Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Hektor+ Gracjan+ Kobiety

Portret użytkownika Hektor

     Przeczytałem artykuł Gracjana o naszej wspólnej imprezie na którą poszedł ze mną jako osoba towarzysząca i mi wspomnienia pięknych chwil z życia powróciły, aaaaaaaaaaahhhhhhh, co to były za czasy kiedy mieszkaliśmy niedaleko od siebie i często się spotykaliśmy ;D

      Człowiek docenia często coś dopiero jak to straci, a może raczej zauważa jak bardzo mu czegoś brakuje jak już tego nie ma. No Gracjana nie ma blisko!!! Nie ma przyjaciela, wenusjańskiego artysty, skrzydłowego, człowieka który pomoże poderwać Ci masę dziewczyn zamiast to utrudniać ci to jak stado PSFów. Teraz już wiem, że dobry skrzydłowy który pomoże ci w uwodzeniu to prawdziwy skarb, on może zrobić kawał dobrej roboty za ciebie w procesie podrywania. Podryw z Gracjanem to jest coś wspaniałego, wszystko idzie jak po maśle. Dzięki Gracjan za wszystkie wspólne akcje Laughing out loud

       A teraz jedna z nich. Wieczór jesteśmy gotowi na studencką imprezkę. Wychodzimy w trzech: ja, Gracjan i kolega. Wchodzimy z uśmiechami od ucha do ucha(jak powinno się wchodzić) i idziemy przez tłum, rozmowy ze znajomymi, dziewczynami, teren sprawdzony- konkluzja- słabo- wnioski- zmieniamy lokal na jakiś czas.

         Idziemy przez miasto, wchodzimy na rynek i naprzeciwko widzimy idących znajomych: mój cel HB9- prezenterka telewizji, koleżanka- HB8,5(ale tylko koleżanka) i kolega- PSF. Zatrzymaliśmy się i przedstawiłem sobie towarzystwo. Mój cel (nazwę ją tu Kasia) oznajmia nam, że idzie na grilla który jest zorganizowany właśnie dla niej przez mojego rywala. Koleżanka ją ponagla „Kaśka chodź szybciej, impreza zorganizowana dla Ciebie a Ty chcesz się spóźnić?!”.

Ona: gdzie idziesz Hektor?

Ja: świetnie się bawić, teraz do klubu X

Koleżanka: no Kaśka! Chodź!
(Kaśka patrzy raz na mnie raz na znajomych jakby próbowała zmiarkować i wybrać gdzie chce iść )

Ja: Kaśka jak chcesz to możesz iść ze mną.

Gracjan: Hektor, my idziemy (włączył fałszywe ograniczenie czasowe mające na celu ponaglenie decyzji Kaśki)

Ja: ok, już idziemy (do Gracjana).

Ja: masz 3 sekundy na decyzje czy idziesz ze mną czy z nimi (do Kaśki)
Jeden, dwa, łapię ją za nadgarstek atawistycznym gestem samca alfa i idę w stronę Gracjana, Kaśka bez żadnych oporów z uśmiechem i błyszczącymi oczkami idzie ze mną, trzy.

Do znajomych mówię: udanej zabawy i smacznych kiełbasek, cześć.

O TAK!!! Smak zwycięstwa, koledzy niedowierzają co Kaśka wyprawia- nie poszła na imprezę zorganizowaną dla niej (mój rywal jak się później dowiedziałem zaliczył alkoholowy zgon z rozpaczy, ciekawe co by było gdyby dowiedział się wszystkiego o tej nocy ;D, Wy dowiecie się zaraz).

           Jesteśmy w klubie, siadamy przy stoliku, zamawiamy coś do picia, siedzimy, gadamy, ja lecę ze swoją bajerą, Gracjan robi mi socjal w najlepszym wydaniu i wieczór pięknieje;D (Jak wyglądał Kaśka? 173cm wzrostu+ czarne szpilki około 10cm, czarna bardzo obcisła jednoczęściowa spódniczka na dole trochę za tyłeczkiem się kończyła, czarne długie, przepiękne, rozpuszczone włosy do połowy pleców, zgrabna figura, idealnie płaski brzuszek, duże piersi, brązowe oczy i ciemna cera. No i te nogi). Gracjan poszedł na łowy a mi z Kasią rozmawia się coraz przyjemniej.

Ja: bla bla bla

Ona: chciałabym być tylko dla Ciebie, żebyś w tłumie ludzi widział tylko mnie, chce Cię podniecać, wiem łajdaku że masz duże wymagania.

Ja: Kasia… wyglądasz dzisiaj przepięknie..mega seksi…i spełniasz moje wymagania.

Ona: (radość)

Ja: wiesz, zrobimy tak jak chcesz. Wejdź w tłum a ja Cię zobaczę… tylko musisz poruszać się tak żeby mi się aż zmysły gotowały… potrafiłbyś tak zrobić?

Ona: ok, idę do łazienki i zaraz będę wracać, patrz na mnie.

(klub, jest długi, ja siedziałem przy parkiecie a łazienki były na drugim końcu, i było tamtędy takie niepisane przejście przez środek od parkietu aż do kibli- prawie jak wybieg dla modelek)

            Siedzę, czekam, widzę jak ludzie się oglądają i jest! idzie Kasia zalotnym krokiem, zarzuciła włosami w powietrzu (uwielbiałem jak na twarz mi je tak zarzucała niby przypadkiem), oczy ludzi były skupione na niej, i na wybranych częściach jej ciała w zależności od upodobań, podchodzi do mnie, nachyla się i daje mi buzi.

Ona: i jak podobało Ci się?

Ja: tak… bardzo… i nie tylko mi (lekki śmiech)

Ona: To dobrze (ucieszona)

Ja: wiesz… zrób to jeszcze raz.

Ona: teraz, znowu?

Ja: tak…tylko tym razem więcej seksu…więcej namiętności w kroku… i spojrzeniu.

Odwróciła się i poszła- aż trudno mi uwierzyć, że to zrobiła, dziewczyna jest tak trudna, robi takie ST, próbowała na mnie nawet NLP- nie wiedząc że wiem o co chodzi, hihihi, ale poszła i wraca.

Ja: jeszcze lepiej niż wcześniej, chodź tu do mnie kokietko (nagrodziłem pocałunkiem łapiąc za włosy jak jaskiniowiec).

          Nie pamiętam gdzie był wtedy Gracjan, jak go znam pewnie już coś poderwał Laughing out loud

            Siedzę sobie z Kaśką, rozmawiamy. I wpadłem na pomysł ST samca alfa. Obok nas przy stoliku siedziało pięciu PSFów z jednym pasztetem, wszyscy poopierani na łokciach na stole trzymali kurczowo browary w rękach. Ja rozwalony, oparty wygonie na krześle obejmuje jedną ręką Kaśkę która trzyma obie ręce na moim udzie i nachyla się do mnie, jestem odwrócony w kierunku stolika PSF. Zobaczyłem że jeden koleś ma koszule na lewą stronę założoną, taką z kołnierzykiem na długi rękaw- co za ofiara pomyślałem ale że lubię ludziom pomagać to mówię do Kaśki:

Ja: Popatrz na tego chłopaka jak koszule założył

Ona: hihihi, jaki koleś

Ja: podejdź do niego i powiedz mu dyskretnie żeby ją dobrze założył

Ona: no co Ty

Ja: Myślałem że jesteś odważniejsza

Ona: no nie wiem

Ja: pomóż mu jak człowiekowi, bądź inna niż wszyscy,

           Wstała, podchodzi od tyłu do kolesia, nachyliła się mu do ucha, położyła mu rękę na plecach i powiedziała co miała, koleś mało nie wyskoczył w orbitę z radości a jego koledzy pewnie do dziś opowiadają jaka laska do niego podbiła na imprezie ;D ucieszony odwrócił koszule, Kasia jeszcze coś tam mu powiedziała i wraca ucieszona do mnie. Kolesie patrzą się na mnie a ja siedzę rozwalony popijając soczek jak alfons z bananem od ucha do ucha. Pochwaliłem i dałem buziaka.

            Przyszedł Gracjan i mówi że zmieniamy lokal. Przychodzimy do nowego klubu. Potańczyliśmy trochę. Wychodzę na balkon z Kasią, mijam Gracjana który stoi z moimi dwiema koleżankami, Turczynką i przypakowanymi kolesiami którzy chcą dziewczyny poderwać. Stoję z Kasią przy barierce jak w Tytanicu i rozmawiamy, wyrecytowałem jej wiersze zaczynając od sceny z Pana Tadeusza Mickiewicza kończąc na erotykach Kazimierza Przerwy Tetmajera. Już wiem że jestem blisko zawładnięcia jej umysłu;D Wracam na salę mijając po drodze Gracjana który już zniszczył samców dwa razy większych od siebie i słyszę jak ostro nawija po angielsku z Turczynką, zapoznał mnie, zamieniłem dwa słowa z koleżankami i idę sobie. Jeszcze jakiś czas byliśmy w klubie, widzę że Gracjan już wyizolował blondynkę (taka mądra z niej dziewczyna i na poziomie że mam do niej wielki szacunek, a jeśli chodzi o podryw to też byle kto jej nie poderwie). Śmiać mi się chciało jak mi Gracjan na drugi dzień opowiadał jak to zrobił. Po zbudowaniu solidnego raportu pyta jej „Dlaczego na początku udawałaś taką zimną sukę, przecież cudowna i ciepła z Ciebie dziewczyna, po co to?”

blond: oj wiesz… (spuszczając wzrok, rumieńce na twarzy, nieśmiało patrzy na Gracjana i się uśmiecha nie wiedząc czy Gracjan jeszcze ją „nakrzyczy” czy „pogłaska”hihihihi)

         Zostawiłem Gracjana z blondynką a sam zabrałem Kasię na spacer. Idziemy rozmawiamy o poważnych sprawach, miłości i tp. Wchodzimy na stare miasto, jest tam taki budynek z pięknymi wysokimi schodami, jak się już wejdzie na te schody to jest tam trochę miejsca. Na telefonie włączyłem muzykę z Pearll Harbour, Kasia patrzy w niebo, podchodzę z uśmiechem, wyprostowany i dostojny, lekko poważny, jedna ręka za plecami druga dłonią do góry z przodu, lekko ukłoniłem się głową i powiedziałem: czy zatańczy Panienka ze mną… a tym samym uczyni mnie najszczęśliwszym mężczyzną na tymże balu?

Ona: Balu? Hektor…

Ja: Bo to życia to bal jest nad bale,

Ona: z przyjemnością (pięknie dygnęła, dzisiaj mało która kobieta potrafi pięknie dygnąć czy się ukłonić)

           Położyła rękę na mojej i zaprowadziłem ją na środek naszego parkietu polonezowym krokiem patrząc w jej błyszczące oczy. Zatańczyliśmy, porozmawialiśmy chwilkę, bez pytania wziąłem ją na ręce i zniosłem po schodach, idę z nią przez rynek i zaczynam wchodzić na scenę która była tam akurat rozstawiona:

Ona: co Ty wyprawiasz Hektor?

Ja: dzisiejszej nocy zaliczymy wszystkie parkiety w mieście Kasiu

            Zatańczyliśmy i idziemy. Idąc przez rynek złapałem ją, wykonałem ładne podnoszenie, z obrotem tak ze włosami prawie ziemi dotykała. I postawiłem ją na ziemię, nic nie mówiąc ani na nią nie patrząc złapałem za nadgarstek i idziemy. Ona podskakuje i jak mała dziewczynka” podobało się Kasi, jeszcze raz, jeszcze raz”. Nie dostała, niech poczeka. Idziemy a ona kręci się sama przede mną i wokół mnie i cieszy się jak dziecko, potem się na mnie rzuciła. Wchodzimy do parku, usiedliśmy rozmawiamy, całujemy się, tu też na głównej alei stworzyłem parkiet, urwałem jej jakiegoś kwiatka i włożyłem we włosy. Odprowadziłem ją pod mieszkanie:

Ja: Fajnie mi się z Tobą spędza czas Kasia, dobrej nocy, cześć. (objąłem jej twarz rękoma i pocałowałem, chwile się całowaliśmy, powiedziałem jej że w skali od 1 do 10 całuje się na 5, zdenerwowała się strasznie)

Ona: błąd taktyczny, nawet jeżeli uważasz że całuje się na 5 to powinieneś powiedzieć że na 10.

Ja: je wole szczerość, cześć

Ona: zaczekaj jeszcze (podbiegła do mnie i pocałowała), chodź jeszcze się przejdziemy

Ja: nigdzie nie idę bo jest mi zimno, ale możesz mnie zaprosić na gorącą herbatę

Ona: no nie wiem, raczej nie

Ja: decyzja

Ona: chodź na spacer

Ja: cześć, miłej nocy.

Odwróciłem się i bez oglądania się za siebie idę już do Gracjana. Przeszedłem 15 metrów i słyszę jak Kaśka mnie woła.

Ona: poczekaj, poczekaj chwilę Hektor!

Zatrzymałem się, ale się nie odwracam.

Ja: tak, słucham.

Ona: Hektor podejdź do mnie (jaki perfidny shit test hahaha, już idę)

Ja: nie, to Ty podejdź do mnie

Ona: porozmawiajmy

Ja: Nie będę tu z Toba stał bo jest mi zimno (naprawdę było mi zimno), wiesz co ułatwię Ci tę sytuację. Masz do wyboru: zaprosić mnie na herbatę i spędzić resztę nocy w miły sposób… albo… możesz sama wrócić do swojego mieszkania, sama położyć się w łóżku i pójść spać… chociaż myślę, że i tak nie zaśniesz. Masz 5 sekund na decyzję, jeden, dwa, trzy, cztery, pięć, odwróciłem się i idę.

Ona: stój, ok. chodź

Ja: rzeczywiście piękne zaproszenie

Ona: oj Boże, Hektor zapraszam Cię na herbatę

Ja: Dziękuję, miło z Twojej strony bo rzeczywiście chłodna dzisiaj noc.

               Podałem jej rękę i idziemy. Weszliśmy do jej mieszkania, zdjąłem kurtkę i buty i idę do kuchni gdzie Kasia robi herbatkę.

Ona: może być coś zjadł?

Ja: tak

Ona: mam biały ser i dżem wiśniowy, mój ulubiony

Ja: mój też

             Zrobiła kanapki, jemy, pije herbatkę. Pochwaliłem ją że pyszne kanapki robi. Kasia patrząc w podłogę zaczyna mówić smutnym głosem:

Wiesz jakie to smutne nie mieć nawet komu kanapki zrobić, wracać do pustego mieszkania w którym nikt na Ciebie nie czeka.

Ja: jesteś taką piękną i mądrą dziewczyną, nie rozumiem dlaczego jesteś sama.

Ona: wiesz Hektor przy Tobie czuje się tak bezpiecznie, jest to dla mnie dziwne. Zostań na noc.

          Pogadaliśmy chwilę, zjedliśmy i poszliśmy do pokoju. Kasia włączyła muzykę i mówi że idzie do łazienki, ja się przez ten czas rozebrałem do majtek i już leżę w jej łóżku, byłem trochę zmęczony. Wróciła Kasia i takie oczy wielkie zrobiła.

Ona: dlaczego leżysz w moim łóżku… rozebrany.

Ja: idę do łazienki, zaraz wracam.

Wróciłem i kładę się obok leżącej na Łążku Kasi. Patrzę pod koc a ona leży tam w spodniach i koszulce w które się po powrocie przebrał.

Ja: zawsze śpisz w jeansach? Bo ja nigdy, ze względu na wygodę.

Ona: oj Hektor

Ja: no jak wolisz, ale te jeansy są bardzo obcisłe i będziesz miła złe krążenie krwi.

Ona: oj dobra

             Wraca Kasia w jedwabnej obcisłej brązowej dwuczęściowej pidżamce, koszulka na szeleczkach przez które widać nabrzmiałe sutki, krótkie spodenki. Zaprosiłem ją do łóżka, przytuliła się, leży mi na klatce piersiowej i dotyka mnie po torsie.

Ona: wiesz… lubię te Twoje mięśnie

            Pogadaliśmy o życiu, świetnie mi się z nią rozmawiało bo jest bardzo mądra i inteligentna. Potem całujemy się, dotykamy, chcę jej zdjąć koszulkę ale mi nie pozwala, wracam do pieszczot, za jakiś czas znów próbuję, i znowu nic, usiadłem na łóżku naprzeciwko niej (zburzyłem stan) ona też usiadła na przeciwko mnie w odległości pół metra. Patrzymy na siebie a ona po chwili łapie za dół koszulki i ją zdejmuje. Moim oczom ukazał się widok przecudny, Kasia ma takie piękne piersi. Siedzę i patrzę na jej piersi.

Ona: o to Ci chodziło?

Ja: …tak

        Zaczynamy naszą bliskość na nowo bez zbędnej koszulki. Mija chwila, pocieram ją przez majtki, już czuję mokro więc próbuje je z niej zdjąć ale napotykam opór. Pieszczoty, powtórna próba, opór. Odsuwam się, przerywam stan, odwracam się plecami i mówię że idziemy spać.Ona zaczyna mnie całować, po chwili się odwracam i mówię:

        Kiedyś zapytano Michała Anioła… jak tworzy swoje wspaniałe rzeźby… a on odpowiedział… po prostu… usuwam wszystko co zbędne (tu popatrzyłem na jej spodenki)… dla mnie Kasia… jesteś teraz w połowie piękna (znowu wzrok na spodenki na chwilkę).
Rzuciła się na mnie, całuję ją zjeżdżam w dół, majtki tym razem bez problemu zdejmuję i wyrzucam w kosmos, minetka, najlepsze jęki jakie w życiu słyszałem! Wolałbym jej robić minetę i jej słuchać niż kochać się z inną dziewczyną.

         Nie będę tu opisywał dokładnie co robiłem bo to długo opowiadać. W blogu chodzi o drogę do celu a nie cel. Chociaż może napisze swoje patenty na sex:D Potem gadaliśmy do rana, w między czasie miała na sobie nową sukienkę i szpilki 12cm o 4 nad ranem. Taki mały pokaz mody. Rano ubrałem się i wychodzę około 6, Kasia fruwa z uśmiechem od ucha do ucha w powietrzu, bez stanika w cienkiej koszulce (ma najlepsze piersi jakie zdarzyło mi się mieć w rękach i w ustach, a miałem różne od mikro A do FF;) ). Pocałowałem ją na dowidzenia i musiałem siłą wychodzić z mieszkania bo nie chciała mnie wypuścić.

Ja: wczoraj to mnie nawet na herbatę nie chciałaś zaprosić

Ona: przyjdziesz jeszcze

Ja: może, jeszcze się odezwą

           Wyszedłem przed blok, przeciągnąłem się i zaciągnąłem świerzym porannym powietrzem i idę do Gracjana (jak byłem u Kasi to napisałem mu smsa że wrócę jutro i żeby się nie martwił), muszę się pośpieszyć bo tą drogę rano chodzi moja dziewczyna do szkoły a ja nie chciałbym być zauważony.
Wstąpiłem do sklepu i kupiłem drożdżówki, jem i idę rozpromieniony drogą która zaprowadziła mnie do łóżka Kasi. Wróciłem do Gracjana, poczęstowałem jeszcze śpiącego jadłem. Kanapki które zrobiła mi moja dziewczyna zjadł z kolegami. Pogadaliśmy, napisała moja dziewczyna, powiedziałem że impreza była słaba bla bla bla.

Kocham swoje życie!!! Gracjana też kocham jak kolegę a piękne kobiety kocham jak …powinno się kochać kobiety.

Jeszcze dwa słowa wytrwali koledzy. Wrzucam to na zaawansowaną, bo wolę przebieg tej imprezy opisać tylko wybranym, nie opisywałem tu dokładnie tak jak dla początkujących że włączam zegarynkę, zmieniam miejsca, robie chłodnik, neguje bo wy to wszystko sobie wyłapiecie czytając bystrzaki Laughing out loud A jeżeli ktoś ma jakieś pytania co do szczegółów BL i tp. To piszcie.

Odpowiedzi

Portret użytkownika frozenKAI

Miażdżycie niczym szarża

Miażdżycie niczym szarża husarii najeżdżająca lekkozbrojną piechotę Smile
Fajny wpis

Portret użytkownika Admin

Zajebiście to wszystko

Zajebiście to wszystko poprowadziłeś! Smile  Pamiętam ten uśmiech zwycięzcy. To była świetna noc!   

Heh ja tam w tym drugim klubie trochę poszalałem. Mogłem " rzeżuchę" zawinąć do siebie ale bardziej mnie intrygowała ta cwana blondynka na tarasie Smile

Portret użytkownika lego

Widać profesjonaliści. Gdzie

Widać profesjonaliści. Gdzie się tego nauczyliście? Sami od siebie czy mieliście dobre wzory wśród starszych kumpli?

Portret użytkownika Hektor

Wzorów nie mieliśmy żadnych

Wzorów nie mieliśmy żadnych ani zielonego pojęcia o istnieniu PUA. Któregoś dnia Gracjan znalazł w Internecie e-book Sharka, podzielił się tą wiedzą ze mną i od tego wszystko się zaczęło. Jeśli chodzi o wzory to jedynymi naszymi byli zagraniczni mistrzowie podrywu, których e-booki czytaliśmy, i chyba to w tym wszystkim było najlepsze bo uczyliśmy się od mistrzów. Czytaliśmy i robiliśmy to co nam polecili i dlatego dzisiaj jesteśmy w tym miejscu w którym jesteśmy. 

Portret użytkownika Guest

napiszcie jakąś książkę, co?

napiszcie jakąś książkę, co? Wink pomijając samą treść to sposób przekazu jest wciągający...

Portret użytkownika saverius

Fajnie się czytało i tutaj

Fajnie się czytało Wink i tutaj nie ma sensu opisywać szczegółów Wink czytać takie akcje to przyjemność sama w sobie i wszystko jest jasne Wink

Portret użytkownika rafciuuu

"Masz 5 sekund na decyzję,

"Masz 5 sekund na decyzję, jeden, dwa, trzy, cztery, pięć" -świetny sposób na ominięcie zbędnych negocjacji.

Portret użytkownika skaut

klasa !!!

klasa !!!

Pierwszy raz przeczytalem ten

Pierwszy raz przeczytalem ten wpis. I myślałem, ze w trakcie dostane palpitacji serca...

To jest wręcz niewiarygodne. Niewiarygodne. To się nazywa rzeczywiście klasa i poziom. łoł... Nie mogę wyjśc z podziwu...

Nie dośc że zrobiłes to bezbłędnie.. To technikalia. Ale.. To co dałęs tej dziewczynie... Sama historia dużo lepsza i bardziej niewiarygodna niz te z romansideł to jeszcze wszystko to przeżyła na własnej skórze.

Portret użytkownika Jac

"Kiedyś zapytano Michała

"Kiedyś zapytano Michała Anioła… jak tworzy swoje wspaniałe rzeźby… a on odpowiedział… po prostu… usuwam wszystko co zbędne (tu popatrzyłem na jej spodenki)… dla mnie Kasia… jesteś teraz w połowie piękna (znowu wzrok na spodenki na chwilkę)."
Brak słów na pochwalenie ciebie za ten tekst w takim momencie. Czytając blog gdy doszedłem do tego momentu, odjechałem na krześle obrotowym metr od kompa z głową skierowaną do góry, uśmiechem i tak przez kilkanaście sekund!!!