
Witam, to o czym napiszę dzisiaj na moim blogu nie będzie pewnie niczym nowym dla większości z was. Tematem dzisiejszego wpisu będzie komunikacja niewerbalna pomiędzy mną a pewną dziewczyną w pociągu podczas podróży powrotnej z nad morza do domu, no to zaczynamy 
Wracałem do domu pociągiem po niezwykle udanym weekendzie nad morzem i pomimo tego, że byłem zjechany jak sandały rzymianina to miałem dobry humor bo poimprezowałem i poznałem fajnych ludzi podczas tego wypadu. Mniej więcej w połowie drogi ze Szczecina do Zielonej Góry do pociągu wsiadła jakaś ładna dziewczyna ale niestety z rodzicami ... oprócz tego w pociągu standardowo tłok jak pod mięsnym w czasach prl-u więc nie ma się nawet jak przysiąść. Dodatkowe utrudnienie było takie, że siedzieliśmy w osobnych wagonach ale na pocieszenie na ostatnich miejscach gdzie się łączyły, sprzyjały mi także zepsute magiczne drzwi zamykające przedział które non stop się same zamykały albo otwierały na zmianę. W każdym razie po krótkiej chwili zauważyłem , że nowa przybyszka mi się przygląda i pieści się po włosach ... myślę sobie "ooo zainteresownaie!" zielone światełko w bani się włączyło i powiedziałem sam do siebie, że potrenuje sobie komunikacje niewerbalną i zobaczę czy mi coś wychodzi czy robię to źle. No i zacząłem się do niej delikatnie uśmiechać i starałem się nawiązać kontakt wzrokowy. Dziewczę było lekko płochliwe w tym temacie bo obok siedział ojciec i pewnie bała się , że się połapie i nie wytrzymywała długich spojrzeń ale było widać ewidentnie, że by chciała ale coś ją krępuje. Nie zraziłem się tym i mówię spoko zaraz na bank tatuś pójdzie do WC czy coś i wtedy się zacznie. Niestety tatuś był twardy jak stomka po opryskach i nie poszedł do WC ale dzierlatka cały czas lukała i chciała tego kontaktu wzrokowego, drobnych gestów ale tak by ojczulek nie wyniuchał spisku więc tak bawiliśmy się przez pół drogi w konspirantów by dopiero pod koniec nastąpił przełom. Podeszła do mnie jakaś kobieta w wieku +/- 40 lat i poprosiła abym zdjął jej torbę z miejsca na bagaże bo jest ciężka i sama nie da rady. Pomogłem kobiecie wszystko cacy ale nie wiedziałem, że obserwowała to dzierlatka z którą się bawiłem w konspiracje. Gdy usiadłem na miejsce ona patrząc na mnie radośnie się uśmiechnęła i weszła w dłuższy kontakt wzrokowy przy okazji głaszcząc włosy. Nie pozostałem dłużny i również się roześmiałem i wykonałem jakiś tam gest ramionami chcąc przez to powiedzieć coś w stylu "taki już jestem"
3 minuty póxniej byliśmy już na miejscu w Zielonej Górze i trzeba było wychodzić. Gdy wstałem i poszedłem do wyjścia obydwoje co chwila się za sobą odwracaliśmy z uśmiechami na twarzach i zainteresowaniem w oczach. Uważam to za cenne dla mnie doświadczenie, wiem że, nauka z tej stronki nie idzie w las i się przydaje. Doszedłem także do wniosku iż do podrywania czasami nie potrzeba nawet słów i kobieta może być twoja. Podsumowując, był to bardzo owocny i przyjemny trening na nietypowym gruncie.
Pozdrawiam, Sawi.
Odpowiedzi
Szkoda,że tak mało... Ale cóż
pon., 2010-08-09 11:07 — averytwineSzkoda,że tak mało... Ale cóż czujny stary to przeszkoda ciężka do przeskoczenia.
Wiesz co powiem Ci, że mi
pon., 2010-08-09 13:06 — sawiWiesz co powiem Ci, że mi bardziej chodziło o to żeby sprawdzić czy ja złapałem dobrze bakcyla i czy komunikacja niewerbalna wychodzi mi w miarę poprawnie. Wyszło ok i jestem zadowolony
a okazji będzie jeszcze wiele w czasie wakacji i w to nie wątpię.
ciekaw jestem jakby wam
pon., 2010-08-09 14:06 — Guestciekaw jestem jakby wam wyszla werbalna.... coś czuje, ze nie byloby tak rózowo Siedzac w bezpiecznej odleglosci mozna wszystko...
Pewnie masz racje Guest, tak
pon., 2010-08-09 18:37 — sawiPewnie masz racje Guest, tak jadąc tym pociągiem co raz to obmyślałem jakby tutaj wyeliminować ojca z gry itp. Ale skończyło się tylko na kontakcie niewerbalnym. Nie ukrywam, że to na nim mi najbardziej zależało (kontakcie niewerbalnym nie jej ojcu ;P) ale z drugiej strony dałem troszkę ciała, że nie poszedłem na całość i w czasie tej podróży nie spróbowałem jej jakoś dać znać, żeby pójść do innego przedziału albo coś. No nic ale to już historia, było minęło, to co chciałem sprawdzić to sprawdziłem a następnym razem gdy nadarzy się okazja pójdę o krok dalej bo jestem częstym gościem pkp
I z drugiej strony nie ukrywam swojej fajtazji może nie tyle bzykania się z jakąś nieznajomą w pociągu co przynajmniej żeby to tam rozpocząć znajomość ;D Tak nie typowo by było ;P
Ja uważam że kontakt wzrokowy
pon., 2010-08-09 19:31 — Brutus20003Ja uważam że kontakt wzrokowy do bardzo dobry początek na podryw. Wszystko jednak zależy od tego jak rozegramy to dalej.
A wystarczyło pewnie
wt., 2010-08-10 17:15 — rafciuuuA wystarczyło pewnie przywołać ją dłonią w odpowiednim momencie...
niby tylko niewerbalnie, ale
śr., 2010-08-11 17:44 — xdespniby tylko niewerbalnie, ale to już jest "+" dla ciebie, może doda ci to pewności siebie lub też pomoże w najbliższym podrywie na mieście