Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Zagwozdka - czy warto się upierać? I kilka innych przypadków

Portret użytkownika SIKS

Uszanowanko

W celu zachowania anonimowości i oszczędzenia sobie głupich komentarzy od błyszczących tu ostatnio gagatków piszę tutaj.

Po długiej i samotnej zimie z nastaniem wiosny pojawiło się trochę koleżanek ale nie to żeby wszystko szło jak po maśle. Opiszę tu trzy przypadki, może coś doradzicie albo podzielicie się własnymi doświadczeniami. Będzie trochę tekstu ale muszę zarysować jakiś kontekst.

Zacznijmy od Izabeli

Poznana na Tinderze, wiek 25, ogarnięta, bystra studentka.
Pierwsze spotkanie przebiegło całkiem dobrze, bez fajerwerków, całowania itd ale raczej pozytywnie. Był dobry vibe.

Pisaliśmy trochę w międzyczasie, ale nie za dużo, odpisywała raczej z dużym opóźnieniem ale z tego co mówiła to można było jej to wybaczyć. (2 prace i studia)

Aż tu nagle ona wypala z wiadomością, że miło było poznać ale ona się dowiedziała, że wyjeżdża na rok i przeprasza ale nie spodziewała się, że będzie miała taką okazję. Spodobała mi się, wydawała się jedną z bardziej sensownych dziewczyn na tinderze więc nie odpuściłem i przyszła do mnie na film.

No i tu zaczyna się robić ciekawie.
Oglądamy sobie, przytulanie, trochę ją pomiziałem tu i tam, w strefach raczej nie neutralnych, wszystko się podobało dopóki nie chciałem jej pocałować, że ona potrzebuje więcej czasu itd... No dobra, chociaż zdziwiłem się bo ręce na dupci, udach czy piersiach jej nie przeszkadzały ale ok. Tak ją ta próba pocałunku (wcale nienachalna), że nagle zrobiło się późno i w połowie filmu chciała iść do domu ale jej wyperswadowałem ten pomysł. Do tego jeszcze jej gadanie, że co ja sobie myślę, że ona przyszła do obcego typa i coś z nim będzie robić. No tak, dokładnie tak kurwa myślałem. Nie wiem kto by tak nie pomyślał ale stwierdziłem, że może to jakaś jej gierka albo po prostu dziewczyna się szanuje.

Została, oglądamy dalej, dalej ją miziam, może nawet trochę bardziej i uwaga, ona znowu się w pewnym momencie zerwała, powiedziała, że jest zbyt napalona i musi już iść... I serio bardzo chciała wyjść więc chwilę z nią pogadałem, odprowadziłem i się pożegnaliśmy. Wszystko nadal w miłej atmosferze.

Jakiś czas później przekazałem jej coś pomocnego, zaproponowałem kolejne spotkanie, już na bardziej neutralnym gruncie bo stwierdziłem, że póki co nie ma sensu naciskać i lepiej dać jej się ze mną oswoić. No ale zajęta bo praca, a jak zapytałem o jakieś terminy to nie odpisała. I tak od dwóch tygodni cisza.
Wygląda na to, że mnie zghostowała.

I tu pojawia się pytanie. Jakie macie doświadczenia w takich sytuacjach? Czy jak przestają Wam odpisywać to czy próbujecie działać coś dalej czy odpuszczacie?

Wpadła mi oko, ma coś w głowie i bym się z nią pospotykał póki tu jest. No ale z drugiej strony, to jest mega lekceważące zachowanie. Kusiło mnie, żeby jej zwrócić uwagę, że słabo się zachowuje no ale znając życie to efekt będzie z tego żaden.
Z kolei żeby po prostu napisać hej co tam u Ciebie mam opór no bo ewidentnie dziewczyna mnie olała mimo jednak jakiegoś zainteresowania. Ewentualnie chciałem napisać czy mi się wydaje czy ona mnie ghsotuje i zobaczyć co odpisze.

Co robicie w takich przypadkach?

Madzia, 33 lata, również poznana na tinderze, z góry umówiliśmy się na FWB.

Pierwsze spotkanie u niej, dobrze nam się rozmawiało, serio przegadaliśmy kilka godzin, też mi przypadała do gustu i generalnie przerosła moje oczekiwania jeśli chodzi o charakter, jak się akcja trochę rozkręciła i wylądowaliśmy w łóżku to było tylko lepiej. Na drugi dzień zagadałem do niej i już się chciałem ustawiać na powtórkę z rozrywki, a ona mi wypaliła z tekstem, po spotkaniu było jej przykro, nie z mojego powodu, jest zraniona i chyba jeszcze nie jest na to gotowa. Nie to żeby była świeżo po długim związku ale miała w tym roku jakiś romans.

Chwilę z nią pogadałem, powiedziałem jej, że szkoda bo poprzedni wieczór wskazywał raczej, że całkiem nieźle się dobraliśmy itd...

W międzyczasie wymieniliśmy trochę wiadomości, ale raczej jest oszczędna w słowach i teraz to wyhamowałem. Chociaż odpisuje, nie zwleka godzinami z odpisywaniem, a nie to, żeby nie miała co robić.

Też się zastanawiam jak ją ugryźć, póki co nic nie proponowałem, żadnych spotkań. Ona sama z siebie się nie odzywała i chyba póki co nie będę się odzywał, poczekam trochę na rozwój wydarzeń, może sama się stęskni. Nie widzę na razie sensu proponować jej spotkania bo wyraziła się dosyć jasno. Chociaż powiedziała, coś w stylu, że nie mówi, kategorycznie nie tylko, że chyba potrzebuje czasu.

Ale jak ktoś ma jakieś sugestie co do tego przypadku to chętnie się zapoznam.

Ewa, tym razem trochę młodsza bo 20 lat, studentka poznana na mieście.

Pierwsze spotkanie kawusia, nie będę się rozpisywał, bez fajerwerków ale całkiem ok.

Drugie spotkanie u mnie, chociaż poza mizianiem i całowaniem do niczego nie doszło. Tu nie mam jakichś rozterek, chociaż akcja rozwija się baaardzo wolno. Poznałem ją końcem marca chyba, a widzieliśmy się dwa razy.

Jak już pisze to pisze całkiem sporo i nawet sama pisze ale....
Zazwyczaj odpisuje raz na 24h albo dłużej, w międzyczasie coś potrafi wstawić na social media, a mi nie odpisać.
Więc zaczynam się zastanawiać czy to gierka z jej strony?
Czy dzisiejsza młodzież tak ma? Zauważyłem, że często jest tak, że właśnie te młodsze dziewczyny mają jakiś problem z w miarę płynną komunikacją.

Trochę działa mi to na nerwy więc również się nie śpieszę z odpowiedziami, na razie kolejnego spotkania na horyzoncie nie widać i w sumie przez to wolne tempo trochę zaczynam tracić zainteresowanie.

Póki co tyle, konto na tinderze zaorane bo już nic nie wpadało, próbuję innych aplikacji i trzeba będzie więcej wychodzić bo z tego co widzę trzeba mocno iść na ilość żeby coś z tego było.
Chociaż i tak jest całkiem całkiem ale liczę na więcej.

Odpowiedzi

Portret użytkownika huka

Hej, fajnie, że jeszcze

Hej, fajnie, że jeszcze działasz.
Laska nr. 1
,,powiedziała, że jest zbyt napalona i musi już iść''
Była napalona, powiedziała Ci to wprost, co w sumie u lasek przed pierwszym seksem, nie jest normą. Ty, ją puściłeś do domu, ona przykleiła Tobie łatkę nudny i nie wie czego chce, skoro napalona i musi iść, to już ostatnie jej opory, wymówka ergo byleś blisko i brak przerwania ostatniego oporu, spowodował, ze laska ma Cie za niepewnego, niezdecydowanego.

Laska nr 2.
Chciała tylko Cie przelecieć, czasem panna chce faceta tylko na jeden numerek, ewentualnie w łóżku, lub po sexie, coś poszło, nie tak, jakby sobie ona wyobrażała. Możliwe, ze nie wyobraża sobie związku z facetem, który miał ją na pierwszej randce, w tym wypadku, dobrze dać do zrozumienia jej, że byleś w związku z pannami, które miałeś na pierwszej randce i je dobrze oceniasz.

Laka nr 3
Młodziutka, tu pomocne byłoby napisanie, jaka jest miedzy wami różnica lat. Na pierwszy rzut oka, jednak, sytuacja podobna do laski numer 1. Czyli, brak zdecydowania i kucia żelaza póki gorące.

,,trzeba mocno iść na ilość żeby coś z tego było''
Pamiętaj, co mówił Adept, średnio zaawansowany facet, sypia z 5 - 15 laskami rocznie, mocno zaawansowany, sypia z 4 - 5 miesięcznie, co daje od 30, 50 do 100 lasek rocznie. https://www.youtube.com/watch?v=...

Portret użytkownika SIKS

Siema Huka Nie wiedziałem, że

Siema Huka

Nie wiedziałem, że tu jeszcze zaglądasz. Laughing out loud Dzięki za uwagi.
Działam, mam trochę czasu to korzystam póki mogę.

Ad.1
Ciekawe spostrzeżenie ale laska dosłownie prawie uciekła mi z mieszkania, próbowałem ją zatrzymać ale siły już nie chciałem stosować.

A co myślisz o tym, żeby ją dalej przyatakować po tym ghostingu?
Chociaż najbardziej to mam jej ochotę zwrócić uwagę na słabe zachowanie i podziękować za znajomość. No ale takie czasy, że ten ghosting robi się coraz bardziej powszechny. A kto grymasi....

Ad. 2
Na pewno chciała bo na to się umówiliśmy, chociaż ja liczyłem na nieco bardziej stałą znajomość ale nie związek. Zobaczymy czy się odezwie.

Ad. 3
Jest 9 lat różnicy. Póki co się odzywa i wykazuje zainteresowanie. Piłka w grze ale rzeczywiście trochę za bardzo się z nią szczypałem jak była u mnie.

Portret użytkownika huka

,,Ciekawe spostrzeżenie ale

,,Ciekawe spostrzeżenie ale laska dosłownie prawie uciekła mi z mieszkania''
Zapewne zbyt się skupiłeś na jej rozpalaniu, a dałeś, przy tym zbyt mało poczucia zaufania i bliskości.

,,A co myślisz o tym, żeby ją dalej przyatakować po tym ghostingu?''
Trzeba próbować, leniwi faceci są bez lasek.