
To jest mój pierwszy blog lecz nie chcę prosić was o pobłażliwość lecz o konstruktywne wypowiedzi w razie mojej pomyłki.
Jakiś czas temu gdy dostałem się do strony poczułem się niesamowicie . Myślałem, że dzięki stronie, wszystkim artykułom mogę stać się arcymistrzem podrywu. Przeczytałem podstawy, sumiennie wykonywałem lekcję lecz czułem się przy tym jak robot. Oczywiście dzięki temu wszystkiemu wyuczyłem w sobie jak przezwyciężyć strach, jak zagadać do dziewczyny, co robić a czego nie . Lecz coraz więcej czytając ( oczywiście praktyka była nieodłączną częścią tego wszystkiego ) czułem, że zamiast iść do przodu się cofam. Oczywiście postęp jest bo w końcu zacząłem nawiązywać kontakty z kobietami za co bardzo dziękuję Gracjanowi. Cofałem się przez nieodpowiednie podejście do tego całego PUA.
Obejrzałem dziś film "Hitch: Najlepszy doradca przeciętnego faceta" i uświadomiłem sobie, że te wszystkie sekwencje, rutyny i cała reszta jest niczym w porównaniu do tego co mamy w środku. Uczymy się te wszystkie gotowe teksty, techniki lecz one nam w nie pomogą jeśli nie będziemy sobą. Rozumiem, że na samym początku przyda się nam mała pomoc bo nie każdy jest naturalem i wie jak zagadywać ładne dziewczyny. Lecz w późniejszych stosunkach może zabraknąć nam tekstów, patternów i wtedy co ? Dziewczyna będzie wiedziała, że do tej pory graliśmy kogoś kim nie jesteśmy. Od samego początku musimy być spójni z tym co robimy. Musimy odnaleść swoją drogę i być zawsze tylko i wyłącznie sobą bo właśnie to może przyciągnąć do nas upragnioną kobietę.
Na pewno nie jeden z was czytał książkę " Gra " Neila Straussa . Na jej końcu również możemy zauważyć jak autor, w książce posługujący się pseudonimem " Style " dochodzi do wniosku, że z czasem ta cała nauka jest nam do niczego nie potrzebna i musimy skończyć zgrywać twardziela, który ma wymyślony tekst na każdą sytuacje, odbicie na każdy ST. Przecież nie będziemy do końca życia analizować każdej rozmowy z naszą wybranką ! Musimy się kiedyś otworzyć i pokazać jej kim jesteśmy naprawdę i najlepiej to zrobić jak najszybciej bo to może stać się uciążliwe do tego stopnia, że oszalejemy myśląc iż każde ma w sobie jakiś ukryty przekaz, jest testem lub jakąkolwiek grą ze strony dziewczyny.
Moje pierwsze podejścia wyglądały właśnie w ten sposób iż analizowałem każde słowo dziewczyny i myślałem co jej odpowiedzieć. Czułem się z tym źle aż w końcu chodząc po jednym z miejscowych centrów handlowych w poszukiwaniu kart do gry rzuciłem kumplowi, że otwieramy na to gdzie możemy takowe karty kupić. Obróciłem się na pięcie i po chwili dostrzegłem ładną blondynkę. Nie zastanawiając się wiele podszedłem pewnym siebie krokiem i zapytałem :
J: Ja
T: Target
J: Cześć. Nie wiesz gdzie mogę kupić karty do gry ?
Target zrobił trochę dziwną minę więc powtórzyłem
J: No takie zwykłe karty którymi możemy zagrać - i w tym momencie zagestykulowałem jak bym właśnie rozdawał .
T: Aa no rozumiem. Prawdopodobnie znajdziesz je w empiku.
Podczas tej rozmowy stałem trochę bokiem tak jakbym miał zaraz odchodzić dopiero potem sobie to uświadomiłem ( wyczytałem to w jakimś artykule lub zobaczyłem w filmiku o mystery method ). Teraz wiem, że mogłem ją domknąć chociażby numerem bo wyraźnie była zainteresowana, uśmiechała się do mnie i chciała mi pomóc. Lecz moim celem nie było zdobycie numeru czy poznanie nowej dziewczyny ja się chciałem tylko dowiedzieć gdzie kupię karty, nic więcej.
J: Myślałem już o empiku lecz wydaje mi się, że w kiosku też powinienem je znaleść.
T: No tak tak tam też warto spróbować.
J: Wiesz widziałem gdzieś tu jakiś zwykły kiosk ruchu na którymś rogu lecz nie mam pojęcia gdzie może Ty mnie oświecisz ?
T: No wydaje mi się, że jest na piętrze o tam ( pokazuje palcem )
J: Super dzięki bardzo za pomoc
Uśmiechnąłem się i powiedziałem - Cześć
T: Nie ma sprawy. Pa - Wymieniliśmy się uśmiechami i poszedłem szukać kiosku .
Myślę, że nie ma sensu wychodzenie na DG z nastawieniem, że dziś poznam jakąś dziewczyne i nawiąże z nią jakąś dłuższą relację. Lepsze są takie spontaniczne akcje które wyjdą same w danej sytuacji. Aktualnie skończyłem z plażowaniem w ciągu dnia lepiej czuję się w klubie.
Całkiem niedawno przeczytawszy blog Maykela o energii zacząłem sprawdzać jak to działa w praktyce. Uświadomiłem sobie jak wiele traciłem ! bywałem w wielu klubach, jeździłem na większe eventy lecz nigdy nie zwracałem uwagi na to co robię podczas tańca. Zacząłem się więcej uśmiechać, tańczyłem bardziej pewnie i z wyczuciem rytmu, ( oczywiście nie to co Hoon który jest dla mnie mistrzem w tej dziedzinie ) miałem gdzieś co pomyślą o mnie inni i bawiłem się dobrze sam ze sobą , I co mnie zdziwiło dziewczyny same zaczęły podchodzić !
Od tej pory w stosunkach międzyludzkich staram się być sobą, oczywiście czasem poleci jakiś neg czy jakiś wyuczony tekścik lecz z umiarem. Najważniejsze jest aby pokazać dziewczynę kim jesteśmy naprawdę !
Gratuluję tym którzy dotrwali do końca. Liczę na jakieś słowa krytyki. Z tym całym PUA dopiero zaczynam więc przyda mi się jakiś kopniak i pokazanie właściwej drogi
Wiem że Ameryki nie odkryłem, że ostatnio wiele artykułów jest o tej samej tematyce lecz chciałem pokazać to w jaki sposób ja to widzę .
Życzę wszystkim 99 % skuteczności bo jak sami wiemy nie ma nikogo kto by miał 100 %-ową.
Odpowiedzi
Krytykować nie ma w zasadzie
ndz., 2012-09-02 10:23 — Piotr NołbadiKrytykować nie ma w zasadzie czego, a jedyne, co mogę powiedzieć, to to, że wyciągnąłeś bardzo trafne wnioski. Jestem laikiem PUA, nie bardzo też znam się na tych wszystkich paterrnach i mechanicznych sekwencjach, ale z góry wiem, że do niczego to nie prowadzi, choć teoretycznie na początku może to pomóc. Wyuczone teksty i tekścicki innych osób, w naszych ustach brzmieć będą całkowicie innaczej, ergo jeżeli nie będą one skalibrowane dokładnie do naszej osobowości i poziomu pewności siebie, to używając ich, wyglądać będziemy wręcz komicznie i nienaturalnie. Tak jak zauważyłeś, całą istotą "uwodzenia" jest zreperowanie swego "nierodobionego" czy też stłamszonego przez kobiety ego. Dlatego też najlepszym sposobem, by zacementować w sobie tę naturalność i pewność siebie, są wszystkiego rodzaju wyzwania socjalne, jakie stawiane są nam na codzień - najlepiej, gdy mają one związek z kobietami i jeszcze lepszym jest to, gdy ilość tych interakcji jest naprawdę spora. Dlatego nie ma co zaprzątać sobie głowy teorią tylko praktykować i jeszcze raz praktykować...
Pozdrawiam i życzę powodzenia
Nołbadi
spytales o karty i byla
pon., 2012-09-03 00:28 — Sirgo23spytales o karty i byla zainteresowana? ze co? masakra, widze, ze tylko ja robie 5 podejsc dostaje 5 zlewek i potem nie podchodze, bo widze, ze to nie ma sensu hahaha ;d
To nie było takie
pon., 2012-09-03 10:13 — UkashiTo nie było takie zainteresowanie że odrazu wciskała mi swój numer ale byla ździwiona, że podchodze do niej z dobrymi intencjami i nie chciała zaraz uciekać lecz chwilę sobie pogadaliśmy
może wykazujesz za mało entuzjazmu, za mało się uśmiechasz albo po prostu nie mówisz wystarczająco ciekawych rzeczy by ją na chwilę zatrzymać ? pracuj napewno w końcu Ci się to uda.
Hmmm mam za małe
pon., 2012-09-03 19:31 — Sirgo23Hmmm mam za małe doświadczenie by to stwierdzić, ale myślę, że to kwestia wyglądu głównie, może trochę niski socjal. Entuzjazm to ja mam odpowiedni, szczególnie po zlewce się śmieje hehe ;d Będę pracował. Dzięki za miłe słowa
.
pon., 2012-09-03 14:52 — Ukashi.
z odpowiednim podejściem
wt., 2012-09-11 21:47 — Jayz odpowiednim podejściem wszystko ma sens..


odpowiednie podejście (pozytywne myślenie i nastawienie) itd to 3/4 sukcesu..
dobrze to napisałeś jak na pierwszy blog, nawet nie zauważyłem kiedy się skończył wpis heh..