Witam. jakis czas juz nie pisalem a troszeczke sie wydarzylo wiec opisze swoje postepy.... Opisalem ostatnio cale spotkanie z jedna panna. Niestety drugiego juz nie bylo....
Po zakonczeniu spotkania z N. dwa albo trzy tygodnie temu umowilem sie na nastepny raz. Wprzed dzien spotkania dostalem eska ze nie moze sie ze mna spotkac bo kolo bo nauka bo szkola bo obowiazki. Mysle ok.... ale zamiast zaproponowac jej zeby podala jakis termin spotkania napisalem, ze "rozumiem ze obowiazki sa wazniejsze i zeby dala znac jak juz sie z nimi upora. chyba ze nie lubi dobrej zabawy, ale kto tego nie lubi." do tej pory zero kontaktu. Olewam to, choc planuje za jakis czas do niej przekrecic bo pozostawila po sobie mily slad.
W czasie kiedy czekalem na kolejne spotkanie z N. poznalem D. na imprezie. Bardzo ladna i sympatyczna dziewczyna starsza odemnie o 2 lata. Wiem ze zrobilem na niej mega dobre wrazenie. Wydaje mi sie ze potrafie juz rozpoznac zainteresowanie kobiety swoja osoba. Urwalem rozmowe w momencie kiedy najlepiej sie gadalo i poszedlem z wingiem do domu. Oczywiscie byla wymiana telefonow i buziak w policzek na koniec. W nastepny wieczor poszedlem ze znajomymi na kolejna impreze do innego klubu. Nie chcialem tam isc bo wiedzialem ze ona tam bedzie, a co za duzo to nie zdrowo. No ale stalo sie. Spotkalem ja pogadalismy chwilke i wrocilem do znajomych. Powiedzialem ze zadzwonie do niej na nastepny dzien. Zadzwonilem. Umowilismy sie na nastepny dzien. Szla do dentysty i miala zadzwonic jak juz od niego wyjdzie. Do tej pory nie zadzwonila. Powinienem byl ja zjebac za to ze nie zadzwonila co napewno dalo by jej do myslenia, ale nie zrobilem tego. Olewam to, choc planuje za jakis czas do niej przekrecic bo pozostawila po sobie mily slad.
Na imprezie na ktorej 2 raz widzialem sie z D. Byla ze mna i moją paczką P. - mlodziutka kolezanka mojego kumpla (ma jakiegos tam chlopaka ktory podejrzewam ze dobrze z nia pogrywa bo troche po nim jechala. Dla mnie bomba). Dziewczyna z bardzo duzym temperamentem i bardzo atrakcyjna. Postawilem sobie cel ze ja zmiekcze. I sie udalo. Tak sie milo zlozylo ze ona i moj kumpel spali u mnie w chacie po tej imprezie. Ja przetransportowalem sie do niej do pokoju i z nia gadalem a w miedzy czasie byly proby przeskoczenia bariery "ale ja mam chlopaka". 3 proby nieudane wiec odpuszczam. Zamiast tego powiedzialem jej zeby sie przytulila. Zrobila to bez wachania. Pogadalismy jeszcze chwile i powiedziala mi ze jestem "kobieciazem z fajnym zacieciem", powiedzialem na ten epitet AHA...... Tak zasnelismy..... Nastepnego dnia pojechala do chaty i znalazla mnie na nk. Szybkie 3 wiadomosci i mialem numer. Troche z nia popisalem, zadzwonilem umowic sie na spotkanie ("w piatek bede w twoich stronach wiec wpadnij tu i tu o tej i o tej to napewno wieczor zaliczysz do udanych.. I ja napewno tez"). Niestety niewypal. Znowu bariera "mam chlopaka". W tej chwili jest maly zastoj ale ja nauczylem sie juz cierpliwosci w tych sprawach i czekam na jej sygnal. Predzej czy pozniej to nastapi. Piłka w grze.
W miedzy czasie zarzucilem haczyk na znajoma z ktora nie mialem wiekszego kontaktu ale jest calkiem spoko. Emanujac poczuciem humoru i pewnoscia siebie porozmawialem z nia o pierdolach w trakcie jej przerwy w pracy. ("przypadek" chcial zebym sie znalazl akurat wtedy w jej stronach
)... Ona wynajmuje mieszkanie z jendym z lepszych moich kumpli i jego narzeczona, wiec kiedy przyszedlem do nich wieczorem to juz lecialy glupie podteksty o mnie i o niej... Czyli zrobilem na niej dobre wrazenie bo skoro byly podteksty znaczy ze musiala rozmawiac pozytywnie o mnie z moim kumplem i jego narzeczona... Jakis czas pozniej organizowala grila, ale mnie nie zaprosila.... Olewam to, choc planuje za jakis czas do niej przekrecic bo cos z tego moze dalej sie rozkrecic.
W czasie kiedy byl ten grill ja z 2 dobrych kumpli pojechalem na majowke do siedliska obludy i rozpusty,sodomy i gomory polskich kurortow nadmorskich czyli do M.... Poznalem tam 2 rozne zestawy kobiet. Jedne to tancerki z klubu w ktorym sie bawilem. Brunetka HB9 i blondynka HB7 fajne dziewuchy, jednak normalna zaskakujaca gadka z nimi bez polaczenia z hajsem nic nie dala...no coz. taki typ. Drugie to zakrecone dziewuchy przy ktorych byla zajebista impreza. Dziewczyny z temperamentem majace zwykle podejscie do zycia. Z nimi cos by wypalilo, ale kiedy chcialem je zabrac w nocy na plaze na browarki to ich ŻYCZLIWY kolega powiedzial ze juz spia.... na nastepny dzien mialy mi mu za zle ze ich nie obudzil.... Ich pech.
Po powrocie z M..... Dziewczyna mojego kumpla powiedziala ze mam pozdrowienia od M. - dziewczyny ktora poznalem na sylwestra i ktora pojechalem za to ze sie do mnie nie odezwala kiedy miala to zrobic... Dlugo sie nie zastanawialem i zadzownilem do niej na nastepny dzien. Powiedzialem jej ze bede sie krecil jutro w jej stronach i ze pewnie zatrzymam sie w granicach 18-19 w jakims pubie na kawke... Powiedziala ze sie odezwie czy da rade... Napisala ze nie da rady ale zaproponowala kolejny termin. Zadzwonilem do niej i powiedzialem ze "szkoda ze dopiero wtedy bo mam ciezki okres na uczelni i nie wiem czy znajde czas, ale skoro widze ze troche jej zalezy bo zapropnowala inny termin to napewno przed tym terminem do niej sie odezwe." Piłka w grze....
W miedzy czasie mialem niewypal na przystanku autobusowym ktory opisalem na forum. Krotko mowiac dziewczyna byla zaspana i mnie olala... Zycie. Dzisiaj kolejna wpadka. Zagadalem panne 100% w moim typie (SHB), ale po dwuch zdaniach wyszlo ze ma narzeczonego. Odpuscilem i zyczylem milego dnia. Zycie.
Napisalem to zeby dac przyklad osobom ktora chca wszystko od razu, ze tak sie po prostu nie da. Trzeba kolekcjonowac doswiadczenie, bo sama teoria i checi nie wiele daja. Musicie sie uczyc na swoich bledach. Wyciagac wnioski, po kazdym przykucnieciu spowodowanym porazka podniesc sie i isc dalej. Niedawno dotarlo do mnie ze u mnie chec poprawy stosunkow damsko meskich po czesci wplywa tez na kazda dziedzine zycia. Stalem sie stanowczy, mam swoje zdanie, wreszcie mam poczucie ze robie cos tak jak chce a nie tak jak wypada lub jak ludzie sobie tego zycza. Wreszcie mam poczucie ze jestem "jakis" a nie "jakis szary" i nie mam zamiaru na tym poprzestac, a badanie stosunkow damsko meskich (nie uwdozenie czy podrywanie) powoli przeradza sie u mnie w super hobby. Zycze wam panowie wszystkiego najlepszego. Nie poddawajcie sie. Kolekcjonujcie doswiadczenie, przeskakujcie swoje bariery, a gwarantuje wam ze zaowocuje to w wielu dziedzinach zycia.
Odpowiedzi
A nie za dużo tych dziewczyn?
pt., 2009-05-08 12:47 — Maciej52A nie za dużo tych dziewczyn?
Przynajmniej 7 to trochę dużo 
Nie mam najmniejszego zamiaru
pt., 2009-05-08 12:59 — AdamMNie mam najmniejszego zamiaru przestawac poznawac nowych kobiet bo:
a) Podchodzenie do kobiet w koncu zwiekszy moja pewnosc siebie do takiego stopnia do ktorego chce ja doprowadzic.
b) Mam do tego prawo jesli kazdej z nich powiem ze swietnie sie bawie bedac singlem (no chyba ze ktoras z nich mnie urzeknie)
c) Wszystkie te sytuacje mialy miejsce w przeciagu paru tygodni i nie mam zamiaru powiedzmy czekac az jedna z nich umowi sie ze mna na spotkanie, a juz tym bardziej latac za nimi, bo to strata czasu.
d) Z zadna z nich nie jestem na stale czyli to nie jest 7 dziewczyn tylko 0. Proste.
Mysle ze moja slaba strona
pt., 2009-05-08 14:16 — AdamMMysle ze moja slaba strona jest wciaz jeszcze przegrana z emocjami na starcie przez co cierpi moja kreatywnosc........... No coz gramy dalej...
@AdamM:Nie chodziło mi o to,
pt., 2009-05-08 16:11 — Maciej52@AdamM:
Nie chodziło mi o to, że masz jakiś limit na poznawanie dziewczyn. Poznawać możemy (albo nawet powinniśmy) jak najwięcej, bo lepiej poradzić sobie później z odrzuceniem "tej jedynej", ale chodziło mi o to, że może jak starasz się od razu wszystkie 7 poderwać, to możesz właśnie tej więzi nie zbudować.
cos w tym moze byc... ale z
pt., 2009-05-08 16:22 — AdamMcos w tym moze byc... ale z siedmioma naraz nie spotkalem sie ani razu
. spoko jak dalej cos takiego nie bedzie przynosilo efektu albo bedzie efekt marny to usiade przeanalizuje i cos z tym zrobie. poki co dam sobie jeszcze troche czasu. dzieki za troske 