Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Zaufanie-jego brak zaowocował klęską

Portret użytkownika DamienX

Temat nie pasuje chyba w żaden dział więc wrzuciłem go tutaj.Musiałem go naskrobać,bo raz ,że nie mogę zasnąć,to dwa męczy mnie by to z siebie wyrzucić.Po co to w zasadzie nie wiem,w zasadzie nie wiem czy piszę o tym problemie,który wg mnie był przyczyną tego co się stało...nie świat się nie zawalił,kolejny dzień,kolejne osoby z "Tańca z gwiazdami" będą odpadać,co ranek będzię świeży chleb itd...dzień jak co dzień ,idziemy dalej.

Nakreśle choć troche sytuacje bo pewnie czytając pierwsze słowa tekstu nie dowiedziałeś się nic "o ch*j Ci chodzi człowieku?",no to już piszę...
Spotykałem się z pewną blondyneczką,a w zasadzie tylko dwa razy,spowodowane było to po części przez to,że mieszka jakieś 20 km od mojego miasta,po części przez matury.Dziś się dowiedziałem ,że przez to ,że nie widywałem się z nią często,nie dałem jej możliwośći zainteresowania sobą,a w szczególnośći jak to ona nazwałą możliwości zaufania mi.Nie pisałem do niej dziesiątki sms-ów ,może co 3 dzień zaledwie kilka z nią wymieniałem,wolałem dzwonić i pogadać dłużej przez jeden raz niż dzwonić co dzień.Pewnego dnia wyskoczyła mi z tekstem "nie możemy się widywać" pytam dlaczego,a ona na to ,że pewien chłopak "przejął się nią " po tym jak była jego osobą towarzyszącą na 18-nastce.
Dla mnie argument wogóle z dupy wysrany...no ale nic myślę sobie jakie to ma znaczenie,ona twardo mówiła ,że nie możemy się spotykać,że przez jakiś czas musi sobie odpuścić spotykanie z kim kolwiek,bo nie wie co o tym myśleć...

Dziś sobie porozmawialiśmy,po jakimś czasie udało mi się w końcu dowiedzieć o co chodzi.Wyszło na to ,że z powodu moich rzadkich (jakich tam rzadkich moim zdaniem umiejętnie rozłożonych w proporcjach kontaktach) ona "zaufała" tamtemu kolesiowi,m.in dlatego ,że się dłużej znają,mają wspólnych znajomych itp.A mnie nie poznała dobrze i nie mogła mi zaufać.Powiedziałem jej,że ciężko zaufać i poznać kogoś ,z kim widziało się zaledwie dwa lub trzy razy.Podobno nie okazywałem jej zainteresowania i traktowałem obojętnie zlewałem,nie wiem co ona sobie nawkręcała.Wychodzi na to,że jak za bardzo pokazujesz ,że Ci zależy,kontaktujesz się często to jest źle,wychodzisz na needy.Jak za mało się kontaktujesz,nie narzucasz się też nie dobrze.

Jakby się nie odwrócić tak dupa z tyłu!

Rzeczywiście to nie wiem czy serio zrobiłem w tym błąd,bo wg mnie jest to bezsensowny powód,wytłumaczyłem jej jakby to najpewniej wyglądało gdybym za często z nią utrzymywał kontakt,starałem się przekonać ją ,że po pewnym czasie by się mną znudziła,ale ona obstawała przy swoim.
Czy wina leży w czym innym,nie wiem,Nie wkręcałem sobię niczego,nie zauroczyłem się,choć dziewczyna fajna,ale jakaś tam cząstka nadzieji mnie posmyrała jednak...Zgłupiałem totalnie,wkurzyłem się z lekka.Cieszyłem się w sumie tym problemem,powiedziałem sobię "o sprawdzę się,może mi się uda..." A tu nie,nie sprawdziłem się zjebałem,przeczuwałem ,że się coś zepsuje.Chciałem,żeby nie odczuła ,że w jakimś namniejszym stopniu mi zależało,ale nie udało mi się chyba.Wpieniło mnie to,wpieniło,że popełniłem jakiś zafajdany błąd,ale że aż tak głupi?Czy to może ja sobie wlewam?Przeanalizowałem sobie to i za cholere nie mogę dojść.Pewnie wyszło na to,że ona odczuła "a pewnie nie jest mną zainteresowany..,nie okazuje tego...,to zaufam tamtemu".Chciałem za dobrze i wyszło...

Wybaczcie pisownie,składnie,ortografie w sumie czym ja się denerwuje,a jednak, a jednak mnie to męczy,bo nie udało mi się...i czuje się z tym źle...
Bo miałem szanse i ją zepsułem...

Odpowiedzi

'wytłumaczyłem jej jakby to

'wytłumaczyłem jej jakby to najpewniej wyglądało gdybym' - nie oddziaływuj na logikę kobiety, tylko na uczucia. Ważniejsze było jak powiesz, a nie co powiesz. Choćby to były najprawdziwsze i najbardziej logiczne słowa na świecie.

Mam nadzieję, że wyciągniesz z tego dla siebie taki morał, żeby na przyszłość robić to, na co masz ochotę. Jasne, za często nie można się kontaktować, żeby nie wyszło głupio. Ale jeśli coś poczułeś względem kobiety, chciałeś z nią przebywać, to - moim zdaniem - powinieneś to po prostu robić! I zamiast dzwonić co te trzy dni, widzieć się z nią co tyle. Zaprosić do siebie, jak będzie musiała dojechać, to jest też jakiś wysiłek. I już się dziewczyna w ten sposób angażuje. Trust me.

Co to jest 20 kilometrów. Czy to jest jakiś żart. Gdybym ja poczuł coś konkretnego do jakiejś pani (o co jest naprawdę trudno), to nie takie rzędy odległości nie stanowiłyby dla mnie żadnego problemu.

Portret użytkownika DamienX

Tak,tylko ja się bałem bałem

Tak,tylko ja się bałem bałem się tego by znowu nie przedobrzyć a wyszło na odwrót,tu nie chodzi o odległości,ona sama nie chciała,tłumaczyła sie,że nie może bo to bo tamto a ja też na siłe nie zamierzam nikogo namwiać na spotkanie.

Sneakers-nie mogę się zgodzić z tobą,faktycznie może to tak wyglądało ale w głwoie i w planach mialem co innego byłem zainteresowany nią i podejrzewam ,że ona świetnie o tym wie,wychodziłem z ionicjatywą dalszych spotkań,więc to nie było dla picu...

Ma spore zainteresowanie

Ma spore zainteresowanie facetów, więc może sobie spokojnie pozwolić na olanie jednego. W końcu coraz częściej ktoś do niej podchodzi i zagaduje..

"Wychodzi na to,że jak za

"Wychodzi na to,że jak za bardzo pokazujesz ,że Ci zależy,kontaktujesz
się często to jest źle,wychodzisz na needy.Jak za mało się
kontaktujesz,nie narzucasz się też nie dobrze."

Hehe, mam ten sam problem. Ale stary nie przejmuj się, że coś zjebałeś. Jeszcze nie raz ci nie wyjdzie. Wyciągnij wnioski z tej historii zarywaj do następnej.

Portret użytkownika Dil

DamienX coś czuje że niedługo

DamienX coś czuje że niedługo się odezwie.Przecież jeśli na spotkaniach było wszystko ekstra to nie wierze, że chce zerwac z tobą kontakt bo nie bombardujesz ją smskami.

U mnie to samo co u

U mnie to samo co u sneakersa'a. Myślę że zbudowałeś za słaby raport i za wcześnie zacząłeś ją zlewać... Spoko każdy popełnia błędy najważniejsze to wyciągać wnioski z tych błędów. Pozdrawiam Smile