
...moge skonczyc samotny, choc sie bede bardzo staral..'
Pierwszy !!!!
A skoro juz na podium sie wdrapuje to... Dziekuje wszzzyystkim, dziekuje !!
Jednak nie chce od Was zadnych oklaskow, zadnych nagrod czy zlotych medali. Chce, byscie sobie uswiadomili, ze to co teraz robie nie zdarza sie zbyt czesto. Chce, byscie wlasciwie odebrali przeslanie i sens mojego wpisu. Chce, byscie zachowali to wszystko dla siebie, chce bysmy przy kolejnym wyborze kogos do tego dzialu, pamietali co tutaj jest. Chce, Was poprosic by nikt z Was nie sprzedal tych informacji gazetom, mediom lub innym szatanom gdy zostane za jakis czas slawny, czy to z powodu zabicia paru osob czy wydania ksiazki. Chce byscie mnie nie oceniali, probowali zaszufladkowac lub probowali z kims porownac - 'syzyfowa praca' jak to przyszlo mi juz slyszec z niejednych ust.
Gdyby ktos mnie zapytal kto kryje sie za tym obrazkiem tajemniczej postaci w kapturze podpisujacej sie skaut, odpowiedzielbym, ze nie chcesz wiedziec.
W moim 27letnim zyciu, podobnie pewnie jak i w Waszym, zbyt duzo sie dzialo by moc mnie rozgryzc w pare minut, zrobic szybki profil psychologiczny i porownac ze statystyka lub podsumowac w paru zdaniach. Ale jezeli ktos by sie jednak tego podjal to mogloby to wygladac w ten sposob:
-mily, pomocny, dobry chlopak - sasiadka
-madry, inteligenty, leniwy, szczery, ale z wielkim sercem - matka
-wariat, dyskusyjny filozof, kompan do rozmow i zabawy - ojciec
-mozna na nim zawsze polegac, sluzacy dobra rada - brat
-swir, alkoholik, szczery kawal skurwysy.. - kumple Pl
-zajebisty i najlepszy przyjaciel - przyjaciel
-cham, gbur, egoista - ex
-mhmmm, palce lizac - obecna
-ambitny, sprytny, pracowity - szef
-cwaniak, prowokator, ma wyjebane - pracownik szefa
-kasiasty, lanserka, kozak - kolesie w klubie
-gangster, niebezpieczny, tajemnczny, podniecajacy - panienki w klubie
-diabel - ksiadz
-wariat z dobrym sercem - wszyscy co mnie znaja
A wiec jaki jestem ? Komu wierzyc ? Czy w kontaktach z innymi ludzmi mam szukac odbicia swojego charakteru ?
Te wszystkie opisy sa o kant dupy rozbic, ludzie widza mnie takim jakim chca mnie widziec, rzadko kiedy pokrywa sie to z tym jaki naprawde jestem.
W moim zyciu nie ma miejsca na ego (to co mysle, ze inni mysla na moj temat). W moim zyciu liczy sie poczucie wlasnej wartosci (to co mysle na swoj temat JA sam). To dlatego tak wazna role w moim zyciu odbywa Inner Game i na nim sie to wszystko opiera.
[Ostatnio slucham sobie Adele i Sokola do spolki z Marysia Starosta, gdyby Was to interesowalo. Nie pogardze dobrym Avicci, Arminem czy doubstepem.Czytam literature duchowa, ogladam filmy nominowane do Oscarow, przegladam polecane przez znajomych (sam polecam Colombiane!), duzo medytuje, trzymam diete, biegam, cwicze i 'mysle pozytywnie'. I tak szczerze : ja naprawde mam wyjebane 
/pasja, hobby, lifestyle, nastawienie/
Mieszkam juz prawie 5 lat za granica kraju, powoli planuje zabierac sie stad gdzies indziej, bo wpadlem w sidla wyscigu szczurow i ostatnio doskwiera mi kompletny brak czasu. Chociaz staram sie byc tu i teraz (pamietajac o przyszlosci) to czuje jak ten czas zapierdala... Jeszcze stary nie jestm i pare glupot potrafie, ale chce sprobowac czegos innego by pozniej nie zalowac. Za to do czego ciagnie mnie serce jestem gotow poswiecic dobrze platna prace, nie najgorsze warunki mieszkalne, nie najgorsza siec znajomych itd. I jebie mnie opinia innych na temat 'glupot' jakie sobie wymyslilem odnosnie mojej przyszlosci.
Kimkolwiek bys byl czy kim bys nie byla, nie pozwol nigdy by opinia Ci nie pozwolila.]
Jezeli ktos by mnie sie kiedys zapytal dlaczego jakas kobieta moze chciec o mnie walczyc i uwazac mnie za nagrode, odpowiedzialbym, ze lepiej niech ja sie nie zaczne chwalic...
Nie naleze do osob, ktore po paru drinkach, dniach, tygodniach opowiadaja swoja historie zycia. Nie lubie sie chwalic. Nie mysle o sobie, ze jestem najlepszym wyborem.
Mezczyzni czesto wymieniajac swoje cechy o tym jak to sa szczerzy, oddani, lojalni, wierni, etc. zapominaja o jednym z wazniejszych, lub to ich rzeczywyscie nie dotyczy. Otoz rzadko ktory z nich wymieniajac swoje mocne strony wspomina o tym, ze potrafi kobiete dobrze zerznac. A widzisz... Ja znam kogos, kto zna kogos, i ten kogos zna innego kogosia, ktory mowi, ze taka pewna panienka non stop mu opowiadala, ze 'jak skaut postawi dziubek, to nie ma huja we wsi...' (Ooo pardon, cos mi sie jeblo).
Wielu z nas o tym zapomina, ja o tym zawsze pamietam.
/tantra, medytacja, zafascynowanie seksualnoscia kobiet/
Kobiety ?
Odwieczna fascynacja, niezastapiony dodatek do zycia, inspiracja. Jak to mawial Don Juan de Marco - 'z tego wszystkiego co dano nam mezczyznom, kobiety sa najblizej Boga'.
Mam gleboki szacunek do kobiet, jestem nimi zafascynowany, podoba mi sie to jak przezywaja zycie - ciesza sie z najmniejszych rzeczy, chca poczuc kazda emocje, duzo ryzykuja, duzo czesciej od mezczyzn kieruja sie sercem. Duzo sie od nich ucze.
Jednak ostroznie wybieram te na ktore poswiecam swoj czas. Moja kwalifikacja nie jest zadna pochodna excuzow, tylko dojrzalym i odpowiedzialnym podejsciem do swojego zycia (i wiecie co mnie to obchodzi jak jeden z drugim moze mnie teraz posadzic o to, ze sie moze usprawiedliwiam..). Jezeli jestem czegos niepewny to moje testy sa nie gorsze od testow jakie serwuje nam plec piekna. Nie ma ze mna pierdolenia.. niestety. Szkoda mi czasu na plytkie dziewczyny.. szkoda mi wpisu na pisanie o nich. Nie zajmuje rowniez zbytnio glowy pannami ktore nie maja dla mnie czasu lub sa zbyt niesmiale by pchac znajomosc dalej. Ciezko ze mna, wiem.
Jednak lekka reka mi sie o tym pisze i jeszcze latwiej mi sie z tym zyje, poniewaz nauczylem sie zyc sam. Pokochalem siebie, zaakceptowalem w pelni to jaki jestem, zrobilem z siebie najlepszego dla siebie przyjaciela. Jezeli z soba samym czuje sie na 70 w skali na 100 to z jakas kobieta dotychczas to max bylo z 85. A wiec jak widac nie mam co plakac gdy kolejny raz wracam do domu sam. Taki juz mam charakter - pies samotnik, ktory zawsze chodzil wlasnymi sciezkami, a co tam odjebal to jego 
To co nas tutaj przywiodlo ?
To historia, przeszlosc.
Pol zycia mialem syndrom jedynej (tak, ja tez). Z tego powodu wyjechalem, zmienilem swoje zycie na jeszcze wiecej imprez i jeszcze wiecej przypalow... Ztego powodu w styczniu roku 2009 wracajac juz do Anglii po kolejnej nieudanej probie zdobycia gwiazdy, kupilem na lotnisku 'Sex, magia i uwodziciele'. Trzy miesiace pozniej ssala mi malego i drapala po plecach gdy mocno sie w nia wbijalem na 25 pietrze Qubusa.....
Co z tego jezeli niedlugo po tym odjebalem numer, ktory wg wielu kobiet porwal by ich serce, ale jej akurat nie przypadl do gustu heheheh. Jak sie pozniej okazalo to huja bylo moje winy tylko to ona miala problemy ze soba, ale to przeciez historiaaaa.....
wyleczylem sie z niej, pozniej trafilem tutaj i tu juz bajka sie zaczela krecic fantastycznie.
Do czasu nieszczesnego zdarzenia ze wpisu 'sen z zycia advanced' po ktorym to zastanowilem sie czego bym najbardziej zalowal gdyby to sie troche inaczej potoczylo. Pierwsza mysla w moim porytym umysle byla ona, wiec znowu wszystko wrocilo i miesiac pozniej mial miejsce kolejny ostateczny atak. Wtedy przyszlo oswiecenie, ze ta kobieta nie jest dla mnie. Ze sprawia mi wiecej cierpienia niz przyjemnosci, ze nie bedzie w stanie mnie pokochac,bo sama nie kocha siebie. Wtedy przyszlo do glowy pytanie: co bym zrobil gdybym zobaczyl ja za pare lat na miescie w ciazy z jakims gosciem ? Pomyslalem, ze pogratulowal bym jej, szczerze cieszylbym sie jej szczesciem. To dopelnilo wszystkiego.
Od tamtego czasu bawie sie zyciem - zmieniam wszystko.
I nie pije juz od prawie 4 miesiecy !!!!!!!
ani grama, a to rekord chyba od 7 klasy podstawowki..
Pua ?
Wszystko robie na odwrot. Nie uczylem sie nabierac pewnosci siebie patrzac innym przechodniom prosto w oczy, bo idac po chodniku to mnie oni huj interesuja, a pewnosc siebie zyskuje bedac soba, bedac zawsze na wszystko gotowym, majac jakies tam doswiadczenie i ogolnie bedac odwaznym i konkretnym, nooo.
Sprawdzilem duzo rzeczy by zorientowac sie, ze najlepsza jest naturalnosc. Moge grac nie wiadomo kogo, ale (jak to gen wspomnial) wszystko wyjdzie po tym jaki jestes na codzien. Co z tego, ze szykujemy sie na 'randki' z panienkami, gdy zwykle myjemy sie co pare dni, obgryzamy paznokcie, wpierdalamy chipsy przed playstation i obgadujemy innych...
Gdzie jestem ?
Obecnie spotykam sie z pewna 25letnia kobietka, ktora nie dosc, ze mnie pociaga fizycznie, to i mam z nia miliard tematow do rozmawiania. Spelnia moje kryteria co charakteru, jest inteligentna, szanuje i kocha siebie i swoje cialo, jest wartosciowa osoba, ma duza wyobraznie, jest niesamowicie seksualna i najwazniejsze.... Bardzo sugestywna/responsywna na moj glos, co pozwala mi doprowadzac ja na szczyty rozkoszy bedac nawet z dala ode mnie o 300 mil... Ufa mi na tyle, ze chce odkrywac ze mna jej prawdziwa istote ktora w niej drzemie, jest otwarta na moje propozycje, a ja czuje, ze kobieta przede mna zakwita ! Ze robimy cos czego z nikim wczesniej nie robila. A to dopiero poczatek 
STRONA !!!
Wiecej otwartosci, mniej brania wszystkiego do siebie, poruszanie trudnych i wstydliwych tematow, nie lekanie sie krytyki i oceny ze strony innych, odwaga, bezposredniosc, mniejsza sklonnosc do konfliktow.
To tak po krotce z glowy na ogolnie. Nie mam talentu do opisywania siebie, moze to wszystko jest tylko moja iluzja ?
Jedno jest pewne i tego mi nikt nie zabierze:
JESTEM SZCZESLIWY..a reszta to huj !
...moge kochac tak mocno, ze wszystko inne to nic...
Odpowiedzi
skaut! Bardzo dojrzałe
sob., 2012-02-11 21:59 — GDPskaut!
Bardzo dojrzałe przemyślenia i trzeźwe dosłownie i w przenośni spojrzenie na rzeczywistość. Z drugiej strony wyczuwam w Tobie niepoprawnego romantyka. Mylę się?
Pisząc o swojej byłej uświadomiłeś mi ważną rzecz, bo ostatnio trochę się pogubiłem w uwodzeniu, ale to nie miejsce by o tym pisać.
Ważnym jest by zadać sobie w pewnym momencie szczere pytanie: czy ta kobieta jest dla mnie? Wtedy można uniknąć (tak wiem, że nie zawsze to zadziała) przykrych rozczarowań i porażek związanych z tym, że myślałem że ona taka idealna, a zwykła suka z niej wyszła.
Co do strony, to właśnie takich wpisów mi tutaj w advanced brakuje. Kurwa boimy się pisać o swoich przeżyciach zewnętrznych i wewnętrznych bo jeszcze ktoś rozgada, a to na czacie, albo gdzieś tam. Chuj z tym! I tak jest kilka osób które wiedzą więcej o moich udanych i nieudanych podbojach, a znają mnie na co dzień i mają na to wyjebane.
A już najbardziej mnie wkurwia w tym advanced jak ktoś się naprodukuje o sobie czy o czymkolwiek innym i nikt nie raczy nawet tego skomentować!!! Brak poszanowania dla cudzego wysiłku!!!
To tutaj nowe, wiec wiadomo,
ndz., 2012-02-12 13:10 — skautTo tutaj nowe, wiec wiadomo, ze niesmialo sie zaczyna.
Ja jestem z tych odwazniejszych to 'zaryzykowalem'
Tak na powaznie to niektorzy nie wiedza nadal kim sa, gdzie ida.. nie chca o sobie duzo myslec, bo boja sie odnalezc w sobie cos czego moga sie przestraszyc, wstydzic etc. Poznawanie siebie/zdejmowanie masek mozna porownac do obierania cebuli - im dalej i glebiej tym wiecej placzu i zdziwienia na twarzy. Nie mniej jednak polecam.
Dzieki GDP za pierwszy komentarz.
Spodobał mi się ten wpis. I
ndz., 2012-02-12 08:12 — JacekDrwalSpodobał mi się ten wpis. I ja też uważam, że w tym dziale brakuje tego typu wpisów. Właśnie takiej stuprocentowej szczerości.
Co do niepoprawnego romantyka. Dodałbym jeszcze trochę z idealisty. To tak apropo wypowiedzi GDP. Mnie zaś zastanawia kiedy te dwie cechy u mnie... Schowały? Bo nie mogę powiedzieć, że wymarły, mam tylko nadzieję, że nie wymarły.
Tak na koniec. Co dla mnie jest w tym wpisie najistotniejsze?
Jak wypisałeś swój obraz w oczach innych ludzi. Te wyliczenie niewprost zadaje pytanie"kim tak na prawdę, do jasnej cholery jesteśmy? gdzie zaczyna, a gdzie kończy się ja?"
Ja nie mam na to odpowiedzi, a dumam nad tym już od dawna.
Pozdrawiam
Kluczem jest tutaj medytacja,
ndz., 2012-02-12 13:00 — skautKluczem jest tutaj medytacja, Jacku.
I nie, nie popierdolilo mnie jeszcze
Z ta medytacją, to przyznam,
ndz., 2012-02-12 14:48 — JacekDrwalZ ta medytacją, to przyznam, że sam kiedyś coś próbowałem wykminić jak to sie robi. Jednak może nie umiem tego robić, ale niewiele z tego wychodziło.
Za to bawiłem sie kiedyś w wizualizowania, które o dziwo działało. Ale tylko w sytuacji luzowania i poprawiania nastroju.
No i w sumie ciekawi mnie co masz na myśli pisząc medytacja. W jaki sposób meytujesz? Ewentualne linki do stron o tym, albo filmików byłyby pomocne, bo myślę, ze w komentarzu cięzko oddać istotę rzeczy. Mogą być po angielsku.
A z chęcią bym spróbował tego, skoro rtak to chwalisz. A i kumpela, która w wakacje był a w Tybecie i medytowała przez tydzień z mnichami mówiła, że daje to niesamowite efekty. Wiadomo, że w górach z mnichami to co innego, ale.. Zawsze to można spróbować
"Szkoda mi czasu na plytkie
ndz., 2012-02-12 09:31 — Fan"Szkoda mi czasu na plytkie dziewczyny.. "
A to mnie wkurwia. Sam jesteś płytki jak tak płytko myślisz.
Ja się przekonałem, że każdy ma coś wyjątkowego. I jak poznałem bliżej taką 'płytką pannę' to zauważyłem jak ja sam jestem bardzo płytki. 'Płytka dziewczynka' to maska, którą tamta dziewczyna założyła. Nikt jej może nie nauczył, żeby być 'głęboką'?
"Mam gleboki szacunek do kobiet, jestem nimi zafascynowany, podoba mi sie to jak przezywaja zycie - ciesza sie z najmniejszych rzeczy, chca poczuc kazda emocje, duzo ryzykuja, duzo czesciej od mezczyzn kieruja sie sercem. Duzo sie od nich ucze."
Więc nauczmy się, że z tej płytkości można nabrać szacunek, Nauczyć się czegoś i dostrzec w tym piękno.
"Nie zajmuje rowniez zbytnio glowy pannami ktore nie maja dla mnie czasu lub sa zbyt niesmiale by pchac znajomosc dalej. Ciezko ze mna, wiem."
Ja zostawiam takie w spokoju, bo mam inne wartości po prostu. Nie mówię, że one są złe, bo po prostu jesteśmy inni i innych rzeczy od siebie oczekujemy.
"Jednak lekka reka mi sie o tym pisze i jeszcze latwiej mi sie z tym zyje, poniewaz nauczylem sie zyc sam. "
Najlepsze co może być. potrafić być szczęśliwym samemu. Wtedy siła płynie z wewnątrz, od ciebie, masz kontrolę. A nie ze świata zewnętrznego, gdzie traci się odpowiedzialność za własne szczęście.
Gratuluje Skaut. Sam do tego ciągle zmierzam. Mogę się od ciebie uczyć?
"Moge grac nie wiadomo kogo, ale (jak to gen wspomnial) wszystko wyjdzie po tym jaki jestes na codzien. Co z tego, ze szykujemy sie na 'randki' z panienkami, gdy zwykle myjemy sie co pare dni, obgryzamy paznokcie, wpierdalamy chipsy przed playstation i obgadujemy innych..."
To jak robisz cokolwiek, oznacza jak robisz wszystko . możemy siebie okłamywać, ale po co? Lepiej robić wszystko od razu dobrze, czyli że się po prostu starać i nie oszczędzać energii, tylko zpierdalać trzeba!
"...moge kochac tak mocno, ze wszystko inne to nic..."
Sam to wymyśliłeś? Genialne
I sory, ale będę cytował,a więc staniesz się sławny ;]
Fan, przyznalem sie, ze
ndz., 2012-02-12 13:05 — skautFan, przyznalem sie, ze jestem prowokatorem. Uzywam tej cechy/wady do poruszenia czlowieka i dotarcia do tego co tak naprawde tam gleboko mysli.
Plytkie to moze zbyt przesadnie napisane, ale tutaj akurat zamierzone.
Co do mnie i powodu poruszenia tej sprawy to napisze Ci to w ten sposob iz sam mam dusze takiego wlasnie niepoprawnego romantyka (brawo GDP) i ukrytego artysty wiec normalnym jest, ze szukam czegos takiego, a nie laski, ktorej priorytetem jest facebook, demotywatory, wiocha jakas, gazety Cosmo, solarium i paznokcie. Ill bet that u know what I mean.
Prowokacja Haha, to mnie
ndz., 2012-02-12 13:10 — FanProwokacja
Haha, to mnie złapałeś. Ja jedynie szukam sposobności, abym mógł stawać się lepszy z każdym dniem. Jak mnie panna blokuje w tym, to próbuję ją nauczyć jak ma tego nie robić. jak nie umiem jej tego nauczyć, to odcinam się od niej. Sam siebie nie mogę ograniczać, bo chcę rosnąć i rosnąć.
I to mi sie podoba. I tego Ci
ndz., 2012-02-12 13:17 — skautI to mi sie podoba. I tego Ci zycze.
P.s wrzuty z poczatku i konca bloga sa z kawalka WWO - Moge wszystko.
Ten srodkowy 'kimkolwiek bys byl...' to Sokol i Marysia - Wiezien opinii.
Obydwa polecam, niezaleznie od tego czy lubisz HH. Tam jest taki przekaz jak w poezji Broniewskiego. Wogole to HH jest poezja 21 wieku jak dla mnie...
Geeeen Haha, no w sumie
ndz., 2012-02-12 14:26 — FanGeeeen
Haha, no w sumie racja, tylko pieprznięty jestem i jak jakas chce przy mnie rozkwitnąć to chcę być tą pszczołą co ją zapyli. A jak ma 'excusy' to niech dalej więdnie i czeka na inna pszczołę.
Skaut, a słyszałeś VIxen- Masochiści?
Ten, młody raper, to ma fajne teksty.
Słyszałem te utwory o których mówiłeś, ale słów to nie pamiętałem.
z tym zapylaniem to stary
ndz., 2012-02-12 14:40 — JacekDrwalz tym zapylaniem to stary lepiej odpukaj, spluń 3 razy przez lewe ramię, czy tam inne rytuały.
HEhe, dobre
ndz., 2012-02-12 14:44 — FanHEhe, dobre
"A wiec jaki jestem ? Komu
ndz., 2012-02-12 10:59 — peper"A wiec jaki jestem ? Komu wierzyc ? "
Odpowiedź jest tutaj
:
"-diabel - ksiadz"
Wydaje mi się, że jak będę w Twoim wieku, to moje priorytety będą podobne do Twoich obecnych. Ambicja, wzniosłe ( może nawet marzycielskie ) idee, kariera zawodowa i kobiety... Może z tą różnicą, że ja nie chce ani nie zamierzam wyjeżdżać na dłużej za granice...
"Wtedy przyszlo do glowy pytanie: co bym zrobil gdybym zobaczyl ja za pare lat na miescie w ciazy z jakims gosciem ? Pomyslalem, ze pogratulowal bym jej, szczerze cieszylbym sie jej szczesciem. To dopelnilo wszystkiego."
Tego rodzaju dojrzałości jeszcze mi brakuje, na samą myśl, że dziewczyna która mi się teraz podoba, może skończyć w związku z innym chłopakiem - dostaje zastrzyku zazdrości, jednak póki ta zazdrość motywuje mnie do działania, uważam to, za swego rodzaju pozytyw...
Chce kiedyś nauczyć się patrzeć na kobiety które mi się podobały i z pełną szczerością cieszyć się ich szczęściem.
"Wszystko robie na odwrot. Nie uczylem sie nabierac pewnosci siebie patrzac innym przechodniom prosto w oczy, bo idac po chodniku to mnie oni huj interesuja, a pewnosc siebie zyskuje bedac soba, bedac zawsze na wszystko gotowym, majac jakies tam doswiadczenie i ogolnie bedac odwaznym i konkretnym, nooo."
Podoba mi się jak ktoś o tym pisze, z czystego egoizmu - sam nigdy nie byłem typem, który czerpie pewność siebie z wykonywania "misji" jakiegoś trenera czy programu rozwojowego. Tak więc wizja Skauta który czerpie pewność siebie z innych, bardziej "naturalnych" źródeł - w mojej ocenie jest jak najbardziej na +
Powodzenia staruszku ^v^
Peper smarkaczu - gdybym ja
ndz., 2012-02-12 13:14 — skautPeper smarkaczu - gdybym ja byl w Twoim wieku i wiedzial to co teraz wiem
Tak na powaznie:
Pamietaj o tym zeby sluchac starszych i robic po swojemu.
szymborska też.
ndz., 2012-02-12 16:36 — JacekDrwalszymborska też.
Dzieki za szczere slowa. Co
ndz., 2012-02-12 17:00 — skautDzieki za szczere slowa.
Co bym nie napisal to byla by to jakiegos rodzaju autoreklama. Szukaniem poklasku mozesz nazwac to iz staram sie opisac siebie z takiej strony z jakiej chcialbym zeby widzieli mnie innib? Nie bylo to moim zamiarem, ale jako bonus i nie jako odpowiednie slowa do takich argumentow moge tylko napisac, ze skupiam sie na tym co we mnie dobre, mysle o tym i doskonalam w sobie to co co najlepsze. Zreszta to nie byl atak wiec nie musze sie bronic, nie jestem winny wiec nie musze sie tlumaczyc, wystarczy, ze Ci podziekuje.
P.s tak jak nie kazdego poete nazwalbym autorow znakomitej poezji, tak nie kazdego hiphopowca zaliczylbym do artystow tworzacych esencje hh - tudziez poezji.
Jacku. Czemu Szymborska z
ndz., 2012-02-12 16:53 — PrzemoJacku. Czemu Szymborska z małej litery? Ja za nią nie przepadałem i ogólnie poezja nie jest czymś za czym przepadam, no ale...
to nie z braku szacunku do
ndz., 2012-02-12 18:46 — JacekDrwalto nie z braku szacunku do poetki. bynajmniej.
Po prostu przeoczenie, literówka.
Skaut, dopiero teraz
pt., 2012-02-17 22:31 — UwodzicielSkaut, dopiero teraz przeczytałem to co napisałeś. Potrafisz dojebać.
Ciebie nie tylko fajnie się czyta ale i fajne wnioski wyciąga.
Historia kolo zatacza... Niby
śr., 2013-02-06 08:11 — skautHistoria kolo zatacza...
Niby rok minal, ale znowu mam to samo, tylko z inna kobieta.
Pytam sie siebie czy ja czasami w miejscu nie stoje...
Chociaz czuje, ze teraz bym juz z taka odwaga o sobie nie pisal
Jak sie nie rozwijasz to
śr., 2013-02-06 08:35 — baudelaireJak sie nie rozwijasz to stoisz. Pytanie tylko, czy jak mija rok, dwa, koniecznie musisz byc w innym miejscu. Ja tak nie uwazam, bo nie wszystko da sie przekuc na rozwoj i takie tam inne nazwnictwa.