W nocy z piątku na sobotę (w moje urodziny - 1 lipca) w Kredensie miałem pierwsze klubowe bydgoskie KC.
Swoją drogą moje 4 w ciągu ostatniego tygodnia, a 10-te w karierze - taki mały jubileusz. Upatrzona panna była z jedną koleżanką. Dałem radę bez winga heh. Zaczęliśmy gadać otwierając ją na "Jaki masz kolor paznokci u stóp? Rózowy czy czerwony?" Ustaliłem, że była po jednym browarku i ogólnie wyglądała trzeźwo. Pogadaliśmy z 5 minut i powiedziałem, że mam ochotę z nią zatańczyć. Zgodziła się i poszliśmy w tany. Najpierw lajcik, potem stopniowo taniec-obmacywaniec. Pierwsza próba KC - odwraca głowę, druga i trzecia też, czwarta - lecimy w ślinę.
Ja kładę jej rękę na kutasa - bez oporów. Sam zacząłem jej perfidnie pocierać cipkę przez spodnie na parkiecie - zero oporów.
Zeszliśmy z mojej inicjatywy z parkietu, chciałem ją tam na górę zaciągnąć żeby dać upust pożądaniu, ale nie miałem przebicia i wylądowaliśmy niedaleko baru na krzesłach. Wziąłem jej stopę i zrobiłem masaż - bez oporów.
Powiedziałem że kiedyś potrafiłem doprowadzić do orgazmu masażem stóp, na co ona jakby zawiedziona "A czemu już nie potrafisz?", ja "Wyszedłem z wprawy, ale popracujemy nad tym". Potem znowu na parkiet i ostry taniec z kilkoma KC, tak ostry, że rano patrzę, a tu spodnie w kroku rozdarte. Było dużo tańca na kolanie, ruchy seksualne, całowałem jest biust od góry, szyję i ... patrzę kątem oka na zegarek, a za 12 minut ostatni autobus. Biorę ją poza parkiet, mówię, że muszę lecieć, biorę numer i pędzę na autobus. Jak widać laska dość otwarta seksualnie albo tak ją rozgrzałem. Jest wysoka, szpileczki, wylaszczona, mocno zadbana, jak dla mnie HB8-9) Chcę ją ustawić na FC środa/czwartek ew. piątek. Jutro dzwonię wieczorem. Natchnął mnie motyw film+wino. Zastanawiam się czy jest sens złożyć jej taką propozycję wprost. Niby jest fajna przykrywka (nie mówię wprost o seksie), ale czy to nie za mocne mimo wszystko? Na trzecie spotkanie już mi ostatnio taka propozycja przeszła z pozytywną reakcją, ale pierwsze spotkanie?
Po poznaniu jej dochodzę do wniosku, że FC na luzie by poszło na pierwszym spotkaniu, ale jak to "zaoferować" najlepiej? Dzwoniłem do Sexyboya, który jest specem od szybkiej eskalacji do seksu i on mówi, że nawet jeśli jest mocno otwarta, to lepiej spacer zaproponować i ze spaceru ją ściągnąć na chatę jakimś pretekstem. Laska ma 26 lat. Pomyślałem, że konkretna laska będzie patrzyła nie najchętniej na gościa, który czai się spacerkami, zamiast uderzyć seksualniej. Kible w tym klubie są nie do przejścia i chciałem ją na chatę brać, ale autobus sprawił, że nie było czasu na spokojne rozegranie jej do FC na miejscu. Myślę chłopaki, że sporo z Was ma już doświadczenie z podobnymi manewrami i czekam na Wasze porady. Samochodem nie dysponuję jakby co. Mam pewne pomysły, ale chętnie poznam Wasze sprawdzone sugestie.
pozdro, Przemek
Odpowiedzi
No Przemku zajebista akcja !
wt., 2011-07-05 12:52 — HedonizNo Przemku zajebista akcja ! Jeszcze ciekawsza wydaje się niż jak pisałeś tylko sms-em. Jesteś jak mówiłem wcześniej królem KC
Ja uważam, że kobiety mają jakoś zaprogramowane w głowie tak, że jeżeli powiesz wprost, że na seks to wyjdą na dziwki - ostatnio z Jac-em o tym gadaliśmy.
Na film, na wino, na spacer, na oglądanie znaczków - cokolwiek, Ona i tak będzie wiedziała po co tam idzie a zarazem ma logiczne wytłumaczenie, którego również potrzebuje.
Pozdrawiam i dalszych sukcesów, tak jak mówiłeś - SZALEJ
Kurwa nie mogę się niczego
wt., 2011-07-05 12:58 — saveriusKurwa nie mogę się niczego przyczepić, myślałem że chociaż nazwiesz ją SHB i będę mógł się o to przyczepić, ale nie Ty musiałeś HB8-9...
Graty
Karol. Właśnie o to chodzi,
śr., 2011-07-06 14:18 — PrzemoKarol. Właśnie o to chodzi, że film i wino jak się okazuje też jest za mocną propozycją na pierwsze spotkanie
saverius. Przyczep się czegoś, wyniuchaj błąd, bo dzwoniłem wczoraj dwa razy z przerwą 1,5 h i nie odebrała
Hoon. Ogarnij telefon, bo coś z nim nie tak. A za urodziny moje to możesz wypić w najbliższy weekend w Bydgoszczy. Część chłopaków z advanced już się zdeklarowała na przyjazd
Nie będę się do niczego
śr., 2011-07-06 14:39 — saveriusNie będę się do niczego przyczepiał, mi teraz idzie najgorzej z całej grupy ;]
Chociaż nie dzwoniłbym w takich odstępach czasu. Dzwonię 1 raz, 2 za 15 min - mogła kupę robić. Potem za kilka godzin taki sam manewr.
save. Mario też Cię
śr., 2011-07-06 16:36 — Przemosave. Mario też Cię wyprzedził?.
Wczoraj coś działaliście w Mirage słyszałem...
Co do mojej akcji jedyny błąd jaki mi przychodzi na myśl, to po raz kolejny za późno dzwoniłem! Ktoś mi też kiedyś pisał, że tu nie działa zasada "dwa dni później". Trzeba dzwonić następnego dnia, póki Twój czar jeszcze na niej pozostał. Czar zajebistości mojej osoby, jaką wtedy wytworzyłem najzwyczajniej się już przeterminował...
w Remoncie byliśmy i
śr., 2011-07-06 18:15 — saveriusw Remoncie byliśmy i Vagabonda laska splażowała, było KC i NC, Vagabond był w szoku, no to trzeba było widzieć, laska na parkiecie go splażowała heh
Nie no Mario mnie nie wyprzedził, ja nie mam excusów i mogę podbijać, gadka szmatka raz lepiej raz gorzej, tyle, że nic z tego nie wynika.
Jak już piszę co i jak z tą
czw., 2011-07-07 17:56 — PrzemoJak już piszę co i jak z tą panną, to dodam, że wczoraj zadzwoniłem do niej po raz trzeci i ostatni - nie odebrała, a ze trzy godziny później napisałem jej
"Cześć. Masażysta z tej strony.
Mam ochotę zabrać Cię jutro wieczorem w pewne magiczne miejsce. ps. od Twoich ud spodnie mi się wtedy rozdarły:p"
Bez odzewu do dziś. Zamykam z nią temat. Dzisiaj idę z wingiem poznać nowe.
gorsze dni od 1.5 miecha,
czw., 2011-07-07 19:43 — saveriusgorsze dni od 1.5 miecha, ładnie
To rusz dupe sprzed kompa
pt., 2011-07-08 07:01 — salubTo rusz dupe sprzed kompa
Moze potrzebujesz zmian...
pt., 2011-07-08 07:02 — salubMoze potrzebujesz zmian...
No już ruszyłem dupę, bo
pt., 2011-07-08 12:22 — saveriusNo już ruszyłem dupę, bo przestało padać, nakurwiało cały tydzień, teraz znowu więcej sportu i zajęć i humor jakiś lepszy od razu ;]
A ja od niedzieli robię
pt., 2011-07-08 12:38 — PrzemoA ja od niedzieli robię miesięczną przerwę od podrywania, dokładnie na czas szczytowania mojej pasji, która w całości mnie pochłonie. W przyszły piątek szykuję rower do sezonu.
Nabiorę świeżości, spojrzę z dystansu...
Wczoraj w klubie czułem się jak żółtodziób. Nie potrafiłem zbudować (utrzymać) zainteresowania, które powiedzmy bez większych problemów wytwarzałem przy podejściu. Z trzema tańczyłem i wszystkie trzy ode mnie w tańcu uciekły. Byłem odbierany jako nachalny, upierdliwy, a może to tylko (i aż) pech lub moja iluzja...
Potrzebuję chyba świeżości
Ja już prawie nowe opony
pt., 2011-07-08 13:35 — saveriusJa już prawie nowe opony zajeździłem, ale jutro chociaż na saveboacie (mianownik: saveboat) sobie popływam ;] pasja ważna, ale zawsze będę twierdził, że pasja pasji nierówno, tak było, jest i być musi, heh. Choć rowery gorsze od motoru to nadal lepsze od ciągów zer i jedynek na kompie...
Dla mnie rowery od motorów
pt., 2011-07-08 15:12 — PrzemoDla mnie rowery od motorów nie są gorsze. Niby dlaczego? U mnie rower nie jest pasją samą w sobie, tylko jako środek ułatwiający pasjonowanie się. Jadąc motorem nie usłyszysz dzwięku kombajnu za drzewami. Jadąc rowerem szanse są znacznie większe na jego upolowanie.
Wracając jeszcze do mojej wczorajszej nocy. Nie dopatrzyłem się żadnych błędów od strony technicznej. Nie ma to jak dobry skrzydłowy, który ma lepsze spojrzenie na całą akcję z boku
Dla Ciebie i dla mnie nie,
pt., 2011-07-08 16:53 — saveriusDla Ciebie i dla mnie nie, ale laski wolą motor. Ja wolę rower, zwłaszcza po ostatnich kombinacjach. Ale trochę spamujemy, no akcja mi się naprawdę podoba
Po prostu chcę się w tym
śr., 2011-07-20 00:35 — PrzemoPo prostu chcę się w tym czasie w całości oddać mojej największej pasji i po prostu przy okazji odpocząć od tego plażowania, które szczerze mówiąc często jeszcze za bardzo kosztuje mnie wysiłku niż daje zabawy i przyjemności
No tak, trzeba wcisnac guzik
śr., 2011-07-20 12:13 — salubNo tak, trzeba wcisnac guzik i wejść w tryb normalnego kolesia a potem włączyć kolejny przycisk i zgrywac podrywacza. A ja myślałem ze jedno z drugim sie wiaze.
No i kurwa cały mój zajebisty
śr., 2011-07-20 16:56 — PrzemoNo i kurwa cały mój zajebisty tekst otwierający wam oczy mi wpierdoliło...
Jeszcze raz, choć już nie tak zakurwiście.............
Widzisz salub, ja jeszcze do tego poziomu nie doszedłem, żeby podrywanie naturalnie i w całości przenikało się u mnie z dniem codziennym. Trochę z tymi guzikami racji jest, ale z tym ZGRYWANIEM jesteś w totalnym błędzie. Nie patrz na mnie przez pryzmat swojej osoby, bo to nie ta liga.
Abstrahując lekko od wątku, to są dziedziny życia, które nie chcę, żeby kiedykolwiek się u mnie przenikały z kobietami. Jeśli u rolnika oglądam i podziwiam kombajn, to jego nawet najbardziej urodziwa córka dla mnie po prostu nie istnieje. Są priorytety i kobiety zwyczajnie przegrywają wówczas z kombajnami. Chcę się wtedy nacieszyć każdą chwilą spędzoną przy kombajnie, a założeń zawsze mam więcej niż czasu na realizację, więc też zwyczajnie nie ma chwili czasu na plażowanie. Zawsze podkreślam, że nie rozumiem ludzi, którzy robią coś z nudów, bo u mnie takie zjawisko nie występuje.
Kiedy salub ostatnio się nudziłeś?
Moja pasja trwa całym rokiem, ale apogeum przypada na okres mniej więcej od połowy lipca do 20 sierpnia. Każdy dzień, każdą chwilę chcę wtedy spędzić na polu w akcji, a na plażowanie mogę poświęcić czas całym rokiem. Mam nadzieję, że wystarczająco wyjaśniłem.
ach... te wielkie czerwone
śr., 2011-07-20 17:05 — Guestach... te wielkie czerwone maszyny z wystającym ogromnym elementem z przodu.... i poruszają się tak majestatycznie to w przód, to w tył...
i rżną, i rżną, i rżną...
Racja Guest. Rżnięcie jest i
śr., 2011-07-20 17:38 — PrzemoRacja Guest. Rżnięcie jest i tu i tu.
Kiedyś kumpel podesłał mi filmik, w którym typ rżnął babkę na kombajnie. Serce mi się krajało i wyłączyłem po kilku sekundach...
taaaratatata;)
śr., 2011-07-20 17:09 — Ronlouistaaaratatata;)
aaaa to zniwa teraz sa jakos
śr., 2011-07-20 17:54 — skautaaaa to zniwa teraz sa jakos czy cus taaa ?
to sie nazywa orginalna pasja. czytanie ksiazek to przy tym pestka
Skaut. Żniwa są na całego.
śr., 2011-07-20 18:06 — PrzemoSkaut. Żniwa są na całego. Tyle, że dzisiaj ostro popadało, zlało mnie na rowerze i musiałem zjechać szybciej do domu...
ps. myślałem skaut, że focha strzeliłeś albo chłodnik mi zapodałeś.
To przemo usłyszeć chciałem,
śr., 2011-07-20 17:57 — salubTo przemo usłyszeć chciałem, a przeczytać właściwie. Zresztą jestes w błędzie myślac, ze patrzę z innego poziomu na Ciebie. Nauczyłem i nadal sie uczę traktować ludzi normalnie, bez wywyższania zbędnego. Dlatego traktuje Cie jak równego sobie, tak jak każdego innego użytkównika ktory tu sie znajduje.
Co do kombajnow - akurat wychowalem sie w takim miejscu, ze ryk tych maszyn nie jest mi obcy i właśnie jednego słyszę.
salub. To u Was nie pada, że
śr., 2011-07-20 18:09 — Przemosalub. To u Was nie pada, że koszą? Ja mam rodzinę w ok. Ryk na lubelszczyźnie, to tam podobno ostro leje