Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Na codzień masz dość, gdy tracisz to co masz na codzien... to jest inaczej

Portret użytkownika Sick Puppie

Witam Was wszystkich, od paru dni czytam artykuły zamieszczone na tej stronie, dziś postanowiłem się zalogować...

Opisze sytuacje, w ktorej sie znalazlem.


Tak w ogole to jestem instruktorem prawa jazdy, po drodze jest to idealny zawod dla nas Panowie;) ale przejdzmy do rzeczy.

Było to jakiś rok temu, znałem ta laske z widzenia, byla kolezanka jednej z moich dawnych dziewczyn sprzed 3 albo 4 lat. No i jakos sie tak zdarzylo, ze mialem okazje poznac ja podczas robienia jeszcze kursu na instruktora, byla kursantka w tej szkole w ktorej jezdzilem. Pamietam jeszcze jej kolorowy makijaz zrobil na mnie kurewskie wrazenie, odrazu mi sie spodobala. Jakos tak sie wszystko toczylo ze po zakonczeniu kursu, zaczalem prace w tej szkole jazdy no a ze dobrze dogadywalem sie z tamtejszym szefem, otrzymalem reszte godzin do wyjezdzenia z nia. No i mielismy okazje pojezdzic ze soba 9 lub 12h. Na poczatku jak pozniej mi sama powiedziala niebardzo chciala ze mna przebywac, poniewaz moja byla (jej kolezanka) zbudowala o mnie calkiem mila historie itp. Jednak po pozniejszej weryfikacji przez nia tego doszla do wniosku ze jestem fajnym gosciem i tam bla bla bla. Do czego zmierzam, to byl okres w ktorym naprawde NIESWIADOMIE zachowywalem sie tak jak przedstawione jest to w artykulach. Bylem pewny siebie, wiedzialem czego chcialem, nie balem sie mowic rzeczy typu ze bez seksu zaden zwiazek nie przejdzie i raz dwa znajde sobie inna. Ze poszukuje tylko atrakcyjnej dziewczyny poniewaz takie uwielbiam i tylko przy takich chce mi pyrknąć^^. No i tak zaczelismy sie spotykac, pare razy sratypierdaty. Gdy pierwszy raz sie z nia spotkalem na oficjalu u niej w chacie, rodzicow nie bylo poniewaz pracuja za granica, byla siostra z kolezanka (ale nie bylo tak jak myslicie:P). No i siedzielismy sobie w pokoju gadalismy, patrzelismy na tv. Pozniej sprawy zaczely nabierac tempa no i tak wyladowalismy w lozeczku, niestety bylem pizda i nie kochalem sie z nia juz pierwszego razu. Po jakims czasie sporo rozmawialismy o przeszlosci, bardzo mi zaufala, wiem wszystko co bylo ciemne w jej zyciu, jej szalenstwa itp. Pozniej historia jest klasyczna, spotkania, seks jakies tam wyjscia. Bestseller by z tego nie powstal. No ale do konkretow. Przez wakacje szlag mnie trafial od tego zwiazku, nudy nudy nudy, laska nie chciala wychodzic nigdzie jako ze z wioski niewielkiej pochodzimy to ktos musialby jechac samochodem do wiekszego miasta do klubu (takze nie chciala przez to nigdzie jechac..), praktycznie zero inicjatywy co do zagospodarowania czasu wolnego ze mna, a co najgorsze zero inicjatywy w strone seksu, tzn. albo ja zaczne albo powiem jasno DRUKOWANYMI ze cos bym chcial to ruszyla sie. No i tak sie toczylo nasze zycie przez wakacje. Duzo sie wtedy jej czepialem o rozne rzeczy, ale to mniej istotne.

Przyszedl wrzesien, ciezko mi sie zylo w tym zwiazku. Jako ze mam przekonanie ze lasek nie warto zmieniac bo jedno popieprzenie zmienisz na inne (a ona nie ma takich wad ktore znowu dyskwalifikuja ja do zera, jest tolerancyjna, nie robi fochow, ale za to nie okazuje uczuc sama z siebie, lubi seks lecz jest raczej malo aktywna, lecz nie odmawia;) 

No i coz wyprowadzila sie do wroclawia na studia, z kolezanka. Na stancje do 3 chlopakow. I od tego momentu wszystko sie zmienilo no i zalezy mi. Oczywiscie chrzanie wszystko, ona jest tylko kobieta ktora nie kieruje sie raczej logika tylko tymi swoimi uczuciami. Idzie na impreze (oczywiscie odpicowana, w mini lub czyms w tym rodzaju - wszystko dokladnie po to by podobac sie innym samcom dookola, podczas gdy wczesniej nie chciala tego robic) to oczywiscie sie burze, padaja stwierdzenia pod wplywem emocji...

Teraz jeszcze jestesmy razem, ale ona przestala sie liczyc calkowicie z moim zdaniem, teraz woli aby jej kolezanka przyjechala do niej bardziej niz ja. Rozumiem ze dalem ciala, przyznalem sie liczac na logike, nic z tego dalej ma odrzucajace nastawienie. Lecz na pytania czy chce byc dalej razem odpowiada twierdząco. Jednak na pytanie po co? nie potrafiła ani na poczatku ani teraz odpowiedziec.


Co chce przez ten wpis powiedziec. Chlopaki naprawde im mniej sie przejmujecie tym do cholery lepiej idzie, to jest dziwne dla nas, tych ktorzy maja nawkrecane baje o kwiatkach, filmach romantycznych, prezentach i tym calym shicie. Jestem swiadom tego ze sam doprowadzilem do tego gowna w ktorym siedze poprzez zachowywanie sie jak piesek, pomimo ze ona tego nie chciala, sam sie wcisnalem jej! Slowa wiele tu nie zmienia, trzeba to przezyc, doswiadczyc tego aby swiadomym sie stac. Ogladajcie i widźcie swoimi patrzalkami to co robiliscie i jaki to mialo wplyw na aktualny stan.

Na poczatku tej znajomosci bylem pelnym energii atrakcyjnym jak huj lwem ktorego ona chciała dostac w swoje lapy, a teraz jestem zwyklym kotem dachowym jakich dokola miliony. Choć szczerze nie jestem pewien czy chce to naprawiac. 

Chyba dosc chaotyczna wypowiedz, przepraszam z gory. Po prostu chcialem sie wygadac.

Odpowiedzi

Portret użytkownika Sick Puppie

aaa zapomniałem dodać,

aaa zapomniałem dodać, przeczytałem sobie lekcje podrywania, lekcja 3 ma zadanie domowe, zacząlem je wykonywac. Po glupim spytaniu o godzine ladnej dziewczyny, ktorej NIE znasz robi sie jakos dziwnie lekko ze to nie bylo takie straszne, ciezkie, niewykonalne jak sie myslalo... Naprawde takie cwiczonka ulatwiaja dalsze kroki:)

Portret użytkownika jajco84

nie musisz pytac tylko o

nie musisz pytac tylko o godzine Wink mozesz np. jak gdzies dojsc, gdzie mozna zjesc cos dobrego w okolicy, jak dojsc do pkp, gdzie jest najblizsza aptyka itd Wink a nóż widelec wywinie się jakas rozmowa z jakas atrakcyjną dziewczyną Smile
pozdr