiadłem w samochód i dzida do szpitala. Dopiero po chwili, siedząc w samochodzie uświadomiłem sobie co się stało. Dotarło do mnie że po wejściu do pokoju szpitalnego nie zastanę tam pustego łóżka...

(Wszystkie złe myśli zastępowały te dobre i ciepłe)

Po dotarciu na miejsce pobiegłem do pokoju szpitalnego, siedział tam dr Stanisław B. z którym rozmawiałem przez telefon. Obok, na łóżku widziałem Dominikę, na jej twarzy spostrzegłem lekki uśmiech. Nie zbaczając na lekarza, podszedłem do swojej ukochanej i ucałowałem Ją. Dr. powiedział że stało się coś czego medycyna nie jest w stanie wyjaśnić. Nowotwór zaczął się "cofać". Spytałem jak to jest możliwe i czy medycyna miała już takie przypadki? Odparł że, z medycznego punktu widzenia nie wie co się stało, dodał że medycyna miała już takie przypadki, ale procent szans na wyzdrowienie pacjentki był praktycznie zerowy.
Gdy usłyszałem "dobrą nowinę" uściskałem lekarzowi stanowczo dłoń, dodając szczere "Dziękuję".
Doktor wychodząc powiedział abym nie siedział zbyt długo z nią, ponieważ wciąż jest słaba i powinna spać. (Nie dziwie się, w końcu było strasznie wcześnie)...

Nie wiem co się dokładnie stało, do teraz nie dowierzam. Czy to magia Miłości, czy też wsparcie użytkowników portalu internetowego podrywaj.org. Czy też szczera modlitwa do której namówił mnie "fan" i inni użytkownicy, sprawiła że "stał się cud".
To co się stało uświadamia mi wiele, otwiera przede mną inne spojrzenie na świat i wszystko co go otacza.

Pozdrawiam wszystkich

Odpowiedzi

Portret użytkownika Rain

Eh...

Eh...

Portret użytkownika screamer4x4

Powiem Ci, że jesteś wielki,

Powiem Ci, że jesteś wielki, że z nią jesteś. I bądź przy niej. Nawet nie wiesz, jakie to dla niej teraz ważne i jak ona to docenia. Trzymaj się, jeszcze wszystko jest możliwe.

Portret użytkownika Fan

Camper47, widzimy twoją

Camper47, widzimy twoją bezradność, tylko powiedz mi co ma BÓG z tym wspólnego? Czemu jego obwiniasz za to co się stało złego? A więc dlaczego Go nie obwiniasz za to co się stało DOBREGO?!

I wiara najważniejsza, jeżeli wierzysz, że ona wyzdrowieje *WIERZYSZ* to jest szansa. Tylko uwierz, aż uwierz, przynajmniej postaraj się i nie załamuj obwiniając cały świat.

Portret użytkownika Camper47

Przepraszam, ale od kilku dni

Przepraszam, ale od kilku dni rządzą mną ciągle narastające emocje... Masz rację Fan, nie ma sensu nikogo obwiniać przecież i tak nic/nikt nie zmieni tego co się stało. Gdy spotkam go na "górze" Przeproszę za moje chwile zwątpienia.

Portret użytkownika Fan

I gitara gra. A więc pomodlę

I gitara gra. A więc pomodlę się za zdrowie dla twojej panny Wink ty też Go poproś.

Portret użytkownika Camper47

Trochę się boje że poniosą

Trochę się boje że poniosą mną emocje. Czuje strach i wewnętrzny chłód jak myślę o modlitwie. Jakoś się przełamie, lepiej pomodlić się niż później żałować.

Wielkie Szczere DZIĘKI Fan, za podniesienie mnie na duchu.

Portret użytkownika Fan

Camper47, podnosisz to ty

Camper47, podnosisz to ty innych jak czytam twoje wypowiedzi na forum dla innych! Z dużym prawdopodobieństwem stwierdzam: jesteś dobrym człowiekiem. Oby tak dalej!

Pozdrawiam, czekam na pozytywne wiadomości.

Portret użytkownika joker22

jedyne co mogę od siebie

jedyne co mogę od siebie poradzić to szukaj informacji na stronie www.bioslone.pl, szczególnie forum, znajdziesz tam większość potrzebnych informacji, miejmy nadzieję, że nie jest za późno...

Portret użytkownika Trancer

To przykre co cie

To przykre co cie spotkało.
Założe się, że pragniesz tego, aby ten koszmar się zakończył.
Nie wiem czy to weźmiesz na poważnie, ale polece ci pewną książkę.

"Joseph Murphy - Potęga Podświadomości"

W tym komentarzu powiem ci tylko tyle, że w tej książce zostały opisane przypadki, kiedy ludzie pokonywali najgorsze choroby (w tym nowotwory) dzięki swojej potężnej, niezachwianej wiary w całkowite wyleczenie.
Były też opisane przypadki, podobne do twej sytuacji.

Jak ciebie to chociaż trochę zainteresuje, to śmiało pisz na priva.
Podam ci więcej szczegółów.

I pamiętaj:
Nie miej pretensji do świata, poprostu miłuj życie.

Amor Vitae Nostra Lex.

pozdrawiam.
Trancer

Portret użytkownika salub

Potęga podświadomości -

Potęga podświadomości - książka dobra,ale czy te wszystkie opisane tam przypadki były prawdziwe? Wiele osób podchodzi do tego sceptycznie, ale faktem jest , ze jednak warto wierzyć.

Sam często korzystałem z tego, a czasem bywały przypadki, ze naprawde sie o cos bałem, a głęboka wiara mi pomogla. Jednak czy jest w stanie kogoś wyleczyć z ciężkiej choroby? Tego nie wiem....

Portret użytkownika Trancer

Ja myślę że to jest

Ja myślę że to jest prawda.
Poniekąd to się sprawdziło u mojego dziadka.
Miał jakiś rok temu nowotwór (a konkretniej coś pochodnego, nie wiem dokładnie, nie znam się) i też niby groźny, ale bez przerzutów.

I jak myślisz, co się stało ???
Bardzo szybko z tego wyszedł, bo poprostu cały czas zachowywał się jak zdrowy człowiek.
Wierzył w to, że jest zdrowy.

Głęboka wiara naprawde czyni cuda.

Myślę, że w tym przypadku może się to sprawdzić.
I tak nic nie straci Smile

Portret użytkownika Camper47

Dzięki, jak choć na chwilę

Dzięki, jak choć na chwilę ochłonę, udam się do biblioteki miejskiej po polecaną książkę może da mi na chwilę odgonić od siebie złe myśli.

Portret użytkownika Fan

Jak chcesz się zagłębić w

Jak chcesz się zagłębić w POTĘGE PODŚMIADOMOŚCI to wyszły dwa filmy właśnie o tym. Pierwszy to: The Secret, a kontynuacją jest The Opius. Oba są dokumentalne. Mnie zainteresowały. DO tego camper jak obejrzysz te dwa filmy to daj mi znać, a prześlę ci pewien plik.

A ja Ci napiszę tak.Bez

A ja Ci napiszę tak.Bez względu na to jak to się zakończy będziesz innym człowiekiem.To wszystko tak Cię wzmocni ,że naprawdę mało będzie rzeczy które Cię znokautują.Masz prawo odczuwać emocje otwarcie ,krzycz ,płacz.Po ciemnej nocy wstanie nowy dzień.Nawet jeśli ktoś odejdzie.Bo każdy kiedyś musi odejść.I za każdym razem wstaje nowy dzień.

Portret użytkownika Observer

Widzę dramatyzm tej

Widzę dramatyzm tej opowieści...
Jednak nie należy się nigdy poddawać. Moja mama niedawno wyszła ze szpitala po chorobie związaną z nad krzepliwością krwi... Była jak nieobecna. Lekarze twierdzili że nie ma nadziei i ze jeśli w ogóle przeżyje to będzie warzywem... Jednak minęły 3 najtrudniejsze dni mojego życia a ona wciąż funkcjonowała. Z dnia na dzień powoli wracała do siebie. Dzisiaj jest w pełni zdrowa lecz na zwolnieniu Przeżyła i jestem przekonany że to sprawa Boga i tego że mu ufałem. Lekarze nie umieją wyjaśnić tego przypadku do dzisiaj.

Takie cuda istnieją... choć ja tak samo jak Ty nie wierzyłem na początku i chciałem się odwrócić od Boga...
Teraz wstyd mi że w ogóle o tym pomyślałem...
Musisz wierzyć a będzie ok...

Powodzenia... nawet jeśli Ty nie chcesz ja się pomodlę za Twoją dziewczynę

Portret użytkownika Black Hawk

Wszystko co nas spotyka

Wszystko co nas spotyka zostawia w nas ślad.
Każdy cios który otrzymujemy wzmocni nas jeśli się pod nim nie załamiemy. Camper47 wiem i rozumiem cię. To co teraz przechodzisz nie jest łatwe i nie namawiam cię abyś się trzymał i tego typu sprawy.
Wiedz tylko że to doświadczenie uodporni cię do końca życia na rozterki które dla innych ludzi są nie do przejścia.
CZŁOWIEK NAZNACZONY CIERPIENIEM CHŁODNO PATRZY NA ŚWIAT.
To pozwoli ci zachować dystans w przyszłości.

Portret użytkownika Camper47

Wiem że z każdą chwilą staję

Wiem że z każdą chwilą staję się coraz twardszy wewnętrznie, tylko boje się że stanę się chłodny, zbyt chłodny aby cokolwiek dalej zdziałać w życiu zawodowym i prywatnym. Każde emocję będą budziły we mnie wspomnienia (złe wspomnienia ;( )

Portret użytkownika joker22

Nie bój się Camper, więcej

Nie bój się Camper, więcej wiary, i myśl co możesz zrobić by było lepiej. Ludzie nie z takich rzeczy wychodzą, także wiara i jeszcze raz wiara.

Portret użytkownika Camper47

Poczułem się urażony Twym

Poczułem się urażony Twym komentarzem

Jeżeli sądzisz że czekam na opadnięcie emocji, aby tuż po Jej śmierci uwodzić inne kobiety (Bo już nawet takie osądy słyszałem), to jesteś w błędzie i podnosisz mi ciśnienie. Lecz nie będę się kłócił, bo to budzi agresje, a agresja przemoc, a przemoc śmierć. No i pętla się zatacza

Portret użytkownika Camper47

Może nie w prost, ale z

Może nie w prost, ale z poniższego fragmentu to wyczytałem. Sorki może jestem już przewrażliwiony tym wszystkim.

"Szybko Tobie to idzie, panienka jeszcze "dycha", a Ty już się obawiasz o swoją postawę w dalszym życiu..."

Portret użytkownika dickinson

gen kurwa daj mu

gen kurwa daj mu spokój...
Camper trafiają tu ludzie przez rozstanie, zwykłe rozstanie... jeśli się w niej naprawde zakochałeś, a ona w Tobie to przejebane masz stary... prawda jest taka że nic nie zrobisz prócz bycia przy niej i dawania jej radosci z obcowania z Tobą. Masz swietną osobowośc, ja też bym ej nie zostawił. Nie chciałbym byc na Twoim miejscu, zycze powodzenia i szybkiego powstania po upadku który nastapi. coś niesamowitego..

Portret użytkownika dickinson

Mam nadzieje ze trafisz na

Mam nadzieje ze trafisz na głowną... gdybys to lepiej opisał bez błedów ort.
I przeczytaj to podobna równie poteżna historia

http://www.podrywaj.org/ona_umar...

Portret użytkownika Jac

"lekarze wykryli u niej

"lekarze wykryli u niej nowotwór złośliwy. Chciała się rozstać z tego powodu, bo nie chciała ranić moich uczuć, nie chciała abym przeżywał to co właśnie przeżywam."
W takich chwilach wychodzi cała prawda z człowieka i z niej wyszła, taka, że naprawdę warto się dla niej poświęcić!

Portret użytkownika Neptun

Czasami trzeba zgubić Boga,

Czasami trzeba zgubić Boga, aby go na nowo znaleźć..

Portret użytkownika Agent PUŁA

O Dziecię Jezus, Panie życia

O Dziecię Jezus, Panie życia i śmierci, choć jestem niegodnym grzesznikiem, w głębokim uniżeniu błagam o uzdrowienie dziewczyny Camper47'a, tak bardzo drogiej jego sercu. Ona bardzo cierpi i nie znajduje innej ulgi jak tylko w Tobie, w którym złożyła całą swą ufność. Podźwignij Ją, o Niebieski Lekarzu, ulecz z Jej choroby i obdarz dobrym zdrowiem, jeśli jest to zgodne z Twoją Wolą i prawdziwym dobrem Jej duszy:

Ojcze nasz..... Zdrowaś Maryjo......, Chwała Ojcu i Synowi
i Duchowi Świętemu.
Teraz i na zawsze...

Camper47 trzymaj się.

Portret użytkownika Sangatsu

Współczuję CI JAK

Współczuję CI JAK NAJMOCNIEJ!
Ale nie możesz się odwracać o obwiniać Boga!Bo spotkałeś schody...MUSISZ Z JEGO POMOCĄ JE POKONAĆ i prosić GO o pomoc modlić się a NIE SIĘ ODWRACAĆ!Może właśnie to test twojej wiary oraz woli?Masz się czegoś nauczyć albo pomóc jej swoja modlitwą?Nie wiem...może brzmię brutalnie ale zostań z nią do końca wpieraj!I MÓDL SIĘ DO BOGA A NIE ODWRACAJ SIĘ OD NIEGO!
Mam nadzieje ze jej stan się polepszy i wszystko jednak skończy się dobrze...będę się za nią i za Ciebie MODLIŁ!
Pamiętaj że BÓG nie musi być powiązany z TYM WSZYSTKIM CO ZŁE ALBO PRZYKRE!A może coś robić żeby CI coś uświadomić lub pomóc BO ON CHCE TWOJEGO DOBRA ZAWSZE!Wybacz ale uważam też ze to trochę postawa małego dziecka...kiedy wszystko jest ok i styka to nie przeszkadza ci BÓG ale kiedy coś nie pasuje albo jest nie wygodne wtedy jak łatwo możemy się od NIEGO odsunąć z powodu czego?Tragedia?Smutku?Niewygody?Wpadki?Wystarczy jeden stopię żeby się poddać?Pewnie dlatego Jezus powiedział:,,Gdybyście mieli wiarę chociażby wielkości ziarnka piasku,moglibyście góry przenosić",czy to trochę nie jest prawda(to się tez tyczy ateistów tkz...)warto się zastanowić nad sobą swoja wiara i zadać sobie proste pytanie czy JA NAPRAWDĘ WIERZE I GO KOCHAM czy to tylko ściema,wygodnictwo albo ułatwianie sobie drogi?
Więc będę się modlił i mam nadziej ze to je jakoś pomoże i Tobie...A na razie trzymaj się i opiekuj się nią...
Pozdrawiam!

Portret użytkownika Camper47

Heh... nie jest sierotą, jej

Heh... nie jest sierotą, jej rodzice też zostali powiadomieni. Wpadli chwilę później, sorki że nie umieściłem ich w blogu, lecz nie przejmowałem się nimi, byłem zbyt szczęśliwy. Co do powiadomień to nie moja wina że tak wcześnie dzwonią.

EDIT:
Widzę że jesteś jakoś dziwnie "wrogo" nastawiony w stosunku do mojej osoby. Nie wiem czym Ci zawiniłem, że się czepiasz wszystkiego. Ale nie obchodzi mnie to, mam swoje życie.

Portret użytkownika Czarny22

Jestem w szoku ze jeszcze

Jestem w szoku ze jeszcze takei osoby sa az lezka sie w oku kreci czytajac ten artykul wielki szacun i uklon w twoim kierunku... trzym sie cieplo