Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Opowiem Wam dzisiaj moją historię ...

Na samym początku wypadałoby się przywitać. Tak więc jestem Mateusz, mam 20 lat i jestem z Jaworzna. Nie podrywam dziewczyn, nie szukam - znalazłem swoją drugą połówkę.

Postanowiłem napisać w blogu aby podzielić się z Wami jakże odmienną historią która wpłynęła/wpłynie na moje życie. Napotykając się na tą stronę, czytając przeróżne artykuły, jak większość dostrzegłem błędy popełniane w poprzednich związkach. Ale nie o tym dzisiaj mowa, bo wychodzę z założenia że to co było kiedyś to przeszłość i nie powinno się do tego wracać. W trakcie natrafienia na ową stronę mam za sobą 3 miesiące stałego związku. W jednym z artykułów dowiedziałem się by nie umawiać się z dziewczynami przez internet/gg/sms. Nie jestem typem faceta podrywacza, bo raczej mam o sobie niską samoocenę, lecz wychodzę z założenia że jeśli nie szukam to miłość przyjdzie sama. Tak, dobrze widzisz... Miłość, nie zakochanie. I tak się stało, chodź mimo przeciwwskazań umówiłem się z pewną kobietą przez internet. Możecie mi wierzyć bądź nie, lecz gdzieś już Ją widziałem, niestety nie mogę sobie przypomnieć skąd Ją znam, ale takiej istoty się nie zapomina. Nadchodzi pierwsze spotkanie, rozmowa , rozmowa i jeszcze raz rozmowa. Poznawanie siebie, spacer... Odprowadzenie do domu i magiczny moment - pożegnanie. Pocałunek w policzek - niby taki prosty i szybki gest, lecz nie tym razem. Sam moment dojścia do policzka mojej wybranki trwał kilka sekund. Było to celowe zagranie by wzbudzić zainteresowanie płci przeciwnej (nie bierzcie mnie za jakiegoś "don żułana", po prostu lubię analizować zachowania ludzi i ich reakcje na dane sytuacje). Następne spotkanie nastąpiło dzień później - kolejna złamana reguła by nie spotykać się z targetem (jak to Wy podrywacze nazywacie) za szybko. Już od początku wiedziałem, że to Ona i że będzie z tego coś więcej. Jak się później okazało nie tylko ja miałem takie przeczucie. Przez pierwsze tygodnie wielkie BoooM, zakochanie, pożądanie, chęć spędzania każdej wolnej chwili z daną osobą. Miesiąc mija nie wiadomo kiedy, leci drugi... Czas na przejście w stan poważniejszego związku. Nasze uczucie dojrzewa, związek przechodzi do fazy dojrzałego. Teraz leci już trzeci miesiąc, i możecie mi wierzyć bądź nie, ale jak dotąd mieliśmy tylko jedną poważniejszą kłótnię. Zawsze byłem pewny, że rozmową można rozwiązać wszystkie problemy i tak rzeczywiście jest. Do czego zmierzam w tym wpisie?! Aby uświadomić ludziom którzy nie tylko obierają cel wyrywania lasek, lecz możliwość bycia w stałym związku, że miłość może dopaść każdego w dowolnej chwili, każdy znajdzie swoją drugą połówkę i na prawdę nie musi jej szukać. Ona przyjdzie sama Smile

Kolejną rzeczą którą chciałbym się z Wami podzielić to sytuacja która mi się dzisiaj przydarzyła. Otóż moja kobieta oznajmiła mi, że gdy pierwszy raz mnie zauważyła na przystanku (gdzie się umówiliśmy) to była pewna, że jestem typem faceta który miał multum lasek i może mieć każdą. Sam się zdziwiłem słysząc to, zwłaszcza że nigdy nie miałem wielu dziewczyn i jakoś nie kręciło mnie wyrywanie panienek, by pochodzić z nimi tydzień i nie ukrywam, że mam niską samoocenę. Do czego dążę? Zapamiętajcie sobie ważną rzecz - nigdy nie możemy być pewni jak postrzegają Nas kobiety. Na własnym przykładzie zobaczyłem jak różnie odbierają Nas kobiety i jak bardzo różnią się ich poglądy na Nasz temat od własnego zdania.

Reasumując ten krótki wpis o późnej a za razem wczesnej godzinie następnej doby, uważam iż w każdym związku oprócz szczerości i wierności, ważna jest rozmowa. Wpis jest kierowany raczej do ludzi którzy dopiero zaczynają wchodzić w poważniejsze związki. Możecie mnie uznać za wariata, że w tak młodym wieku już wiem, że znalazłem miłość swojego życia, lecz takie rzeczy się czuje. COŚ chciało byśmy na siebie trafili w "necie" (całkowity przypadek) i złączyli w jedno jabłko. Życzę każdemu kto jeszcze nie trafił na swoją miłość, by i jemu się to udało i był szczęśliwy tak jak Ja.

Dziękuję za przeczytanie, może ktoś wyciągnie jakieś konstruktywne wnioski.

Odpowiedzi

Mówisz że jesteś z nią 3

Mówisz że jesteś z nią 3 miesiące i to jest miłość Twojego życia? Kiedyś też mi się tak wydawało, przez pierwsze 4 miesiące- pół roku było jak w bajce. Dałbym uciąć sobie rękę że będę z nią na zawsze i co? i dzisiaj bym kurwa nie miał ręki Tongue Jesteście w fazie zauroczenia i moim zdaniem to kwestia czasu zanim zaczniecie patrzeć na siebie w normalny, nie wyimaginowany sposób. Nie życzę Ci źle, wręcz przeciwnie- najlepszego, chciałbym się w tej kwestii mylić.
pozdrawiam

Portret użytkownika Alejandro

Ty myslisz, ze ich gierki

Ty myslisz, ze ich gierki zaczynaja sie od poczatku?

Jak jestes interesujaca osoba, dasz jej zajecie przez nawet pol roku, potem zaczynaja sie chlodniki, robienie z Ciebie pieska. Masz niska samoocene? ona to wykorzysta, chyba, ze ona ma jeszcze nizsza i boi sie Ciebie stracic.

Tak czy inaczej, mozesz miec niedlugo ciezko, wrocisz do nas z wpisami "dlaczego tak sie zachowala/ jak do niej wrocic"

Obym sie mylil.

Portret użytkownika Platon

Dobrze że czujesz się

Dobrze że czujesz się spełniony lecz w twoim tekście jest dużo zakłamania min. stwierdzenie że miłość sama do nas przyjdzie ten tekst odczytywany przez większość ludzi bez wyobraźni jest rozumiany tak że nic nie muszą robić a miłość czy kobieta sama przyjdzie to nie prawda.

Ponieważ jak nie podejdziesz na ulicy w markecie czy w innym miejscu, nie znajdziesz na czacie czy na nk czy innym sposobem nie nawiążesz kontaktu z kobietą owa nigdy do ciebie sama nie przyjdzie taka prawda więc trzeba ruszyć dupę i najlepiej zapoznać się z kobietą w REALU.

Ja osobiście nie polecam internetu do poznawania nowych znajomości no chyba że już innego sposobu nie ma.

Napisałeś że to miłość hmm... ja ci życzę jak najlepiej i oby to była miłość lecz moim zdaniem to o miłości nie da się mówić gdy się jest tak młodym człowiekiem który jest dopiero w 3 miesięcznym związku hmm... Jak będziesz miał kiedyś dziecko będziesz utyrany wracał z pracy twoja żona będzie zaniedbana bo całym dniu gotowania sprzątania i zajmowania się dzieckiem wrócisz do domu z bólem głowy zastaniesz tam hałas itp. I jak po takiej sytuacji będziesz potrafił się uśmiechnąć i powiedzieć do żony jak mi z tobą dobrze to pewnie to będzie miłość ale jak na razie spotykasz się z laską pachnącą i wyszykowaną sam pewnie nie pracujesz tylko pewnie jeszcze się uczysz i nie masz obowiązków to nie wiesz jeszcze co to miłość;)

@PuC3K - Uwierz mi, że pomimo

@PuC3K - Uwierz mi, że pomimo naszego młodego wieku przeżyliśmy 100 razy więcej niż nie jeden dorosły na tej stronie człowiek. Skąd wiem że to miłość a nie (już) zauroczenie ? Każdy kto raz jej zaznał wie jak ją rozpoznać. Ja raz zaznałem prawdziwej miłości i to spierdoliłem, teraz dostałem kolejną szansę i ją wykorzystam. Zauroczenie takowe u Nas skonczyło się po 2 miesiącach, gdy jak to napisałem w blogu - przeszliśmy na wyższy lvl. Rozmawiałem z moją wybranką o tym i w tej kwestii mamy takie same odczucie.

@Cogito87 - W takim razie nigdy nie trafiłeś na miłość swojego życia, bądź jesteś typem faceta dla którego wyrywanie lasek to sposób na życie.

@Alejandro - Uwielbiam gdy ludzie używają stereotypów. Sam tak kiedyś robiłem i uważam to za błąd, że ludzie (a zwłaszcza faceci)wrzucają wszystkie dziewczyny do jednego worka. Widocznie poczuli się kiedyś urażeni przez jedną/dwie kobiety i uważają że wszystkie takie są. Odnośnie mojej dziewczyny - miała takie same zdanie o facetach, że wszyscy to dupki - do czasu gdy spotkała mnie. Co do wrócenia z tekstami : "dlaczego tak sie zachowala/ jak do niej wrocic" - ten etap mam za sobą. Nie użalam się i nie płaczę w internecie jak mi jest niedobrze po stracie danej osoby. Skąd wiem, że z tą dziewczyną będzie inaczej? Oboje z Nas jak już wchodzimy w związku to długotrwałe. Dodając jeszcze do tego fakt, iż moja dziewczyna ma w życiu tak pod górke i dało jej tak w kość, że jest doświadczona 100 razy bardziej niż ja życiowo daje mi tą pewność.

@Platon - Zakłamanie? Może to tak wyglądać ze strony ludzi którzy nigdy nie zaznali miłości z przypadku (bez natrętnego szukania). Widocznie to ja jestem jakiś inny w tym dziwnym świecie, że potrafię przez rok nie mieć dziewczyny wiedząc, że na tą Jedyną kiedyś trafię. Zdarza mi się to już drugi taka sytuacja, ale to wymaga cierpliwości. Żeby nie było - poznawałem dużo osób, dziewczyn itd. Lecz nie robiłem tego by je podrywać czy z nimi być. To nie dla mnie, bo jestem typem człowieka który czeka na miłość i wie że będzie to długo trwało, niż szukać jak desperat.

"Ja osobiście nie polecam internetu do poznawania nowych znajomości no chyba że już innego sposobu nie ma." - Jak napisałem wyżej, poznawałem wiele dziewczyn, a na tą Jedyną trafiłem przypadkiem. Widocznie było Nam to przeznaczone.

Mimo wszystko dzięki za komentarze, nie wszyscy mogą zrozumieć bądź wierzyć w to, że taki idealizowany związek może przetrwać, lecz ja jestem tego pewien. Możliwe, że to dlatego iż od dziecka rodzice wpajali mi pewne zasady których się trzymam i nie daję się omamić pokusom tego świata Smile

Portret użytkownika Toca

Sorry Ziom ale skomentuje to

Sorry Ziom ale skomentuje to tak, GŁUPOTA Smile ktoś wcześniej napisał dlaczego tak się zachowała/ jak do niej wrócic? i tak będzie prędzej czy później, ale narazie żyj w swoim szczęściu, 3maj się

Lepiej bądź czujny. Nie ma

Lepiej bądź czujny. Nie ma nic gorszego jak uśpiona czujność przez zauroczenie/zakochanie. Kobiece zwoje mózgowe są tak skonstruowane że ich "cykl życia uczucia" Wink jest sinusoidalny i natury nie oszukasz. Prędzej czy później linia chwilowo pójdzie w dół i tego nie da się uniknąć. Najważniejsze żeby być na to przygotowanym i potrafić się odpowiednio zachować i wyprowadzić ją znowu w górę. Jak będziesz omamiony uczuciem i wyłączysz racjonalne myślenie możesz mieć z tym problem.

Ej ej koledzy moi Spokojnie,

Ej ej koledzy moi Wink Spokojnie, kto powiedział że jestem omamiony i nie czujny? Wiem, że muszę uważać. Już raz mnie laska w chuja zrobiła ale teraz wiem jakich błędów nie popełniać.

@Cogito87 - Miłośc Życia dla mnie to kobieta z którą wiem że chcę spędzić resztę mojego życia. Analogicznie - ostatnia.

Portret użytkownika Sekalek

"miłość może dopaść każdego w

"miłość może dopaść każdego w dowolnej chwili, każdy znajdzie swoją drugą połówkę i na prawdę nie musi jej szukać" - wersja dla pieprzonych romantyków. Gadasz o twojej "wybrance" jak opętany.Nie trzeba być PUA, żeby takie rzeczy widzieć i chyba jak każdy członek tego forum myślę,że źle to się skończy. Jeśli wytrzymasz z nią jeszcze 3 miesiące, to napisz kolejny blog. Trzymam za ciebie kciuki.

Możliwe jestem pieprzonym

Możliwe jestem pieprzonym romantykiem i jakoś nie jest mi z tym źle. Na szczęście są kobiety na tym świecie które to doceniają i jest ich więcej niż się wydaje Wink Nie wszystkie to tępe blondynki z cyckami na wierzchu co po tanim tekście PUA idą z nim do łóżka ;D Myślcie co chcecie, jeśli nie zapomnę to napiszę ze 3 miesiące, bo zleci bardzo szybko.

Przeczytałem całośc , chociaż

Przeczytałem całośc , chociaż po słowach "Miłość"(po trzech miesiącach w związku) odechciało mi sie.
Zapisz sobie ten blog albo wydrukuj i przeczytaj go za 10 lat.
Życie zweryfikuje twoje plany prędzej lub później.
Jak dla mnie ten blog jest naszpikowany iluzjami w których żyjesz.

Z twoich wypowiedzi wnioskuję

Z twoich wypowiedzi wnioskuję że nie zapoznałes sie z tekstami na tej stronie, ponieważ uważasz że każdy z tej strony uważa kobietę za przedmiot który sie wykorzystuje i wyrzuca. a co do twojej wielkiej miłości, najpierw piszesz że to ta jedyna a później że już jedna taka miałeś ale sie rozeszliś cie, to ile tych jedynych można spotkać 3, 5 a może 10?

Ja też kiedyś myślałem, że

Ja też kiedyś myślałem, że miłość sama mnie znajdzie, że trafię na tą, która jest mi przeznaczona. Nie jestem typem faceta, który wykorzystuje podryw, żeby iść z kobietą do łóżka i ją wykorzystać. Używam tego, żeby zawierać znajomości i nie chcę się bawić związkami. Ta strona otworzyła mi po prostu oczy na otaczające mnie iluzje. Wierzę, że ci się uda, ale bądź przygotowany na najgorsze. To czasami przydatny nawyk. Mniejsze później rozczarowanie Smile

Portret użytkownika gosc z gor

Miłość , pięknie , cudnie

Miłość , pięknie , cudnie ,zajebiście , idealnie . A w pewnym momencie znienacka : kop ,strzał , granat nóż ....i zostaniesz na polu bitwy sam !! Wiem bo przeżyłem coś takiego (poczytaj na forum moje tematy ) .

Tylko że ja poznałem tą stronę i zmusiłem "wroga" żeby na to pole wrócił (rewanż) . Jeśli wygram walkę , to będę z tą kobieta szczęśliwy , trochę ja ustawie i będzie jak kiedyś ( póki co jest lepiej niż kiedyś ) a jak przegram ? To będę musiał odejść bo ja się wychować nie dam!!!

Miłość? Wybranka na całe

Miłość? Wybranka na całe życie?

Jeśli Ona będzie potrafiła dać Ci oparcie wtedy gdy Tobie świat się zachwieje, gdy będzie potrafiła dodać Ci energii wtedy gdy Ty będziesz jej potrzebował. Wreszcie gdy rano się obok niej obudzisz i ujrzysz ją bez makijażu, z podkrążonymi oczyma i nadal będziesz czuł, że dobrze postępujesz będąc z nią. To masz warunki WSTĘPNE do rozpoczęcia bycia razem. Związek w pierwszym roku czasami i dłużej jest pełny energii etc, jesteście w fazie poznawania siebie i klarowania swoich osobowości na rzecz związku. Dopiero kiedy razem musicie dojrzewać w nim wychodzą kwiatki. Dlatego nazywanie miłością tego co jest najłatwiejsze (zauroczenie) to nie najlepsze rozwiązanie.

Portret użytkownika krzysiekW

Z ta "miłością" to poczekaj

Z ta "miłością" to poczekaj trochę. 3 miesiące to nie mało ale dużo też nie. No i pilnuj się żeby nie wpasć w pieska bo to już przewalone. No i obys nie musiał nam za jakiś czas pisać "dlaczego tak zrobiła? co się stało?" także niech moc PUA będzie z Toba Laughing out loud Profesjonalizm na 1 miejscu no nie man?
Powodzenia ;]

Ok, dzięki wszystkim za

Ok, dzięki wszystkim za komentarze. Napiszę za jakiś czas by udowodnić niedowiarkom, że takie rzeczy się ludziom naprawdę przytrafiają i nie są to "sytuacje z filmu". Co do miłości - jeśli chodzi niektórym o to, że nie dostrzegam niedoskonałości swojej wybranki przez zauroczenie i emocje to muszę was zmartwić. Dostrzegam każde z wad i niedoskonałości mojej dziewczyny, Ona moje także i oboje je akceptujemy i z nimi żyjemy. Zobaczyć rano kobietę bez makijażu? Oj miałem już wiele okazji by się przekonać jak wygląda po "wyczerpującej" nocy i wierzcie, że dla mnie to najpiękniejszy widok. Nie traktuję kobiety jak przedmiot, szanuję i staram się jej dawać wszystko to na co zasługuje. Ona mi się odwdzięcza niesamowitym wsparciem i uczuciem. Z moją dziewczyną nie będę wchodził na żadne wojenne ścieżki ;p Wręcz odwrotnie, uzupełniamy się i nie możemy bez siebie żyć. Tym pozytywnym akcentem zakończę ten komentarz Wink

Portret użytkownika rafciuuu

Panowie nie ma co się

Panowie nie ma co się sprzeczać co do słowa "miłość" bo dla każdego z nas jest to co innego. Dla autora tekstu miłość jest wtedy, gdy widzi swoją partnerkę bez makijażu i uważa ją za piękną, a dla drugiego miłość będzie wtedy, gdy ta -mówiąc kolokwialnie -zrobi mu porannego loda.
Czyli jeśli Kempa uważa, że to jest miłość to tak właśnie dla niego jest, mimo że dla większości tu zgromadzonych będzie to zwykłe zakochanie -bo to w końcu tylko trzy miesiące.

Ja poznam "wybrankę na całe życie" po tym, że w dniu ślubu nie spierdolę jej z przed ołtarza zabierając ze sobą całą gorzałę.

Autor mówi, że jest to ta jedyna, ostatnia. Uważam, że jednak po tak krótkim okresie bycia razem nie można tego ocenić. Możesz powiedzieć, że CHCESZ z nią spędzić resztę życia, ale co będzie to będzie.

Zakochanie zaburza obiektywizm więc życzę aby te "jedno jabłko" nie było robaczywe oraz by nie zgniło po kolejnych trzech, sześciu czy dziewięciu miesiącach.
Pozdrawiam

Portret użytkownika Guest

bardzo mi Ciebie żal, bo

bardzo mi Ciebie żal, bo myślę, że nie poradziłbyś sobie z ewentualnym upadkiem. Ale życzę Ci wszystkiego najlepszego. Zazdroszczę tego "dziewiczego" zauroczenia i wiary w iluzje. Bądź czujny. I pogadamy jak będziesz po rocznym związku

Nie zrozumiałeś tego co

Nie zrozumiałeś tego co chciałem przekazać. Znajomość wad partnerki/partnera przez drugą osobę nie oznacza, że ich nie bagatelizuje się na początku związku. Wręcz jeśli oboje starają się go prowadzić należycie to wspomaganie tejże opieki przez zauroczenie powoduje, że akceptujemy wady. Uczucie rozumiane jako miłość nie zauroczenie ani zakochanie. To uczucie i świadomość, która na podstawie różnych sytuacji życiowych się wywodzić. Przykład? Jak stracisz obecny status społeczny, powinie Ci się noga w biznesie, stracisz w wypadku rękę i ta druga połówka nadal będzie przy Tobie i będzie Ciebie wspierać to wtedy przejdziecie test uczuć (w drugą stronę tak samo). Samo budzenie się przy dziewczynie rano bez makijażu to prosty przykład, ktoś powyżej pisał o lodzie z rana. A co jeśli w wypadku zdarzeń kobieta by przez długi okres nie mogła z Tobą współżyć? Na przykład kilku lat? Naprawdę potrafiłbyś być i ją wspierać, pomimo swojego naturalnego popędu seksualnego trwać?

To są ekstrema ale pokazują, że pewne słowa mają znaczenie.
I aby nie było to nie jest tak, że nie wierzymy w taki stan. Miłość, przyjaźń poznaje się wtedy gdy jest się nie na wyżynach. Zapewne sporo osób tutaj zaliczyło sytuację, gdzie rękę też by dało za tą drugą połówkę;) I życzymy Ci/Wam jak najlepiej.

Portret użytkownika agm88

,,Wręcz odwrotnie,

,,Wręcz odwrotnie, uzupełniamy się i nie możemy bez siebie żyć."
Troszkę takie teksty są niefajne moim zdaniem.
Ale życzę jak najlepiej Wink To Twój MATRIX, nie nasz.
Pozdrawiam.

Pomimo 3 miesięcznego związku

Pomimo 3 miesięcznego związku No5feratus, już się wspieliśmy na wyżyny jak to ładnie określiłeś. Nie chcę opisywać tutaj wszelkich naszych problemów,no ale zazwyczaj jest tak, że ludzie w dupie byli gówno widzieli i plotą głupoty Smile Ja wiem swoje, a urażeni i skrzywdzeni przez kobiety faceci wiedzą swoje. Jak to ujął agm88 - To mój Matrix i ja decyduję co się stanie ;d

Portret użytkownika Sagułaro

jeszcze tutaj wrocisz z

jeszcze tutaj wrocisz z polamanymi konczynami swej osobowosci

Portret użytkownika Kamuflage

"COŚ chciało byśmy na siebie

"COŚ chciało byśmy na siebie trafili w "necie" (całkowity przypadek"

mi też się coś takiego przydarzyło, też BYŁO pięknie...

kolego szczęścia życze, ale jeszcze tu wrócisz ze swoim problemem...

Wrócę koledzy ale tylko po to

Wrócę koledzy ale tylko po to by wam udowodnić jak bardzo się mylicie wrzucając wszystkie laski do jednego worka Wink "Pozdrufffka" ;d

Portret użytkownika Guest

panowie, niech mu ktoś

panowie, niech mu ktoś rozpaloną pochodnią machnie po oczach ("Indiana Jones") to chłopak może ochłonie?

Portret użytkownika rafciuuu

Żeby uniknął wyrwania serca

Żeby uniknął wyrwania serca Wink

1 - Związek nie polega na

1 - Związek nie polega na lataniu laski za facetem czy facetem za laską.

2 - Dbasz to masz, nie dbasz to masz sajgon.

3 - szczerość,szacunek,zaufanie i rozmowa. U mnie to wszystko funkcjonuje w 100 %.

4 - Po co mam pisać o pożądaniu i sprawach intymnych w prywatnym związku ? O to się nie bój, emocje i pożądanie są, miłość także chodź nie możesz tego pojąc Wink

5 - Kolejny raz użyty stereotyp że wszystkie laski są takie same. Dowód? Po przeczytaniu artykułu Gracjana, postanowiłem zrobić mały teścik. Odsunąłem się troszeczkę od swojej dziewczyny, można powiedzieć że chciałem sprawdzić czy to prawda z tymi 70%-30%. Akurat w moim związku wyszło całkowicie odwrotnie, moja kobieta jeśli jestem obojętny, wyczuwa to lecz nie przejmuje inicjatywy. Nie narzuca się, czeka aż jej wytłumaczę o co chodzi. Po tym jak sprawdziłem, rozmawiałem z Nią o tym chodź z całego tego testu dobre wyszło tylko to, że doszliśmy to tego co wiedzieliśmy od samego początku - starać się utrzymać związek musimy oboje po 50 %.

oj sneakers Właśnie chodzi o

oj sneakers Wink Właśnie chodzi o to, że moja pewność bierze się z faktu iż dostałem w ostatnim związku bardzo mocno po dupie od laski. Byłem zdradzany, okłamywany i chuj wie co jeszcze. Teraz wyciągnąłem z tamtego związku lekcje, dodając do tego osobowość i charakter mojej dziewczyny, i stąd moja niemal 100 % pewność. Wiem, że to nie na podrywaj.org takie rzeczy bo myślałem nad tym czy faktycznie o tym pisać wiedząc że będę "hejtowany" przez osoby które nigdy czegoś podobnego nie przeżyły Wink

uprzedzając - to że jestem niemal pewny nie oznacza że nie jestem ostrożny Smile

Zapewne większość ludzi piszące komentarze typu : "wrócisz tutaj z podkulonym ogonem..." itp zmieniłaby zdanie gdybym w chodź malutkiej części przybliżył im obraz (prawdziwy, nie wyidealizowany) mojej wybranki.

No masz rację, życie też mi

No masz rację, życie też mi dało po dupci Smile W tym związku co oberwałem, także było zajebiście. Z tym że od początku wiedziałem z jakim ziółkiem miałem do czynienia, lecz emocje i zauroczenie nie pozwalało nic z tym zrobić. Cieszę się, że mnie ktoś wreszcie zrozumiał hehe. Osobiści znam kilka par którym rozpadły się kilkuletnie związki. Może z tekstu nie wynika, lecz osobiście jakoś nie boję się końca tego związku. Inaczej podchodzę do związków, lecz to nie oznacza że zmieniam swoje nastawienie o miłości. Po prostu wiem, że jeśli po jakimś czasie by się coś spierdoliło, nie zależnie od Nas, bo różnie jest w życiu, to nie będę cofał wstecz,nie będę żałował itd. Ostatnie związki mnie tego nauczyły by nie cofać się w tył, żyć dalej. Teraz jestem w niebie, niektórzy tego nie rozumieją bo tego nie doświadczyli. Wierzę, że tak będzie do końca, ale jestem ostrożny. Tak jak napisałeś - lepiej się mile zaskoczyć niż rozczarować. Jednak sneakers także zależy od faceta którą drogę obrać, są kobiety które uwielbiają samców alfa, ja trafiłem na taką której romantyk zawrócił w głowie. Miło mi się z Tobą gawędzi o związkach, jeśli chciałbyś bardziej zagłębić w temat czy coś, można popisać Priv.

Odnośnie tego co dopisałeś na samym dole - bo wiara przenosi góry. Jeżeli nie wierzyłbym w to, że ta kobieta to ta jedyna do końca życia, wcześniej czy później by się to rozpadło. To tak samo jak wmawianie sobie przed spotkaniem ,że kolejna spotkana dziewczyna będzie szmatą która zdradzi Smile

Bóg zapłać

Bóg zapłać Wink