podrywaj.org, MM, davidx, NLS, game, doswiadczenia wlasne. Czasami to wszystko idzie poprostu wpizdu - przez sile wyzsza. Chcialbym zebyscie podorzucali swoje historie zjebanych randek, ale nie ze swojej winy 
Ja zaczne: To bylo jakis rok temu. Podjechalem po target, wsiadla do auta, buzi w policzek na przywitanko (1 randka), jade do pubu. Usiedlismy, zamowila wodke z cola, ja wode mineralna z cytrynka. Doslownie 10 min gadki i cos poczulem w brzuchu, bynajmniej nie motylki. Zaczalem miec ostre parcie. Mowie "musze Cie przeprosic na chwile" i zapierdalam do kibla, mialem rewolucje ze szok lecialo jak z kranu
Wracam po calej wiecznosci (tak mi sie zdawalo) blady jak sciana i odwodniony oczywiscie hehe. Ale robie dobra mine do zlej gry, jakos sie trzymam. ale... za 10-15 minut to samo. Zapierdalam do kibla. Jak wrocilem nie bylem w stanie myslec o niczym innym jak o tym czy nie jebie gownem i kiedy bedzie nastepny atak. Gadka sie nie kleila, jak patrzalem na nia to potwierdzilo ze humor dziewczyny jest odbiciem Twojego. Udalem ze dostalem smsa puszczajac dzwonek, powiedzialem ze cos bardzo waznego mi wypadlo, odwiozlem ja do domu. Po drodze znow mnie napadlo, nawet nie dojechalem do mieszkania, musialem stanac na statoil i tam zajebac niagare ;) hehehe. mam jeszcz pare takich, ale zobaczymy czy wy cos napiszecie!!
ale lipa widze ze temat do usuniecia bo nikt sie nie pucuje. a kazdy na bank mial jakies zjebane randki, np aureliusz powinien opowiedziec jak mu wylaczyli neta na kilka dni
sila wyzsza hehe
semper fidelis
Haha, miałem identyczną jazdę z żołądkiem, tyle że nie była to pierwsza randka, a ostatnia przed wyjazdem mojej byłej na kilka miesięcy.
Ale wytrzymałem do piątej rano, blady i zmęczony. Zaliczyłem wszystkie kible w centrum miasta chyba
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Tekst mi się przypomniał...
Ona - Masz gumki?
On - Nie.
Ona - No to dupa...
Jestem bardzo kiepskim podrywaczem, więc nie wierzcie mi...
"No to dupa..." - tekst dosyć dwuznaczny
...
myslalem ze posypia sie tu historie zjebanych randek, ale nikt nie chce sie przyznac, tylko sie podbojami chwali. ja mam jeszcze ze 3 takie w zanadrzu
a tekst bez kitu niezly hhehe
semper fidelis
Ja miałem raz taką sytuacje... był piękny letni wieczór... zapadł zmrok... zabrałem dziewczynę na cmentarz ;d było zajebiście... bała się bo był zmrok więc złapałem ją za rękę... (były to jedne z naszych pierwszych randek) potem idziemy jedną z alejek i zobaczyła grób swoich dziadków którzy żyją ale wykupili sobie miejsce... popłakała się mi w ramionach...
trochę spalone...
ale nie ukrywam że to było coś w stylu Hitch'a kiedy on zabrał ją na tą wyspę... i też się popłakała... : p
Teraz pora na mnie, za czasów technikum jeszcze gdy byłem pełnym życia chłopczykiem, zdarzyło mi sie umowic na "randke" z dziewczyną ktora poznałem na osiemnastce kumpla, można powiedziec ze była to pierwsza randka w moim zyciu, i jak na pierwszą przystało zjebałem na całej lini, zaposiłem ją do baru na zapiekanke, nic innego mi do głowy nie przyszło, ale tak bardzo byłem nieśmiały ze odezwałem sie do niej 3 razy podczas całego spotkania, cześć na przywitanie, tak- w trakcie rozmowy, i pa na dowidzenia totalna klapa i porażka, ciesze sie bardzo ze tamte lata minęły bo nie wiem jak teraz radziłbym sobie w kontaktach damsko-męskich. (ta nieśmiałość wynikała z tego ze chodziłem do klasy w ktorej było 35 Typa typowa szkoła elektroniczna, a od kobiet stroniłem)
Mężczyzna uczyni wszystko dla kobiety, którą niegdyś kochał, nigdy jednak nie zakocha się w niej powtórnie.
— Oscar Wilde
hehe niezla randka
semper fidelis
To moze ja cos rzuce,no to jakis tam pub (nie pamietam juz)moja 2 czy 3 ranka wiec jeszcze jakis strach tam byl.Elegancko wszystko, nagle do naszego stoliku podchodzi zajebany facet(ledwo sie na nogach trzymal)i zaczyna nawijac do panny czy ma pozyczyc 5zl na piwo.Ona wystraszona patrzy na mnie i do faceta ze nie ma drobnych, ja wstalem zeby interweniowac w razie czegos bo kolo agresywny nagle sie zrobil.Popchnol mnie (akurat kelner przechodzil) i ja prubujac zlapac rownowage na nieszczesci zlapalem sie kelnera ktory niosl na tacy driniki,wszytsko to polecialo na panne ktora wkurwiona patrzy na mnie jak by to moja wina byla.Odprowadzilem ja, cala droge sie nie odezwala,pod koniec rzucila tylko ze takiego wstydu sie nie najadla jescze nigdy.To bylo nasze przedostatnie spotkanie...
"cale zycie w niewiedzy,jeden moment...olsnienie"
Jakieś 2 lata temu, godzina 15ta leżę w domu, głowa mi pęka bo ledwo wstałem pierwsza myśl to piwo a druga to setka... dzwoni kolega, że dziewczyny nas zapraszają do siebie na małą popijawę i on będzie po mnie za godzinkę więc się ogarnąłem i ok 16:30 byliśmy już na miejscu z małym zapasem płynów powodujących że kobiety są "piękne".
Nawet nie zwróciłem na nie uwagi tylko zacząłem pić i pić i pić bo sucho było po wcześniejszej nocy strasznie... po czym poszedłem się wylać a jedna pani ruszyła za mną w kiblu lodzik itp później przeszliśmy do sypialni i tak 3h lekko wariowaliśmy w łóżku, w międzyczasie koledzy grzecznie donosili mi wódkę do łóżka pytam "po co?" oni "żebyś nie wytrzeźwiał"... po wszystkim wróciliśmy do salonu żeby dalej pić ogólnie taśma mi się porwała. Wstałem rano patrze leży jakiś kawałek mięsa obok- dupka jak dupka kawałek cycka myślę spoko... i wtedy, tak właśnie wtedy zobaczyłem jej twarz. Pierwszą rzeczą było wypicie kilku kieliszków wódki pod piwka, później wypaliłem ze 3 fajki a na balkonie zobaczyłem zużytą gumkę na co koleżka "tak to Twoja"... na co nic nie myśląc sięgnąłem do butelki no bo jak inaczej. W końcu "potwór" się obudził i zaczął wykazywać oznaki zainteresowania, jako że mój transport do domu był już w drodze założyłem grzecznie buty, zapytałem czy aby na pewno jest kobietą(rzecz jasna retorycznie, bo przecież jestem dżentelmenem ha!) i się ewakuowałem... pierwsze i ostatnie spotkanie :P
W każdej grze są zwycięstwa i porażki - to naturalna cecha rywalizacji. Jeśli chcesz grać i wygrywać musisz się liczyć z tym, że czasami poniesiesz porażkę. Jedyny sposób na uniknięcie porażek to przestać grać, ale wtedy też nigdy nie odniesiesz zwycięstw
ta "alkohol to zlo wiec trzeba go w morde lac" wyobrazam sobie Twoja mina..i jakos nie moge
"cale zycie w niewiedzy,jeden moment...olsnienie"
Pare latek temu nadszedł raz pewien piątek a wiadomo, jak to w piątek, trzeba poszaleć. Złoiliśmy gorzałe i hajda do klubu. Tam wyobracałem pannę, zmontowałem numer i jak wracałem do domu to byłem z siebie zadowolony, że podbiłem do takiej fajnej lachety.
Ustawiłem się z nią ze dwa dni później, a że mam średnią pamięć do twarzy, jechałem na spotkanie z duszą na ramieniu czy w ogóle pannę rozpoznam. No ale jak to, przecież będzie najładniejsza na przytanku.....
NIE była. Pierwsz myśl: o kurwa, mój selektor na imprezie dał dupy. Ale lipa... Przywitałem się z nią i burknąłem tylko coś w stylu "słabo się dzisiaj czuję, za długo nie pospacerujemy". 15 minut później byłem na tym samym przystanku, ale już po drugiej stronie ulicy...
hehehe najlepszy Mi88 bezkitu usmialem sie bo mialem calkiem podobnie
Ona ze nie, ze zaraz bedzie po nia kolezanka. Pomyslalem - doooobra spierdalaj, nie to nie. Wyszla - odjechalem - tyle z 1 randki. . .
To ja dorzuce następną - kiedys ustawilem sie z dziewczyna, wsiadla do auta. ok. Zapytalem czy lubi spontany, ona ze tak, wiec ja na to ze to dobrze bo wlasnie lecimy do klubu potanczyc (a mielismy isc do pubu tylko). Lece, zapierdalam przez miacho gadam costam i kurwa nagle policja na plecach. Zatrzymalem sie, otwieram szybe i sie pytam z usmiechem "coz sie stalo panie wladzo?". on do mnie "to wyjdz kolego i zobacz". Wysiadam a tu z tylnych kol dym napierdala taki ze szok. Klocki hamulcowe dymily ze masakra. Zabrali mi dowod rejestracyjny i zjebali przy lasce ze nie dbam o takie auto hehe. Social super. Mowie do laski probujac obrocic w zart, ze zawsze mozemy jechac do mnie obejrzec jakis film i wypic drinka
semper fidelis
Hehe, za młodego mi się przypomniało:

Siedzę wieczorem w parku z dziewczyną do której zarywałem. Nagle dzwoni telefon, odbieram i słyszę jak kumpel drze się, żebym do nich przyjeżdżał bo mieliśmy przecież nocować w namiotach. Zupełnie mi to wyleciało z głowy. Ale on ma taki prześmieszny głos, że włączyłem głośnik w telefonie, żeby dziewczyna się z niego pośmiała. On nadal się darł i mnie przekonywał, że nie zaraz tylko już. Włączam głośnik i idealnie w tym samym momencie koleś się drze do telefonu "No przyjeżdżaj szybko! Mamy masę pornosów!". Rozłączyłem się szybko i z burakiem na twarzy zerkam na nią, ona speszona odwróciła głowę. Jakoś zmieniłem temat i nie rozmawialiśmy o tym.
Jak się możecie domyślić, nic z tego nie było
"Pornosów" też nie było
KRZEMEK i Mi88-21 rozwaliły mnie Wasze opowieści

Czekam na więcej, swoimi pochwalić się jeszcze nie mogę
Przypomina mi się mój "cudny" sylwester który spędziłem w 4, ja kumpel i 2 koleżanki:p Nawet wszystko było ok, wiadomo alkohol itp. Godzina 12 więc wyszliśmy na pole odpalić fajerwerki, a że trzeźwość już była bardzo nagięta kumpel odpalił takie ustrojstwo (laskę) co miota kulami ognistymi, odrzut był taki zajebisty że wyrwało mu się to z ręki i spadło na ziemie, my staliśmy obok, i wszyscy zaczeliśmy spierdalać, w pewnym momencie jedna kula trafiła w plecy laski ta przerażona biegała w kółko że się pali, a my z kumplem zwijaliśmy się ze śmiechu, strasznie były wkurwione:D i zresztą opuściły nas, ale wcale piękne nie były:p
Mówcie mi wiejski Cassanova
hehehe
semper fidelis
Jakieś 2 czy 3 lata temu wybrałem się ze znajomymi na imprezę do akademików. Trochę popiliśmy, później trochę więcej. Poszedłem na parkiet taneczny zaaranżowany prowizorycznie w pomieszczeniu wspólnej kuchni na piętrze.
Podbijam, zaczynamy tańczyć, rozmawiać. Nagle patrze, że jesteśmy sami na tym parkiecie, reszta już poległa
Właśnie zaczyna lecieć Kołysanka Markowskiej, zrobiło się namiętnie. Chwilę później idziemy do jej pokoju. Wchodzę, ok, pomieszkuje sama. Jest nastrój, są pieszczoty.
Prawie nikogo nie było, ale nie, jest jedna interesująca osoba. Pytam znajomego kto to, mówi fajna znajoma zza ściany. Jakoś wyszło, że znów koledzy na picie mnie wyciągnęli, wracam na parkiet i jak się dowiedziałem później już mi zrobił opinię, że jestem nieśmiały ale interesujący
Niestety byłem tak pijany, że większą część czasu myślałem tylko o tym by nie pawiować i zastanawiałem się czy stanę w tym stanie na wysokości zadania ;]
Na moje szczęście nie musiałem. Szybko zasnęliśmy. Budzę się rano, jeszcze alkoholu dużo we krwi, ubieram się, biorę nr.
Parę dni później umówiłem się na spotkanie w pubie niedaleko akademików. Przychodzę pod nie, daję znać, ona schodzi i .... ranyyyy. Nie tak ją zapamiętałem. Zamiast seksownej brunetki schodzi ktoś zupełnie inny. Na dodatek teraz sobie uświadamiam, że dziewczyna jest wyższa ode mnie ( sam mam ponad 1,8 m ). Pojawia się przebłysk z nocy, widziałem jakąś dużą stopę, a nie czułem by to była moja. Źle pojęte dżentelmeństwo kazało mi iść na tą randkę. Byłem w szoku, prawie nic nie gadałem. Na dodatek dziewczyna pali jak smok. Jakoś to minęło w miarę szybko. Na koniec mi mówi: więcej luzu i będzie ok.
"Na koniec mi mówi: więcej luzu i będzie ok."
No widocznie szansę u niej jeszcze masz
hehehe duza stopa, rozjebales mnie. no, i o taki temacik mi chodzilo!
semper fidelis
Może nie jest to spalona randka ale wesoła historia...
), poszliśmy na taki mostek nieopodal. Kumpel się wyłożył na glebe i zasnął a ja z panną zacząłem robić swoję. A że konkretna była to szybka wypinka, portki na ziemie (gajer do czyszczenia
) i jazda. Po wszystkim pozbierałem kumpla, odprowadzamy panne do domu w końcu doszliśmy. Sprawa oczywista, żegnamy się na koniec poprosiła o numer telefonu, spoko dałem jej swój, ona mi puściła strzałkę, chce więc zapisać jej numer. Naszła mnie chwila konsternacji, jakiegoś zawachania, spojżałem na nią, na telefon jeszcze raz się zastanowiłem aż w końcu rzekłem: "Ty, a tak w ogóle, to jak Ty kurwa masz na imię??". Jej mina - bezcenne 
Akcja była taka że opijaliśmy chrzściny dziecka kumpla w lokalu, tam wiadomo tańce, wódka zapijana piwem, ogólnie hardcore. Lekko film mi się urwał, ocknełem się na osiedlu idąc z panną i z kumplem (on do końca wieczoru nic nie kontaktował
Jestem bardzo kiepskim podrywaczem, więc nie wierzcie mi...
XYZ: brakuje mi słów, sytuacja jak z bajki xD
hahahaha to ładnie zioom
niezłe akcje ;] aż tak przypałowych akcji nie pamiętam, ale np. X lat temu, to było bodajże III gimnazjum, umówiłem się ze starsza laska (o czym ona wcześniej nie wiedziała) na pizze. Wcześniej sporo gadaliśmy i podczas spotkania też było nieźle, aż do momentu kiedy spytała mnie o wiek.... po mojej odpowiedzi nastała dłuższa niezręczna cisza... potem odprowadziłem ją do domu i słuch po niej zaginął... ;]
a druga akcja wydarzyła się stosunkowo niedawno i to w zasadzie randka nie była, ale warto powiedzieć... ze znajomymi popiliśmy w akademiku i idziemy gdzieś potańczyć. miałem dobry humor, ale w klubie ludzie nagle zaczynają się pytać "co ja mam taki smutny wyraz twarzy",|"czy cos sie stało itd". Tak kolo 15 osób mi pod rząd powiedziało to już byłem lekko wkur*iony i w tym momencie niewiadomo skąd jakaś laska chwyta mnie za rękę i ciągnie na parkiet. Zaczyna swoja bajere, zadaje pytania. Ja niestety cały czas zdenerwowany i myślami krążyłem przy "o co im chodziło" na wszystkie jej pytania odpowiadałem "ehe"... wyobraźcie sobie: -jak masz na imie? -ehe. -skąd jesteś? -eeee...ehe. itd. Także gdy już zrobiłem z siebie niedorozwoja wróciłem do pokoju, zasnąłem w soczewkach, a rano kumpel widząc moje opuchnięte oczy pyta: "ty, czemu płaczesz?"
No kurwa, szkoda, że jest tak mało optymistycznie nastawionych ludzi do życia jak Wy
wyjebałem ją na środku polanki, zacząłem całować, zamykam oczy i nagle czuję jak rzygi podchodzą mi do gardła... wyrzygałem się 20cm od niej. wstała i poszła. jakieś 20 min później wracam do niej i odziwo znowu zaczynamy się całować tym razem przy wszystkich, zbiera mnie na wymioty obracam się chwilę patrze na kumpla jak ostro liże inną panienkę, która nagle zrzygała się mu na twarz, kiedy to zobaczyłem, szambo mi wyjebało.... już nie chciała się całować...
Moja historia miała miejsce pod koniec wakacji. pożegnalne ognisko klasowe, wpadła kuzynka mojej koleżanki (przyjechała z Wrocławia. 300km od mojego miasta). Ja, najebany jak działo, pocieszałem ją wódą po zdradzie której dopuścił się jej chłopak. Siedzimy najebani przy ognisku, ona wychodzi z tekstem: chodź po drewno do lasu... (obracam sie, a tu sterta drewna) mówię: ok!
masakra
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
o żesz, przyznaje jak narazie pierwsze miejsce!! ale chyba to było za młodu, skoro tak wszyscy żygali?
semper fidelis
Leże i kwicze
Jestem bardzo kiepskim podrywaczem, więc nie wierzcie mi...
można? można.....
Kawałek mięsa a jaką ma moc!
ha ha Max jesteś rzeczywiście max-em:)
He he Szambo wyjebało:D
tej akcji ani bym nie chciał widzieć, ani przeżyć:P
Możesz nie uczyć sie w szkole i nie czytać...
Ale jeżeli chcesz być kimś to czytaj i praktykuj:P