Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Pierwsza mobilizacja do działania i rezultat. [część II]

Pamiętacie laskę z tej opowieści?
http://www.podrywaj.org/pierwsza...
Jeżeli nie to ogarnij o co chodzi, bo bez tego się ogarniesz, jeżeli już wiesz o kogo chodzi to lecimy.

Od tamtej pory z tą laską miałem praktycznie zerowy kontakt, czasami jedynie "cześć" na mieście lub wymiana uśmiechów na wspólnej posiadówce. Po prostu nie ciągneło mnie do niej, pytanie czemu? Ponieważ nie chcę być i dawać nadziei lasce, która mieszka ode mnie więcej niż 10 kilometrów ponieważ dla mnie taki związek nie ma sensu. Dobra mniejsza o to bo nie chciałem opisywać. Kilka razy słyszałem od mojego ziomka, że laska ma na mnie chętkę i co chwile o mnie gada. Dawało mi takie zadowolenie z poprzedniego działania i motywację do kolejnego. Dobra to przechodzimy dalej.

Sobota wiadomo jak to u mnie bywa szybki ogar, muzyczka, facebook. Patrzę na kalendarz i tylko jedna myśl przeszła mi przez głowę: "To dzisiaj". Dzisiaj miało odbyć się ognisko urodzinowe mojego kumpla i kumpeli. Do 18'stej robiłem pierdoły jak to bywa, uszykowałem się, ubrałem się w ciuchy w których zajebiście się czuję i poszedłem styknąć się z ziomkiem. Kupiłem to co potrzebne na ognisko (piwko, kiełbaski) i ruszyłem z ziomkiem na pole do kumpla na którym miało odbyć się ognisko. Po 40 minutach gdzieś doszliśmy na miejsce, było koło 10 osób + zero dziewczyn ;D. Po chwili zadzwoniła kumpela do mojego ziomka, że ma wziąć mnie i jeszcze jednego znajomego i mamy iść po nią na PKP bo ma niespodziankę dla nas. Dobra dotarliśmy do celu patrzymy, a z pociągu wysiada kumpela z koło 8 dziewczynami (Żadna super rewelacja to nie była, ale też jakieś złe nie były). Od razu z bananem na twarzy i myślami, że będzie co robić, ruszyliśmy z powrotem na pole gdzie odbywało się ognisko. Wkońcu doszliśmy, przywitałem się z osobami których nie widziałem przed wyjściem na PKP. Między tymi osobami była Klaudia. Przywitałem się tylko z nią i poszedłem po browarka rozmawiając po drodze również z innymi osobami reprezentującymi płeć przeciwną Smile Co chwilę widziałem, jak Klaudia zerka na mnie, na to samo zwrócił mi uwagę mój kumpel. Postanowiłem do niej podbić, ale to za chwilę, najpierw poprosiłem kumpla, żeby ściszył muzykę, a ja sam zwróciłem na siebie uwagę wbijając się między ludzi krzycząc:
"Ey dobra dobra słuchajcie! Karol miał wczoraj urodziny, a Wiktoria będzie je mieć dopiero za kilka dni! Ale pieprzyć to zaśpiewajmy im sto lat"
Jak poprosiłem tak "goście" zrobili Wink Po całej akcji podbiłem do Klaudii, zwykły tekst jak leci, rozjebałem się na ławce koło niej i zaczęła się rozmowa o wszystkim i o niczym, powiedziałem jej o swoich planach na "daleką przyszłość" i tak dalej. Po koło 20 minutach przyszedł kumpel, że idziemy na stację po alkohol i jedzenie. Stwierdziłem, że zostaję. Klaudia wzieła mnie za rękę wstała i powiedziała, że mam iść z nią. Ja jak to ja, leniuch powiedziałem, że mi się nie chce iść taki kawał Tongue. Klaudia znów swoje, że mam iść i nie gadać głupot. Zgodziłem się, ale pod jednym warunkiem, że będzie mi obiecać, że będzie fajnie i nie będę żałował tego pójścia. Odpowiedziała "Pozytywnie" i ruszyliśmy. Po drodze, trochę odłączyliśmy się od grupy i zostaliśmy trochę w tyle. Znów rozmowa, laska zaczęła nawiązywać do wspólnych cech, które naliczaliśmy, gdy się poznaliśmy. Trochę też miała pretensję, że nie odzywam się w ogóle do niej, ja na to stwierdziłem, że zbytnio zajęty jestem ostatnimi czasy, jak to ja i że dobrze by było gdyby to ona też czasem zaczęła rozmowę Smile. Po połowie drogi na stację, dziewczyna powiedziała: (Tutaj pozwolę wpleść sobie dialog, żeby było łatwiej)
Klaudia: Ponieś mnie na plecach.
Ja: Nie ma opcji, nie jestem Twoim służącym, żebym miał Cię nosić.
Klaudia: No proszę tak ładnie (tutaj laska zrobiłą już maślane oczka)
Ja: Ty chyba wiesz, co mnie może jedynie przekonać nie?
Klaudia: Buziak w policzek?
Ja: Nie odpowiem Ci na te pytanie, po prostu rób co uważasz za słuszne

Po czym Klaudia uśmiechnęła się i dała mi buziaka, ja pochwaliłem ją i powiedziałem, że teraz to ją poniosę ;D. Laska zadowolona przeszła tak ze mną parę metrów po czym powiedziałem, dobra Twój limit dzienny się skończył, po czym opuściłem ją na dół, byście widzieli minę dziewczyny, która myślała, że doniosę ją tak do samej stacji! Ha!. Do stacji dogoniliśmy resztę i jak to bywa w grupie śmiechy z wszystkiego, starałem się nie skupiać tylko na Klaudii, ale reszcie osób nam towarzyszących. Podczas powrotu mój kumpel chwycił jedną dziewczynę za rękę i powiedział, że ma iść z nim jak w przedszkolu bo nie zna zasad chodzenia lewą stroną jezdni, zgapiłem trochę pomysł od kumpla, chwyciłem Klaudię za rękę i powiedziałem, że "to dla jej bezpieczeństwa" Tongue Tym razem wyprzedziliśmy grupę i byliśmy daleko z przodu. Cały czas szedłem z nią za rękę rozmawiając o wszystkim. Przechodząc przez lasek postraszyłem pannę, że w tym miejscu są duchy, od razu zestrachana rzuciła mi się na szyję, tylko myśl "Teraz albo nigdy" i ładne zakończenie z KC ;D Doszliśmy do pola, usiadłem z panną na ławce, ubrałem w swoją bluzę (mmm mega wyglądała ;D) i przytuleni siedzieliśmy, rozmawialiśmy i śmialiśmy się z pijanych osób popijając piwkiem. Musiałem na chwilę opuścić pannę ponieważ padł sprzęt i poszedłem zobaczyć co się dzieję, po około 15 minutach wracam patrzę, a pannie na kolanach siedzi typek, a ona go obejmuje, no kurwa pomyślałem, tak być nie może. Wziąłem swoje piwko z ławki i poszedłem zając się dziewczynami, po które wcześniej poszedłem z ziomkami na PKP ;D Klaudia co chwilę na mnie zerkała, ale stwierdziłem, że jak ona tak się bawi, to ja też nie będę sobie psuł reszty imprezy. Podszedłem tylko na koniec i powiedziałem:
"Ey Klaudia oddaj mi bluzę bo spadam stąd"
Klaudia: "Jak to już idziesz?"
Ja: "No tak, narazie"

Wziąłem to co moje i ruszyłem w stronę pubu do którego potem poszliśmy, laska jeszcze dogoniła mnie, chciała nawiązać jakiś kontakt, chyba doszło do niej, że źle postąpiła, zaczęła coś mi mówić, że mam się do niej odezwać i będzie czekać. Ja z cwaniackim uśmiechem przytaknąłem pożegnałem się normalnie i poszedłem z ziomkami.

Sorry, że tak chaotycznie, ale ciężko się piszę o tej godzinie ;D Czy zrobiłem coś źle? Tego nie wiem, może wy potraficie to ocenić, tym czasem spierdalam do wyrka, pięć!

Odpowiedzi

Pokazałeś jej, że buziaki są

Pokazałeś jej, że buziaki są dla Ciebie nagrodą, staraj się tego nie robić na przyszłość.

hahaha no właśnie myśląc

hahaha no właśnie myśląc dzisiaj to też mi takie pomysły wpadały w głowę, no ale cóż za późno. Następnym razem będzie trzeba więcej "osiągnąć". Dziękówa za "podpowiedzi". Pięć.