
No i w końcu nadszedł dzień, kiedy w swym blogu w końcu napiszę jakiś konkret 
Ostatnie blogi były raczej teoretyczne, o moich spostrzeżeniach np. bariery w mózgu czy też kotwiczenie muzyką, ale dziś opiszę swój kolejny realny krok w stronę realnej przemiany 
wyczyn jak zwykle symboliczny, ale cóż, niezwykle ważny......
otóż wczoraj pojechałem sobie do XYZ w celach treningowych.....
no i tak krążyłem po tym mieście szukając okazji do poderwania.....
efekty dość mizerne, ledwie 3 podejścia, w tym jedno takie troszkę konkretniejsze......
tzn. podeszłem do dziewczyny (nienajgorsza brunetka, z fajnymi nogami) i zapytałem, gdzie można się napić, ona tam że idź na rynek bla bla bla itp...
no to wtedy pytam się czy czeka na kogoś.....
ona że na chłopaka......
no to ja mówię że szkoda, bo byś mogła mnie tam zaprowadzić 
uśmiechnęła się tylko, powiedziała "że nie", pożegnaliśmy się, życzyłem miłego dnia 
raczej to nie był ST, jak podchodziłem to wyraźnie było widać, że na kogoś czeka.....
ważne było też to, że było to spokojne, pewne podejście, z lekkim uśmiechem, kontakt wzrokowy cały czas, efekt: szczery uśmiech skierowany do mnie 
dwóch kolejnych nie będę dokładnie opisywał, bo to były dość mizerne podejścia, w końcu kończyło się tylko na tym, że spytałem o godzinę....
no to lekko zdegustowany wracam do swego miasta, idę na rynek pod parasole, zamawiam piwo i siadam do stolika.......
głównie to były same mieszane ekipy, w okolicy były tylko dwa zestawy kobiece, 2-osobowe.....
no to tak siedząc i pijąc piwo myślę sobie, czy by nie podejść do któregoś zestawu i zacząć działać.......
no ale włączyły się te bariery, ogarniały mnie wizje porażki, że wszyscy się podśmiewują, że takiego alvaro zgrywam itp......
skończyłem piwo i nawet się nie zastanawiając, policzyłem do trzech i podeszłem do jednego zestawu, tzn. dwóch fajnych brunetek.....
mym targetem była ta ładniejsza (mym zdaniem), taka szczupła......
wyglądało to tak:
Ja: Przepraszam...(chwila przerwy, obróciła głowę w mym kierunku i popatrzyła na mnie)... chce ci coś powiedzieć....
siedząc przy tamtym stoliku obok myślałem, jak do ciebie podejść i zagadać, ale nic konkretnego nie wymyśliłem (ona jakby trochę się podeśmiała, coś tam mówiąc w stylu "spoko", "luz" itp.) dlatego też uznałem, że poprostu podejdę do ciebie, powiem ci że mi się podobasz i że chce cię poznać 
(ona oczywiście patrzała na mnie cały czas, uśmiechnęła się, spojrzała na koleżankę, obydwie zdziwione moim podejściem)
Ona: my już jesteśmy zajęte......(potem coś tam jeszcze powiedziała, no ale skończyło się na wypowiedzi, że ma chłopaka)
Ja: a ja mam psa, co się nazywa azor
(spytała się, co ja powiedziałem, ja powtórzyłem... zdziwiona żnowu popatrzała na koleżankę )
Ona: ale naprawdę mam już kogoś bla bla bla........
Ja: a czy wielu sobie odpuściło, jak im powiedziałaś, że masz chłopaka ????? (jej zdziwienie było jeszcze większe niż na początku, zdawała się być lekko zmieszana)
Ona: Wszyscy
(w tym momencie się jakby lekko podeśmiała) ale ja naprawde mam chłopaka.....
Ja: skąd ten upór ???
Ona: (coś tam powiedziała, nie pamiętam już co)..... naprawdę dziękuję bardzo, że podszedłeś, ale jestem zajęta.....(uśmiech cały czas, kontakt wzrokowy też).....
Ja: No, cóż..... jak tam mówicie, ide już, miłego dnia.....
coś tam chyba powiedziały na pożegnanie, ale nawet dobrze tego nie słyszałem....
Jak ocenicie te podejście, to wasza sprawa......
starałem się to wszystko mówić spokojnym pewnym głosem, ale niestety.....
momentami głos lekko mi się załamywał, nogi zaczęły się trząść, mimo że jak podchodziłem to nie czułem żadnego strachu.....
w trakcie mówienia też jakoś nie czułem się wystraszony, ale coś wyraźnie mnie ograniczało......
nie wnikam też w to, czy był to ST czy mówiła prawdę.....
dla mnie się liczy to, że w końcu coś zrobiłem.....
i co najlepsze....
to nie było podejście do samotnej ofiary, ja to zrobiłem przy całej masie ludzi i gapiów......
osoby z okolicznych ławek patrzyli cały czas na moje działanie, miałem nawet wrażenie, że cały czas na mnie patrzą, że specjalnie mówią ciszej, aby słyszeć co mówię.......
całkiem możliwe, że już wcześniej mnie niektórzy obserwowali....
pewnie uwagę zwrócił mój nowy irokez, ukradkiem usłyszałem parę komentarzy, jakby skierowane do mnie np. "on pewnie jest taki nieśmiały", "mógłby normalnie się obciąć".....
ale w tym wszystkim najlepsze jest to, że po de facto przegranym podejściu NIKT, absolutnie nikt mnie nie wyśmiał, ani nie rzucił komentarza, jak odchodziłem.......
nie wiem zbytnio co o tym myśleć, ale wydaję mi się, że wszyscy byli jednak pełni podziwu, ze miałem odwagę przy tylu ludziach podejść do dziewczyny i powiedzieć co myślę....... 
może potem się podśmiewali, jak poszedłem już znacznie dalej, ale jednak to mniej prawdopodobne 
niesamowicie się wtedy czułem, jakbym zerwał ogromne kajdany.....
w końcu nadszedł dzień, kiedy pokazałem swemu umysłowi, że te wszystkie debilne wizje co mnie męczyły, okazały się kompletną bzdurą......
teraz nic innego mi nie pozostaje, jak dalej się przełamywać, rozwijać się, i w końcu czerpać przyjemność z rzeczy, które kiedyś były dla mnie nieosiągalne 
dziś też bd miał okazję, jadę z kumplami do Spiża, gdzie postanowiłem zrealizować złotą metodę, opisaną przez Gracjana......
bez względu na wszystko podejdę do 5 najbardziej gorących lasek i spróbuję coś zdziałać 
nie mówię już tutaj o podrywaniu całej masy innych dziewczyn 
i ogólnie czerpaniu jak największej przyjemności z tego 
pozdro for all.......
mam nadzieję że mój przykład w końcu zmobilizuję tych wszystkich, co jeszcze nie zdołali się przełamać......
pamiętajcie......
Nic nie stracicie, a wiele zyskacie !!! 
Odpowiedzi
Na jego profilu pisze, że
czw., 2010-07-15 18:46 — poczatkujacyNa jego profilu pisze, że jest z Bytomia
Motywujace ; d
czw., 2010-07-15 20:24 — lecumMotywujace ; d
aha na poczatku to jest
czw., 2010-07-15 21:13 — vister89aha na poczatku to jest strasznie trudne nawet zapytac o cokolwiek nawet o godzine sa opory straszne jak juz sie przelamiesz to czujesz sie rewelacyjnie i chodzisz z uśmiechem na twarzy
a ty demytx też z bytomia
pt., 2010-07-16 02:53 — Trancera ty demytx też z bytomia ?????
a ty demytx też z bytomia
pt., 2010-07-16 02:53 — Trancera ty demytx też z bytomia ?????
eh Tical...ten twój pierdolec
pt., 2010-07-16 03:14 — Trancereh Tical...




ten twój pierdolec na punkcie husarii
ale fakt faktem......
najlepiej jest się przełamywać wtedy, gdy po kilku niewykorzystanych okazjach, będąc pełen goryczy i frustracji poprostu wyjść kurwa na pole i wjebać we wroga niczym polscy szwoleżerowie pod Somosierą
ja tak właśnie zrobiłem, i powiem, że efekt przekroczył me oczekiwania......
niby taka pierdoła, ale jak przy tym urosłem
pod względem technicznym wiele zjebałem w tym podejściu, ale wróg był naprawdę zaskoczony
jest może w końcu szansa, że to przemówi do całej armii prostych żołdaków w naszych szeregach, która nie umie się przełamać.....
nie porwę tym czynem całych batalionów do boju, ale jacyś tam w końcu ruszą dupę !!!!
Trancer kto i w jakiej
czw., 2010-07-15 21:42 — LunejTrancer kto i w jakiej sytuacji powiedział, że ,,on jest pewnie taki nieśmiały" bo jeśli ktoś tak powiedział to chyba musiało być coś nie tak z Twoją mową ciała.
nie wiem, być może...ja
pt., 2010-07-16 02:52 — Trancernie wiem, być może...
ja starałem się być wyluzowany, jakiegoś tam stresu nie czułem.....
było to mniej więcej tak, że mieszany zestaw siedział mniej więcej naprzeciw mnie, jeden z synków rzucił coś w mym kierunku, i laska mu powiedziała "on to taki nieśmiały"......
wnioskuje że to do mnie poszedł ten koment, bo co rusz na mnie zerkali ludzie z tego zestawu, laska co to powiedziała przez dłuższy moment patrzała mi w oczy......
ja tam siedziałem luźno, raczej nie dawałem po sobie poznać, że mam tremę.....
może coś tam wyczuła, może kiedyś mnie na ulicy widziała, jak łaziłem czymś przybity i stremowany, chuj wie......
ważne że przy ludziach pokazałem, że mam bycze jądra
teraz wróciłem do domu, i
pt., 2010-07-16 02:59 — Trancerteraz wróciłem do domu, i muszę powiedzieć że chujnia była......


ochroniarz ze spiża ujebał się mego kumpla, że niby fetę wziął czy coś, co jest kurwa śmieszne i mijające się z jakąkolwiek prawdą......
a z racji że mam swój honor i zasady, to wolałem sobie odpuścić tą impre w spiżu i nie wyjebać swego kumpla na szaro......
poszliśmy na piwo, wróciliśmy do bytka, znowu popilismy trochę no i teraz jestem w domu
ale nic straconego......
jak pogoda dopisze (teraz w chuj leje) to wybieramy się do chorzowskiego parku, w wiadomym celu
no i jadymy dalej z tym koksem !!!
Gratulacje, tak dalej ziomuś
pt., 2010-07-16 15:45 — LloydGratulacje, tak dalej ziomuś
Jedyne co mi się rzuciło w oczy, to przy podejściu rozpoczęcie od "Przepraszam". To naprawdę drobny szczegół, ale Ty nie masz za co jej przepraszać, najlepiej pominąć to słowo i od razu nawijać, a jak musisz jakoś zagaić to chyba lepiej "Cześć" powiedzieć.
jestem innego zdania.....wiem
pt., 2010-07-16 18:24 — Trancerjestem innego zdania.....

wiem o co ci chodzi, słowo przepraszam może brzmieć needy....
ale po:
1) jest to zwrot grzecznościowy, który raczej wg. mnie nie jest needy, lecz świadczy o mojej kulturze osobistej.....
2) gdybym powiedział, "cześć" to by mogła najzwyczajniej w świecie mnie olać.....
a jak powiem przepraszam, to zawsze druga osoba zareaguje
poza tym mogła by sobie pomyśleć że to mówię np. do kolegi co jest akurat za mną.....
takie jest moje zdanie.....
jak preferujesz otwarcie z "cześć" to ok.....
ja wolę jednak zwrócić się "przepraszam", z powodów napisanych wyżej
strasznie książkowo odbiłeś
pon., 2010-07-26 15:33 — promostrasznie książkowo odbiłeś te ST, ale co najważniejsze odbijałeś ;] Zresztą każdy od czegoś zaczynał, dlatego w żaden sposób nie neguję korzystania na początku z gotowych tekstów, to naprawdę pomaga a z czasem będziesz już wiedział co mówić;)
Za pierwszym razem podbiłem
sob., 2010-07-31 17:18 — pitterZa pierwszym razem podbiłem solo, 3 godziny potem do tej samej tylko, gdy była w towarzystwie matki. O dziwo wszystko było na luzie(zwykle mam opory z czymkolwiek przy dorosłych, zwłaszcza przy rodzicach).
Cóż to było rok temu. Ale powoli szykuję się, by normalnie wejść do gry na stałe.