
Zgadzam sie (pewnie tak jak wielu z nas) z Ticalem i Brunem Właściwym, że jest sporo suk, ale to co przeczytałem - normalnie ledwo na krześle się utrzymałem. Myślałem że jesteście trochę dojrzalsi. To co rzucił Bruno Właściwy to jest niewykonalne, nie wierzyłem jak to czytałem.
"Zadanie grup polegać będzie na... niszczeniu suk." Pytam się co wam to da? Takie zachowanie cechuje małe dzieci. Skrzywdzone robią wszystko zeby sie odegrać.
Stwierdzenie Gracjana jest według mnie bardzo dobre. Kto z nas chciałby być raniony. Ja osobiście wyznaję zasadę "traktuj ludzi jak Ty chciałbyś być traktowany"
Do tej pory nie skrzywdziłem żadnej kobiety czy dziewczyny... Zawsze je szanuje, ustępuję miejsca, puszczam przodem, otwieram drzwi, pomagam zdjąć czy założyć płaszcz. Nie analizuję czy to suka czy nie. Robię to dla siebie, dla własnej satysfakcji. Mam pewnośc że jestem lepiej wychowany od niektórych, a nawet większości facetów (bo skurwysyństwa nie brakuje w dzisiejszych czasach).
Panowie musicie się uodpornić na sukowatość. Mi to zajęło 2 lata. Prędzej byłem kochliwy i miałem "taką cechę niebezpieczną dla nosiciela takiego serca". Jednak częste czytanie blogów, rad, blędów jakie wszyscy popełniamy pomogło mi opanować to. Dawniej wystarczył mi 1 miesiąc żeby się zakochać. Jednak raz sie przejechałem i postanowiłem to zmienić. Wcielałem w życie zasadą 50-50, a nawet udawało mi się 40-60 na moją korzyść. Kilka pierwszych spotkań po 2-4 godziny i znikasz. Rzadko się odzywasz jako pierwszy. Raz może nawet dwa, celowo przekładasz spotkanie żeby nie poczuła że już Cię ma, że Ci zależy. Wszystko działało na moją korzyść. Po miesiącu spotkań odczuwam ciut większą potrzebę dłuższych spotkań, częściej kontaktu cielesnego, dopiero zaczynam się do niej "przyzwyczajać" czy też przywiązywać. Popracowałem nad sobą. Zmieniłem się.
I wam drodzy koledzy też radzę zmienić podejście do życia. Bierzcie więcej rzeczy na luzie. Nie podchodźcie do wszystkiego ze śmiertelną powagą. Dostrzegajcie pozytywy we wszystkim. Ja dostrzegam dobre strony we wszystkim, nawet jak mnie kiedyś dziewczyna zostawiła i zdychałem po niej 1,5 roku to jednak myślałem: nie zasługiwała na mnie, a tych samych błędów do dzisiejszego dnia nie popełniłem.
Więc jak to mówi Tymbark : "KOCHAJ ŻYCIE" i się nie przejmuj 
Odpowiedzi
Jak dla mnie - poza
ndz., 2011-02-20 10:04 — MaleoneJak dla mnie - poza wątpliwościami które wymieniłeś - rzecz w tym, że wredne suki są jak w średniowieczu smoki. Wielu mówi jakie są niebezpieczne, tylko czy one rzeczywiście istnieją.
Inna sprawa że jak ktoś dobrowolnie się pcha do mrocznej pieczary, to może napotkać tam różne rzeczy. Co znam z autopsji.
Ciekawe jakbyście mówili
ndz., 2011-02-20 10:21 — saveriusCiekawe jakbyście mówili gdybyście do suki nie mieli żadnego porównania.
Gdy dziewczyna zachowuje się
ndz., 2011-02-20 10:40 — FoxyGdy dziewczyna zachowuje się jak suka, to u podstawy tego leży jakiś skurwiel, który sprawił, że teraz ona w akcie zemsty tak się zachowuje. Zataczanie kółka nic tu nie da.
popadacie w skrajności, z
pon., 2011-02-21 10:47 — kokoskoppopadacie w skrajności, z jednej strony zakładać jakieś związki walczące z takimi kobietami, palenie ich na stosie itp. a z drugiej że złe kobiety nie istnieją lub są złe bo skrzywdził je chłop.
Złe kobiety, suki, wredne babsztyle istnieją, jak zostały stworzone, różne są wersje.
Czy mamy je niszczyć i je dopierdalać, na pewno nie polować na nie jak na czarownice. Jednak jak taka coś powie głupiego do ciebie lub chamskiego odgryź się jej i pójść w swoją stronę.
Badwolf dobry i prawdziwy
pt., 2011-05-06 19:35 — frozenKAIBadwolf dobry i prawdziwy art. popieram i gratuluję