"jeżeli jest zainteresowana" - a co Cię to obchodzi czy jest? Ty masz zrobić co do Ciebie należy czyli podchodzisz, gadasz i na zakończenie mówisz: wpisz mi tutaj swój numer telefonu może będzie okazja się jeszcze gdzieś spotkać i tyle. Jak da to jedziesz dalej ze znajomością, a jak nie to odstawiasz na bok i atakujesz następne.
Dzisiaj znowu olewka z jej strony. Czekam na nią na korytarzu wiedząc, że będzie tędy przechodzić. Idzie z koleżankami a ja podchodze i mówie Kasia musimy pogadać. Koleżanki odeszły a ona no to: no to siadajmy. Usiedliśmy na ławce i gadamy. Po 5 minutach rozmowy na ogolne tematy i po ST z jej strony, że mysłala, że jestem z pierwszej klasy (że młodo wyglądam) przedstawiam sytuację, że w szkole widzimy się po raz ostatni i żeby mi dała numer to zadzwonie i umówimy się w przyszłym tygodniu. I tu się zaczęło. Jeszcze nigdy nie spotkałem się z taką ilością shit testów. Praktycznie od tej pory rozmowa wyglądała tak, że ona rzucała ST, ja odbijałem, a ona rzucała następnego. Oto kilka ST które zapamiętałem:
"Ja w przyszłym tygodniu wyjeżdzam na święta"
"Jak się postarasz to może ci dam numer"
"Ja nie rozdaje numeru, praktycznie ma go tylko kilka osób"
I najbardziej bezczelni shit test:
"Nie dam ci numeru, najpierw muszę cię sprawdzić"
Jak się zapewne domyślacie numeru nie dostałem. Najprawdopodobniej to koniec bo już się widział z nią nie będę. Jednak proszę doświadczonych o podpowiedz co zrobiłem źle, bo nie chce żeby już taka sytuacja się powtórzyła.
ST 1:
ona: Jak się postarasz to może ci dam numer.
ja: nie zamierzam się starać, poprostu więcej widzieć w szkole się już nie bedziemy.
ST 2:
ona: Ja nie rozdaje numeru, praktycznie ma go tylko kilka osób
ja: rozumiem, lubisz miec spokój, a nie zeby ktoś ciągle do ciebie dzwonił, ja nie bede dzwonił więcej jak 300 razy dziennie (z uśmiechem)
ona: Faktycznie, co to jest 300 razy (ironicznie)
ST 3:
ona: Nie dam ci numeru, najpierw muszę cię sprawdzić
ja: nie sprawdzisz mnie, bo nie bedziesz miała już okazji. Trudno. Pa (odszedłem)
Albo się zawzięła, po tym pierwszym razie, kiedy to powiedziałem jej, że myśle, że pójdzie mi łatwo i chciała mi pokazać, że łatwo mi jednak nie pójdzie, albo tak jak mówi kokoskop - wyczuła że mi zależy.
Jak podszedłem do niej to zaczęła się smiać. Wydaje mi się, że dlatego, że była pewna, że podejdę i to ją rozśmieszyło.
Uwaga! Tematy odzyskiwania ex, powrotów do byłych kobiet - są tu zabronione i będą USUWANE. Jeśli już chcesz, to szukaj rozwiązania na www.jakodzyskacbyla.pl
"jeżeli jest zainteresowana" - a co Cię to obchodzi czy jest? Ty masz zrobić co do Ciebie należy czyli podchodzisz, gadasz i na zakończenie mówisz: wpisz mi tutaj swój numer telefonu może będzie okazja się jeszcze gdzieś spotkać i tyle. Jak da to jedziesz dalej ze znajomością, a jak nie to odstawiasz na bok i atakujesz następne.
Dzisiaj znowu olewka z jej strony. Czekam na nią na korytarzu wiedząc, że będzie tędy przechodzić. Idzie z koleżankami a ja podchodze i mówie Kasia musimy pogadać. Koleżanki odeszły a ona no to: no to siadajmy. Usiedliśmy na ławce i gadamy. Po 5 minutach rozmowy na ogolne tematy i po ST z jej strony, że mysłala, że jestem z pierwszej klasy (że młodo wyglądam) przedstawiam sytuację, że w szkole widzimy się po raz ostatni i żeby mi dała numer to zadzwonie i umówimy się w przyszłym tygodniu. I tu się zaczęło. Jeszcze nigdy nie spotkałem się z taką ilością shit testów. Praktycznie od tej pory rozmowa wyglądała tak, że ona rzucała ST, ja odbijałem, a ona rzucała następnego. Oto kilka ST które zapamiętałem:
"Ja w przyszłym tygodniu wyjeżdzam na święta"
"Jak się postarasz to może ci dam numer"
"Ja nie rozdaje numeru, praktycznie ma go tylko kilka osób"
I najbardziej bezczelni shit test:
"Nie dam ci numeru, najpierw muszę cię sprawdzić"
Jak się zapewne domyślacie numeru nie dostałem. Najprawdopodobniej to koniec bo już się widział z nią nie będę. Jednak proszę doświadczonych o podpowiedz co zrobiłem źle, bo nie chce żeby już taka sytuacja się powtórzyła.
kolego ona już wiedziała co chciałeś od niej, przygotowana była aby ci pierdolnąć masę wymówek.
Po pierwszym razie wzbudziłeś w niej zazdrość, podrywałeś koleżanki zlewając ją przy tym.
Po drugie jak odbijałeś te ST.
a po trzecie coś mi tu śmierdzi, panienka wyczuła że jesteś w potrzebie i bawi się w kotka i myszkę.
Wiesz co olał bym ją, nie dość że robi z siebie nagrodę, to z doświadczenia wiem że numeru ci i tak nie da. Tak dla zasady i tyle.
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
ST 1:
ona: Jak się postarasz to może ci dam numer.
ja: nie zamierzam się starać, poprostu więcej widzieć w szkole się już nie bedziemy.
ST 2:
ona: Ja nie rozdaje numeru, praktycznie ma go tylko kilka osób
ja: rozumiem, lubisz miec spokój, a nie zeby ktoś ciągle do ciebie dzwonił, ja nie bede dzwonił więcej jak 300 razy dziennie (z uśmiechem)
ona: Faktycznie, co to jest 300 razy (ironicznie)
ST 3:
ona: Nie dam ci numeru, najpierw muszę cię sprawdzić
ja: nie sprawdzisz mnie, bo nie bedziesz miała już okazji. Trudno. Pa (odszedłem)
Albo się zawzięła, po tym pierwszym razie, kiedy to powiedziałem jej, że myśle, że pójdzie mi łatwo i chciała mi pokazać, że łatwo mi jednak nie pójdzie, albo tak jak mówi kokoskop - wyczuła że mi zależy.
Jak podszedłem do niej to zaczęła się smiać. Wydaje mi się, że dlatego, że była pewna, że podejdę i to ją rozśmieszyło.