
Wybrałem się na language exchange do jednego z pubów wczorajszego wieczoru. Nie spodziewałem się wielkich rzeczy po tym wypadzie szczerze mówiąc, bo ostatnim razem była straszna posucha jeśli chodzi o dziewoje. Bardzo przyjemnie się zaskoczyłem.
Poniżej najistotniejsze motywy wieczoru od momentu kiedy skończyłem oglądać w swoim łóżku ostatni odcinek "Game of thrones" do momentu kiedy wróciłem z bananem na twarzy do domu.
1. Problem: brak nastroju do wyjścia - wygodnie leżało mi się w łóżku i przeszła mi myśl, że w sumie to nie chce mi się.
Rozwiązanie: http://www.podrywaj.org/nie_masz...
2. Problem: brak "rozgadanego" nastawienia
Rozwiązanie: pre-sety w drodze na spotkanie.
Jeden wystarczył - widzę dwie dziewczyny, otwieram z uśmiechem gdzie jest ulica, kontakt wzrokowy, jedna wskazuje gdzie mam iść, cały czas uśmiech i patrzę w jej oczy zamiast na kierunek który wskazuje,dziękuję. Odchodząc wyłapuję jednym uchem komentarz jej koleżanki figlarnym głosem "jaki fajny,podrywał cię". I pojawia się uczucie, że wszystkie są moje 
3. Docieram do pubu, daję się zauważyć koleżance, która organizuje language exchange (to ta od nocnego pływania z poprzedniego posta) ale nie idę od razu do jej stolika się przywitać tylko podchodzę do baru,zamawiam picie i rozmawiam chwilę z barmanem.
4. Przy okrągłym stoliku: Koleżanka, Niski,Okularnik, Podróżnik i Priya (spokojnie 9,5, tyłeczek 10, z Indii, wyglądała fajniej niż ta laska z Big bang theory). Witam się z Koleżanką,nie dosiadam się do niej tylko dokładam krzesło między Prię i Okularnika, którzy właśnie intensywnie rozmawiają. Żebyście zobaczyli w tej chwili minę Okularnika
Rozmawiam najpierw z nim, facet sie dosłownie gotuje, potem odwracam uwagę na nią. Podłapuję spojrzenia Koleżanki co chwilę w naszą stronę. Odwracam uwagę od Prii (chciałem zrobić pull) i zaczynam rozmawiać z Podróżnikiem - starszy gość, zwiedził pół świata, kiedyś był na drodze do sukcesu w Nowym Yorku, opowiadał między innymi jakie to uczucie stanąć na szczycie empire state buiding i czuć że "the world is mine"
Niestety z Prią nie zadziałało odwrócenie uwagi, myślę że głównie dlatego, że nie zbudowałem wystarczającego Attraction. Powinienem był zanegować na początek, ale nie miałem serca patrząc w te głębokie ciemne oczy i na te błyszczące czarne włosy
Inna opcja, może to moje ego, ale inna opcja to jest moje niejasne uczucie że była les - dużo intensywniej rozmawiała lasiami niż facetami. To by była strata na maksa dla męskiego rodu
Postanowiłem sobie w tamtej chwili, że pod koniec spotkania wezmę ją na stronę i powiem że nie mieliśmy okazji pogadać ale chcę się z nią bliżej poznać. Nie zrobiłem tego niestety.
Gadam dalej z Podróżnikiem po lewej, pomiędzy nami siedzi Okularnik, który próbuje podłapać znowu rozmowę z Prią (która siedzi po mojej prawej), w pewnym momencie wstaje i rozkazującym tonem mówi do mnie żebym się przesiadł bo chce wygodniej pogadać z Prią. Tutaj powinienem był go zniszczyć poklepując po plecach i mówiąc że "bardzo chętnie się przesiądę bo od kiedy się przysiadłem sprawiał wrażenie jakby BARDZO zależało mu żeby z nią chociaż momencik porozmawiać" ale powiedziałem tylko "chętnie". Pria i tak straciła zainteresowanie nim po kilku minutach i przesiadła się gdzie indziej.
Potem jeszcze kilka rozmów z Podróżnikiem, który siedział obok mnie i jedną Niemką (drobny pull a'la mystery tutaj - studiowała psychologię i pewnym momencie zauwazyła coś we mnie co mnie zaskoczyło więc powiedziałem "you hacked my mind, now I can't even talk to you anymore" - łyknęła),cały czas wyłapuję spojrzenia Koleżanki. Potem wbija się między mnie i Podróżnika danie główne wieczoru - druga Niemka śliczniuteńka, blondyna,długie włosy,równiutkie ząbki i niebieskie oczy. Buźka ala Heidi Klum.
5. Z Heidi po raz pierwszy od dłuższego czasu udało mi się zbudować ten "wzrok dobrze splażowanego króliczka" u tak ślicznej kobiety.
Ćwiczyłem na niej:
- A1 - social proof (rozmawiałem żywo już z wszystkimi wokół kiedy się dosiadła, silnie akcentowałem swoje zdanie), ignorowanie (a właściwie wystarczyło nie skupiać 100% uwagi jak tylko się dosiadła), znowu zabrakło negów..ech 
- A2 - wypytywała mnie co robię itd
- A3 - rozmowy o emocjach i o niej - postanowiłem zastosować trochę zmodyfikowaną przeze mnie rutynę style'a o byciu szczęśliwym. Trochę nieswojo się czułem pytając dziewczynę którą znam od kilku minut "naucz mnie co czyni cię szczęśliwą?", ale przemyciłem to pod przykrywką "kulawości mojego hiszpańskiego". I tutaj zaczął się ww. szklane oczka,poprawianie włosów, głęboki kontakt wzrokowy.
Leo w mistrzowskim wydaniu zrobił coś w ten deseń tutaj:
http://www.youtube.com/watch?v=0...
No to jazda z kino - krótki dotyk dla zaakcentowania tego co mówię, smyranie delikatne po nogach i ramionach niby mimochodem zewnętrzną stroną dłoni. Nie protestowała 
No i przyszedł czas się zbierać - na odchodne spróbowałem czegoś co w przeszłości nieźle działało a co pozwala bez zbytniego wychodzenia ze strefy komfortu zakomunikować nawet bardzo bezpośrednie komunikaty. Ogólnie konstrukcja nazywa się "szkoda że..." - "szkoda że wyjeżdżam, bo jeśli by tak nie było, to zaprosiłbym Cię na wieczorny spacer". Ona na to "ale przecież wracasz..kiedy wracasz?" I tutaj spaliłem troche - powiedziałem że za miesiąc i jeśli by chciał to możemy.... zasygnalizowałem zbytnią dostępność.
Trzeba było powiedzieć że za miesiąc będziemy tylko dwojgiem ludzi którzy bardzo dobrze się czuli przez półtorej godziny w swoim towarzystwie, a poza tym to przyjeżdżam z chorobliwie zazdrosną koleżanką i nie byłaby zadowolona gdybym wymykał się na spacer z tak fajną dziewczyną.
Do poprawki:
- sygnalizowanie zbytniej dostępności
- kino,kino,kino
- negi bez skrupułów
- mogłem amogować okularnika
Dobrze:
- emocjonalne tematy
- spojrzenia Koleżanki, jak się z nią żegnałem to naciskała na spacer który jej kiedyś obiecałem jak ją poznałem
- prowadzenie rozmowy w secie
Wasze przemyślenia w temacie mile widziane.
////////////////Edit z dnia następnego//////////////////
Byłem na spacerze z Koleżanką,mieliśmy się dziś pożegnać y (ja wracam do PL, ona do Niemiec), ale zaproponowała żebyśmy jeszcze spotkali się jutro wieczorem i zrobili grzańca, a potem poszli pływać w morzu (poprzednim razem kiedy to ja zaproponowałem taką akcję to wymiękła w ostatniej chwili.
Odpowiedzi
Robisz co chcesz + wyciągasz
wt., 2011-06-07 10:49 — FelldoneRobisz co chcesz + wyciągasz wnioski na przyszłość = dobra droga
Na hindusce nie zrobiłeś
wt., 2011-06-07 12:50 — wacekNa hindusce nie zrobiłeś odpowiedniego wrażenia bo po chamsku się wpierdoliłeś między nią a gościa, z którym gadała. Nie każda kobieta lubi takie chamskie zachowania. A odwrócenie uwagi nie zadziałało, gdyż mogła być zwykłą normalną dziewczyną, która nie ma wyolbrzymionego mniemania o sobie. Trzeba było ją gdzieś zabrać po imprezie jeszcze.
@Felldone Dzięki za komentarz
wt., 2011-06-07 20:09 — Rasputin@Felldone
Dzięki za komentarz - takie podejście daje mnóstwo frajdy przy okazji
@Wacek
Myślę że to nie było postrzegane przez nią jako chamskie - wersja, w którą ona ostatecznie wierzyła była taka, że to ona mnie podsiadła a ja wróciłem na swoje miejsce z dworu.
Uwaga techniczna - jeśli chcesz tu komentować na przyszłość, to wolałbym, żebyś nie używał tutaj tekstów typu "po chamsku wpierdoliłeś się".
Jesteś tu moderatorem ? Nie
wt., 2011-06-07 20:25 — LunejJesteś tu moderatorem ? Nie sądzę abyś to Ty miał decydować o tym jak kto będzie się tutaj wyrażał. I według mnie w sytuacji z okularnikiem i całym zachowaniem wobec niego to zachowałeś się nie w porządku. Jeśli dwoje ludzi rozmawia to się nie wpychasz między nich pokazując ,,patrzcie jaki jestem alfa". Trzeba było usiąść obok okularnika, trochę z nim pogadać, wciągnąć go może do rozmowy z kimś innym niż z Hinduską a później jakbyś znalazł dobry moment to byś się do niej przysiadł i miał swoje ,,5 minut" które być może lepiej byś wykorzystał.
Czemu miałbym takich tekstów
wt., 2011-06-07 20:20 — wacekCzemu miałbym takich tekstów nie używać? Mógłbym owinąć to ładnie w bawełnę ale nie jesteśmy w towarzystwie kobiet więc nie uznałem tego za potrzebne a użycie kolokwializmów potęguje wydźwięk mojej wypowiedzi.
@Lunej, Wacek Nie jestem
wt., 2011-06-07 20:36 — Rasputin@Lunej, Wacek
Nie jestem moderatorem - po prostu i najzwyczajniej w świecie nie chcę mieć na swoim blogu komentarzy osób których zasób czasowników ogranicza się do różnych wersji kurew,chujów,pierdolenia i pochodnych - są inne sposoby na zaakcentowanie swoich racji niekoniecznie za pomocą wariacji słowa "pierdolić". Jeśli uważacie że z jakiegoś powodu jest to dla Was zbyt skomplikowane lub trudne to jestem pewien że możecie akcentować swoje racje w ten sposób w innych miejscach a nie akurat na tym konkretnym blogu i myślę że jako autor mogę tego zupełnie rozsądnie oczekiwać.
Jeśli i to do Was nie przemawia to poniżej przytaczam pkt 3. regulaminu ktory zaakceptowalismy przy rejestracji:
"3. Przejawy chamstwa internetowego będą usuwane, a autorzy chamskich tekstów banowani. To samo dotyczy "trolli" internetowych zaśmiecających www.podrywaj.org obraźliwymi ironicznymi tekstami nie przedstawiającymi żadnej wartości. Chamstwu mówimy nie!"
Oj tam oj tam. Chamstwo jest
wt., 2011-06-07 22:15 — wacekOj tam oj tam. Chamstwo jest względne. Nie chciałem cię swoją wypowiedzią obrazić i to widać na pierwszy rzut oka. Nie będziemy się już o kłócić.