
Godzina 5:30 rano, wokół mnie cisza i spokój. Czasem ktoś w pokoju obok przewróci się z boku na bok, kaszlnie, nawet zaszeleści kołdra. Ale nie w tym rzecz. Dopiero, co wróciłem do domu z imprezy. Jestem zmęczony, ale spać nie mogę. Po prostu myślę. Nie mogę uwierzyć w to w jakim świecie żyłem przez 23 lata. Jak mało wiedziałem, widziałem i ile jeszcze przede mną nieodkrytych możliwości. Przed oczyma na drugim komputerze tekst, w którym pewien Jegomość napisał:
„Daj sobie czas. Odczekaj. Pracuj nad sobą. Nie szukaj kontaktu. Poznaj nowe kobiety. Nie szukaj kontaktu. Baw się. Nie szukaj kontaktu. Nie staraj się pocieszania szukać na siłę. Nie szukaj kontaktu. Cierp. Nie szukaj kontaktu. Załamuj się. Nie szukaj kontaktu. Płacz. Nie szukaj kontaktu. Ćwicz. Nie szukaj kontaktu. Myśl jak najczęściej o tym, jak dobrze jest jej z tamtym. Nie szukaj kontaktu. Pomyśl, że to wszystko, co robiła z Tobą, teraz robi z innym. Nie szukaj kontaktu. Pomyśl, że robi mu to lepiej niż Tobie. Nie szukaj kontaktu. WYZNACZAJ SOBIE CELE I OSIĄGAJ JE!"
Nawet się nie spodziewałem, ze los i wszystkie z nim związane aksjomaty są tak sprawiedliwe. Pisząc to przechodzą mnie dreszcze. Cieszę się, bo wygrałem walkę o samego siebie. Nikt by tego spotkania nie wyreżyserował lepiej, niż opisał to Pan od „siły kontrastu”.
Nadszedł ten wielki dzień, wszedłem do klubu z kumplem, bawiliśmy się świetnie, bo wcześniej jeszcze poszliśmy na mały striptiz. Rozglądając się po klubie natrafiłem na nią. Moja była Nemesis, „pani mego życia i czasu” (yeah right). Początkowo mnie nie zauważyła, albo wręcz przeciwnie, bo dostała cynk od swojej najlepszej przyjaciółki. Podbiła najpierw do swojego chłopaka, dała mu buziaka, a później podeszła do mnie. Myślała, że będę zły, że będę rzucał przekleństwami i wyzywał ją od dziwek. Otóż nie panowie. Ta strona nauczyła mnie jednego. Za stan własnego frajerstwa odpowiadam ja sam, a nie laska, z którą się spotykałem. Porozmawiałem z nią chwilę, a później przywitałem się z jej nowym nabytkiem (jej długoletni przyjaciel, więc nie wróżę im kariery jako para, ale kto wie
). Chłopak nie powiem w porządku, chciał się nawet ze mną napić. Ona zaczęła szaleć, nie wiedziała co robić, zniknęła, jeszcze jakąś chwile rozmawiałem z jej koleżankami i wróciłem do dalszej zabawy. Widziałem jak on za nią później latał. Już sobie wyobrażam jak się biedny będzie dwoił i troił. No cóż, chyba każdy musi to przejść.
Ale dosyć już o nich. Teraz liczę się ja. Czułem się niesamowicie lekko, jakby nagle jakieś oplatające mnie łańcuchy nagle poluźniły się i opadły. Czy to ten dzień? Dzień 23 stycznia 2011? Dzień, w którym naprawdę odzyskałem siebie? Nie wierzę. Ten dzień zapamiętam na długo. Dzień w którym New One odzyskał wolność. Wcześniej łudziłem się, że to to zdarzenie, a może tamto. Tak naprawdę wszystko, co się wydarzyło w przeszłości było przygotowaniem mnie na to, co zaszło dzisiaj. Czy to było sprawiedliwe? O tak! Czy było potrzebne? O tak! Dlaczego zapytacie…
Bo istnieje jakaś niewyjaśniona siła na tym świecie, która przy odpowiednim wysiłku, pracy i cierpliwości nagrodzi Cię za to wszystko co musiałeś przejść. Żebyś broń Cię Panie Boże uchowaj nie odpuszczał na finiszu, a metę przekraczał jako zwycięzca. Teraz wiem, gdzie patrzeć, iść i co robić.
Zapewne c.d.n.
Odpowiedzi
Bardzo fajny blog, bo widzisz
ndz., 2011-01-23 09:18 — CristianoBardzo fajny blog, bo widzisz kolego, przez to ze wychowuja nas matki, bardzo zadko ojcowie.
Wciskaja nam stereotypy takie jak np. uganiac sie za kobietami.
Dziecko dorastajac bardziej w swiecie kobiet, uczy sie ze to one sa najwarzniejsze itd.
Stety, ktos madry i pomyslowy zatrzymal sie i powiedzial
"Kurwa czemu one a nie my ha?"
Od tamtej pory zaaczela sie walka meszczyzn, o dobre mienie
zaczeli sie wspomagac i dzialac razem przeciwko plci pieknej.
Same glupoty tu napisalem, ale niestety tak wyglada zycie przecietnego chlopaka dzis.
W kazdym razie gratuluje ci odzyskania wladzy nad samym soba, bo to chyba najtrudniejsze i najwieksze wyzwanie jakie czeka kazdego meszczyzne :]
Pozdrawiam.
Zgadzam się z przedmówcą i w
śr., 2011-04-27 22:57 — NicromanZgadzam się z przedmówcą i w sumie nie ma potrzeby żebym pisał,ale jego interpunkcja i ortografia tak strasznie kłuje w oczy że musiałem zareagować:)