
Tak jak w temacie, Laska na pograniczu, stoi w rozkroku, logicznie i z sentymentu chce ratować jej 3 letni związek gdzie nie była szczęśliwa, ale ma sentyment i chuj.
On już o mnie dawno wie, puściła go kantem, ale że była o mnie zazdrosna to dostało mi się po głowie, że ze mnie taki ruchacz i na pewno jak się zaangażuje to ja znajdę sobie inną
Jakieś rady Panowie.. ?
Odpowiedzi
Ja mam sporo i napisałem o
pt., 2017-10-06 20:35 — saveriusJa mam sporo i napisałem o tym kiedyś cały blog. Skasowałem go, bo przynosił więcej szkód niż pożytku. Nie polecam. Nie wynikał on z mojej chęci do podrywania zajętych kobiet, tak po prostu się zdarzało.
Bloga nie mogę znaleźć i nie wiem, czy chcę go znaleźć.
Na przełomie 2016-2017 ponownie się przekonałem, że takie akcje nie mają sensu. Sytuacja była trochę inna. Kobieta po 7 letnim związku (rok już nie byli razem) + pracowała w tym samym pokoju.
To doświadczenie nauczyło mnie i utwierdziło w trzech rzeczach:
1. Nie podrywać zajętej kobiety
2. Nie podrywać kobiety, która nie wyleczyła się po byłym
3. Nie podrywać kobiety z pracy/uczelni i tego typu klimatów
Nie muszę dodawać, że miksy punktów 1-3 to już totalna katastrofa.
Pytasz o "jakieś rady" - moja rada: szukaj innej
O Save, po takim 7 letnim
sob., 2017-10-07 12:07 — FrostO Save, po takim 7 letnim związku to bym uciekał w podskokach od takiej, mimo że, już rok nie byli razem a jeszcze, że pracowali w jednym pokoju..
Ludzie się kłócą, każdy jest egoistą, więc szuka okazji do zmian, ktoś się tam napatoczy, później oni się pogodzą i gość cierpi zostaje na lodzie.
Rolą faceta jest wychwycić to gówno i nie dać złapać się w siatkę jak przysłowiowy murzyn. Zrobić na początku w jakiś nie oficjalny sposób ankietę o jej przeszłość, jak to wygląda i na tej podstawie określić, czy jest sens, obrać dalszą strategię postępowania. Jeśli ktoś tam był kilka miesięcy przed, mieć dystans x2. Jeśli wspomina o nim ciągle, wraca do tego, spierdalać w podskokach, no chyba że chodzi tylko o seks, i tylko o seks, a robić swoje.
Więcej niż 2 lata to już sporo, wiadomo ludzie się angażują, inwestują, później trudno taką inwestycję uciąć, a raczej jej szkoda, bo lepiej to naprawić, niż włożyć wysiłek w coś nowego, a niestety wysiłek to jest.. żeby budować coś od podstaw. Ludzie wolą to co znane pewne, swoje gówno znam i mimo tego że jest chujnia lepiej siedzieć w tym gównie i się nie wynurzać. Wiadomo, że nie wszystkie takie kobiety są skreślone, bo czasem 1:10 faktycznie może coś z tego wyjść, i już nie wrócą do siebie, chcą iść swoimi drogami, ale to też za dużo znaków zapytania, za dużo niepewności..
Relacje to chemia, nie matematyka
Liczę na rozwinięcie temat
"mimo że, już rok nie byli
sob., 2017-10-07 18:38 — saverius"mimo że, już rok nie byli razem a jeszcze, że pracowali w jednym pokoju.."
Nie, nie. To ja pracowałem z nią w jednym pokoju
hehe i co była zmiany
sob., 2017-10-07 19:22 — Frosthehe i co była zmiany pracy?
No słaba sytuacja. Ogólnie to tak jak mówisz, lepiej się nie wkręcać w takie układy, omijać szerokim lukiem
Ano. Omijać. "hehe i co była
sob., 2017-10-07 20:57 — saveriusAno. Omijać.
"hehe i co była zmiany pracy?"
Była, ale o wiele później, bo trafiła się super oferta. Nie było tak, że szukałem na siłę, by "się uwolnić". Ograniczyłem kontakt do zera, ona uniosła się dumą, ale jak już mieliśmy rozmawiać albo się widzieliśmy, to ja nic nie robiłem. Ona coś zaczynała gadać. Nie miało to dla mnie znaczenia.