
Chcieliśmy się nieco rozerwać więc poszliśmy na bilard, tam też parkiet i te sprawy. Nie jest to nic nadzwyczajnego ale to nieważne. To tylko wstęp do mojego planu. Jako, że jestem bardziej ambitny zawsze lubię sobie coś ubzdurać. To też czyni mnie po części pewnym siebie, ponieważ realizując coś, nie myślę i nie przejmuje się tym co moja dziewczyna na to powie i jak zareaguje. Po prostu robię to na co mam ochotę. Lubię sprawiać kobiecie przyjemność a wręcz ją rozpieszczać. Weźcie pod uwagę, że bycie dobrym dla kobiety nie zawsze oznacza utratę męskości. Będąc w długim związku musisz być tatą, mężem i kochankiem.
Pograliśmy w bilard i potańczyliśmy. Przyjemnie, zabawnie i coraz intymniej. Powiedziałem do niej
-"Chodź, idziemy stąd. Czas na odpoczynek i trochę relaksu. Mam małą niespodzianke."
Oczywiście że poszła bez dwóch zdań, przecież nie ma dziewczyny która nie lubi niespodzianek.
Gdy wyszliśmy na zewnątrz, stojąc przy aucie zawiązałem jej oczy szalikiem (a co mi tam.. przez jakiś czas będzie jej się miło kojarzył). Na początku się śmiała, typowa reakcja, ale szybko się wczuła... Sam fakt, że nie widzi gdzie jedzie jest dziwnym odczuciem i budzi mieszane emocje. A o to właśnie nam chodzi drodzy Panowie, żeby na nich grać.
-"ale dziwnie na zakrętach"
-"coś ty zaś wymyślił?"
-"a gdzie jedziemy...?"
Ale Sequel się nie odzywał.
Co chwilę tylko ściszałem stopniowo swoją ulubioną piosenkę, która zresztą po jakimś czasie stała się również jej ulubionym utworem ( to dobry znak kiedy lasce zaczyna się podobać to samo co tobie się podoba).
Akurat jak się wyciszyło do końca, dojechaliśmy. Wcześniej już szukałem miejscówki, jak głupek. Inni chodzą po sklepach, inni obżerają się w maku, inni siedzą w knajpach a ja w tym czasie jeździłem autem po lesie i szukałem tylko gdzie by się tu zabunkrować.
Żeby się tam dostać musieliśmy przejechać przez główny deptak w parku. Las był za nim a wraz z nim szeroka ścieżka prowadząca w głąb. Fajny klimat. Zimno, deszcz ze śniegiem, ciemno jak w d..e i ani jednej żywej duszy wokół.
Moja już nic nie gadała. Szepnąłem jej do ucha
-"Poczekaj chwilę".
Z tyłu w bagażniku miałem wszystko przygotowane. Rozłożyłem koce, dużo. Na siedzenia i na podłogę, żeby było przytulnie, po czym przeprowadziłem ją do tyłu. Przednie siedzenia popchałem maksymalnie do przodu, auto całe zakryłem kapą z łoża ażeby tajemnica miejsca była nadal tajemnicą (zresztą i tak by nic nie zobaczyła) i dopiero wtedy odsłoniłem jej oczy. Spojrzałem w nie i odczytałem głównie to co chciałem odczytać - PODOBA MI SIĘ.
To piękne kiedy grasz swój koncert a ktoś do niego tańczy.
Dałem jej nowe skarpetki w renifery kupione w sieci ale nie po to żeby nie śmierdziało po zdjęciu butów tylko po to żeby było jej po prostu cieplej i milej. No i te detale... One zwracają na to uwagę. Poprzez detale i starania można rozczulić kobietę. Nigdy ich zbyt wiele. Robisz z siebie jednocześnie głupka, romantyka i szaleńca.
Kazałem jej czekać. Z bagażnika zabrałem reszte rzeczy i usiadłem obok niej. Widzać to znowu się roześmiała co było do przewidzenia.
-"Gdzie jesteśmy?" - spytała
-"Byłaś tu nie raz, ale na razie o tym nie myśl."
(takie odpowiedzi zawsze potęgują strach, myślenie, obawę)
Po co zaprzątać sobie głowę takimi rzeczami, lepiej podtrzymać ją trochę w niepewności a jak będzie chciała to sama sobie zerknie, proste.
Nie zerknęła.
Zacząłem na kolanach robić jej grzańca z mocnej perły. Pełna profeska: goździki, miód, cynamon (nic, nigdy nie róbcie na odpierdol!). Wszystko to w garnuszku na kuchence turystycznej z castoramy. Nie mam dużego auta, jeżdzie osobówką w sedanie, także jest ciekawie, komicznie ale przede wszystkim PRAWDZIWIE.
Zaradność a zarazem nieporadność robią robotę. Widzę kątem oka jak już inaczej na mnie patrzy i dostrzegam, że faktycznie mnie bardzo kocha. Wiem, że ostry, namiętny seks w zaparowanych szybach w tym ciemnym lesie jest już tylko formalnością. Ale po co się od razu pchać z łapskami. Nawet nie o to teraz chodziło.
Przelałem z garnuszka do ładnej, szklanej banieczki tego pysznego grzańca, dołożyłem rurke i podarowałem spragnionej pani. Jako, że wcześniej na bilardzie nic nie piła, bardzo jej smakował.
-"Chcesz mnie upić?".
-"Zgadłaś... i wykorzystać".
-"Taaaaak???".
W tym przypadku to świadome droczenie ale gdy laska posyła ci takie teksty nigdy się od tego nie broń
"Nie,nie, jakże bym mógł". - TO NIE DZIAŁA.
...........................................................
-"Zanim to zrobię, chciałem oglądnąć film. Mieliśmy iść do kina ale jestem spłukany wiec wyszły takie okoliczności a nie inne".
Była jak najbardziej na tak, ja zaś na laptopie załączyłem "Grę Geralda". Usytuowaliśmy się mimo tego, że było nie najwięcej miejsca, bardzo wygodnie. Ona popijała grzańca, wpatrując się w film jednocześnie smyrała mnie co jakiś czas moje krocze, ja z kolei widziałem, że faktycznie czuje się odprężona i o to właśnie chodziło, to było najważniejsze.
O dziwo oglądneliśmy film do końca, ja też na to pozwoliłem bo było naprawdę przyjemnie, już dawno zapomnieliśmy o tym co się dzieje na zewnątrz. Po filmie zgasiłem laptopa i bez zgody zakleiłem jej usta taśmą. Pewnie i tak by jej nikt nie usłyszał ale służyło to bardziej tylko jako rekwizyt. W końcu miałem ją wykorzystać. Nigdy nie rzucam słów na wiatr. Co było dalej to sobie zostawię dla siebie, powiem tylko tyle, że o miejscu dowiedziała się dopiero po wszystkim, gdy wyszła na ten ziąb siku. Była w szoku, a ja z zadowoleniem mogłem spokojnie wracać do domu. Teraz emocje jej troszkę opadną ale w głowie kawałek zostanie na dłuższy czas.
Ta kobieta to moja żona i matka dwójki dzieci.
JEST WSPANIAŁA. Znamy się od 6 lat. Po co ja to piszę.
Po to żeby was zmotywować do jeszcze większego działania, zaangażowania w związek. Budować związek możecie zawsze. Żebyście nie spoczęli na laurach. Również i wam to grozi mimo, że jesteście obeznani w temacie. Zaskakujcie swoje dziewczyny, szukajcie granic i naciągajcie je, tym bardziej, że coraz głębiej znacie ciała swoich partnerek. Nie bójcie się tego. Ważne by samo w sobie to polubić a nie zmuszać się do tego. Życzę kreatywności i spontaniczności.
Odpowiedzi
Czuję, że jestem na podobnej
czw., 2019-12-05 22:11 — KenseiCzuję, że jestem na podobnej drodze. Czytałem z uśmiechem bo i fajnie napisane i trochę jakbym czytał o swoich perypetiach. Bez dzieci jeszcze, ale to dopiero 2 latka. Z odpowiednią osobą nie da się nie lubić starać i dbać.
Bardzo fajny blog, pisz
pt., 2019-12-06 14:28 — hukaBardzo fajny blog, pisz więcej.
Najlepsze dla mnie te emocje
sob., 2019-12-07 10:01 — VegoNajlepsze dla mnie te emocje ktore wzbudzales i klimat ktory stworzyles niczym aktor w teatrze.
Szacun za pomysł już
śr., 2020-01-01 13:44 — GRUNWALDSzacun za pomysł już wyobrażam sobie wiosnę co może się dziać:)
Będzie jeszcze lepiej tylko
pt., 2020-01-03 16:22 — sequel87Będzie jeszcze lepiej tylko czekam na śnieg...