
How I changed my life.
#E4S1
W ten dzień właściwie wybraliśmy się na podryw z kolegami. Niestety słabo nam szło - dzień przed wigilią i nie było żadnych ładnych dziewczyn, może czasami jakieś się przewijały.
Kilka okazji zmarnowaliśmy, dostaliśmy nawet parę m-piłek a za jednym dziewczynami chodziliśmy i obserwowaliśmy je z jakieś 30 minut - na nic. To był trudny dzień ale spokojnie "Awesome" był na miejscu ;] Nagle gdy wracaliśmy już trochę zanudzeni z jednego z centr handlowych zdaliśmy sobie sprawę, że właśnie minęła nas bardzo ładna dziewczyna. Zasada 3 sekund. 1, 2, 3 - odwróciłem się i powiedziałem "Hej znasz Ted'a?". Żartuję. Odwróciłem się i szedłem za nią. W ręce trzymałem cenę z cytryny (wcześniej planowaliśmy otwarcie w stylu "coś tu masz") koledzy szli do pewnego momentu, wreszcie byłem już na tyle by zacząć akcję.
Doszedłem do niej ręką w której trzymałem cenę lekko otarłem jej ramię - "Hej, czekaj, długo z tym chodziłaś?"
GIRL: Heeh dziękuję.
AWE: Niema sprawy
/by sytuacja nie wyglądała na istny podryw zrobiłem kilka kroków w przeciwną stronę, ona powoli w swoją ale ciągle się patrzyła/
AWE: Wesołych świąt.
GIRL: Dziękuję wzajemnie.
AWE: Jak się nazywasz?
GIRL: Klaudia.
/podszedłem do niej i podałem rękę/
AWE: Ja jestem 'Awesome'.
GIRL: Miło mi.
AWE: Gdzie idziesz?
GIRL: Na zakupy.
AWE: Aa. Na zakupy... na sylwestra?
GIRL: Niee.
AWE: A na co, na wigilię?
GIRL: Tak, na wigilię ;]
AWE: Do plazy?
GIRL: No, wstąpię tam.
GIRL: A ty co tu robisz?
AWE: A nic, chodzę tak sobie po mieście.
GIRL: Aha.
AWE: Słuchaj bo spieszę się - może podasz mi numer i się kiedyś spotkamy, pogadamy na spokojnie?
GIRL: Noo... niewiem.
AWE: Potem możesz żałować a tak przynajmniej będziesz mogła odebrać jak będziesz chciała... To jak?
GIRL: Dobra.
AWE: Ok dzięki, wesołych świąt.
GIRL: Dzięki, wesołych.
Podryw na cenę, wyczytany w The Game tyle, że tam było coś z suszarką. Udało się. Za dwa dni potem napisałem do niej by podała pełne imię i nazwisko - sprawdziłem na FB, dwa lata starsza ode mnie i do tego w związku. Czułem się jakbym poleciał do Philadelphi za dziewczynami, które poznałem na lotnisku a potem okazało się, że kogoś mają
I to był ostatni raz kiedy ją widziałem. Nie chciało mi się z nią umawiać.
Odpowiedzi
Ty z nas jaja sobie robisz??
wt., 2011-12-27 22:27 — Arsz3nikTy z nas jaja sobie robisz?? albo ja źle przeczytałem poczekaj jeszcze raz.
20 sekund puźniej.
A jednak albo jesteś ostro tępy,albo ja nie umiem czytać.
NIEEE ON NAS SPRAWDZA NIE DAJCIE SIĘ!!
o co ci chodzi?
wt., 2011-12-27 22:29 — ColdPlayo co ci chodzi?
Z czym sprawdza? Zrobił
wt., 2011-12-27 22:35 — GDPZ czym sprawdza? Zrobił podejście domknął z numerem. Z czego się tu śmiać? Przecież chłopak napisał, że to było jego jedno z pierwszych podejść. Otwarcie na cene, może niezbyt wykwintne, ale jak widać skuteczne...
Dobrze chłopie dawaj do przodu!
A Ty Arszenik wykaż odrobinkę szacunku i pokory.
Ja niewiem o co mu dokładnie
wt., 2011-12-27 22:38 — ColdPlayJa niewiem o co mu dokładnie chodzi. Może faktycznie dziwne podejść z ceną i śmiesznie to zabrzmiało ale w praktyce wyszło zdecydowanie na plus.
Przebieg rozmowy
wt., 2011-12-27 22:42 — DarroPrzebieg rozmowy beznadziejny. Dziwi się że dała Ci numer. Unikaj tak głupich i pospolitych pytań.
Jak na jedno z pierwszych
wt., 2011-12-27 22:48 — White RabbitJak na jedno z pierwszych podejść to nieźle
To racja, że rozmowa była
wt., 2011-12-27 22:49 — GDPTo racja, że rozmowa była dość drętwa, ale to akurat można szlifować i zyskać dobre efekty.
Pamietaj nie masz
wt., 2011-12-27 23:23 — RamoselPamietaj nie masz przeprowadzac wywiadu, nie jestes zadnym dziennikarzem ani detektywem Monk'iem
Kolega plażował w Zgorzelcu?
śr., 2011-12-28 08:18 — KontyniuszKolega plażował w Zgorzelcu?
da się? no da się! jak sam
śr., 2011-12-28 12:06 — FullyAliveda się? no da się!
jak sam pewnie zauważyłeś/zauważysz jest kilka rzeczy do poprawki. No ale o to przecież chodzi:) nic nigdy nie jest od razu w 100% zajebiste. Do tego się dochodzi miesiącami, latami albo nigdy:)
i o to przecież chodzi.
w "Grze" był właśnie opisany
śr., 2011-12-28 15:06 — KrzyKw "Grze" był właśnie opisany taki otwieracz.
Tylko nie na żadną suszarkę, tylko "na kłaka" - bierzesz jakiś kłak, podchodzisz do celu, ściągasz z ubrania i pytasz ile z tym chodziła. Fajna rzecz, nie wygląda na zaplanowany podryw, a potem można pogadać o tym czy ma jakieś zwierzaki w domu, czy coś..
ogólnie dobra akcja, tylko szkoda, że gapiliście się na jakieś dziewczyny 30 min. i żaden nie poszedł otworzyć ;/
Arsz3nik jest jakiś dziwny ;o ..
@Kontyniusz - nie
śr., 2011-12-28 16:14 — ColdPlay@Kontyniusz - nie Rybnik.
Dzięki wszystkim, faktycznie rozmowa była słaba, szczerze to niewiem o czym rozmawiać z dziewczyną jak tak podchodzę, jestem słabym mówcą no ale następnym razem postaram się nie udawać Monka ;]