Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Opowiem Wam dzisiaj moją historię ...

Na samym początku wypadałoby się przywitać. Tak więc jestem Mateusz, mam 20 lat i jestem z Jaworzna. Nie podrywam dziewczyn, nie szukam - znalazłem swoją drugą połówkę.

Postanowiłem napisać w blogu aby podzielić się z Wami jakże odmienną historią która wpłynęła/wpłynie na moje życie. Napotykając się na tą stronę, czytając przeróżne artykuły, jak większość dostrzegłem błędy popełniane w poprzednich związkach. Ale nie o tym dzisiaj mowa, bo wychodzę z założenia że to co było kiedyś to przeszłość i nie powinno się do tego wracać. W trakcie natrafienia na ową stronę mam za sobą 3 miesiące stałego związku. W jednym z artykułów dowiedziałem się by nie umawiać się z dziewczynami przez internet/gg/sms. Nie jestem typem faceta podrywacza, bo raczej mam o sobie niską samoocenę, lecz wychodzę z założenia że jeśli nie szukam to miłość przyjdzie sama. Tak, dobrze widzisz... Miłość, nie zakochanie. I tak się stało, chodź mimo przeciwwskazań umówiłem się z pewną kobietą przez internet. Możecie mi wierzyć bądź nie, lecz gdzieś już Ją widziałem, niestety nie mogę sobie przypomnieć skąd Ją znam, ale takiej istoty się nie zapomina. Nadchodzi pierwsze spotkanie, rozmowa , rozmowa i jeszcze raz rozmowa. Poznawanie siebie, spacer... Odprowadzenie do domu i magiczny moment - pożegnanie. Pocałunek w policzek - niby taki prosty i szybki gest, lecz nie tym razem. Sam moment dojścia do policzka mojej wybranki trwał kilka sekund. Było to celowe zagranie by wzbudzić zainteresowanie płci przeciwnej (nie bierzcie mnie za jakiegoś "don żułana", po prostu lubię analizować zachowania ludzi i ich reakcje na dane sytuacje). Następne spotkanie nastąpiło dzień później - kolejna złamana reguła by nie spotykać się z targetem (jak to Wy podrywacze nazywacie) za szybko. Już od początku wiedziałem, że to Ona i że będzie z tego coś więcej. Jak się później okazało nie tylko ja miałem takie przeczucie. Przez pierwsze tygodnie wielkie BoooM, zakochanie, pożądanie, chęć spędzania każdej wolnej chwili z daną osobą. Miesiąc mija nie wiadomo kiedy, leci drugi... Czas na przejście w stan poważniejszego związku. Nasze uczucie dojrzewa, związek przechodzi do fazy dojrzałego. Teraz leci już trzeci miesiąc, i możecie mi wierzyć bądź nie, ale jak dotąd mieliśmy tylko jedną poważniejszą kłótnię. Zawsze byłem pewny, że rozmową można rozwiązać wszystkie problemy i tak rzeczywiście jest. Do czego zmierzam w tym wpisie?! Aby uświadomić ludziom którzy nie tylko obierają cel wyrywania lasek, lecz możliwość bycia w stałym związku, że miłość może dopaść każdego w dowolnej chwili, każdy znajdzie swoją drugą połówkę i na prawdę nie musi jej szukać. Ona przyjdzie sama Smile

Kolejną rzeczą którą chciałbym się z Wami podzielić to sytuacja która mi się dzisiaj przydarzyła. Otóż moja kobieta oznajmiła mi, że gdy pierwszy raz mnie zauważyła na przystanku (gdzie się umówiliśmy) to była pewna, że jestem typem faceta który miał multum lasek i może mieć każdą. Sam się zdziwiłem słysząc to, zwłaszcza że nigdy nie miałem wielu dziewczyn i jakoś nie kręciło mnie wyrywanie panienek, by pochodzić z nimi tydzień i nie ukrywam, że mam niską samoocenę. Do czego dążę? Zapamiętajcie sobie ważną rzecz - nigdy nie możemy być pewni jak postrzegają Nas kobiety. Na własnym przykładzie zobaczyłem jak różnie odbierają Nas kobiety i jak bardzo różnią się ich poglądy na Nasz temat od własnego zdania.

Reasumując ten krótki wpis o późnej a za razem wczesnej godzinie następnej doby, uważam iż w każdym związku oprócz szczerości i wierności, ważna jest rozmowa. Wpis jest kierowany raczej do ludzi którzy dopiero zaczynają wchodzić w poważniejsze związki. Możecie mnie uznać za wariata, że w tak młodym wieku już wiem, że znalazłem miłość swojego życia, lecz takie rzeczy się czuje. COŚ chciało byśmy na siebie trafili w "necie" (całkowity przypadek) i złączyli w jedno jabłko. Życzę każdemu kto jeszcze nie trafił na swoją miłość, by i jemu się to udało i był szczęśliwy tak jak Ja.

Dziękuję za przeczytanie, może ktoś wyciągnie jakieś konstruktywne wnioski.

Odpowiedzi

Portret użytkownika Rysiu89

Też się podpinam pod "Tą"

Też się podpinam pod "Tą" długą aczkolwiek pozytywną historie z ciekawości zapytam jak tam się dalej układa Laughing out loud ?? Oczywiście mam nadzieje że zajebiscie jak do tej pory pozdro

Sorki, że tak długo nie

Sorki, że tak długo nie pisałem Smile U Nas super chodź wiadomo, że w związku nie może być cały czas kolorowo. Kłócimy się czasami, ale to tylko dodaje smaczku naszemu związkowi. Nie ma dwóch idealnie pasujących osób,ale nadal podtrzymuję swoje zdanie że byliśmy sobie przeznaczeni Wink Z chęcią zobaczyłbym komentarze starych wilków którzy krytykowali z początku bloga Laughing out loud

Ostatnio wyjechaliśmy na wycieczkę kilkudniową z okazji naszej rocznicy i było cudownie Wink Aktualnie mamy 22 lipiec, za mną i moją dziewczyną już rok i 18 dni Smile

Czekajcie na kolejne aktualki, ale już mogę napisać że związek to cięższy kawałek chleba niż flirt i podrywanie Smile

Portret użytkownika Hedoniz

Ja wierzę w takie coś jak

Ja wierzę w takie coś jak porozumienie między kobietą i mężczyzną jak i logiczny wybór - czuję, że u was jest takie coś co odznacza się niesamowitym partnerstwem. Jest to niesamowicie ciężka praca ale da się.
Również dołączam do grona obserwatorów i życzę powodzenia ! Laughing out loud

Portret użytkownika Guest

polecam blogi tych co zostali

polecam blogi tych co zostali "kopnięci" po 2, 5 czy 7 latach
Cieszy mnie, że spadłeś na ziemię i zaczynasz pisać rozsądnie. Już pojawia się słowo "choć", wspomnasz o kłótniach... Ale jak piszesz, że byliście sobie przeznaczeni to znów mi na wymioty się zbiera. O "byciu sobie przeznaczonym" napisz w brylantowe gody...

bla bla bla pogadamy za

bla bla bla Wink pogadamy za kolejne kilka miechów ;D

Portret użytkownika Guest

z drugiej strony wiesz, że

z drugiej strony wiesz, że pisać to sobie można... Nie chodzi o to, że Ty coś napiszesz jak i tak nie ma możliwości zweryfikowania, jaka jest prawda. Chodzi o pewne podejście do niektorych spraw. "Ta jedyna, zakochałem się, druga połówka"... U 16-latka bym to zrozumiał. W starszym wieku zna się na tyle świat i życie, żeby mieć trochę dystansu. No chyba, że się nie zna.

Ty kurde, już wrzesień. Chyba

Ty kurde, już wrzesień. Chyba czas na aktualke nie ?

Nic nowego nie mogę napisać, za niedługo październik Wink Nadal jesteśmy ze sobą, jest nam razem cudownie. Dobraliśmy się idealnie i muszę zmartwić krytyków : coś wam nie pykło przewidujac rychły koniec wielkiej miłości Laughing out loud

Kurcze, ale ten rok szybko minął. Człowiek znalazł pracę, kupił auto, planuje założenie rodziny itd. Życzę wszystkim takiego obrotu spraw.

Oczywiście będę nadal kontynuował moje aktualki co jakiś czas gdy sobie przypomnę o podrywaj.org Smile

To między innymi dzięki Wam tak się zmieniłem, otworzyłem...

Dokladnie.. Ciekaowość zżera

Dokladnie.. Ciekaowość zżera , jak związek ? : )

Wow kurcze, nie pisałem od

Wow kurcze, nie pisałem od września ? Masakra,przepraszam ;p

Fajnie jest, może nie idealnie ale nie ma takich związków. Są kłótnie i problemy ale jak w każdym związku. Nie narzekam, nadal jestem pewien że to ta jedyna.

Teraz planuję się oświadczyć, tylko chcę wymyśleć coś oryginalnego, by zapamiętała do końca życia hehe. Starzy już też coś tam powoli podłapują temat ślubu, w sumie już ponad 21 na karku. Dla jednych mało dla innych wystarczająco by się ustatkować ;p

Jest maj , czar prysł.

Jest maj , czar prysł. Przyszedł kryzys, jakiego jeszcze nie doświadczyliśmy. Jesteśmy na skraju rozstania, nie piszę szczegółów, lecz w skrócie - spierdoliłem wiele rzeczy.

Nadal mam nadzieję, że się wszystko ułoży, że będę potrafił się podnieść z dna i dawać jej szczęście jak na początku znajomości.

To juz nie będzie to samo, wiedzieliśmy o tym od dawna, ale czy warto walczyć? Bez wątpienia. Nie ma ludzi idealnych, każdy popełnia błędy, u niektórych jest ich mniej u innych więcej.

Wierzę, że będzie dobrze,że dostanę ostatnią (która to już z kolei ;p) szansę i ją wykorzystam, lecz widzę jej zrezygnowanie. Muszę ponownie wzniecić w niej ogień, bezpieczeństwo, zaufanie... to ostatnie będzie najcięższe zadanie.

Do usłyszenia towarzysze broni, nie mam pojęcia kiedy tutaj zawitam ponownie by napisać co się wydarzyło. Trzymajcie kciuki !

Portret użytkownika Guest

jesteś obiektywny - duży

jesteś obiektywny - duży plus!

Portret użytkownika Priapos

jak wejdziesz to daj znać jak

jak wejdziesz to daj znać jak tam leci, już prawie rok odkąd nie pisałeś

6 lipca podczas naszej 3

6 lipca podczas naszej 3 rocznicy, zaręczyliśmy się Smile Jak na razie nie planujemy ślubu w najbliższym czasie, ale to i tak pewnie kwestia czasu. Pozdrawiam nie wierzących w prawdziwą miłość ;d

Portret użytkownika Guest

znam co najmniej 3 przykłady

znam co najmniej 3 przykłady tzw. przechodzonych związków, ok. 5-7 lat. Uważaj.

Portret użytkownika pentis

Oj uważaj, mój znajomy

Oj uważaj, mój znajomy ostatnio rozstał się z dziewczyną, gdzie było już ustalanie daty ślubu, byli ze sobą ponad 7 lat... i czar prysł. Praktycznie każdy znajomy był przekonany, że oni będą ze sobą forever! Jak się okazało, coś się w nich wypaliło, a dokładnie w kumplu i podjął moim zdaniem jedną z lepszych decyzji, zakończył to... i albo tak dobrze się maskuje, albo faktycznie jest szczęśliwszy teraz, aniżeli będąc z nią.

Oczywiście, życzę Ci jak najlepiej, tylko pamiętaj, jak poczujesz, że coś się wypala, to dwa razy się zastanów, bo taką relację można jakoś ciągnąć 2-3 lata, ale przyjdzie moment, gdzie żadna ze stron nie będzie miała sił, aby ukrywać, że to już nie jest to samo i może lepiej się rozstać Wink

Dzięki za rady

Dzięki za rady Wink

No siemanko. Nie wiem czy

No siemanko. Nie wiem czy ktokolwiek ze starej gwardii jeszcze to czyta lub pamięta moje wywody sprzed 5ciu (;o) lat no ale fajnie tak wrócić i powspominać szczeniackie wyznania.

Czy coś się zmieniło? Wiele. W sumie to bardzo dużo ale głównie ja sam się zmieniłem. Dojrzałem do stałego związku chodź był on okupiony wieloma kłótniami. Nadal oczywiście one są ale co to by był za związek bez problemów, byłoby za nudno.

Tak więc jesteśmy zaręczeni, na dniach prawdopodobnie będziemy się wprowadzać do wspólnego mieszkania, na razie remont ;( Ślubu na razie nie planuje,chodź wiadomo gdzieś tam w głowie plany są, ale najpierw chciałbym z Nią pomieszkać dłużej i poznać od tej strony bo to jest najważniejsze by się dogrywać w każdym aspekcie życia. Ślub to tylko udokumentowanie związku, kobiety pewnie mają inne zdanie na ten temat, ale tym się właśnie różnimy i trzeba znaleźć wspólny złoty środek.

Będę wpadał częściej teraz na podrywaj.org, zauważyłem kilka bardzo ciekawych blogów, nie tylko o podrywaniu a także o samym życiu co mnie zaskoczyło i zainteresowało. Pozdrawiam !

Portret użytkownika Guest

zaręczyłeś się w lipcu

zaręczyłeś się w lipcu 2013... ponad 2 lata... i...? Zaczynasz wpadać w fazę "przechodzenia" związku.

Nie wiem czemu się utarło

Nie wiem czemu się utarło przekonanie, że jeśli się ktoś zaręczył to od razu musi brać ślub. Jestem na niego gotowy ale niestety żyjemy w takim kraju, że nie zawsze dostajemy to co chcemy bo Nas nie stać. Najpierw priorytet to wspólne mieszkanie, potem można myśleć o "legalizacji" związku. Co mi po ślubie, jeśli nie będzie mi odpowiadała kobieta z którą nie mogę wytrzymać w domu ? Smile

Portret użytkownika Guest

chodzi o to, ze jeden

chodzi o to, ze jeden dochodzi do wniosku, ze nie moze wytrzymac w domu po 2-3 latach, inny moze udawac, ze nie wie po 8-10.
Jak sam napisałeś "różowo nie było". Więc - jak pisałem wcześniej - nie używaj kategorycznych stwierdzen.
Ważny jest "rozwój", "dynamika relacji", "progres"... I to nie w rytmie, ktory Tobie się wydaje, ale jej. I to niekoniecznie na poziomie świadomym.