
Tak się właśnie zastanawiam. Czego ja kurwa chcę?
Ostatnimi czasy powiedzialem sobie, ze chce zwiazku. Nie takiego na krotka chwile, ale czegos powazniejszego. Takiego, gdzie obie strony beda sie zajebiscie rozumialy i szanowaly.
heh.
I powiedzialem sobie : wejdziesz w zwiazek, jesli spotkasz kobietę, która bedzie miala cechy wszystkich najwspanialszych kobiet, ktore znasz.
A zatem "poszukiwalem" takiej, ktora bedzie naprawdę przepiekna, inteligenta, mądra, zaradna, spontaniczna, taka z ktora nie bede sie nudzil, przy ktorej bede czul sie zajebistym facetem. heh.
I czuje, ze taka spotkalem. To brzmi jak chora iluzja. Przeciez tak naprawde slyszac "ta jest inna niz wszystkie" to smiac mi sie chce. Nie powiem.... M... Jest naprawde niepowtarzalna. I tu zaczyna sie problem.
Bo to wszystko wyglada jak w bajce
Jest zbyt dobrze. Zbyt, ze tak powiem sielankowo. I tu zaczynaja sie schody. Jako ze jestem naturalem, nie w glowie mi jakies gierki i przekręty, chociaz czasami i tak musze pewne rzeczy zastosowac, czesto rowniez nieswiadomie, z tego co sie zorientowalem..
Ale wczoraj sobie zrobilem taki rachunek sumienia. I zaczalem sie zastanawiac ile ja daję dla tego zwiazku, a ile ona.
Wzialem rowniez pod uwagę to, jaki wplyw wywieram na osobe z ktorą sie spotykam. Zauwazylem pewien fakt, ktory mnie nie cieszy. Mianowicie, gdy jej cos mowie, czy chce wyrazic jakis komplement, tak po prostu, to ona odwzajemnia sie tym samym. Ale to dzieje sie na zasadzie, np " Bardzo mi sie podobasz" - "Ty mi tez sie podobasz".
"Bardzo się cieszę, ze jestem tu teraz z Tobą MOJA KOBIETO"
-" Ja tez sie z tego ciesze MOJ MEZCZYZNO"
Rozumiecie? Chodzi mi o to, ze ja, nawet jesli chce uslyszec cos milego, fajnego to sugeruje to w pewien sposob. Zresztą tak mozna wplywac na kazdego czlowieka,podczas rozmowy. Fajna sprawa, ale z drugiej strony.... Czy ja sam siebie nie oszukuje? I czy sam do siebie nie mowie tych rzeczy? Bo jest to ja "narzucam" jej odpowiedz......
Widzicie, nieczesto ona wychodzi z taką inicjatywą. CHoc czesto slysze, ze za mną teskni, pozegnac sie nie mozemy, slodzenie i inne duperele, to zacząłem odczuwać, ze daję za duzo siebie.
Wczoraj jak ograniczyłem wszelkie slodzenia, odpowiedziałem moze na 4-5 esów, dzis tez bardziej chlodny bylem, to od razu zwrocila na to uwage. Ze cos sie stalo, ze jestem jakis pochmurny.
Najbardziej mnie wkurwia to, ze nie WSZEDZIE widac to, ze jestesmy razem. Czasem czuję się jakbysmy byli sobie obcy. Moze to dlatego, ze ona musi się z tym wszystkim oswoic, a na studiach przeciez nie musismy sie z tym obnosic.
Dziś kolejny dzien chlodnika, choc to nie w moim stylu. Po prostu nie mam humoru i nie chce mi sie z nia gadac. Nawet kumpel z akademika wyczul, ze cos jest ze mną nie tak.
A nad czym sie tak zastanawiam? Nad tym, czy potrafie zyc w zwiazku.....
Coraz czesciej mam ochotę pojsc na miasto, poznac kogos i pociagnac dalej znajomosc. A w ciagu ostatniego miesiaca zrezygnowalem z innych intensywnych znajomosci, zdobywaniem numerow itp. Odmowilem rowniez dwa razy pojscia na noc do goracej laski. Mialem wlasnie takie propozycje. A dwa-trzy dni temu przed spotkaniem z M., napisala do mnie pewna Agnieszka, z zapytaniem czy wpadne do niej na noc, bo ma wolną stancję. Odmowilem.
Uczę sie wiernosci. Ciekawe czy warto..
Teraz tylko, jesli nie uzyskam pewnego potwierdzenia, ze ja cos znacze dla M., to hm.... chyba powroce do dawnego trybu zycia. Ciezko jest tak to wszystko zostawic i zyc z jedna dziewczyną.
Zajebiste buuum na poczatku, fascynacja, zaskoczenia ciagłe itp, a od dwoch dni czuję pewną stagnację. Pytanie, czy to ja mam cos z tym zrobic? Nie wiem.. Sam nie wiem czego chce, czy zwiazku, czy luznych relacji... Chcialem wskoczyc na wyzszy level i byc wlasnie w zwiazku.
Ale tez z drugiej strony, dzis zostalem fajnie zaskoczony.. M ubrala sie tak jak mowilem jej kilka dni temu i wygladala oszalamiająco...
Ok, ide skoczyć z mostu. I nie piszcie, ze jestem zakochany, czy cos, bo tak nie jest (z gory zaprzeczam), zaczynam po prostu byc zmeczony faktem niewiedzy, czy podazam w dobrym kierunku.
Pozdro
Odpowiedzi
Ja nie bylem w zwiazku juz
pon., 2011-02-21 14:22 — salubJa nie bylem w zwiazku juz poltora roku i nagle mi sie odwidzilo.
Niezdecydowanie w tym przejawiam calkie spore. Niestety sie z tym zgodze, ale przeczytalem teraz bardzo madry artykul BANE'A i znalazlem tam pare odpowiedzi na moje refleksje heh.
Moze faktycznie szukam dziury w calym, chuj wie, Tylko czasem sie dziwie, ze cos jest zbyt piekne, aby bylo prawdziwe. Bo kurwa to jest zycie i cos musi byc nie tak. Proste jak budowa cepa, a podkresle ze jestem optymista.
Raz na miesiac mam wlasnie taki slabszy dzien, ze mysle o wszystkim i sobie w ciszy dumam.
A moze po prostu za malo zrobilem jeszcze, aby przekazac jej inicjatywe...
Różni ludzie w różny sposób
pon., 2011-02-21 14:36 — zulusRóżni ludzie w różny sposób okazują uczucia, Ty przedstawiłeś to w sposób słowny, ale można jeszcze za pomocą czynów, np. sniadanie do łóżka, za pomocą czasu, który Tobie poświeca, w łóżku. Zastanów się w jaki sposób ona to okazuje, bo jej się może wydawać, że pokazuje to wyraźnie, a Ty może tego nie dostrzegać.
Drógą sprawą jest to, że wydaje mi się po Twojej wypowiedzi, że chciałbyś popchnąć Waszą relację trochę dalej, a ona nie jest na to gotowa, czy może się boi.
A ostatnia rzecz dotyczy chęci powrotu do starego trubu życia. Też tak mam spotykam się z dziewczyną już trzy miesiące, ale czasem mam chęć skoczyć w bok, poderwać inną i kochać się z nią. Mamy to tak głęboko zakorzenione już, że to jest jak nałóg, ciężko się oderwać.
A może to po prostu nie jest ta dziewczyna, na którą czekałeś, ale to czas pokaże.
testuj ją, sprawdzaj w
pon., 2011-02-21 14:38 — Guesttestuj ją, sprawdzaj w ekstremalnych sytuacjach... Im więcej tego typu działań tym bardziej będziesz przekonany o słuszności (lub nie) swojej decyzji bycia w związku W/g mnie jest to naturalna kolej rzeczy taka potrzeba stabilizacji Dla każdego to przychodzi w innym momencie Każdemu pojawią się chwile zwątpienia, czy podjął słuszną decyzję Ale nie ma nic gorszego obudzić się w okolicach 35 lat z ręką w nocniku i pytaniem: kur... co ja narobiłem?
Co do przedstawiania uczuc,
pon., 2011-02-21 14:39 — salubCo do przedstawiania uczuc, to nie jest to przekaz slowny jedynie. Nie zamiescilem tego we wpisie, glownie dzialam, a nie gadam, a najbardziej lacze to ze sobą.
Faktem jest, ze musze dostrzec, czy ona tez sie stara, a ja moge tego nie widziec. Heh
"Teraz tylko, jesli nie
pon., 2011-02-21 14:50 — rafciuuu"Teraz tylko, jesli nie uzyskam pewnego potwierdzenia, ze ja cos znacze dla M"
Możesz nawet uzyskać potwierdzenie. Możesz nawet usłyszeć "kocham". Możesz być zapewniany, że nie wyobraża sobie życia bez Ciebie, że planuje z Tobą przyszłość, ale to będą tylko słowa. To nawet będą szczere słowa, tylko z czasem te treści mogą się zmienić.
Carlo, chce zebys sie szerzej
pon., 2011-02-21 14:55 — salubCarlo, chce zebys sie szerzej wypowiedzial odnosnie mojego wpisu.... czuje ze mozesz mi wiele przekazac.
Jasne, mam swiadomosc
pon., 2011-02-21 15:32 — salubJasne, mam swiadomosc wszystkich konsekwencji. Chyba po prostu z nudy marudzę, z proznosci, sam nie wiem dlaczego.
Isc naprzod i nie zaprzątać tym sobie glowy... chyba to chcialem uslyszec.. zamiast szukac dziury w calym, bo naprawde jest fajnie..
Hm czuje motywacje.
Nie nie, nie mowmy tu o
pon., 2011-02-21 14:53 — salubNie nie, nie mowmy tu o milosci, pod zadnym wzgledem..
czuje, ze ona drwi z takich rzeczy, miedzy innymi tez mowiac "nigdy nie wyjde za maz"
Ja mam twarde jaja i tak obroce wszystko po swojej mysli
czuje, ze ona drwi z takich
pon., 2011-02-21 15:35 — Ronlouisczuje, ze ona drwi z takich rzeczy, miedzy innymi tez mowiac "nigdy nie wyjde za maz"
Salub to co ona mówi jest nieważne, one np. mówią, że chcą miłego, dobrego faceta. A potem widzisz taką jak ląduje przed ołtarzem, z jakimś niedostępnym twardzielem:)..
Jeśli ilośc serfowanych przez nią orgazmów nie przysłoni Ci kontroli nad jej i Twoimi emocjami to związek będzie się utrzymywał na dobrym poziomie. Po jakimś czasie, kiedy ta faza zauroczenia minie, dziewcze zacznie Ci serwowac masę shit testów, może nawet sama będzie prowokowac awantury. One potrzebują szeregu emocji radości, smutku, bólu, cierpienia. Jak nie dostają go od męzczyzny, same sobie potrafią serwowac takie emocje. Stąd te ich nielogiczne czasem zachowania. I dlatego w tym ferworze wywyoływanych emocji, nie mozesz zapomniec, przedewszystkim o sobie. Ona będzie Cię tak sprawdzac dlatego nie zapominaj, ze Ty jesteś najważniejszy. Jak będziesz o tym pamiętał, nie będzie Cię umiała niczym zaskoczyc i będziecie szczęsliwi. Narazie korzystaj ze sprzyjających wiatrów tak bardzo mocno jak tylko się da. I pamiętaj, ze w związku nigdy nie może byc do końca za dobrze, bo dziewczyna szybko się nudzi i doprowadza do końca zwiazku.
Jasne, ja to napisałem z
pon., 2011-02-21 15:44 — salubJasne, ja to napisałem z pewną dozą ironii, bo tak naprawdę malo znaczące są jej slowa, gdy wyraża się w taki sposób. Zresztą juz nie pierwszy raz slyszalem od kobiety "A" a widzialem "B".
Wspomniales o emocjach... tutaj mysle ze wszystko fajnie sie rozgrywa. Emocji jest multum. Od tych najlepszych, najgoretszych, po jednak emocje grozy, kiedy to ratowałem jednego chlopaka, sam na czterech albo musiałem w innych sytuacjach rozganiac towarzystwo... Bała się ,ale potem uslyszalem od niej (wspominalem juz o tym), ze nigdy nie czula sie tak bezpiecznie jak przy mnie. No a mi nic sie nie stalo, oprocz tego, ze lekko mnie kosc w prawej ręce boli.
Rowniez wprowadzam ją w takie stany, jakich nie doswiadczała wczesniej, zaskakuje tak jak nikt wczesniej, ale czasem gdy slysze "my sie znamy zbyt krotko", to zbija mnie to na niewlasciwe tory. Tzn probuje zbijać, bo sobie z tym radzę. To potezne slowa, slyszane od kobiety. Do tej pory sam tego uzywalem, ale nigdy nie odbierałem.
Zaskakuję ją bardzo czesto, jednak chcę aby ona rowniez wykazała się czyms takim niezwykłym. Czasem chyba za bardzo idealizuje. Bo szukam doskonalosci. Muszę sie obudzić, bo takowa nie istnieje. Trzeba myslec jasno i rozwaznie w pewnych aspektach, a przede wszystkim trzezwo. Nie chce zatracic siebie takiego jakiego mnie poznała. Bo taki jej sie spodobałem.
Martwi mnie tez to, czy ona potrafi byc asertywna. Dla nieznajomych, spoko, nie ma problemu. Gorzej jak w grę wchodzą znajomi kolesie. Bo ciągle do niej podbijają coraz to nowi, ale takie są realia bycia z najlepsza kobietą na roku. I z tym rowniez sobie radzę, i takze ona wie, ze jestem bardzo otwartą osobą, jej przyjaciolki a takze ona sama uwaza mnie za bajeranta, kilka razy powtarzając ze na nia nic nie dziala. Jasne.
Mysle ze moim bledem ktory popelniam jest to, nie mam mozliwosci wprowadzenia ją do grona moich znajomych. W takim skladzie widzielismy się moze z 2 razy. Dla porownania, ja z nią + jej przyjaciolki, kiedy to mnie wszystkie wyciagaly na imprezy, z cztery razy czesciej... Nie mam jednak mozliwosci, bo tutaj jeszcze sporo znajomych ma sesje i idea wspolnego imprezowania musisz zostac odlozona na bok.
Zobaczymy jak sie sprawy potoczą. Nie lubie stagnacji, dlatego tez trzeba zdzialac cos konkretnego.
"Wczoraj jak ograniczyłem
pon., 2011-02-21 15:44 — kokoskop"Wczoraj jak ograniczyłem wszelkie slodzenia, odpowiedziałem moze na 4-5 esów"
ech salub, ogranicz wirtualny kontakt i przeczytaj co po lewej
a tak na poważnie jest za dobrze, za słodko, za miło i w ogóle pierdolona sielanka. Lubisz czekoladę, pewnie tak, zjedz jednak powyżej 3 tabliczek, mdli
Gdzie tu fochy, gierki, kombinowanie, negatywne emocje i zazdrość. Chłopie ty po prostu nie możesz się wykazać
Fochy są jak mi zaczyna
pon., 2011-02-21 15:51 — salubFochy są jak mi zaczyna marudzić i każe mi spadać, to wstaję i idę do innego stolika, na przyklad z innymi dziewczynami ktorych nie znam.
Fochy są, kiedy mowi "foch" i sie odwraca plecami, to wtedy ja biorę piwo do ręki (jesli jestesmy w barze) i mowie, ok, ja sobie wypije, a Ty sie odezwij jak Ci przejdzie i lekko się odwracam. Po chwili ona przylepia się do mnie i mowie "ok juz".
Gierek tutaj malo z jej strony... Chyba ze o czyms nie wiem..
Zazdrość... zazdrosc jest, juz sie przekonałem. Potrafila mi marudzic do telefonu przez 20 minut o jakiejs Jagodzie, ktora coś tam napisała. Albo jak zobaczyła moje zdjecia w telefonie z innymi laskami.
Negatywnych emocji tez raczej nie ma... W sumie byly tylko takie, gdy na imprezie chcialem podejsc do dwoch gosci, ktorzy najebani popychali wszystkich, w tym dziewczyny z ktorymi bylismy. Szybko mnie M. zablokowała i zaczeła gadac zebym nie dymil, a ja naprawde nic nie chcialem robic. Nie podobało mi sie to,wiec sie odwrociłem i poszedlem po piwo. Przyleciała za mną.
No ale patrzac z pkt widzenia 3 osoby, ostatnio jej przyjaciolka , ktora interesuje sie troche psychologia, stwierdzila, ze nam zazdrosci, ze miedzy nami emanuję tak fantastyczne relacje.... A akurat troche dyskutowalismy.
to widocznie jest za idealnie
pon., 2011-02-21 15:54 — kokoskopto widocznie jest za idealnie
Chujowo brzmi. Ale co ja
pon., 2011-02-21 15:56 — salubChujowo brzmi.
Ale co ja poradzę? Jestem sobą, a na siłę coś psuć też bez sensu.
Miałem podobnie. Finał już
pon., 2011-02-21 19:37 — saveriusMiałem podobnie. Finał już znacie.
Sytuacja opanowana....
pon., 2011-02-21 20:15 — salubSytuacja opanowana....
Wszystko wróciło na prawidłowe tory.
gdzie zakopałeś ciało,
pon., 2011-02-21 21:55 — kokoskopgdzie zakopałeś ciało,
baaaardzo dobre, Bruno... Ja
śr., 2011-02-23 16:36 — Guestbaaaardzo dobre, Bruno...
Ja jestem na etapie oglądania skórki od chleba, czy aby nie za sucha
Tak jest Bruno, jest dużo
śr., 2011-02-23 19:13 — salubTak jest Bruno, jest dużo racji w tym, co mowisz.
Zajebiście salub że wrzuciłeś
pon., 2011-02-21 22:02 — MaleoneZajebiście salub że wrzuciłeś tu ten wpis, bo pomogło mi to lepiej zrozumieć moją sytuację. Jest tu pewna analogia, tylko że w krzywym zwierciadle.
Ty chciałeś poznać kobietę "która bedzie miala cechy wszystkich najwspanialszych kobiet, ktore znasz". Ja chciałem poznać taką która będzie inna niż wszystkie jakie znam... I wreszcie trafiłem na taką.
I chyba w przeciwieństwie do Ciebie myślę, że ten mój związek nie ma żadnego sensu. I w przeciwieństwie do Ciebie zupełnie straciłem kontrolę nad sytuacją. W przeciwieństwie do Ciebie niczego prawie od tej dziewczyny nie oczekuje poza jednym - a to dostaje nieustannie.
Może to brzmi wszystko jakoś pretensjonalnie, ale od dosłownie kilku dni zdałem sobie sprawę że tkwię po całości w jakiejś dziwacznej perspektywie. Kurwa muszę to zaraz opisać.
Maleone, nakreśl lepiej swoją
śr., 2011-02-23 19:14 — salubMaleone, nakreśl lepiej swoją sytaucję. Ciekawy wątek się zapowiada.
Też myślałem nad opisaniem
pon., 2011-02-21 22:07 — saveriusTeż myślałem nad opisaniem perspektyw. Muszę ukierunkować myślenie, bo mam mieszane myśli, przez wydarzenia, które początek miały w maju zeszłego roku.
Trochę mam zapłon słaby.. nie
wt., 2011-02-22 20:21 — KRZEMEKTrochę mam zapłon słaby.. nie czytałem komentów więc nie wiem czy ktoś zadał pytanie - SALUB, NA HUJ CI KOMPLEMENTY JAK WIESZ ŻE JESTEŚ ZAJEBISTY
Ja tu widzę właśnie strach przed przejściem na ciemną stronę mocy hhehe zresztą jak ktoś pamięta moje wpisy rok temu to też tak mam i... będę miał nadal. Tak jak Ty. To zawsze będzie pokusa. Ale ja wiem jedno - trzeba dokonać wyboru i zainwestować w którąś czas... Wszak przedłużenia rodu chcemy kiedyś nie? A to czy będziemy zdradzać czy nie - czas pokaże.
Takie moje małe zboczenie,
wt., 2011-02-22 21:06 — FoxyTakie moje małe zboczenie, "chuj" przez "ch"
Strasznie mnie boli ta literówka zawsze, do chuja trzeba mieć respekt, to w zasadzie jeden z założycieli PUA 
Trochę sie śmieje z tego
pt., 2011-03-11 12:11 — salubTrochę sie śmieje z tego mojego wpisu teraz. Faktycznie, musiało to być spowodowane słabsza forma.
Za parę dni minie miesiąc odkąd oficjalnie jesteśmy razem. Jest zajebiscie. Jesteśmy partnerami 50:50.
Gratulacje salub! Muszę na
sob., 2011-03-12 13:54 — saveriusGratulacje salub!
Muszę na blogu zrobić wpis z wczorajszej nocy, bo po wyrzuceniu Krukhova powiało grozą...
nalezalo mu sie, ale tak to
sob., 2011-03-12 13:56 — salubnalezalo mu sie, ale tak to sie konczy, jak sie kogos gra. Gdyby rzeczywiscie byl taki dobry, to jego sprawy potoczylyby sie calkiem inaczej
p.s dzieki