Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Uwodzicielska frajernia

Witam,

Jestem człowiekiem, któremu zdrowie nie pozwala na bycie nerwowym. Przyznaję, gdyby nie choroba, która może wrócić i moja walka, gdzie wroga - STRES - muszę stale nokautować to byłbym dziś bardzo zdenerwowany, delikatnie mówiąc.
Mimo wszystko dziękuję, że mnie spotkała, bo to sprawia, że podejmuję coraz bardziej świadome decyzje w życiu, popełniam coraz mniej głupich błędów popartych działaniem destruktywnie działających nerwów.

Dzisiejszy wieczór spędziłem, wgłębiając się w ostatni rozdział "Gry" Neila Straussa. Rozdział, który moim zdaniem jest najważniejszy w calutkiej "Grze", a swojej magii nabiera dopiero po przeczytaniu całej książki.

W wielu dziedzinach praktykuje się zasadę: "Naucz się, a potem zapomnij". Pewną analogię widzę tutaj. Otóż ostatni rozdział może nasunąć przez chwilę myśl, że to co robimy jest bez sensu. Po głębszej interpretacji dochodzę jednak do zupełnie innego wniosku.
Widzę, czy czytając, czy widząc na żywo, czy czasem po sobie, że w tym co robimy potrafi pojawiać się mniej lub więcej plastiku. Takiej tapety! Wiele rzeczy w sobie programujemy, niczym w C++. Robimy sobie instrukcje warunkowe na shit-testy, domykanie, pętle na spotkania, instrukcje inkrementacji zmiennej zainteresowania.
Nie, zanim powiesz, że Ty tak nie robiłeś/nie robisz, zastanów się, czy wszystko co robiłeś w dziedzinie PU to od początku byłeś czysty TY, bez żadnych gotowców.

Zatem uczymy się, przyswajamy wiedzę, przyswajamy mniej lub więcej gotowych technik, ale bardziej doświadczeni od nas próbują wpoić w nas to, by zwracać uwagę na kreatywność. I tu pojawiają się dwie drogi. Albo rozwijamy siebie, jako istoty inteligentne, albo dążymy do bycia robotami, niczym zaprogramowani mieszkańcy Projektu Hollywood, poza małymi wyjątkami, którzy zmądrzeli.
Dla tych drugich PU już zawsze będzie zwykłymi instrukcjami postępowania, mapami działania, błyskoteką, a w tym wszystkim nie będzie ICH SAMYCH.
Dla tych pierwszych...
Sprawa jest już bardziej rozległa, bo myślimy jak tego użyć i wkomponować we własną osobę. Przyswajamy zarówno tematy skłaniające do analizy własnej osobowości, jak i gotowe wzorce, ale z czasem modyfikujemy je pod siebie, aż w końcu zapominamy jak wyglądał podstawowy model. I to jest właśnie samodoskonalenie. To doskonalenie i rozwój własnej osoby, a nie dążenie każdej jednostki tymże się zajmującej do tego samego, pewnego ideału człowieka, który istnieje i nie da się go nawet opisać.

I w tym miejscu warto zastanowić się, gdzie chce się pójść?
Dołączyć do "uwodzicielskiej frajerni", która po raz setny otwiera dziewczynę na to samo, których głowy wciąż logicznie uruchamiają zmyślone opowiastki na temat uczuć, czy może dołączyć do ludzi, którzy pragną wyciągnąć z tego coś, by stać się kimś naprawdę lepszym jako człowiek?

Z tą małą "rozkminą" pozostawiam,
Życzę dobrej nocy,
Alter

P.S Nawinął mi się jeszcze jeden, moim zdaniem bardzo ważny wątek. "Gra" przedstawia ważną myśl, która powinna być jednym z najważniejszych dla nas jej punktów.
"Jeżeli zostawiasz kobietę, zostaw ją lepszą". - a teraz wyobraźcie sobie, czy "maszyna" zostawi ją lepszą? Taki robot nie progresuje, on po prostu idzie w bok, odchodzi od tego co ludzkie - inteligencji i myślenia.

Odpowiedzi

Portret użytkownika FunGusto

Moje zdanie: Otwieranie

Moje zdanie:

Otwieranie dziewczyny w kółko na to samo to dobre dla początkujących i zafascynowanych całym tym sztucznym i wyolbrzymionym "PUA" małolatów. W końcu wpada się w rutynę i to się nudzi. Zdecydowanie to drugie. Jak coś człowiek robi to dla siebie i własnego samorozwoju. A najlepiej się to zdobywa poprzez doświadczenie, obserwację otoczenia i intuicję. Jak ktoś jest inteligentny i cierpliwy dojdzie do tego metodą prób i błędów.

Dokładnie! Cóż, wystarczy

Dokładnie!

Cóż, wystarczy wyobrazić sobie siebie za 20 lat i wyciągnąć wnioski co możemy osiągnąć przez aktualną postawę.
Jedni staną się lepszymi ludźmi, drudzy będą mieli skoroszyt w Excelu z numerami kobiet i odhaczonymi lodami.

Jak ktoś jest inteligentny i cierpliwy dojdzie do tego metodą prób i błędów, co nie znaczy, że nie skorzysta z dostępnej już wiedzy. Jak jest inteligentny to umiejętnie to wykorzysta.

Pozdrawiam,
Alter.

Portret użytkownika FunGusto

"Jak ktoś jest inteligentny i

"Jak ktoś jest inteligentny i cierpliwy dojdzie do tego metodą prób i błędów, co nie znaczy, że nie skorzysta z dostępnej już wiedzy. Jak jest inteligentny to umiejętnie to wykorzysta." dlatego napisałem o obserwacji otoczenia. Stamtąd się czerpię również dostępną wiedzę Wink

Tak jest, temat obserwacji

Tak jest, temat obserwacji poruszyłem we wpisie "Obserwuj" na swoim blogu. Wink

Pozdrawiam,
Alter

Portret użytkownika FunGusto

Młody chłopak jesteś, ale w

Młody chłopak jesteś, ale w głowie masz poukładane. Widzę, że nie pozwalasz jednej iluzji zastąpić sobie w głowie inną.

Nie oszukujmy się, że ślepe "PUA" jest kolejną iluzją.

Masz swój punkt widzenia, trzymasz się go i twardo po ziemi stąpasz Wink

Portret użytkownika FunGusto

Widzę, że zamiast ślepo

Widzę, że zamiast ślepo przyswajać cudzą wiedzę, potrafisz świetnie obserwować i analizować. Moim zdaniem opierasz się na własnej intuicji w dużej mierze.
A przede wszystkim robisz to w zgodzie z sobą i pozostajesz sobą.

Pozdrawiam, FunGusto Wink

Portret użytkownika chmiel

Zamykając się na zmiany

Zamykając się na zmiany stoisz w miejscu. Ważne, tak jak napisałeś, żeby nie zmieniać się dla kogoś. Ale rozwój to zmiana, zmiana na lepsze. Motyw z "byciem sobą" można ustawić w jednym rzędzie. Człowiek jest sumą doświadczeń, wystarczy pamiętać o swoich celach i do nich dążyć. Jeżeli jesteś na starcie i nic nie zmienisz to tam zostaniesz, a do mety nigdy nie dotrzesz. To jaki jesteś to i tak obraz, nie jaki prezentujesz, ale jaki odbiera otoczenie. Wszytko warunkują przekonania odbiorcy, a znaczeniem tego co robisz jest reakcja jaką uzyskujesz. To kim jesteś i co masz w głowie to Twoja mapa tzw. rzeczywistości. Ale mapa to nie teren, a teren zmienia się nieustannie. Może rozwinę w blogu. Pozdr

Portret użytkownika FunGusto

Oczywiście. Jak czegoś się

Oczywiście. Jak czegoś się nauczysz, spodoba Ci się ale tego nie rozwijasz to zaczynasz się cofać sam siebie oszukując.

A jak zaczynasz zmieniać się na siłę lub dla kogoś to jest to nienaturalne. Wydaję Ci się, że niby nic nie dajesz w relacji z drugą osobą a ona daje wszystko ale w rzeczywistości dajesz z siebie 100% iluzji.

Portret użytkownika LUCA

Widzę że w ostatnim czasie na

Widzę że w ostatnim czasie na stronie pojawił się duży nacisk na "własną inwencję" oraz na kreatywność, przeciwstawioną rytynom.
Myślę że to dobrze. Sam wiem że gdy się pierwszy raz używa rytyny bądź też otwiera się na "gotowca" to jest radocha że sie to zrobiło. Jednak potem czegoś brakuje i wkrada się poczucie sztuczności. Dlatego popieram ten wpis. Mam nadzieję ze osobom które mają jakieś wątpliwości i rozterki pomoże odnaleźć właściwą drogę.

Portret użytkownika Dreadnought

kto z tej strony nie używał

kto z tej strony nie używał rutyn niech rzuci kamień...
robi/robił to każdy z nas tylko że niektórzy po prostu poczuli się silni kreatywni inteligentni i tych schematów nie potrzebują wcale albo częściowo ich używają

niby takie oczywiste ale nie jeden się nad tym zastanowi

pozdrawiam Smile

Uważaj, bo dostaniesz

Uważaj, bo dostaniesz kamieniem i to nie raz. Ode mnie na pewno.