Witam,
Dziś chciałbym poruszyć temat obserwacji doświadczonych uwodzicieli w akcji przez stawiających pierwsze kroki.
Przypomniałem sobie tegoroczne wakacje w Hiszpanii. Otóż w lipcu tego roku zepsułem sprawę z pewną dziewczyną. Zachowywałem się jak frajer. Pamiętam jak kupiłem jej czekoladki, by nie była na mnie zła. Z bólem je przyjęła i podziękowała, nie patrząc nawet w oczy. W końcu powiedziała mi, że jestem "wspaniałym przyjacielem".
Wtedy też trafiłem na Mancera, który chwilowo został moim guru, jako że nie szukałem informacji nigdzie indziej. Opierając się na jego prezentowanej za darmo wiedzy, zacząłem wprowadzać się w temat. Oczywiście moja przyjaciółka dostrzegła, że skreślając mnie pomyliła się. Nie w porę, gdyż wtedy już straciłem wszelkie zainteresowanie.
Przejdźmy do tematu. Wyjechałem na wakacje z kolegą do Hiszpanii. Codziennie bawiliśmy się w klubach. On, w ogóle nie wprowadzony w temat, ja tuż po wkroczeniu, ledwie raczkujący. Ten tydzień nauczył mnie bardzo wiele.
Co wspominam? Tyle kobiet mnie zlało...
Już pierwszego dnia zacząłem obserwować tych ludzi, którym jednak się w przeciwieństwie do mnie udało. Niby straszne uczucie, ale w połączeniu z determinacją, prowadziło do tego, że chciałem zgłębiać wiedzę i wykorzystywać ją w praktyce.
Dobrze się bawiłem, jednocześnie obserwując jak faceci:
- podchodzili do kobiet w tańcu,
- jak inicjowali kontakt fizyczny,
- jak prowadzili taniec,
- jak ściągali swoje panny z parkietu,
- jak domykali.
Przy tym patrzyłem:
- jak się zachowują bawiąc się w pojedynkę,
- jak wyglądają,
- jaką postawę reprezentują,
- co jest do cholery w nich "takiego"?
Jakie były efekty? Na mnie ogromne. Byłem zawsze postrzegany za osobnika inteligentnego, który czasem dostawał cynk, że podoba się tej i tej, ale nie umiałem tego prowadzić, ani też nie potrafiłem wywołać pożądanych uczuć u kobiety. Byłem taką "przyjaciółką z penisem".
Otóż, jak dotąd obtańcowywałem koleżanki po 5 minut, po czym grzecznie im dziękowałem i wracałem do kumpli.
Jednak edukacja w klubie dużo dała. Drugiego dnia poznałem człowieka, który bawił się w sali R'n'B. Gość przyciągał tłumy ciekawskich. Był dwumetrowym, czarnoskórym mężczyzną, ok. lat 22, na naprawdę dużym rapie, mającym całkowicie gdzieś, czy podoba mi się jak on się bawi i czy odpowiada mi jego styl. Nie zauważyłem, by podrywał tam kobiety. W każdym razie przebywając w jego pobliżu i patrząc na jego interakcje z innymi osobami, w tym ze mną, sam pobudzałem się do niesamowitej zabawy, we własnym stylu. Nie jestem żadnym "tansjorem", nigdy nie uczęszczałem na żadne kursy, ani lekcje tańca. Nie ma mowy o wyrafinowanej technice.
Gość zauważył, że dobrze się bawię. Zagadał do mnie, poznaliśmy się. Dowiedziałem się, że mieszka w Hiszpanii. Nawiązanie znajomości sprawiło, że niektóre osoby zagadywały mnie na jego temat. Dowiedziałem się od nich, że wpada tu sam praktycznie codziennie by spędzić aktywnie 4 godziny wśród ludzi.
Owy człowiek zmienił we mnie jedną rzecz:
Baw się, nie przejmując się tym jak będą odbierać Cię inni! Poznawaj nie tylko kobiety, poznaj też facetów. Nie stroń od wpływowych osób!
Swoją drogą zjednanie sprawiło, że więcej osób zaczęło mnie tam kojarzyć.
Bawiłem się we własnym stylu, czasem przykuwając wzrok jakiejś kobiety. Sposoby w jakich podchodziłem, jednak już mnie spalały.
Patrzyłem na Hiszpanów, Włochów, Francuzów, no cóż, pełna błyskoteka. MysteryX by to pochwalił. Ja jednak aktualnie wyznaję zasadę, że wolę się ubrać tak jak lubię, według własnego stylu, z elegancją, nutką ekstrawagancji, szaleństwa i conajwyżej małym detalem, który do błyskoteki możemy zakwalifikować.
Reakcje kobiet na ich strój bywały skrajne. Co z tego, resztę załatwiali zachowaniem. Patrzyłem też na mniejszą część tych, którzy błyskotek mieli mniej, ale byli ubrani z klasą.
Szukałem na nich rzeczy, które spodobałyby się także w mojej garderobie, sprostając mojemu gustowi. I znalazłem niejedną, dziś w podobnych możecie mnie zobaczyć, hehe.
Przejdźmy teraz do ich zachowania. Obserwowałem jak nawiązywali kontakt wzrokowy i jakie były reakcje ze strony kobiet. Zacząłem odróżniać nadętych błaznów, zdesperowanych natrętów od MĘŻCZYZN.
Zrozumiałem na czym wymiana wzroku polega, zacząłem pewnie patrzyć w oczy w klubie z dostojnym uśmiechem. Szybko zauważyłem jak nawet niejedna bardzo ładna dziewczyna wymieniła ze mną uśmiech. Przed kolejnym krokiem miałem jednak opory.
Zacząłem trzymać kontakt wzrokowy, dopóki kobieta nie odpuści, z lekkim uśmiechem na mojej twarzy, jeszcze niedopracowanym, aczkolwiek szczerym!
Dobiór ubioru, zapewnienie siebie, że dobrze się bawię oraz pożądanie kontaktu wzrokowego już dużo zrobiły, a nauczyła mnie tego obserwacja.
Kolejna rzecz, panowie stawiający drinki. Kilkukrotnie koleżanki z Polski prosiły mnie, żebym odciągał je od frajerów, którzy właśnie wydali na nie 5 Euro, bądź więcej.
Obserwacja?
Nie daj się naciągnąć na drinka!
Przed klubem obserwowałem ludzi na papierosku, którzy do siebie podchodzili, rozmawiali. Byli bardzo otwarci. Zaczynali rozmowę z lekkim gestem, uśmiechem, pewnie, spokojnie.
Zacząłem rozmawiać tam z nieznajomymi, które wcale nie chciały mnie ugryźć(A może, w sumie czemu nie?
), ani zjeść)! Przychodziło to o wiele łatwiej, bo nikogo tam nie znałem, prócz garstki... 20 osób!
Dałem się naciągnąć na papieroska, panna zaraz uciekła mimo mojego wyluzowanego zachowania i uśmiechu.
Kolejna obserwacja:
"Nie daj z siebie zrobić frajera, podobnie jak z drinkiem!"
Idźmy dalej. W Hiszpanii poznałem całkiem atrakcyjną Polkę, rok młodszą. Powodzenie w klubie miała, wielokrotnie ją widziałem. Poznaliśmy się już na początku, pewnie prowadziłem rozmowę z dość niepewną jeszcze, ale postępującą eskalacją. Poszliśmy tańczyć. Na podstawie obserwacji, zdobytej wcześniej wiedzy na stronie Mancera i własnej intuicji prowadziłem taniec, eskalując mocniej, czasem luzując, aby zobaczyć jej zaangażowanie. Ta dziewczyna sprawiła, że o wiele bardziej uwierzyłem w siebie, bo kiedy ja lekko dystansowałem, ona prosiła o więcej. Taniec był energiczny i jednocześnie namiętny, po ok. 5 minutach zacząłem od niewinnych buziaków, chwilę później przechodząc w pocałunek, bardzo miły z resztą i długi. Trwał długo, aczkolwiek skutecznie dbałem, aby nie był nudny. Zdałem się na własną kreatywność. Z dziewczyną mam kontakt do dziś, aczkolwiek bez żadnych poważnych planów.
Obserwacja:
Rób to na co masz ochotę. Zdaj się na własną kreatywność, wnioski z obserwacji i zdobyte wcześniej informacje. Miej przeświadczenie o tym, że one Cię chcą. To da Ci pewność siebie!
Mógłbym jeszcze parę przykładów wymienić, ale nie w tym rzecz. Chciałem Ci nimi pokazać, ile daje obserwacja tych bardziej doświadczonych, porażek tych mniej, siebie i analizowanie. Video nie zastąpi Real Life, tu też masz jeden wielki warsztat z częścią zarówno teoretyczną, jak i praktyczną. Ten tydzień wymagał dużej determinacji, by się nie zniechęcić, czułem, że wszedłem od razu w najwyższy poziom trudności. Chwila zawahania mogła wykluczyć mnie na stałe, przez co dziś by mnie tu nie było. Dlatego nie zrażaj się, do dzieła, te porażki naprostują na dobrą drogę. Ja nadal jestem początkujący, ogrom nauki przede mną, ale mimo wszystko czuję, że pewnego ogromnego skoku już dokonałem!
W klubie, na ulicy, wszędzie: Obserwuj i analizuj!
W domu: Czytaj i analizuj!
Powodzenia,
Alter
Odpowiedzi
DObre przemyslenia ,
wt., 2011-11-08 16:30 — ChaninngDObre przemyslenia , stwierdzenia dobry materiał dla tych mniej i bardziej obeznanych BY chaninng;D POzdr;D