
Witam wszystkich serdecznie. Piszę tego bloga, gdyż dzisiaj coś się we mnie poruszyło, dzisiaj poczułem, że wiedza, którą zdobywałem przez ostatni czas w końcu zostanie słusznie wykorzystana w praktyce. Dlaczego dopiero teraz?
Zacznę od tego, że dziś, jak co sobotę umówiłem się w kolegą na piwo. W tym miejscu przytoczę trochę informacji o samym sobie.
Jestem uczniem liceum, od tego roku szkolnego. Od zawsze miałem problemy z dziewczynami, nie potrafiłem ich zainteresować. W gimnazjum borykałem się z dużymi problemami, przestałem być lubiany za sprawą jednej osoby, która szybko wpłynęła na innych. To był jeden z opisywanych na stronie cwaniaków. Nie był pewny siebie, był tylko cwaniakiem. Teraz na szczęście w nowej szkole mam szanse ponownie się odnaleźć, poznać nowych ludzi, polepszyć relacje z kobietami. W tym też celu zacząłem przyswajać wiedzę z e-booków i portali o uwodzeniu.
Wracając do dnia dzisiejszego. Miałem wielką ochotę na spróbowanie, chwalonego przez wielu znajomych, jak i wiążącego sentymentalnie z portalem, piwa miodowego Ciechan. To najlepsza okazja by wyjaśnić w jakiej sytuacji się znajduje. Małe miasto na Mazurach, ok. 30 tys. mieszkańców. Nie ma tu klubów, ciężko także o dyskotekę, wszelkie obiekty tego typu można znaleźć na dalszych przedmieściach, lub jeszcze dalej. Co gorsza nie można tu także nigdzie kupić tego cudownego chmielowego napoju jakim jest Ciechan! Znajduję się w naprawdę kiepskiej sytuacji, gdyż możliwość NG tu praktycznie nie istnieje (dla mnie, jako niepełnoletniego) a DG w coraz niższej z dnia na dzień temperaturze nie jest niczym przyjemnym nie mówiąc o tym, że rzadko można spotkać jakiś set w taką pogodę w godzinach popołudniowych.
Musiałem zadowolić się Łomżą Miodową... Z kolegą, a nazwijmy go póki co L rozmawialiśmy na różne tematy... Okej, tylko o dziewczynach. Naszła mnie potem pewna rozkmina. Szliśmy we dwóch, zasugerowałem zagadanie do jakiegoś setu, kolega mimo iż o większej pewności siebie ode mnie jest jednak dość nieśmiały jeżeli chodzi o obce dziewczyny. Jednak nie to jest ważne. Wtedy zrozumiałem co muszę zrobić żeby zmienić swój dotychczasowy stan. Pomyślmy...
Idąc po niego, było jeszcze jasno. Zauważyłem młodą dziewczynę, mniej więcej w moim wieku, taką niczego sobie nawet. Nie odezwałem się słowem. Na kilka sekund przed minięciem pomyślałem tylko "chociaż zapytam o godzinę". Nawet na to nie było mnie stać.
Teraz już wiem, że gdyby L był wtedy ze mną, miałbym mniej oporów. I właśnie o to chodziło. O winga, o drugą osobę, która umiałaby pomóc, pociągnąć rozmowę w razie gdybym się zaciął, która potrafiłaby niezręczną sytuacje zamienić w żart. Opowiedziałem L mniej więcej o co w tym wszystkim chodził i dlaczego dobrze jest mieć winga. Zgodził się podrywać wraz ze mną. Czuję, że teraz podejścia będą znacznie łatwiejsze.
Szczerze polecam odnalezienie takiego dobrego towarzysza, wiele poglądów się wtedy zmienia. Czuję teraz że podejście będzie łatwiejsze. Mam już nawet plan, zacząć od łatwiejszych rzeczy, przejść przez wszystkie misje socjalne ze strony wraz z wingiem, potem otwierać już na poważnie kolejne sety. Chcemy się rozwijać. Ja, dopiero budujący pewność siebie, mający zapas wiedzy teoretycznej i L, wyluzowany, bardziej pewny siebie, jednak nieśmiały wobec kobiet (szczególnie starszych od niego, ma duże opory, woli nawet głupią misję wykonać na młodszej, muszę go chyba uświadomić że w ten sposób się nie będzie rozwijał :/).
Tak oto powstał wpis o niczym. Myślę jednak, że to dobre podłoże dla prowadzenie naszego wspólnego dziennika. Stworzyliśmy drużynę, znamy się już od około 8 lat, dogadujemy się, mamy wspólny cel samodoskonalenia i polepszenia kontaktu z kobietami. Zaczynamy od jutra, pierwsze misje Gracjana. Myślę zrobić tak 2 wypady, a potem duży krok na przód i otwarcie jakiegoś setu z zamiarem domknięcia. Będzie ciekawie, mam nadzieję, że nie zejdę ze stresu 
Pozdrawiam wszystkich, peace!
Odpowiedzi
W grupie raźniej. Opisz po
sob., 2011-12-10 23:27 — Jay-JayW grupie raźniej.
Opisz po fakcie te działania, te wasze wypady.
Wiesz, że kolega to pewnego
ndz., 2011-12-11 00:07 — TilusWiesz, że kolega to pewnego rodzaju wymówka? Ale na spokojnie, zaczynacie więc wsparcie się przyda. Macie na szczęście dużo czasu przed sobą więc możecie bardzo dużo zdziałać. Powodzenia.
Zdaję sobie sprawę, że to
ndz., 2011-12-11 09:45 — FizykZdaję sobie sprawę, że to wymówka, jednak gdy zaproponowałem mu wspólne wypady, to od razu ujrzałem projekcję tego co nas czeka. Nastawienia od razu się zmienia, przynajmniej w moim wypadku. Wraz z nim czuję, że podejścia będą łatwiejsze, bo zawsze ma się winga który może poratować w chwili niepewności
Rozumiem że chcecie się
ndz., 2011-12-11 10:09 — edpe2000Rozumiem że chcecie się rozwijać i budował pewność siebie bazując jedynie na kobietach, ja bym dorzucił do tego inne płaszczyzny, np. porządne hobby dzięki któremu byś się realizował i przez to czuł się pewny i wartościowy.
Powodzenia !!!