Witajcie!
Dawno nie pisałem, bo nie miałem o czym. To co chcę przekazać, może być napisane trochę chaotycznie - chcę przekazać moje doświadczenia, nie pisać wypracowania.
Otóż... moja sytuacja kiedyś była nieciekawa... zgadnijcie co się stało. Tak, rzuciła mnie taka jedna. Wklepałem podrywaj.org, wyczytałem porady, poszedłem ją odzyskać i udało się... nie... prawie się udało... zobaczyła, że jednak za bardzo chcę i wybrała opcję B. Odeszła sobie, do innego. Zastanawiacie się dlaczego? Ja wiem, wystarczy tu troszkę poczytać 
Dałem sobie pół roku na jej odzyskanie ponowne, jak mówił BANE. Tak żeby ją zdradzić, dla zabawy, bo życie to też zabawa. Czasem okrutna. A to jest moje życie i chcę zobaczyć jakie to uczucie być tym co zdradza
( Wiem, jestem egoistą, jak wszyscy
) Ale dam sobie jeszcze trochę czasu. Jeszcze nie jestem gotowy. Bo dopiero od niedawna się zbudowałem. Tak, nie odbudowałem się, nie wyszedłem z dołka, zbudowałem się od nowa. Od podstaw.
Kiedyś nienawidziłem tańczyć, wiecie dlaczego? Bo nie umiałem, wstydziłem się, bałem się że się zbłaźnię. W wakacje poszedłem na kilka dyskotek, nikt mnie nie nauczył tańca. Po prostu kiwałem się jak potrafiłem i tyle. Po kilku takich "lekcjach" usłyszałem "ale ty zajebiście tańczysz". Dziwne co nie? A nadal nie mam pojęcia o podstawach tańca. Jak to osiągnąłem? Poprzez takie coś co nazywają pewnością siebie, ale do tego potrzebna jest jeszcze wiara. Niekoniecznie w Boga, choć też pewnie pomaga. Chodzi tu o wiarę w siebie. Nie mówię już "nie uda się", mówię "jak się nie uda to trudno" i to robię.
Odcinam się od tego co było, od wszystkich porażek. Po co mi one? Przecież zyskałem doświadczenie, i teraz czerpię z niego profity. Niedawno, kompletnie "dla jaj" wyszedłem na ulicę krokiem Jamesa Bonda, albo jakiegoś gangstera. I co się okazało? Wszystkie "laski" patrzyły na mnie. Przez dłuższą chwilę nie mogły oderwać wzroku. Zamiast zrobić z siebię idiotę, zrobiłem z siebie obiekt zainteresowania. Nieważne co myślą o tobie inni, ważne co ty o osobie myślisz. Tu jest klucz. Kiedyś bałem się uśmiechać, Boże jak ja idiotycznie wyglądałem, jak ciota. Teraz się uśmiecham i do mnie też się uśmiechają. Uwierzcie, nie zrobiłem operacji plastycznej. Wiara połączona z pewnością siebie. Ja wierzę, że będzie dobrze i automatycznie pojawia się pewność siebie.
Teraz dziewczyny same do mnie "piszą", same do mnie "zagadują", a ja sobie wybieram. Jestem w raju? Nie, to normalne. To ja WYBIERAM. Jest tak jak powinno być. Nareszcie...
Nie mówię, że zawsze tak będzie. Nie mówię, że się nigdy nie sfrajerzę. Różnie się w życiu układa. Nie mówię, że wszystkie podrywy kończę FC. Ale się poprawiłem, stałem się lepszy. Mój humor nie jest uzależniony od komentarza jakiegoś idioty, czy opisu na GG mojej byłej. Odzyskałem spokój, równowagę. Chciałbym spróbować kolejnego związku, jednorazowe zabawy są nudne. Jednak na razie nie znalazłem na razie takiej, która by była tego warta 
Nie chcę się chwalić, to nie są bajki. Przecierpiałem swoje, każdy musi. Takie życie. Ale mój przykład pokazuje, że Gracjan ma rację. Ma całkowitą rację. Zmień siebie, a wszystko się zmieni. Zamiast siedzieć i rozpaczać, jak ci źle bo jesteś samotny, to wstań, idź poćwicz, pobiegaj. Nie wchodź na NK dziewczyny, która wybrała innego. Wejdź na NK jakiejś innej "laski" i do niej zagadaj
Na 100% nie będziesz tego żałował. Dobra, idę na miasto się dobrze bawić 
Dzięki za uwagę, pozdrawiam.
Odpowiedzi
Świetny artykuł!!! Wojtek!
wt., 2009-09-01 10:48 — frozenKAIŚwietny artykuł!!!
Wojtek! obejrzyj parę filmów z Bondem i zwróć uwagę w jaki sposób np. James wchodzi do biura lub kasyna...
bordowo-granatowy a znasz
wt., 2009-09-01 14:56 — Sharkbordowo-granatowy a znasz dokladniejszy opis tej postawy James'a Bond'a ? Bo z tego Gunbarrels wyciagam jakies wnioski ale nie wiem czy to wystarczy.
Tak pomogles :> dziekuje
wt., 2009-09-01 16:07 — SharkTak pomogles :> dziekuje
Zainteresował mnie ten
wt., 2009-09-01 19:50 — SeekerZainteresował mnie ten artykuł z uwagi na sam tytuł. To co napisałeś jest interesujące. Szczególnie wzmianka, która się pojawiła i ją od razu przytoczę: " Bo dopiero od niedawna się zbudowałem. Tak, nie odbudowałem się, nie wyszedłem z dołka, zbudowałem się od nowa. Od podstaw." Ten tekst mówi mi że to co napisałeś jest prawdziwym odzwierciedleniem Ciebie. Zmieniłeś się i na pewno czujesz teraz szczęście od wewnątrz tym kim jesteś. Warto się zmieniać. Dlaczego spodobało mi się akurat to zdanie? Jeśli oglądałeś film Fight Club to przytoczę cytat Tylera Durdena: "Samodoskonalenie jest masturbacją, samozniszczenie jest rozwiązaniem" Jak sam określiłeś nie wyszedłeś z dołka, zniszczyłeś dawnego siebie i powstałeś całkowicie nowy ty. Pozdrawiam i dzięki za fajny art