Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Paryżanki nie gryzą.

Portret użytkownika baudelaire

Mając ponad dwa lata względnego spokoju, czasu na przemyślenie swojego życia, poukładania tego co zepsułem w swoim pierwszym wieloletnim związku (się zepsuło za moim przyzwoleniem) poznałem kogoś, kto właściwie w sensie dosłownym nie był z mojego świata. Miała polskie korzenie, zatem Jej pobyt tutaj był czyms względnie oczywistym. Poznałem Ją przypadkiem w moim mieście, gdy była na wakacjach, a już po trzech tygodniach, gdy wyjeżdżała do siebie, wiedziałem że wróci.
Dziwne uczucie, przewracasz komuś życie do góry nogami, jesteś ponad wszystkim, zyskujesz dzięki temu ponadprzeciętną pewność że wszystko idzie w dobrym kierunku.
Tak, moja luba wróciła po prawie trzech miesiącach do mojego miasta. Było Jej tym łatwiej, że miała tu rodzinę. Urodziła się w Paryżu, mieszkała tam całe swoje życie, musiała wrócić pozamykać swoje sprawy. Czyż to nie dziwne że kobiety mają o wiele bardziej szalone pomysły od nas? Potrafią zostawić wszystko, by jechać na drugi koniec świata czy Europy, zamykając pewnien rozdział w życiu jakby nigdy nic. I moja była nie jest w moim życiu odosobnionym przypadkiem. Znam dziewczynę która zrobiła coś takiego tyle że w drugą stronę. Z Polski do Francji czy odwrotnie, jednak zrobiły to między innymi dla faceta.
Nie będę opowiadał co było i jak było, faktem jest jednak to, iż dwa lata były względnie dobre. Później stało się to, co dzieje się w tysiącach innych relacji damsko-męskich. O ile pierwsze lata ciągnęliśmy razem wózek w jedną stronę, o tyle kolejne dwa to było dogorywanie. Dlaczego? Ano ja się nieco ostudziłem w zapale, Ona nadal pędziła jak TGV za celem. Tyle że cel już nie był taki wspólny.
Zatem co jest najważniejsze co wyniosłem z tejże relacji? Przede wszystkim decyzyjność na poziomie kluczowym- kobiety uwielbiają facetów którzy zdecydują w którym kierunku pójdziecie razem.
Nauczyłem się żyć z drugim człowiekiem. Nauczyłem się że z rozpierdzielonymi torebkami po mieszkaniu, mimo że tego nie znoszę, da się żyć.
Opanowanie to podstawa jak i cierpliwość.
Ciągły własny rozwój osobisty nie jest fanabierią, jest koniecznością. W ten sposób budujemy własną atrakcujność dla kobiet, ale przede wszystkim dla siebie.
Charakter- może nam coś w życiu nie wyjść, jak wyjść powinno, jednak najważniejsze żeby próbować.
Ważne jest również to, że poznałem Paryż a kto go nie zna, serdecznie mu polecam. Tylko nie oświadczajcie się swoim wybrankom na wieży Eiffle'a;), ponoć robi to co trzeci przyjezdny;).
Z perspektywy czasu, uważam że jednak różniliśmy się w oczekiwaniach, w tym jak postrzegamy świat, co dla nas najważniejsze itd, była to jednak wspaniała kilkuletnia lekcja obcowania z kobietą.

Odpowiedzi

cyt.: "Czyż to nie dziwne że

cyt.: "Czyż to nie dziwne że kobiety mają o wiele bardziej szalone pomysły od nas? Potrafią zostawić wszystko, by jechać na drugi koniec świata czy Europy, zamykając pewnien rozdział w życiu jakby nigdy nic.". Straszna generalizacja! Mocno się z tym nie zgadzam.
Są szalone kobiety, są i szaleni faceci. Myślę, ze Twój wniosek wypłynął z tego, że kobiety od niedawna ten obszar dopiero eksplorują, a faceci (nie wszyscy) zawsze podróżowali, wędrowali.

Portret użytkownika skaut

Jacku - to jest ponadczasowa

Jacku - to jest ponadczasowa prawda...

jak sie zakochaja to nie mysla. sam mam teraz z takim czyms doczynienia... poraz kolejny.. zreszta... kto potrafi wracac do kogos po pare razy ?

Portret użytkownika baudelaire

Już odpowiadam Jacku. Zatem

Już odpowiadam Jacku.
Zatem może niekoniecznie wyraziłem się przejrzyście, natomiast Skaut wyczuł o co mi sżło.
Nie twierdzę że faceci nie potrafią zrobić czegoś odjazdowego, uważam jednak że zanim jednak dam się ponieść emocjom, przekalkuluję czy mi się to opłaca.
Nie powiesz mi chyba że kobieta która zostawia dotychczasowe życie i zmienia je całkowicie pod wpływem chwili, bo trzy tygodnie można nazwać chwilą, robi to kalkulując na zimno i doszukując sie racjonalnych korzyści.
Takie przykłady wśród moich znajomych mogę mnożyć, natomiast czym innym jest wyprawa do Indii, na Bałkany czy sporty ekstremalne, a czym innym podróż do innego kraju za miłością, jak One to nazywają.
Napisałeś poniżej że w grupie było 6 mężczyzn i 4 kobiety. Mnie to wcale nie dziwi. Nadal jednak myślę że czym innym jest zwykła wycieczka, wyjazd z nudów nad morze na kawę do koleżanki(mam z 600 km a jednak mi się zdarzyło), do kina do Wrocławia na seans(mam 300 km i też pojechałem), a czym innym przewartościowanie swojego życia względem kogoś kogo się zna 3 tygodnie lub często mniej.

Portret użytkownika FunGusto

Po prostu kobiety kierują się

Po prostu kobiety kierują się emocjami stąd te ich powierzchownie irracjonalne pomysły, jak się okazuje często wychodzą całkiem sensownie. No ale z drugiej strony oczekują, że znajdzie się ktoś kto będzie umiał to okiełzać. I tu również myślę, że to, że ktoś to okiełza jest kierowane ich emocjami. Hm, w sumie sporo tłumaczenia ich natury, a i tak nic to nam nie da Wink Heh taka moja i własna interpretacja Twojego tekstu.
Odchodząc trochę od tematu. Nie ma co zmieniać typowych dla kobiet cech w nich samych, tak jak i u siebie nie ma co zmieniać cech męskich. Natury nie oszuka Wink

Portret użytkownika Italiano

Ciekawe to co piszesz...

Ciekawe to co piszesz... racja szalony pomysł, rozmyślać nad tym musiała na pewno dużo bo takiej decyzji nie da się podjąć od tak "Jadę do Polski..." tylko prędzej czy później łapią rozmyślania typu "A co będzie gdy..." i wtedy trzeba mieć siłę woli, żeby powiedzieć "Jadę, koniec".
Ale to nie tak bardzo mnie zastanawia.

Masz może jakieś wiadomości co z tą dziewczyną jest? Została dalej w Polsce czy wróciła? Smile Ciekawsze jest dla mnie jak sobie taka dziewczyna poradziła po takiej rozłące i jakimi cechami charakteru się wykazała... To jest u kobiet dopiero fenomen, który nie daje mi spokoju - już kilka kartek z zeszytu na rozmyślania nad osobowością kobiet zmarnowałem, skąd one mają w sobie taką siłę!

I w Twoim komentarzu Italiano

I w Twoim komentarzu Italiano generalizacja, które uparcie będę rozwiewał Tongue

Dlaczego? Opiszę pewną sytuację.

Moja przyjaciółka w zeszłe wakacje pojechała z inną swoją przyjaciółką ludźmi poznanymi w internecie na dwutygodniową wyprawę do indii...
...
Tak... Dokładnie. Drobna 20latka, nawet atrakcyjna (ma nieziemskie piersi!) pojechała z jakimiś prawie nienzanymi ludźmi na 2 togodnie o indii. Nie bedę dokładnie opisywał ich wyprawy, powiem tylko, ze w pewnym momencie - one dwie odłączyły sie od reszty grupy, by zwiedzać niziny, podczas, gdy reszta ruszyła an trekking w Nepalu.

Powyższe przemawia za tym, że te laski na prawdę mają jajca ze stali - ja nie wiem czy bym się na tę chwilę odważył na coś takiego.

A teraz druga strona medalu z punktu widzenia szczegółu. Na tę wyprawę pojechało też kilku facetów (ogólnie grupa byłą około 10 osobowa - 6(+) facetów, 4 kobiety).

A teraz druga strona medalu z punktu widzenia ogółu. Spójrz ile kobiet siedzi w domach i w momencie, gdy jedne wyjezdżają na szalone wyprawy, inne oglądają m jak miłość, albo inne dziadostwo. (takie trudne pytanie na marginesie - które z nich was bardziej kręcą? I czy te same podrywacie? Wink)

Teraz druga strona medalu tej kwestii. Gdy jedni faceci jeżdżą na szalone wyprawy - inni siedzą i też oglądaja m jak młośc, albo inne badziewie.

Generalizacje są złe! Bardzo.

A teraz podrążę temat jeszcze dalej.
Co jest najdziwniejsze w tym. Z tej grupy która pojechała znam tylko moją przyjaciółkę i tę jej koleżankę. Jedna z nich jest bardzo pewna siebie (choć pochodzi z rozbitej rodziny), dziewczyna ma monstrualne jajca. Zawsze walczyła z całym światem. Zero pokory, ktoś dmucha w jej kaszę - pokazuje pazury. Sam tańczyłęm z nią na studniówce - była wobec mnie bardzo życzliwa, czasem wyskoczyliśmy gdzieś do kina/tarasów/na kawe itd.
Druga z nich jest mało pewna siebie, ma niską samoocenę oraz mocno konserwatywnych - autorytarnych rodziców.

Obie (czasem razem, czasem osobno) jeżdżą na różne szalone wyprawy typu autostopem na bałkany, albo na maltę uczyc sie kitesurfingu (jednocześnie pracując jako barmakna, zeby na swój pobyt zarobić), albo na kurs paralotniarstwa do Czech.

Inny przykład. Tym razem facet. Otyły, przyszczaty brodacz. Typowy "hodowca megatronów" z polibudy. Całymi dniami i nocami siedzi przy kompie i napierdala w MMo, albo RPGi żrąc czipsy i pijąc colę. Pochodzi z ubogiej rodziny. Jest tak kurewnie pewny siebie, że miażdży system. No po prostu siedząc obok niego, gadajac z nim - widzisz dokładnie tę samą gestykulację, postawę, głos jaki mają królowie i władcy na filmach, albo w opisach w książkach. Po prostu taka miażdżąca aura pewności siebie, że o kurwa.

Sytuacja czwarta. Facet z zamożnej rodziny. Ma wielką chatę w wilanowie, starzy kupili mu własny (dobry!) samochód, którym śmiga na uczelnię. Modnie się ubiera, jest przystojny. Student bardzo dobrego kiernku. Na dodatek uprawia sporty, ma fajna sylwetkę i ciekawą pasję (akrobacje na bmxie) Wszystko przemawia za tym, żeby był pewny siebie. A tymczasem gdy z kimś rozmawia często sie zacina, jakby brakło mu języka w gębie. A zapytany na kolokwium mówi cichutkim głosikiem, ostrożnie (wręcz panicznie - "brońcie bogowie byle nikogo nie urazić!) dobiera słowa.

Po co te szczegóły przytaczam?

Ano dlatego - że nie ma żadnej pierdolonej reguły, żadnego chędożonego związku między poziomem pewności siebie, a sytuacją rodzinną. Nie ma żadnej korelacji między ilością rzeczy, które się robi w życiu, a pewnością siebie. Żadnego związku między pasją, a pewnością siebie.

Wszelkie reguły - generalizację - osobiście uważam że można psu o dupę potłuc. Te kilka sytuacji - autentyczne osoby, bliscy znajomi - pozbawili mnie iluzji, które nabyłem w ebookach o "pewności siebie" i "rozwoju osobistym".

Jako, ze wczesniejsze wnioski są raczej z tych "niszczących" pewne obrazy, podzielę sie też i "budującym" wnioskiem. Jesteśmy kowalami własnego losu. I tylko od nas samych - tego co mamy we łbach - zależy jacy jesteśmy, jacy bedziemy, nasza postawa, pewnośc siebie i cechy charakteru. Warunki zewnętrzne (środowisko, rodzina, pochodzenie) to zupełnie inne sprawy.

I choć myślę, że nikomu stąd tych wniosków nie muszę tłumaczyć - tak przytoczone sytuacje - mam nadzieję i wam zaburzą te przyjemne reguły i generalizację w postrzeganiu ludzi i ich emocjonalnosci. Powyższy komentarz + znaaaczne rozszerzenie pojawi się w moim najbliższym blogu (może i dziś wieczorem Tongue). Bo sprawa juz długo mi leży na wątrobie i chce się tym podzielić.

Pozdrawiam
Stop generalizacjom!

Portret użytkownika Italiano

Rozłożyłeś temat na

Rozłożyłeś temat na pierwiastki ale dalej nie rozumie, w czym widzisz moją generalizację? Jeszcze bardziej cieszę się z tego, że znajdę się jako bohater twojego bloga...

Jednak początkowe przykłady, które podałeś są ciekawe, odnoszą się jakoś do zdania w którym napisałem "skąd one mają w sobie taką siłę!" - zakładam, że są w stanie podjąć takie decyzje pod którą nogi ugięły by się męSZczyzną lub innym wielce pewnym siebie facetom lub po prostu normalnemu chłopakowi i tutaj nie ma nic do dyskusji. Różne są charaktery a przez to niektóre kobiety potrafią mieć większe "jaja" bo przeżyły coś na własnej skurze lub mają lepsze doświadczenie.

A to kwituje twoje zdanie: "Powyższe przemawia za tym, że te laski na prawdę mają jajca ze stali - ja nie wiem czy bym się na tę chwilę odważył na coś takiego." - więc gdzie tutaj ta generalizacja? Wink

Może chodzi ci bardziej o zachowanie kobiet przy podejmowaniu takich odważnych decyzji, nie wiem co muszą one czuć, jak myśleć ale na pewno analizują jakąś sytuację i to na co je stać(w sensie siły osobowości) a na co muszą uważać.... Nie chcesz mi chyba powiedzieć, że przy podejmowaniu jakiś szalonych, odważnych decyzji wezmą tak na chłodną sprawę, że stwierdzą tylko "Okej robimy to i to - jazda do przodu".

Być może takie moje podejście wynika z faktu takiego, że nie poznałem jeszcze kobiety, który miała takie odważne decyzje do podjęcia lub odważyła się na coś szalonego i "buntowniczego". Ale generalizacją bym tego nie nazwał...

Chyba że chodzi ci o zupełnie coś innego:) To mi wytłumacz.

cyt: ""skąd one mają w sobie

cyt: ""skąd one mają w sobie taką siłę!" - zakładam, że są w stanie podjąć takie decyzje pod którą nogi ugięły by się męSZczyzną lub innym wielce pewnym siebie facetom lub po prostu normalnemu chłopakowi"

To jest ten element, którego się czepiam Tongue Piszesz, ze podjęły decyzje, przed którymi wymiękli by inni faceci. Inne kobiety też by wymiękły.

Na dodatek w ich wyprawie wzięli tez udział faceci (nawet było ich więce). Więc równie dobrze można sobie pomyśleć - skąd Ci kolesie mają w sobie taką siłę?

Dokładniej mówiąc - postuluję pogląd, że szalone decyzje nie zależą od płci, a od charakteru. Również odwaga by zrobić inne szalone rzezy (przykład podany przez Baudelaire - że dziewczyna rzuciła całe swoje dotychczasowe życie i przyjechała do Rzeczpospolitej za miłością. A to mało jest historii facetów, którzy robią takie rzeczy dla kobiet, albo nawet jeszcze większe? przykład? - ot nawet u nas na forum - wielu facetów rezygnowało ze swojego życia, dla tej jednej jedynej, która potem ich olewała. Nawet sam byłem przykładem takiego zachowania Tongue).

A charakter i jego siła nie zależą od płci. Są twarde, wyrachowane laski i faceci - ciepłe kluchy. Są twardzi - z drewna ciosani - faceci i wrażliwe, płaczliwe laski. Wink

Ja bym gdzieś tak pośrodku

Ja bym gdzieś tak pośrodku się znalazł obserwując Waszą dyskusję...

Kiedyś napisałeś Jacek, że faceci też są emocjonalni. Nie kwestionuję tego, ale nie da się jednak ukryć, że dużo mniej. Te szalone decyzje kobiet w większości przypadków myślę nie są kwestią odwagi (przemyślanej), a działania pod wpływem impulsu.

Nie możemy pchać męskich decyzji i żeńskich decyzji do jednego wora. Co ciekawe to kobiety chcą nam przez wieki wmówić bezmyślność i myślenie "kutasem" kiedy w rzeczywistości jest odwrotnie...

Portret użytkownika baudelaire

Jasne że wiem co z Nią

Jasne że wiem co z Nią jest:). Mieszka w Polsce, ma faceta, rozwija się. Nie mam z Nią jakiegoś szczególnego kontaktu, ale też Jej nie unikam.
Każde z nas ma teraz swoje sprawy, swoje związki, swoje życie:).

Po tytule spodziewałem się

Po tytule spodziewałem się czego innego. Jeszcze przed otwarciem wpisu podjarałem się, że zachęcisz mnie na lubieżne seksualnie otwarte Paryżanki Tongue Ja to jednak próżny jestem...

Portret użytkownika baudelaire

Haha Przemo zanim poznałem na

Haha Przemo zanim poznałem na dobre to miasto(oczywiście w miarę i w granicah rozsądku), spotkałem się ze studentką Sorbony....prawdziwą dziewczyną z Indonezji, z Semarang...w Wiedniu:), bo było tak w pół drogi, przynajmniej dla takiego demoluda jak ja. Kiedyś o tym napiszę:).