Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Pierwsza spostrzeżenia, skromne początki

Portret użytkownika Wodzu01

Witajcie ludziska. Mam 15 lat, choć uważam się za człeczynę dość dorosłą jak na swój wiek. Mieszkam na strasznym pierdziszewie i gdy ktoś zdobywa tu dziewczynę w gimnazjum, to już jest to jakieś zajebiste osiągnięcie, więc doświadczenie miałem nijakie, dziewczyny też są strasznie niedojrzałe pod tymi względami. Dziewczynami zacząłem się interesować jakieś pół roku temu. Zobaczyłem jak mój kumpel podrywa koleżankę z klasy i powiedziałem sobie: ''No młody, bierz się za którąś.''

Hehe, zapytacie co zrobiłem? Podszedłem do koleżanki, którą znałem dość kiepsko i jebnąłem tekstem, uderzając znienacka niczym banda pijanych partyzantów na niespodziewający się niczego patrol wroga. Z tym, że partyzantów było dwóch, pijanych, i szarżujących na nieprzyjacielskie czołgi z pustą butelką po wódce. W każdym razie, powiedziałem do niej takie coś: ''Hej, kochasz mnie jeszcze?'' I napierdalałem tym tekstem przez dosłownie 15 minut, nie mówiąc nic innego. Musiało być to cholernie zabawne Laughing out loud Dobra, skutek miałem podobny, jak partyzanci. Poległem. Ale nic, wytrwała ze mnie bestia i niewzruszony porażką ruszyłem do następnej panny. Jednak mój sukces, był równie pewny, co partyzantów rzucających tomahawkami w messerschmitty wroga. Oczywiście poprzednia porażka mnie nic nie nauczyła, i bajerowałem ją tym samym tekstem Laughing out loud

Tu mała dygresja. Byłem kiedyś cholernie nieśmiałym kolesiem, ze strasznie zaniżoną samooceną, poza tym, byłem bardzo otyły, co jeszcze bardziej utrudniało mi kontakty z kobietami. Kiedy podchodziłem do znajomej, to nie mogłem zdobyć się na nic więcej, niż na rzucenie jakiegoś żartu, bo akurat na swoje poczucie humoru nie narzekam, ale za bardzo lubię się zbijać ze znajomych, co niektórzy biorą zbyt poważnie.

Ale do rzeczy. Po tygodniu takiej finezyjnej bajery, postanowiłem zaprosić laskę, którą najmniej wkurwiałem, na spacer. Pół godziny zastanawiania nad treścią się, godzina pisania SMSa, ręce drżące z podekscytowania czekając na odpowiedź. Rozmowa wyglądała mniej więcej tak:

-Hej, masz jutro coś sensownego do roboty?
-No mam w domu remont, muszę posprzątać
(drgawki)
-Ale pytałem o coś sensownego, bo możemy wyskoczyć jutro na jakiś spacer
-Nie, będę zajęta
-Ok, to czekam jutro przed domem o 6
-To sobie czekaj, bo ja nie mam zamiaru nigdzie wychodzić!
(ja w ryk)

Później zacząłem ją przepraszać Laughing out loud Frajerstwo do potęgi. No ale dobra, jak już się wypłakałem, wpisałem rozdygotanymi palcami w google ''jak poderwać dziewczyne''
No i wiadomo, trafiłem, poczytałem. Ale musiałem przeanalizować dużo więcej materiału, zanim sobie to poukładałem w głowie wszystko i stałem się tworem tak wszechzajebistym, niczym oddział partyzantów-terminatorów. Dodam, że praktyki nie mam gdzie trenować za bardzo, szkoła jest złym poligonem, kiedy już da się poznać ze złej strony, a klubów żadnych na tym zadupiu nie ma.

Kiedy zacząłem czytać podrywaj.org, zacząłem też rozmawiać z pewną dziewczyną (oczywiście na gg, jakże by inaczej{tak, to był sarkazm, wiem, że gg, SMSy itd. są do dupy.}) Jest 2 lata ode mnie starsza, ale ona ma już duże doświadczenie z mężczyznami, a ja w życiu się nawet poważnie nie całowałem (rotfl, lmao, lol, OMG.) Ale mogę na niej przynajmniej wypróbować rutyny, odbijać ST itd. (oczywiście przez gg, jakże by inaczej)w każdym razie, dziś poprosiłem ją o numer, i zaprosiłem na spotkanie. Numer mi podała, na spotkanie się zgodziła. Jestem na dobrej drodze bracia partyzanci Laughing out loud

Odpowiedzi

Portret użytkownika Marlboro

Też mam 15 lat. Ale na

Też mam 15 lat. Ale na szczęście trafiłem na tą stronę zanim coś sfrajerzyłem. Wpisałem w google "jak poderwać dziewczynę" tylko z ciekawości. Nie poznałem jeszcze jak to jest być odrzuconym przez dziewczynę. Kurwa, dziwne uczucie..

Portret użytkownika Chaninng

Powiem tak zmien obyczaj

Powiem tak zmien obyczaj pisania na gg d gadania na realu bo odp na st kobiety GG to błachostka i nigdy sie nie nauczysz sam nie wiesz do konca jak ona reguje choc moze wcisnac ci ze dobrze jako ST bo nie widzisz co sie dzieje za kabelkiem a wiec bierz numer niech twoja ulubiona teza beda spotkania i narzucaj jej ze lubisz sie spotykac a nie gadac na GG. Ja mam teorie wzgledem tego ze godzika czytania i godzinka w terenie , dwie godziny czytania to i dwie w terenie i nie wazne czy udane wazne ze cos zaliczyłes poszłes do przodu jak cos pisz jak poszlo lub w razie problemow pisz sprubuje pomoc;D hej powodzenia.Jeszcze porusze co do GG kiedy jak czytałem duzo tutaj to przestałem korzystac z GG i innych komunikatorow lecz jak masz do uzytku jak ja kolezenskiego to mozesz miec lecz nie rob tak ze przez GG sie umawiasz bo to bedzie dla cb porazka a dla niej ze nie jestes w stanie byc meski i zadzwonic i poprosic na spotkanie wiec GG tylko dla znajomych a nie do podrywania

Portret użytkownika Wodzu01

Wiem, że gg to gówno ostatnie

Wiem, że gg to gówno ostatnie jeśli chodzi o podryw, ale zacząłem go używać zanim jeszcze trafiłem na tę stronę, a nie miałem do tej laski telefonu, spotykam ją bardzo rzadko, tak więc wielu wyjść nie miałem Tongue Powiedziałem jej, że nie lubię niesłownych dziewczyn i wolę poznawać kogoś w realu. A działania w terenie, tu jest właśnie problem, bo jak mówiłem mieszkam w miejscu, gdzie żadne kluby nie egzystują. W szkole też nie mam za bardzo czasu na podryw. Staram się jakoś umawiać z laskami, ale zawsze z takich czy innych przyczyn mi nie wychodzi. Dziś o ile coś się nie jebnie idę z moim targetem na spacer wieczorem. Jak przyjdę zdam relację Smile