Mam pewien, chyba dość spory, problem. Otóż podoba mi się jedna dziewczyna (noo, nie jedna, ale akurat ta najbardziej ;p). Chodzimy razem do klasy. Jakiś czas temu było w miarę dobrze, tzn. od sylwestra (była na mojej imprezie), czas przed feriami, w ferie i chwilę po, bo gadaliśmy przez gg bardzo często, w szkole trochę mniej (wiem, że może to trochę cipowate, ale trudno, stało się, się nie od-stanie), jej zachowanie było... sugestywne. Tzn. co chwilę mówiła mi, że jestem dobry, udany, rozwalam ją, powiedziała, że mogłaby się we mnie zakochać, pytała, czy ja również w niej. Było to w sumie dość dziwne, bo ja się tak nie zachowywałem w stosunku do niej. Pierwsza chciała się spotkać, ale tego nie zrobiliśmy, pierwsza do mnie zadzwoniła, pytała, czy tęsknię, czy jestem zazdrosny, itd. Nie miała, ani nie ma teraz nikogo. Z powodu jej takiego zachowania i tego, że jest naprawdę ładna, trochę straciłem czujność, może się nawet troszkę zakochałem (uzależniłem od myślenia, jak to Gracjan ujął ;p). A, i zapomniałem wspomnieć, że ma bardzo denerwującą właściwość - co 15 minut zmienia zachowanie o 180 st. A jak ma PMS, to już dramat... Poza tym bardzo rzadko zaczyna rozmowę, czy pisze na gg, ale w czasie rozmowy często szuka kontaktu fizycznego. Generalnie jest dość introwertyczna, nie lubi mówić o sobie.
. Werterem się czasem posługuję w rozmowie z nią, kiedy nie chcę, żeby odnosiła jakieś moje pytania, czy teksty ad personam. Przytoczę tutaj pewien fragment, który moim zdaniem ilustruje jej spaczony pogląd na świat: zapytałem, czemu się nie spotka z Werterem - odpowiedziała, że nie jest w jej typie, bo posiada cechy charakteru, które ją denerwują (tutaj mnie krew zalała!, bo co by było, gdyby na pierwszą randkę poszli tylko ludzie w sobie zakochani? ludzkość by wyginęła), tak też jej odpowiedziałem. Wysmażyła tekst o tym, jak to nikt nie wie, co ona myśli, że ona wcale nie szuka ideału itd. Po tej wczorajszej rozmowie musiałem zrobić odwrót z natarcia w tej potyczce, podziękowałem za rozmowę, która "uświadomiła mi, jak bardzo nie w moim typie ona jest". Nie wiem, czy tym tekstem trochę nie spierdoliłem ;/ Odpisała (bo te ostatnie wypowiedzi to smsem, bo już późno było), że przykro jej, że tak późno zrozumiałem to, co od dawna mówiła (sic! nigdy w życiu tego nie słyszałem), i właśnie wspomniany przeze mnie bełkot, jak to nikt nie wie, co ona myśli itd.
hehehe... tez znam taka panienkę...
zmiana nastrojów, nie wie czego chce, potrzeba ciągłego potwierdzania uczuć, itd.

Sposób jest prosty, ale brutalny: przytakuj, ale rób swoje. Nie pytaj, czy i gdzie, tylko informuj. Prowadz za reke, nie przejmuj sie fochami, dylematami moralnymi. Wyobraz sobie, ze jest mniej rozgarnieta i mniej inteligentna społecznie niz ty. Po prostu musisz ją prowadzić przez te brutalną rzeczywistosc i skomplikowany swiat jej emocji
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
a jak się ustosunkować do naszej wczorajszej rozmowy? bo szczerze mówiąc trochę mnie to zdołowało ;/. mówi, że nie daje mi nadziei itd.
Sam sobie odpowiedz, chcesz ja silą zdobywac czy cos sobie udowadniac?
1.
Musiałem zrobić odwrót z natarcia w tej potyczce, podziękowałem za rozmowę, która "uświadomiła mi, jak bardzo nie w moim typie ona jest".
2.
Odpisała że przykro jej, że tak późno zrozumiałem to, co od dawna mówiła i właśnie wspomniany przeze mnie bełkot, jak to nikt nie wie, co ona myśli itd.
ja nie przyjmę porażki do wiadomości, nie zamierzam odpuścić, muszę ją zdobyć.
Mówcie do mnie: "Ten,który szanuje Kobiety."
nie chcę sobie nic udowadniać, to zupełnie nie to. i nie siłą, tylko sposobem. nie wydaje mi się, że jak mówi, że mogłaby się we mnie zakochać, albo że tęskni, to jej się po prostu nudzi. ona się co chwilę zupełnie inaczej zachowuje, potrafi jednego dnia być miła i słodka, a potem zupełnie bez powodu na mnie warczeć przez tydzień, po czym znowu zupełnie bez powodu na powrót być miła i słodka.
Co ty gadasz? Powyzej pisales cos innego. LITOSCI
twoje slowa:
Werterem się czasem posługuję w rozmowie z nią, kiedy nie chcę, żeby odnosiła jakieś moje pytania, czy teksty ad personam.
Przytoczę tutaj pewien fragment, który moim zdaniem ilustruje jej spaczony pogląd na świat: zapytałem, czemu się nie spotka z Werterem - odpowiedziała, że nie jest w jej typie, bo posiada cechy charakteru, które ją denerwują
odpowiedziała, że nie może mi dawać tej nadziei. Zapytałem, czemu wcześniej dawała, mówiła, że źle interpretowałem jej zachowanie),
Chcesz sie jej narzucac? Myslisz ze to byl jej test? Daj spokoj. Chyba jasniej nie mogla sie juz wyrazic ze cie nie chce.
Mówcie do mnie: "Ten,który szanuje Kobiety."
no jak widać, ta wypowiedź dotyczyła jednego kolesia, który się w niej zakochał. kiedy ja ją pytałem, co o mnie myśli, odpowiedziała, że nie powie mi, ponieważ komplementowanie facetów nie prowadzi do niczego dobrego.
jakiego innego kolesia? Adminie kasuj ten temat bo dostane nerwicy:)
cytat
Otóż zapytała mnie, w zasadzie stwierdziła, że mam nadzieję na coś więcej, niż relacje kolega-koleżanka, potwierdziłem to (nie powinienem był?), odpowiedziała, że nie może mi dawać tej nadziei.
moja rada,
rob z nia dalej co chcesz byle zgodnie z prawem polskim i miedzynarodowym
Mówcie do mnie: "Ten,który szanuje Kobiety."
A ja Ci radzę odpuścić. Miałem sytuację kropka w kropkę jak Ty. To co wynikło z tego to tylko ból i sfrajerzenie się. Ona będzie tymi swoimi humorami tobą manipulować,a ty do tego stopnia sie skołujesz,że będziesz tańczył do jej muzyki. Stary olej ją,odpuść taka moja rada. Jak nie umie zapanować nad swoimi uczuciami,to znaczy,że jest niedojrzała. Toksyczna miłość.
ksks Twój rozum chyba ciężko pracuje (popiłeś wczoraj czy co?)
Piszesz same sprzeczności.
Chcesz być z nią, nie chcesz odpuścić, a jednocześnie piszesz, że uświadomiłeś sobie jak bardzo ona nie jest w Twoim typie.
Zdecyduj się!
...
niee, ja NAPISALEM JEJ, ze sobie uswiadomilem, ze nie jest w moim typie. wcale tak nie uwazam. musialem jakos wybrnac
Sorry! To jednak ja trochę popiłem i źle zrozumiałem twój tekst
Wydaje mi się jednak, że trochę spierdoliłeś tym tekstem. To tak jakbyś powiedział "przestałaś mnie już interesować". Spierdoliłeś też z potwierdzeniem tego, że liczysz na to, że "masz nadzieję na coś więcej" w tej sytuacji trzeba było zachować się dyplomatycznie czyli: "nie potwierdzam, ale też nie zaprzeczam". Niech się trochę pozastanawia. W sumie ja jestem tak samo zielony jak Ty, ale takie mam odczucia w twojej sprawie.
...
juz nie kumam... chyba za malo wczoraj wypilem...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Jak to kiedys gen napisał (parafrazując) - trzeźwy z pijanym się nie dogada, a jak oboje nawaleni - od razu inaczej
ktos robi z siebie pieska latajacego za kobieta za wszelka cene...niedlugo nikt z ludzi o silnym charakterze nie zostanie na tym forum.a jak ty guest myslsiz?
Mówcie do mnie: "Ten,który szanuje Kobiety."
nic wczoraj nie pilem
przyznaj, ze twoj stosunek do mnie nie jest normalny"
to znaczy jaki?"
niz kolega kolezanka"
to ona powiedziala czy nie?
tu nie ma zadnej roznieznosci.
kobieta gdy kogos poznaje moze zmienic zdanie prawda? i nie chce juz go znac.
Otóż zapytała mnie, w zasadzie stwierdziła, że mam nadzieję na coś więcej, niż relacje kolega-koleżanka, potwierdziłem to (nie powinienem był?), odpowiedziała, że nie może mi dawać tej nadziei.
ona napisała, że wyprzedzając fakty nie daje mi nadziei. z tego w sumie można jakoś wybrnąć, mówiąc, że jest zbyt pewna moich myśli, czy coś... mam w sumie czas na zastanowienie.
Przerazasz mnie, masz predyspozycje do bycia natretem dla kobiet....
moze ktos inny ci wytlumaczy. kobieta nie napisze wprost spierda...alaj tylko mowi to delikatnie. czesc.
Mówcie do mnie: "Ten,który szanuje Kobiety."
magczu z tego co ksks napisał to ona sama jest sobie winna. Jeśli nawet on ma predyspozycje do bycia natrętem to tak naprawdę jest wina tej pacjentki. Najpierw mu słodziła, pisała teksty jakby była nim mocno zainteresowana więc niech teraz ona się nie dziwi, że koleś za nią lata.
Mam wrażenie jakby ona chciała się dowartościować. Niby ona za nim latała, a jak koleś łykną przynętę to teraz go olewa i wmawia mu, że ona nie była nim nigdy zainteresowana. (hmm... chyba tam po lewej stronie było coś na temat "odwracania kota ogonem")
...
z rozmowy z nią jasno wynika, że ma zaniżone poczucie własnej wartości, nie uważa, że jest ładna (HB8), nie wierzy, że ktoś mógłby się w niej zakochać. być może próbuje się dowartościować, ale jak jej jakiś czas temu zafundowałem tygodniowy chłodnik, to już nie wytrzymała i sama się zaczęła odzywać.
Hmm... Nie chcę Ci źle doradzić, ale skoro już jej potwierdziłeś, że jesteś zainteresowany "czymś więcej" to ja na Twoim miejscu zaczekałbym aż sama się odezwie (pewnie się odezwie, bo z tego co napisałeś lubi być adorowana), a potem postawił sprawę jasno: "Albo w lewo, albo w prawo" i albo będziecie razem, albo się pożegnacie.
...
to by było za ostre zagranie - no po prostu się boje, że ona pójdzie w złą stronę;). mam wrażenie, że jest trochę niedojrzała do związku, z Werterem nie chciała się umówić, bo ma cechy, które ją irytują... co mogę zrobić, żeby zwiększyć jej zainteresowanie?
ziom dobrze piszą albo wóz albo przewóz co boisz się że wybierze wolnośc trudno inne też mają, jak chcesz w takiej nie wiadomej spoko ale próbujemy ci oszczędzic momentu aż twoje psie serduszko kiedyś pęknie bo zobaczy swoją panią z innym samcem.
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
ale... w którym momencie zachowałem się jak piesek??
Słyszałeś takie powiedzenie "Zabierać się do czegoś jak pies do jeża"? Między innymi to właśnie teraz robisz. Zaczekaj aż się odezwie i wtedy postaw sprawę jasno. Tylko nie przez gg/sms! Zadzwoń do niej, umów się z nią (zrób to tak żeby nie odmówiłą Ci spotkania) i powiedz jej prosto w oczy, że albo wracacie razem "trzymając się za rączkę" albo każde idzie w swoją stronę. Nie zauważyłeś, że ona ma świetną zabawę? Ty do niej podbijasz, tamten do niej podbija, a ona się fajnie bawi, bo ktoś się nią interesuje.
...
no tak, ale przed postawieniem wszystkiego na jedną kartę, wolałbym zwiększyć moje szanse... poprawka: zwiększyć jej szanse na bycie ze mną
BossPlaya, tylko czy po moim wczorajszym failu push&pull będzie miał wystarczającą siłę? bo jak do tej pory, to ona stosowała, niestety parę razy zdarzyło mi się na to naciąć, najmocniej wczoraj, ale gdy ja go zastosowałem, to z dobrą skutecznością. niestety wczoraj chwila słabości ;/
Mam teraz jeszcze jedno pytanie. A mianowicie: jutro się z nią spotkam (w szkole naturalnie) i prawdopodobnie poruszy temat nie odpisania jej. Czy ucięcie tematu ripostą w stylu "Czy ty myślisz, że nie robię nic innego, tylko czekam, aż zadasz mi jakieś pytanie, abym mógł na nie odpowiedzieć? Byłem na spotkaniu." będzie dobra?
e za długie
powiedz że byłeś umówiony i miałeś wyłączony głos w telefonie
a z kim byłeś, gdzie i po co to niech ona sobie już sama dopowie
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
3 dzien mija, jak postepy?
Mówcie do mnie: "Ten,który szanuje Kobiety."
hmmm... widać, że ją to męczy. jest dość zdezorientowana moim zachowaniem. w szkole szukała okazji do rozmowy i w poniedziałek i we wtorek*, ale dość stanowczo zakomunikowałem, że nie pogadamy. Jej nieśmiałe próby kontaktu zręcznie (stanowczo, ale nie chamsko) blokuję. Teraz pytanie mam - jak, i kiedy, przerwać chłodnik tak, aby dał oczekiwany efekt, ale nie przesadzić? Muszę się przygotować do reframingu
ponawiam powyższe pytanie...