Dziś wybrałem się na ogólno szkolną wycieczkę, jechało może z 40 osób w tym większość z 3 klasy liceum ja jestem pierwszakiem ;)Jechaliśmy po to by pozwiedzać i spotkać się z młodzieżą zagraniczną, ja z kumplem też z 1 klasy mieliśmy grać na tym spotkaniu -gitary. Wśród tych osób większość było dziewczyn a 3/4 z nich to hb6+
W autokarze usiadłem z tyłu, sam. Za mną siedziały laski które miały śpiewać do akompaniamentu gitar a za nimi jeszcze ktoś inny.
Wspomnę o tym jak na jednej z prób gadałem z jedną z nich. Mówiła, że ją boli brzuch, ja na to wypaliłem: masz okres?
drugi gitarzysta oburzył się a laska: to dobrze, że pyta, nie którzy się tego boją, dobrze, że jesteś pewny siebie 
Więc siedziałem sam, nie pchałem się do nikogo na siłę a kumpel usiadł po drugiej stronie autokaru z kim innym.
Po chwili przysiadł się do mnie jakiś 3 klasista, który jak się okazało obchodził dziś urodziny. Częstował zatem spirytusem zmieszanym z wodą i sokiem podając to ze słoika. Ja na początku myślałem, że to kompot więc grzecznie podziękowałem, ale jednak mnie namówił i odrazu mnie to rozgrzało 
Tak jakoś wyszło, że było za wiele osób w autokarze więc przyszła do nas pewna hb7 -dwa lata starsza ode mnie, usiadła tamtemu na kolanach i siedzieliśmy we trójkę. Przedstawiła mi się grzecznie podając mi dłoń. Rozmawialiśmy, koleś opowiadał o tym, że organizuje impre z okazji osiemnastki, a ona na to: ale zapraszasz Adama? On coś tam bąknął, zapytała mnie czy pójdę, spytałem: z Tobą? a ona: nom
jedna z jej koleżanek podsłyszała to i zapytała ją czy ma partnera na studniówkę
"M" odrzekła, że narazie na osiemnastkę -mowa o mnie.
Po kilkunastu minutach gość się zmył i zostałem sam z "M"
Rozmawialiśmy na początku o szkole, komplementowała mnie. Mówiła, że mam ładną koszulę, później, że ładne włosy. Ktoś robił zdjęcia więc ona poprosiła by zrobili jej zdjęcie ze mną. Zrobiliśmy sobie fotkę i dalej rozmawialiśmy, lekko prowadziłem rozmowę, bez trudniejszych pytań bo te zostawie sobie na spotkanie 
Ewidentne IOIe, mówiąc nachylała się do mnie, patrzyła mi w oczy i uśmiechała się, raziło słońce więc pytała czy nie będzie mi przeszkadzać jak założy okulary.
Postanowiliśmy z dziewczynami jeszcze raz przegrać piosenkę, "M" ciągle mówiła mi, że uwielbia jak ktoś gra na gitarze. Śpiewające dziewczyny poczęstowały mnie też piwkiem
świetne było to picie na tylnych siedzeniach kilka metrów od nauczycieli 
Dojechaliśmy, rozdzieliliśmy się na grupy, 1 i 2 klasy osobno, reszta osobno, kiedy się mijaliśmy "M" machała do mnie
. Pozwiedzaliśmy i znów się spotkaliśmy wszyscy razem, pojechaliśmy w następne miejsce. Tutaj było dużo chodzenia, nie próżnowałem, gadałem z różnymi dziewczynami, poznawałem te których nie znałem. Kumpel śmiał się ze mnie, że co chwila podchodze do innej bo żadna nie chce mi dać
. Byłem świadkiem pieskowania, jedna ze śpiewających siedziała pomiędzy mną a jej chłopakiem gdy słuchaliśmy opowieści nauczyciela który był zarazem naszym przewodnikiem. Oboje z 3 klasy.
On: nie gniewaj się na mnie
Ona: spoko
On: ale czemu jesteś zła?
Ona: nie jestem, cały czas chłodno do niego mówiła.
On: no ale powiedz, proszę
Ona: no nie jestem
Później ja zacząłem z nią gadać, ze mną rozmawiała normalnie, śmiała się itp. powiedziałem jej, że ma takie ładne oczy.. zupełnie jak mój kot, zareagowała bardzo pozytywnie
Zaproponowała żeby zrobić sobie ze mną zdjęcie 
Później gadałem z koleżanką z klasy, to chodzenie nawet mi dawało się we znaki, niosła ciężką torbę, wcześniej drugi gitarzysta dał się wrobić i niósł dwie damskie torebki.
Powiedziałem "K" -owa koleżanka, hb6- że mogę jej ponieść ale co będe z tego miał. Ona zapytała co chcę, ja na to, że całusa, odparła, że nie wie co na to jej chłopak, a ja, że w takim razie jej nie poniosę, i nie poniosłem. Strzeliła focha
powiedziałem, żeby odezwała się jak jej przejdzie, chwilę później sama do mnie przybiegła. Była tak zmęczona, że cały czas tuliła się i opierała o mnie, a ja niby z troski obejmowałem ją ramieniem i głaskałem po głowie 
Rozmawiałem też z kolesiami by mieć dobre kontakty wśród starszych 
W końcu nie wystąpiliśmy przed tą młodzieżą, wgl ich nie spotkaliśmy ale odbędzie się wszystko jutro o 20, będą ci sami ludzie więc zajebiście 
Raz po raz rozmawiałem z "M" -zazwyczaj sama zagadywała, wracając do autokaru zająłem się "A" hb8 dziewczyną z klasy której praktycznie nie znałem. W drodze powrotnej do domu dalej siedziałem z "M" tyle, że ogarnęła nas totalna zamuła, zmęczenie po zwiedzaniu. Kilka razy robiła taką proszącą minkę i mówiła: opowiedz mi coś
Co chwila ktoś mnie wołał, mówił coś do mnie lub prosił żebym coś zagrał, więc social proof się podwyższał
Pytała mnie co lubię jeść, odpowiedziałem, że naleśniki mojej mamy
na co ona: ja też robie dobre naleśniki
Rozmawialiśmy dalej, powiedziałem jej, że na codzień tak nie zamulam. Stosowałem kino, łaskotki i tym podobne
. Gadaliśmy o muzyce, imprezach. Powiedziałem jej, że kiedyś musimy powtórzyć tak miłą rozmowę, podałem telefon ze słowami: podaj mi swój numer. Podała. Wycieczka się skończyła, ale okazało się jeszcze, że "M" jedzie na to samo osiedle co ja, w autobusie nie rozmawialiśmy, dowiedziałem się wcześniej od koleżanki, że dziś ponoć jest dzień przytulania więc miałem pretekst do miłego pożegnania z "M"
Jutro o 20 kolejne spotkanie z tymi ludźmi. Ogólnie fajnie było.
Wnioski: laski lecą na gitary, robię co chcę,
Plusy: poznałem fajnych ludzi, elitę tego liceum 
Pozdrawiam Adasmix
Odpowiedzi
Jak dla mnie niechcący prawię
pt., 2010-09-24 16:09 — Bad-boyJak dla mnie niechcący prawię wyszedłeś na needy z tą torebką poniesiesz torebkę jak da buziaka no i ona jest nagrodą a ty proszącym:)wgl nie odbiłeś ST z chłopakiem
No jak teraz o tym myślę to
pt., 2010-09-24 16:16 — AdasmixNo jak teraz o tym myślę to faktycznie, wtedy wydawało mi się dobre bo nie chciałem jej nic dać za darmo
Kiedys do bylej wyskoczylem z
pt., 2010-09-24 16:25 — keraczeKiedys do bylej wyskoczylem z textem "co ja za to bede mial" odpowiedziala "mnie dzis wieczorem" to ja ze Ciebie dzis wieczoram wiem , i niech zaproponuje cos innego upichcila kolacje
do tej pory tesknie za jej potrawami / zebyscie wiedzieli jak ona pichcila mmmm , i chuj z obecna wpierdalam kanapki bo ma mniejsze zdolnosci kulinarne ode mnie , a moje so prawie zerowe
- tak sie troche wyzalilem 
Też mnie wkurwia jak laska
pt., 2010-09-24 17:05 — saveriusTeż mnie wkurwia jak laska nie umie mi dogodzić kulinarnie, rozumiem Cię
Twoje blogi są bardzo
sob., 2010-09-25 14:03 — GongoTwoje blogi są bardzo ciekawe. Pisz więcej
Dzięki, nie wszystkie
sob., 2010-09-25 15:30 — AdasmixDzięki, nie wszystkie porywają ale jest ok

Piszę jak mi się coś przydarzy
Jak to czytałem to
sob., 2010-09-25 19:30 — adamjJak to czytałem to przypomniały mi się piekne czasy jak to w 3 gimnazjum w autobusie piło się wino własnej roboty z kumplami. Niezapomniane chwile