W jakiejś książce przeczytałem, że jeśli chcesz kogoś zdrowo wkurzyć, to powinieneś mu powiedzieć coś, co: po pierwsze - zupełnie nie zgadza się z tym jak postrzega rzeczywistość, a po drugie - wywołuje w nim uczucie, że to co mówisz jest chociaż w minimalnym stopniu prawdziwe(a boziu uchroń, jeśli to jest 100% prawda!). W większości przypadków wywołuje to silne emocje i agresję..pewnie psychologowie mają na to jakąś nazwę.
Podobno funkcjonuje to zarówno na mężczyznach, jak i kobietach, ale że przedmiotem naszej nauki są relacje i przeżycia związane z płcią piękną - skoncentruje się tylko na kobietach na przykładzie mojej,dosyć świeżej zresztą, historii.
Spotykałem się z jedną dziewczyną jakiś czas temu - miała kilka cech,które mi imponowały i była bardzo ładna, a poza tym była pierwszą laską od dłuższego czasu, którą poderwałem(właściwie pierwszą, którą poderwałem -wcześniej same za mną latały i robily pierwszy krok).
Bardzo szybko, jak to bywa u gosci z syndromem AFC, wyrobiłem sobie jej silnie wyidealizowany obraz. No i oczywiście cały wachlarz tego, co za tym idzie - przymykałem oko na jej złe zachowania, byłem needy jak mówiła że zadzwoni i nie dzwoniła, łykałem jej excusy bez pytania o szczegóły.. innymi słowy - łamałem swoje zasady(a niektórych, które mieć powinienem - nie miałem). Olała mnie po niecałym miesiącu

Oj, ciężko było się podnieść - kojarzycie na pewno ten cały tok myślenia kiedy sprawy nie są jasne(bardziej męcząca dla mnie jest tylko rama przyjaciela - dlatego jestem zwolennikiem nie zostawiania zbyt długo spraw otwartymi )... Dlaczego nie odzwoniła? Kiedy zadzwoni? Czy znowu telefon jej szwankuje i nie dostała wiadomości? A może coś jej się stało....
Po jakimś czasie zmiana toku myślenia: No tak, olała mnie, czy zrobiłem coś nie tak? Ale co? Byłem wobec niej przecież miły,szczery, wysłuchałem jej problemów itd itp...no dlaczegooo? A może jednak mnie nie olała tylko..sie wstydzi? Muszę być pewien..wiem! wyślę jej prezent i podziękuję za te niesamowite chwile które jej zawdzięczam.
No i podziałało! odezwała się - że dziękuje,cieszy sie i w ogole to zaproponowała że może się zobaczymy...hurrraa!
Po czym... znowu mnie zlała - nawet nie odpowiedziala na moja propozycje z czasem i miejscem spotkania.
No ale znalazłem sobie po tym w miarę szybko koleżankę, która mi pomogła się otrząsnąć.
Potem moje imieniny - po kilku miesiącach - dostaję życzenia typu "na górze róże, na dole fiołki..." -oprócz tego ani be, ani me, ani przepraszam nt tego co robiła. Chłodnik z mojej strony w odpowiedzi. Moja teoria jest taka,że w tym momencie zaczęła żałować i myśleć o mnie.
Mija kilka miesięcy - dostaję kolejną wiadomość - prosiła mnie o przysługę. Wtedy stwierdziłem, że dosyć i nie chcę takiego podrażniacza w swoim życiu - tym bardziej, że już prawie zamknąłem rozdzial w mojej 'wewnętrznej grze'. Jest taki cytat z fight clubu "była jak ranka w ustach, która zagoiłaby się, gdybyś tylko przestał jej dotykać językiem. Problem polega na tym, że nie możesz przestać jej dotykać językiem".
Napisałem jej kilka słów -krótko, na zimno i bez emocji, że nie chcę z nią mieć już żadnych kontaktów bo zachowala się nie w porządku. Przytoczyłem fakty.
I tutaj właściwie zaczyna się głowny wątek tego posta. Odpowiedź była niesamowita...
Zaczęła mi tłumaczyć fakty i naginać je w taki sposób, że wychodziło, że była zupełnie niewinna i to ja mam ją niesprawiedliwie oceniam i mam złe podejście, a ona była wobec mnie ok i po prostu straszny zbieg okoliczności i różne wartości jakimi się kierujemy sprawił, że nie odezwała się do mnie.
Między wierszami dodała propozycja ulubionego kontraktu społecznego każdego faceta...letsbifrends.
Odpisałem znowu logicznie i tak obiektywnie, jak potrafiłem. Wytłumaczyłem dlaczego nie kupuję jej iluzji i dorzuciłem kilka ironicznych komentarzy - chciałem jej zagrać trochę na nosie, a poza tym bylem ciekaw jak zareaguje na to ze nie daje sobie narzucic ramy. Tym razem jej reakcja była bardzo emocjonalna - zaczęła się miotać i próbowała mnie ugryźć z każdej strony z jakiej mogła, ale dała zero argumentów czy odniesienia do przytoczonych faktów - czyste emocje i dwa bardzo ciekawe teksty:
a) że jestem bardzo pewny siebie (co szczerze mnie ucieszyło zamiast zmartwić, bo pracuję nad tym od dłuższego czasu i jak widzę - są efekty:) i żebym zmniejszył tę cechę
b) że przez tą pewność siebie nie daję sobie nic wytłumaczyć
Kiedy pierwszy raz czytałem post Gracjana o iluzjach, oszukiwaniu siebie i innych, myślałem, że może jest w tym trochę prawdy, ale myślałem też że dużo w tym wyolbrzymiania - ot tak, żeby dotarło do czytelnika i wyryło się w pamięci.
Rok temu nie dość,że uwierzyłbym w jej tłumaczenia, to ucieszyłbym się że mam ramę przyjaciela(bo będę mógł ją widywać), i przeprosiłbym za to że napisałem jej to, co myślałem.
Wnioski:
1. to, co przytoczyłem na początku postu jest bardzo prawdziwe, szczególnie w przypadku tej kobiety, a pewnie ona nie jest jakimś wyjątkiem. Jeżeli chcesz je przekonać ( ja nie chciałem - chciałem mieć ją z głowy) do swoich racji, które nie zgadzają się z jej rzeczywistością, to choćbyś miał argumenty których ona nie obali - nie wygrasz póki nie zaczniesz mówić jej językiem.
2. Powinienem uważać na reakcje otoczenia na wzrost pewności siebie - bardzo duża szansa że będą chcieli mi wybić z głowy dobre poczucie własnej wartości.
3. One naprawdę mają tendencję do działania na zasadzie emocja-uzasadnienie tej emocji, a jak uzasadnienie jest niezgodne z faktami - tym gorzej dla faktów.
4.Ostatnia rzecz do jakiej się przyzna to, to czego chce od faceta - z jednej strony mówi że chce mężczyzny, w następnym zdaniu pisze że chce AFC o niskim poczuciu wartości, jakim byłem kiedy za nią latałem, i najlepiej takiego który kupi jej iluzje.
Teraz z czysto eksperymentalnego podejścia jestem ciekaw co pod jej śliczną kopułką będzie się działo - pokazałem silną ramę plus wywołałem silne emocje + podkreśliłem wartości. Zablokować ją może troche za dużo ironii + moje AFCowskie zachowania wcześniej ale zobaczymy. Bardziej doświadczonych ode mnie proszę o ewentualne spostrzeżenia.
PS.Tak zupełnie na marginesie - zobaczyłem niedawno swoje zdjęcie sprzed dwoch lat z jednej domowki. Zgarbiony,blady,zarosniety, siedzący na własnych rękach na kanapie obok SHB9,5 co ciekawe - lecącej na mnie - powiedziała mi to zreszta. Z perspektywy widze, ze ta laska leciała na mnie z dwóch powodów - że nie podbijałem do niej jak reszta facetow (myślałem, że nie moja liga więc gadałem jakby była kumplem z długimi włosami:), a po drugie - mam poważanie wśród moich przyjaciol i nieświadomie mi 'wingowali' wyrabiając social proof. Zresztą bardzo szybko sie zorientowala jak bardzo sie mylila co do mnie.
W każdym razie takie listy jak ten, który mi przysłała moja exmilady - pokazują mi zmiany na lepsze - i to głównie zmiany dzięki poznaniu społeczności.
Jeszcze długa droga przede mną, ale fajnie widzieć różnicę.
Odpowiedzi
Zgarbiony,blady,zarosniety,
pon., 2010-02-15 22:24 — glinx11Zgarbiony,blady,zarosniety, siedzący na własnych rękach na kanapie obok SHB9,5 co ciekawe - lecącej na mnie - powiedziała mi to zreszta.
no wlasnie, odkad siegam pamiecia, byly takie sytuacje (choc bardzo nieliczne, czemu w sumie trudno sie dziwic), ze laska mowila, ze jej sie podobam. problem tkwi tylko w tym... ze ja im nie wierzylem. w gimnazjum i liceum (na studiach zreszta tez) czesto krecili se ze mna (malo przyjemna) beke i po prostu balem sie, ze to kolejny z serii okrutnych dowcipow: czyli ja cos tam bym zaczal krecic, wzial chocby i nawet numer, a potem tylko sluchal jaki to ze mnie frajer i ze dalem sie zlapac itp... sami rozumiecie.
No to obaj nie
wt., 2010-02-16 08:21 — RasputinNo to obaj nie wierzyliśmy(niewierni!
) pomimo wyraźnych sygnałów,chociaż może z trochę różnych powodów. Ważne jest to, że poznanie tego co jest na tej stronie i podobnych(i praktyka,praktyka..) to rzeczywiście jak wzięcie czerwonej pigułki i wskoczenie do króliczej..nory.Raz że zaczynasz widzieć rzeczy, których wcześniej nie dostrzegałeś, a dwa.. że stąd najwyraźniej nie ma już powrotu 
Wiesz dlaczego wyszło Ci tak
wt., 2010-02-16 18:17 — frozenKAIWiesz dlaczego wyszło Ci tak jak wyszło i nagle sytuacja się odwróciła? Bo zrobiłeś coś czego ona kompletnie się nie spodziewała
Wykorzystaj to co się nauczyłeś na przyszłośc!
Pozdro