
Pierwsze spotkanie
Dzień przebiegł naturalnie. Lekki stres dopadł mnie dopiero pół godziny przed spotkaniem. Myślę: „Kurde, weź się w garść i zagospodaruj dobrze ten czas”. Odsłuchałem kilka piosenek, obejrzałem filmik motywacyjny. Efekt był świetny. Pięć minut przed czasem wyszedłem z domu.
Dotarłem na miejsce punktualnie. Usiadłem na ławce myśląc o grillu, na który umówiłem się z kumplami. Spojrzałem na zegarek. Minęło 5 minut od ustalonego czasu spotkania. Pomyślałem: „Tak to nie będzie”. Zadzwoniłem do targetu.
[T] – Halo?
[Ja] – Spóźniasz się
[T] – Tak?
[Ja] – Masz trzy minuty
Tu się rozłączyłem. Po chwili przyszła. Przywitaliśmy się (Tu zrobiłem głupi błąd, którego już nie popełniam. Przywitaliśmy się przez podanie ręki, co jest kompletnie aseksualne).
[T] – Nie spóźniłam się. Widzisz na moim zegarku jest punktualnie.
[Ja] – Działamy według mojego zegarka
[T] – No może faktycznie się spóźniłam, przepraszam.
[Ja] – Kara i tak cię nie ominie 
Tutaj była gadka szmatka. Też tak macie, że nie pamiętacie większości rozmów? Pamiętam jeszcze jak powiedziała coś w stylu: „Myślałam, że będziesz małomówny, bo tak nie chciałeś ze mną pisać, a okazało się zupełnie odwrotnie”. Potem przechodząc obok stadionu mówię:
[Ja] – Hm, nie ma dziś meczu? Dziwne.
[T] – Mówiłam ci, że dziś pewnie nie będzie. Ja zawsze mam rację.
[Ja] – Ta, jasne. Zawsze wtedy, gdy mnie nie ma w pobliżu.
Mecz oczywiście się odbył, ale później 
Ogólnie z tego spotkania nie mogę sobie więcej przypomnieć. Było bez Kissa. Tego samego dnia dwa razy do mnie wypisywała na telefon i GG. Oczywiście rozmowa po dwóch minutach była już zakończona, a przez telefon nawet nie odpisałem. Według mnie raport był dobry. Zauważyłem, że czasem zadaję takie dziwne pytania ni z tego ni z owego np. jakie wolisz żelki (ze strony). Efekt tego jest zabawny, bo dziewczyna nie wie co się dzieje.
Drugie spotkanie
Tym razem się nie spóźniła. Tym razem niestety ona nawijała cały czas prawie. Wiem, że to dobrze, ale nie mogłem się wykazać. Spotkanie było ok. Szliśmy sobie wzdłuż ulicy i minęliśmy dwa bzykające się psy
Była kupa śmiechu. Usiedliśmy na ławce. Zrobiło się chłodniej, a ja oczywiście byłem lekko ubrany, więc zaczęło mi się robić naprawdę zimno. Po chwili ona trzymała moje ręce ogrzewając je.
[T] – Lepiej ci?
[Ja] – W sumie dużej różnicy nie ma, bo też masz chłodne ręce, ale zawsze coś 
Jej mina była nieopisana
Po 5 minutach zerwałem się i powiedziałem, że idziemy do domu. Ona coś tam marudziła, że za szybko, że chce jeszcze. Odprowadziłem ją do domu. Jednak zaszły małe komplikacje, bo przyczepiła się do nas jej znajoma. Nie chciała odejść. Myślę: „Nici z Kissa”. Po 10 minutach jakoś ją spławiliśmy. Był KC.
Teraz ogólnie co muszę poprawić:
- walę zbyt dużo negów, a może nie tyle co ironicznych uwag w stronę targetu. Robię to po prostu automatycznie.
- więcej kina (czasem po prostu zapominam)
- mimo, że moja ciała wg mnie jest dobra, to zawsze można coś w niej poprawić
- głośniej mówić
- wziąć się za siebie. Ciągle mi mało, ale z drugiej strony nie staram się zbytnio, aby osiągnąć to, do czego dążę
Odpowiedzi
najważniejsze ze sam
wt., 2011-05-17 10:52 — radamantis010najważniejsze ze sam wyciągasz wnioski, za to duży +
pozdrawiam i powodzenia
Fajnie rozegrane, no i
wt., 2011-05-17 11:21 — OrbitFajnie rozegrane, no i oczywiście wnioski. Sam się przekonałem że to pomaga.
podoba mi się że wyciągasz
wt., 2011-05-17 19:35 — Inny85podoba mi się że wyciągasz wnioski i analizujesz.
Dobrze wyciagaj wnioski ,
śr., 2011-05-18 21:21 — ChaninngDobrze wyciagaj wnioski , polepszaj to co wyciagnełes i zle zadziałałes.Pozdr Mam nadzieje ze bedzie wiecej takich wpisow