Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

"To mój wieczór" vol.2

(wpis ponownie dodany)Trzeba iść za ciosem. W czwartek znów poszedłem się resocjalizować.
Wpis motywujący dla tych którzy twierdzą, że nie mają śmiałości. I parę zasad ogólnych dla początkujących.
Puste miasto, parę kilometrów spaceru zawsze mi dobrze robi. Gołoledź taka, że zimowe podejście na Babią jest łatwiejsze niż odwiedzenie pubu, ale co tam.
Uzbrojony w humorek wszedłem do miejsca przeznaczenia. I tu pierwsza przypomniana tego wieczora zasada.
Jeśli idziesz na jakąkolwiek imprezę, to jest TWOJA IMPREZA. Jesteś panem, witasz wszystkich jak swoich gości. To chyba właśnie określa się mianem Socjala.
Wchodząc przywitałem się ze wszystkimi, których pamiętałem z wtorku, z chłopakami szczególnie "przyjacielsko". Zaraz ktoś poczęstował fajkiem (nie znam go, ale za 5 sekund już jest "z mojej paczki"). Przeszedłem się po salach mijając przy okazji grupkę 3 HB, jedyną interesującą na sali, ale to na później - tylko EC*smile+powitanie. Gestem coś pomiędzy "lewa w górę" (motórzyści znają go z trasy) a cezarowym pozdrowieniem witam się ze zgromadzonymi, ktoś mi pomógł rzucając z kąta sali "cześć Limba, fajnie że wpadłeś" (gość znany mi z wtorku), do niektórych stolików podchodzę przybijając piątkę. Nieważne, że 90% narodu znikąd mnie nie kojarzy. Z pubowych bywalców rzadko kto okazuje się takim burakiem, żeby spieprzyć komuś swojskie wejście.
Idę do jednego stolika, wyciągam 2 gości, dobijamy do stojących przy stole z piłkarzykami i tłuczemy, jednego z nich posyłając, żeby zorganizował kolejkę. Grupa targetowa czasem spogląda, a stojąc przy wejściu mam okazję również witać wchodzących.
Mecz się kończy, zrobię podejście. Ogólnie 80% chłopa w pubie + jakies pary. Idę się trochę rozerwać.
[[krótki opis targetgrupy.
Miła HB5 - blondynka o fajnym uśmiechu, na oko z tych które zaprasza się na wyjazdy namiotowe, bo nie marudzą o złamny paznokieć.
HB9 - drobniutka szatynka, metr pięćdziesiąt w szpilkach i zero wystających zanadto poza obrys elementów, mniamciu
kanoniczna "SHB" - typowa księżniczka, z tych, które większość facetów brałaby na target. Dla mnie wkurzająca bananówa, ale nie wybrzydza się na zestaw]]
Otwarłem zaproszeniem na piłkarzyki, że kolejka jest itd. Cóż z tego, że otwieracz durny, jeśli działa Tongue
Generalnie zainteresowanie spore, same się przedstawiają, aczkolwiek księżniczkę przedstawiają mi - sama się nie odezwie.
Dziewczyny się wyraźnie nudzą, bo przyszły potańczyć, a DJ posadził za konsolą jakiegoś Pinokia i trociny się z głośników sypią. Rozmowy o wszystkim, 9 wyraźniej zainteresowana, ale ją zlewam bo póki co bo ciekawiej się gada z 5. Księżniczka się powoli w gadkę wciąga. Trochę za bardzo dałem się wciągnąć w wywiad o mnie, ale nie wszystko wywlokłem na światło dzienne Tongue
K: Wiesz, jesteś facetem, podszedłbyś może do DJ żeby zagrał coś tańcowalnego.
Ja: Nie, ja tu czekam na swój mecz, a to zdaje się wy przyszłyście potańczyć, więc idź jak Ci zależy.
Odczekała honorowe 20-30 sekund i poszła, takie coś to rozumiem.
5 i 9 idą do tylnej sali zakurzyć, zostaję z K. Dobra moja, gościówa nie dla mnie, ale dobra na sparing - od razu jej się podkręciło BS i zaczęła mnie ST-ować, udało się poodbijać sporo. Dobra zawodniczka, aż mi się arsenał wyczerpał - trening i dawne nawyki powoli dochodzą do głosu.
DJ zwolnił z posterunku Pinokia, zaczyna grać coś, co się nadaje do tańców, na parkiecie szaleje para w średnim wieku.
K: oni tu zawsze pierwsi, zobacz jak po latach im się nadal fajnie tańczy, chciałabym tak
Ja:[autentycznie zafascynowany tamtą dwójką, bardziej mnie obchodzili w tym momencie niż cała reszta wieczoru] Też coś takiego chcę kiedyś przeżyć. Się wzruszyłem delikatnie, do tego przesadziłem z czasem "odwiedzin", stół z piłkarzykami zrobił się pusty, co K natychmiast wykorzystała. Strzał z RPG aż się z Limby igły posypały:
K: ten mecz to był pretekst żeby do nas zagadać, co?
Ja: [coś odbiłem, ale chiba bez polotu - taki banalny ST i poległem]
Na szczęście podchodzą w tym momencie 5 i 9, chcą potańczyć, rzeczywiście powoli jest przy czym, więc idziemy. Po prostu poszedłem rozruszać stawy przy czymś co naprawdę lubię, mało mnie obchodziło towarzystwo grupki targetowej. Po paru minutach wykorzystał swoją szansę jakiś doskonale przygotowany do wieczoru PU-tandem. Piękna, szybka akcja, kiedy za 5 minut poszedłem z jakimiś gośćmi na fajkę do tylnej sali - oni już w piątkę siedzieli i popijali wściekłe psy przekrzykując muzykę. Pozdrawiam ich, blondyn zamienił parę słów, po czym delikatnie poprosił mnie, żebym dał im trochę luzu z dziewczynami. Dobra, baw się chłopie. Mnie i tak już przeszła ochota na zaczepki towarzyskie, więc poszedłem znów rozegrać parę meczów. Trening czyni mistrza, druga noc meczów a już zaczynam grać technicznie i znakomicie się bawić przy czymś, co kiedyś kompletnie mnie nie wciągało. To też ważne - na imprezę przychodzisz się bawić a nie wyłącznie paść co popadnie. Czas do domu, spanie bierze górę.
Przeszedłem się jeszcze raz po pubie już ubrany w kurtkę, ktoś mnie żegna, z resztą sam się żegnam, mojej trójce targetowej i 2 chopakom rzucam - miłego wieczora - odpowiadają z tym saym entuzjazmem co reszta sali. EC księżniczki wyraźnie mnie odprowadza, ale gościówa naprawdę średnio mnie interesuje, tym bardziej po alkoholu, kiedy się już pewnie nawet na drugi porządny ST-sparing nie nada.
Wracam do domu, kto wylazł o tej porze ma pecha - ślizgawica jak na lodowisku. Przy okazji walki i wspinania się pod górę podnoszę z oblodzonego chodnika jakiegoś gościa jadącego wprost na mnie na tyłku i szukającego punktu zaczepienia. I to wszystko również mnie bawi, więc nie jest ze mną tak źle jak jeszcze niedawno.
Godzinę później kładę się do wyra.
# umount /dev/brain && sleep 7h

Odpowiedzi

Portret użytkownika GDP

"ten mecz to był pretekst

"ten mecz to był pretekst żeby do nas zagadać, co?"

Faktycznie ST genialny w swojej prostocie. Powiedz jak go odbiłeś. Jestem ciekaw Smile.

Portret użytkownika Sinclar

takie coś by raczej

takie coś by raczej przeszło:
"Nie, po prostu na pierwszy rzut oka wyglądałyście, że łatwo was będzie ograć;)"

Przecież napisał że coś

Przecież napisał że coś odpowiedział ale jakąś chałą i poległ Smile Czytanie ze zrozumieniem...

Jakbym pamiętał, to bym

Jakbym pamiętał, to bym napisał - ku potomnym - jak nie odbijać. Ale każdemu życzę takiej ST-serii - mózg parował. Bardziej dla sportu niż dla PU kontynuowałem tę rozmowę.

Portret użytkownika CasanoVVa

Dobrze jest od czasu do czasu

Dobrze jest od czasu do czasu zrobić takie wypady Wink

Trening z nimi miałeś dobry Smile

Ja nie wytrzymałbym , musiałbym tą najlepszą jakos ogarnąć Wink

Ale to ja nie ty;)

Dobry wpis;)