
Cześć, pod wpływem ostatnich wpisów Snoofiego postanowiłem skrobnąć co tam u mnie ostatnio się dzieje...
Hajs się zgadza, na studiach dobrze - ale dzisiaj nie o tym.
Zauważyłem u siebie spore zmiany w podejściu do całej tematyki uwo - w zasadzie jako takie uwodzenie nie istnieje już w moim życiu.
Nie zastanawiam się co powiedzieć kobiecie, działam intuicyjnie, tylko i wyłącznie kiedy mam na to ochotę - skończyłem już około rok temu z wyjściami do klubów aby zaktualizować sobie "bazę numerów" w telefonie - co by były jakieś nowe kobitki w życiu.
Żyję spokojnie - bez spiny, bez jakiego kolwiek udowadniania komukolwiek czegokolwiek - bez żadnego parcia realizując krok po kroku swoje marzenia i rozwijając pasje.
Takie podejście spowodowało, że w moim życiu zaczęły pojawiać się kobiety "bardziej wartościowe", z planem życiowym, pasjami bądź ja dopiero zacząłem je dostrzegać...
Ostatnio zacząłem się spotykać z dziewczyną... z grupy. Jest dziwnie, inaczej.
Chodziliśmy razem do grupy 2.5 roku a ja dopiero teraz zauważyłem w niej bardzo fajną kobitkę - z fajnym podejściem do świata i zbliżonymi planami na życie/marzeniami.
Niestety pojawia się taka sama sytuacja jak zawsze, jakoś mnie to po prostu nie grzeje, nie czuję ochów achów... nie czuję wielkiego parcia na spotkania ale bardzo przyjemnie spędzamy razem czas.
To już n'ta kobieta z którą mam tak, tym razem wyłączam spierdalacza, przestaje działać według schematów, kto pierwszy zadzwoni, dozowanie początkowego zaangażowania i inne chujemuje - działam tak jak czuję. Zero rutyny, schematów, górnolotnych przemyśleń - co nie oznacza, że opuszczam gardę i dam sobą pomiatać.
Jakoś z nią jest inaczej(dziwnie?), spałem z nią już 3 razy (nie było seksu, ba! nawet nie złapałem za cycka jeszcze!), nie prę do przodu na siłę - odnoszę wrażenie, że wszystkie metody jakie stosowałem do rozpalania kobiety wydają się na nią nie działać... a może to mi się we łbie jebie i się wycofuję przed ostatnimi zasiekami?
Nie wiem.
Do tej pory byłem w jednym związku, dostałem w nim nieźle wpierdol (na którymś blogu to opisywałem), czuję, że pora spróbować czegoś nowego w życiu... chyba "poczułem głód emocjonalnego związku" tym razem lecę do końca na autopilocie, wyłączam rozkminianie, wyłączam wszystkie systemy szybkiego wyolbrzymiania i przypierdalania się do każdego szczegółu aby obrzydzić sobie wizję głębszej relacji.
Nawet jeżeli zbiorę wpierdol, bo nie do końca mi wszystko gra to wiem, że bez większego problemu będę w stanie się pozbierać bo...
Nie jestem zakochany, ale dziewczyna jest na prawdę świetna, dlatego może coś poczuję jak zrobię miejsce w mojej głowie na jakieś uczucie...
to be continued...
Odpowiedzi
Polecam ci mój ostatni
wt., 2014-03-18 11:58 — TrancerPolecam ci mój ostatni blog...
Bo coś widzę,że Ty podobną rozkmine złapałeś co ja na początku roku.
Może to ci coś pomoże.
chyba najgorsze co można
czw., 2014-03-20 22:24 — Ulrich IIchyba najgorsze co można zrobić to działać według schematu, niech to leci swoim tempem i tyle
Schematy, techniki. I tak
czw., 2014-03-27 21:19 — salubSchematy, techniki. I tak dalej...
tak każdy związek powinien wyglądać, bo prędzej czy później "prawdziwy Ty" zawsze wyjdzie na wierzch ( jeśli grasz)
Trzeba żyć pełnią życia i przeżywać zarówno sukcesy mniejsze czy większe, jak również rozczarowania. Na tych drugich nauczysz się wszystkiego. Fajnie, że to idzie po swojemu, tak ma być
No i ja w końcu się odniosę -
pt., 2014-03-28 23:07 — FrostNo i ja w końcu się odniosę - Jakoś ostatnio nie czuję parcia na pisanie na stronach o uwodzeniu, zwyczajnie nie mam powodu, brak mi motywacji, a może zwyczajnie mam ważniejsze dla mnie sprawy. Może skrobnę jakiś blog - zobaczymy
Swego czasu też mocno przewartośiowałem niektóre kwestie w moimi życiu, tematyką o uwodzeniu się nie zajmuje jako tako.
W moim mniemaniu dobry uwodziciel to osoba, która opanowała perfekcyjnie zaspokajanie potrzeb kobiety, ale kurwa czy ja jestem od tego żeby zaspokajać ,,Sztucznie'' czyjeś potrzeby?
Czy poprostu chodzi o to żeby być sobą, a nie sypać tekstami, tak żeby rzekomo włączyć włączniki atrakcyjności on/off?
Cała idea podrywu, strony opiera się na budowaniu coraz to bardziej wyrafinowanego sposobu, algorytmu postępowania jak zaspokoić potrzeby kobiet, jak wkupić się w ich łaski, jak dogodzić ,,IM'' tak żeby czuły się przy facecie dobrze, i dopiero coś z tej mąki będzie.
Słynne blogi Gracjana na temat ,musisz być pewny siebie, bądź tajemniczy itp. - Wszystko oparte jest o zaspokajanie potrzeb cudzych - tak żeby to kobieta czuła się przy nas dobrze.
Co już pogwałca ideę miej jaja i rób to na co masz ochotę.
Skoro ktoś ma jaja, to robi to na co ma ochotę nie szufladkując czegoś jako dobre/złe. - Jest sobą - Po prostu sobą
Czyżby uwodziciel to najlepszy diler emocji (Heroiny, koki, nazwij to jak chcesz) w mieście?
Też działam intuicyjnie, robię rzeczy z pozoru głupie. Z moich obserwacji wynika, że to wszystko zależy ode mnie.
Zdarzy mi się powiedzieć jakaś głupotę, lub coś innego, ale jeśli ja nie uważam tego jako coś złego, odbija się to bez żadnego echa.
Z kolei jak szufladkuje coś jako dobre / złe
Zawsze ma to jakieś negatywne reminescencje w postaci osądów - co ten gość pierdoli?
Wracając do wcześniejszej sprawy
śmieszy mnie fakt relacji opartych na umyśle, dosłownie.
Kogo bym się nie zapytał, z moich obserwacji również wynika, zawsze ktoś musi być z kimś po coś, jest w tym jakaś potrzeba. To relację umysłowe - jeśli nie ma POWODU, dziękuje za relację - widzę to nagminnie
lub kto da większe emocję i wygrywa w statystykach - wygrywa
Kurwa z takim podejściem można czuć się jak sklep - gdzie jesteś produktem na półce a laska wybiera ten najlepszy produkt.
Jeśli nie pasujesz do listy zakupów - dziękujemy
Ostatnio poznałem fajną kobietę - gadka szmatka - laska zajarana. Widzę po po niej nerwowe ruchy - ciągle gdzieś się rozgląda, nie mniej jednak mówi że czeka na kolegę.
(Kolegę)
Po kilkunastu minutach przychodzi czas na wzięcie nr i dokończenie tej rozmowy w innych bardziej przyjemniejszych okolicznościach (Podaje tel lasce, żeby wpisała mi swój nr tel)
Nagle przychodzi rzekomo ten kolega tej kobiety i się całują. Laska robi głupią minę. Smutna natura kobiet - zawsze spierdolą tam gdzie jest lepsza opcja. - A przynajmiej te niektóre. To preludium do szczerości.
Poznałem też fajne wartościowe kobiety (Atrakcyjne kierunki studiów, mądre, oczytane) jednym słowem wartościowe - i nichuja z relacji.
Rozmowa ok, ale jednak są zasady - mówi że ma chłopaka. Bardzo żałuję, ale nie może.
I to jest fajne (Dla mnie nie fajne) ale w całokształcie kompozycji fajne, bo są kobiety, które są szczere, które mają więź z facetem opartą na głębi, a są też takie, które spierdolą tam gdzie więcej dają..
Działam też bez spiny, jakiś wpierdol na przestrzeni kilku lat też dostałem - ale to wszytko musiało się wydarzyć, musiało.
Napisałbym coś więcej, ale minusem jakiejś transformacji jest to (Zresztą nie tylko mnie, ale i większość gości na tej stronie( jest to, że poprostu pewne rzeczy ma się w dupie, nie czuję się potrzeby udowadniania nikomu i niczego..
może będzie jeszcze jakiś impuls..
tak to już jest że jak
sob., 2014-03-29 10:39 — Ulrich IItak to już jest że jak zapotrzebowanie na cipkę przysłania wszystko to wtedy latasz za takimi i jamniorzysz, ilu takich jest na forum
ja tez uważam że nie ma co sie spinać i jak mi kobieta odmówi czy nie chce kontaktu to nie będę sie ciąć mydłem w łazience, tak bywa i już
Myślę że techniki i prezenciki są dla facetów którzy nie maja nic więcej do zaoferowania, więc uciekają sie do najstarszych sposobów które w końcu na którąś zadziałają i "kupią" seks i uwagę, kwota zależy od produktu i twojej i jego jakości
Ja osobiście stawiam na siebie i albo się komuś podoba albo nie, nie włażę nikomu w dupsko aby mnie polubił, ba nawet często zapomniani znajomi jak się coś spierdoli to wydzwaniają do mnie, to samo z ex czy koleżankami
W życiu nie kupiłem prezentu droższego jak sto, no może sto pięćdziesiąt złoty i to w stałym związku, uważam że nie jestem sponsorem i wartością w związku jestem ja, a nie stan konta czy inne korzyści
dodatkowo nawet często (!) to mi kobieta proponuje pierwsze spotkanie (no wiem, zbrukałem wszelkie zasady) i ja nie widzę w tym nic strasznego, to tylko świadczy o tym że chce mnie i mojego towarzystwa, uwagi, a nie kasy, lansu czy innych korzyści i moim zdaniem to jest najwyższy poziom "podrywu" ? jeśli to można nazwać podrywem
można to podsumować, że to facet powinien być obiektem w okół którego krążą kobiety, a nie odwrotnie
... Moze czas zaczac
śr., 2014-04-02 15:29 — skaut... Moze czas zaczac zastanawiac sie nad poczuciem wlasnej wartosci skoro kupuje sie 'lasce' aparaty za £120....
Tylko co zrobic jak czlowiek widzi, ze im bardziej się dzieli tym wiecej dostaje.... I tak dla zartow nawet 'nie' wspomne o przykladach tych co maja najwiecej na tym świecie...
P.s przyrobie coś na lewo - zakosze wiecej dla siebie - ok,udalo sie - rozdziele 'po rowno' kazdemu - zaraz nastepna robota....
I nie mowie juz jak na kumata laske wplywa oddanie jej 'na potrzymanie' portfelu - tak podobno mojej 'zaplusowalem'...
Skad niby mieliby wiedziec
pon., 2014-03-31 07:04 — baudelaireSkad niby mieliby wiedziec jak 80 procent ma problem z tym dlaczego panna pisze smsa nie od razu, albo co oznacza fakt ze dziewczyna podrapala sie po cyckach lewa reka.
Tu przykra racja... A do tego
śr., 2014-04-02 15:32 — skautTu przykra racja... A do tego chce sie z kazdym 'spotykac'...
Jakbym kurwa nie mial wazniejszych spraw na glowie..
P.s chociaz o Hoonie to nie gadajcie - wybija sie chlopak jak nalezy. (oczywiscie w kontekscie podrywaj.org).
Więc co jest tym problemem
śr., 2014-04-02 14:55 — TrancerWięc co jest tym problemem według Was (baudelaire i marso) ??
Brak ludzi dobrze działających i ogarniających temat damsko-męski, czy po prostu brak ludzi dorosłych i dojrzałych ???
Obydwa pojęcia to nie to samo w końcu (choć w jakimś stopniu mogą się ze sobą łączyć).
Brak ludzi kumatych.
śr., 2014-04-02 15:33 — skautBrak ludzi kumatych.
bo odpowiedzi i myślenie
czw., 2014-04-03 10:09 — Ulrich IIbo odpowiedzi i myślenie działają według schematu blogów gracjana, to już jest po prostu nudne ...
na przykład:
-moja była sie odezwała
-nie wracamy do byłych
-10 plusów
-ona sie odzywała, teraz się nie odzywa
-lustro
-10 plusów
-zagadałem do niej, ona nie zareagowała
-coś zjebałeś
-10 plusów
i nie ważne czy to pisze 17latek, czy 30 latek, nie ważne co było we wcześniejszych blogach, co jest prawdziwym źródłem problemu, pełna automatyzacja, poklask innych leszczy, plusy lecą, super, ale jesteśmy PUA, kółeczko adoracji sie zamyka
Wedlug mnie z tymi
czw., 2014-04-03 11:30 — baudelaireWedlug mnie z tymi autorytetami to prawda. Ale za podstawowe pytanie uwazam: co chcemy zrobic z mlodymi. Strona jest o uwodzenu, ale na uwodzenie i odnajdywanie sie w nim wplywa to, kim sie jest.
Ja Wam chlopaki powiem jedno- jak tu przyszedlem to bylem juz starym koniem ktory z niejednego pieca chleb jadl i na wiekszosc pytan ktore stawiaja tu mlode chlopaki znam odpowiedzi. Ale wedlug mnie najwazniejsza kwestia jest to aby mlody lebek uczyl sie byc facetem czyli tego wszystkiego co zwiazane z dorosloscia, odpowiedzialnoscia, przyszloscia, rozwojem siebie i pomyslem na siebie-wtedy w wiekszosci przypadkow nie bedzie mial zadnych problemow z plcia przeciwna.
Nawet Gracjan wspominal ze pewne rzeczy by zmienil i jest to wynikiem tego ze On tez dojrzewa do innego spojrzenia na sprawe.
Nie wiem jak Wam ale mnie ani Davix X czy zaden inny div-x nie imponuje. Mialem w zyciu wystarczajaca ilosc kobiet zeby nie miec kompleksow i nie robic sobie ani listy ani nie porownywac sie z innymi bo po co? Sukces w podrywaniu i uwodzeniu wedlug mnie to przez kolejne lata ta sama partnerka bo wymienc na kolejny model to dla mnie zaden problem.
Właśnie ta droga do
czw., 2014-04-03 15:30 — Ulrich IIWłaśnie ta droga do odpowiedzi jest najważniejsza, nie same odpowiedzi(gotowce w blogach).
Oni często nie oczekują pomocy tylko gotowej recepty na szczęście, a takiej drogi na skróty nie ma.
Młodzi gniewni przeczytają kilka blogów zamoczą fiutka w pipce i nagle piszą blogi i mówią jak żyć, a potem pierwsze potknięcie i dramat życiowy "no jak to przecież robiłem chłodnik jak pisało w blogu"