
Czesc.
Jest pewna historia.
Chłopak ma dziewczynę, przyjaciółkę, która nie jest jego dziewczyną tylko przyjaciółką. Dawał jej często znaki, że chciałby z nią coś więcej. Pobzykać się, może zostać parą. Lecz ona odmawiała, mówiąc: "Seks wszystko między nami zepsuje!" Chłopak protestował: "A co mi tam, gówno tylko z przjaźni..." Dziewczę oponowało: "Jak to "tylko"? Przyjaźń to przecież tak wiele!" Chłopak nie miał już więcej do powiedzenia.
Trwa to od długiego czasu. W mniemaniu chłopaka- wieczności całe. A przecież nawet nie minął rok od kiedy się poznali. Pierwszy raz zobaczyli.
Jeszcze zanim cokolwiek myślał o niej więcej niż siostrzyczce, poznał jej ówczesną koleżankę sporadyczną. Poznał szybko, wskoczyli do łóżka. Wnet zaczęli się miętosić i różnorakie sztuki miłosne uprawiać. Dużo w tym było goryczy i żalu, ale ileż uniesień! Dzikiego szału.
Drogi jednak się rozeszły całej trójce w momencie pewnym, rozrzuciło ich po świecie szerokim. Kiedy spotkali się w tym samym miejscu i o tej samej porze- wszystko było takie samo, ale jakże inne. Nic nie było już podobne, w głowie pełno wyobrażeń, nadziei, wymagań. Wszyscy się pościskali, pocieszyli, ale nie było tak jak dawniej. Nie mogło być. Wszyscy byli starsi, a przecież minęły tylko dwa miesiące!
Kiedyś razu pewnego przyjaciółka powiedziała do chłopaka: "Nie rób sobie nadziei. Mojej koleżance podoba się dużo chłopaków. Ona tak już ma".
Byłby to wstanie chłopak wytrzymać, lecz koleżanka powiedziała później do niego: "Ty się już pewnie zakochałeś. Lepiej uważaj. Ja rozkochuję chłopców, a później ich ranię. Niszczę, a oni później płaczą z rozdartym sercem."
Chłopak doznał rozdwojenia jaźni. Już nic nie było takie proste. Czy powinien uwierzyć? Iść na przekór? Kogo kochać, przyjaciółkę swą odwieczną, czy koleżankę jej podstępną?
Możliwym jest, że przyjaciółka gotowa na swą koleżankę nakłamać, by tylko przyjaciela ku sobie zatrzymać...
A raczej dobrą radę daje, bo przecież są przyjaciółmi. Nie ma po co kłamać.
Przecież się kochają.
Kochają, czy aby napewno, skoro tego nie robią?
Podejść na przekór rozpętać ogień seksualnej energii między przyjaźń, czy włożyć zaufanie i miłość, między seksualną znajomość.
Więcej to niż tylko znajomość. To mityczna przygoda. Pełna magii i mocy.
Tak może mu się tylko wydawać.
Co jeśli wszystkie jego obawy i uprzedzenia nabyte dużo od innych są prawdziwe? Cóż z tego, że żadnego z nich empirycznie nie uświadczył? Czyż nie to czyni głupca? Nie wierzy w ostrzeżenia, dąży szybko do swego upokorzenia?
Nie jestem w stanie uwierzyć.
Ani w słowa innych, ani w swoje zuchwałe wizje.
Postawiłem się w impasie.
Boję się upokorzenia.
Normalni ludzie odpuszczają, ale czy tędy droga. Nikt tego nie wie, mówią, żeby iść swoją ścieżką.
Mogłoby być pięknie. A tak? Nie jest łatwo.
Ona uciekła z domu od matki. Studiuje dziennie, mieszka u nigdy nie widzianego człowieka. Nie można jej odwiedzać. Poznali się nie dawno. Nie widziałem takiego dobra. Ktoś przyjmuje nieznajomego pod swój dach. Karmi. Troszczy się o niego. Za nic? Kurwa, w moim świecie za takie rzeczy trzeba obciągać.
Poznali się na dyskotece. Z bardziej wykwintnym tańcem. Dla mnie dyskoteka to dyskoteka. Chodzi tam codziennie. Prawie. Bardzo często. Nie ma za wiele czasu.
Wciągnęła w to przyjaciółkę. Umawiają się same ze sobą. Uczą się tańczyć, kursantki. To dobiega końca.
Ich drogi znów się rozbiegają. Zaczynam wkraczać.
Wciąż mam wątpliwości.
Mogę uwierzyć w co zechcę. W nic nie potrafię.
Zadaję sobie pytanie: w co powinienem?
Odpowiedzi
"Seks wszystko między nami
śr., 2011-12-21 21:56 — Przemo"Seks wszystko między nami zepsuje!"
"Ty się już pewnie zakochałeś. Lepiej uważaj. Ja rozkochuję chłopców, a później ich ranię. Niszczę, a oni później płaczą z rozdartym sercem."
PUSTOSŁOWIE
Przechodziłem to jak dobrze pamiętasz ze swoją słynną współlokatorką. Bardzo podobne teksty. To co ma Twój kumpel robić jest moim zdaniem oczywiste, a czy łatwe to inna sprawa
Pustosłowie? Nic nie znaczące
śr., 2011-12-21 22:28 — NeofitaPustosłowie?
Nic nie znaczące brednie?
Wsadzamy je między baśni i tworzymy swoje?
Neofita, jeśli dobrze kojarzę
śr., 2011-12-21 22:57 — PrzemoNeofita, jeśli dobrze kojarzę Twoją osobę to wiesz co z czym się je. Tak więc napisałem to w formie oczywistości, przypomnienia, odświeżenia, a nie w formie wskazówki czy oświecenia Cię.
Jeden z najlepszych fragmentów z "Generatora randek" mówi wszystko:
"Jeśli kobieta coś mówi oznacza to tylko to o czym ona POWIERZCHOWNIE myśli, a to co ona ROBI I JAK SIĘ ZACHOWUJE przy Tobie, oznacza to co ona NAPRAWDĘ czuje do Ciebie i pragnie."
Niech Twój kumpel jak najszybciej dąży do seksu zanim ona całkowicie straci do niego szacunek! Żebym ja taki mądry wcześniej był ha. Teraz takie dosadne okazje nie pojawiają się
W co powinienes wierzysz sie
czw., 2011-12-22 00:58 — skautW co powinienes wierzysz sie pytasz kolego, rozumiem ?
Zacznijmy pierw od tego iz aura nadchodzacych swiat tak przyslania mi logiczne myslenie iz nie potrafie rozroznic czy mowa tutaj o Tobie czy o koledze... Niby fakt nie istotny, ale chcialbym wiedziec czy mam tutaj doczynienia z kims kto boi sie spojrzec prawdzie prosto w twarz, czy probuje patrzec na to co mu sie przydarza calkowicie z dystansu, z boku (potrafi wyjsc z siebie i stanac obok), czy jednak rzeczywiscie jakis Twoj kolega ma taka nie mila sytuacje...
To pomoglo by nam ustalic plany na konkretne dzialanie pod konkretna osobe, ale poki co....
Nie rozumiem natomiast pytania sie nas kogo kochac i w kogo zainwestowac swoj czas i uczucia. Daj ten wpis na ogolnym, tak bez zastanowienia Ci kazdy odpisze, a Ty wyciagniesz srednia i wybierzesz ktoras z bramek nr...
Porad jak oczarowac przyjaciolke jest przeciez mnostwo, prawie kazdy z nas to przechodzil (od tego w sumie zaczela sie moja droga dzieki ktorej jestem teraz kim jestem i moge pisac to co wlasnie pisze, z dala od daleko wysunietych wyimaginowanych wnioskow).
Czy jest tu jednak mowa o jakiejkolwiek przyjazni ? Raczej bym tego nie powiedzial, prawdziwi przyjaciele nie zachowuja sie w taki sposob, moje przyjaciolki chetnie poznawaly mnie ze swoim towarzystwem i same robily mi swietny sp bym zwiazal sie z kims z ich social circle, chcialy miec bliskie sobie osoby na okolo siebie. Chcialy uczestniczyc w budowaniu zwiazkow innych osob - hehehehe jak sobie to przypomne, to ... No ze mna to nie przejdzie...
Prawda jest, ze tego co kobieta mowi sluchac nie nalezy. Tzn: sluchac nalezy, ale brac do siebie bron Boze
hmm brac na serio.... - taki jest sposob myslenia kobiety - mowi cos do Ciebie, Ty jej odpowiadasz, ona reflektuje sie obruszona, ze jej wogole nie sluchasz, a Ty mowisz z usmiechem, ze przeciez robisz to caly czas, na co ona: no tak, sluchasz, ale zle odbierasz, nie slyszysz co mam na mysli itd. Itp... - wiesz o co chodzi...
Wymagaja czytania w myslach - co nie jest wcale takie trudne, prawda Panowie ?
Przejdzmy do rzeczy, bo rano trzeba wstac, a ze ostatni dzien w pracy przed wylotem to energii troche by sie przydalo.
WAL W OBYDWIE !!!!! - lub Twoj kolega niech to zrobi.
Interesujacy facet i marzenie wszystkich kobiet to mezczyzna o ktorego trzeba walczyc - proste. Jezeli bedziecie (znalazlem rozwiazanie hehe) potrafili wzbudzic odpowiednie emocje i zaprezentowac sie w odpowiedni sposob wymusicie na nich wrodzona potrzebe rywalizacji i konkurencji. Jedna lrzed druga nie bedzie mogla okazac sie gorsza. Czy 'przyjaciolka' cos czuje ? Mozliwe, ale najbardziej prawdopodobne, ze boi sie straty kogos kto lokuje w niej swoje uczucia, w razie czego ma zawsze do czego wrocic - Waszym zadaniem jest tego faktu wykorzystanie, na taki styl by w odpowiednim czasie i miejscu w jej glowie pojawily sie mysli typu ' o ja glupia, on jest inny niz myslalam, do tego ta pinda probuje mi go zabrac'.
Co z kolezanka ? Kolejna ktora pieprzy i probuje narzucac swoja rame - i to jest najgorsze, ze pozwoliliscie sie w tym wyprzedzic, teraz pozostaje droczenie sie i potwierdzanie rzeczywistosci z pelnym luzem - jezeli mowi, zsbysscie sie nie zakochiwali to powtarzasz z usmiechem, ze juz kochanie za pozno, zabujaliecie sie na amen i zyc bez niej nie umiecie i inne smety, ale w taki sposob, ze ona nie jest pewna czy to prawda czy sobie z niej jaja robicie... Niech sie zastanawia i niech mysli - wiadomo do czego to prowadzi.
Druga opcja jest zostawienie tych chorych klimatow (dla mnie bylaby to pierwsza mysl gdyby przyszlo mi sie z takim czyms zmierzyc z prostego powodu braku czasu i checi na krzywe jazdy).
Pytanie brzmi : jaka kochanie Twoja cena wolisz w dolarach czy wolisz w PLN-ach...
Hehe, hmm jaka cene Wam przyjdzie zaplacic i jaka jest proporcjonala do tego wszystkiego nagroda.
P.s to, ze polecam rozwazanie tematu na zimno to raczej pisac nie musze, bo wiem, ze ciezko... Ale da sie.
Bardzo dziękuję za
ndz., 2011-12-25 15:57 — NeofitaBardzo dziękuję za wyczerpującą odpowiedź.
Biorę do serca szczególnie dwie rzeczy- walenie w obydwie,jak i zostawienie chorych klimatów.
Nie ma co się tu zbytnio rozdrabniać.
Temat będę jeszcze pewnie przerabiał po świętach, ale ukierunkuję się na poznanie kogoś nowego zupełnie z innej beczki.
Pozdrawiam.