Na początku przepraszam za błędy ale pisze z telefonu. Sprawa wygląda tak. Zagadałem do łaski. Szła z koleżanka chciałem zagadać do nich ale target się zatrzymał i zagadałem do koleżanki. Trochę się pogubilem ale w końcu target podszedł i powiedziałem że chce z nią rozmawiać i koleżanka poszła.
Przebieg rozmowy: j-ja t-target.
Ja: słuchaj jest taka sprawa że mam przeczucie co do ciebie.
T: do mnie
J: tak do ciebie. Wydajesz się być osoba która warto poznać. Chce sprawdzić czy moje przeczucie jest dobre.
T: olej chyba się zawstydzilam to może tak Kasia jestem.
J: mariob miło mi. To tak teraz wpisz mi tu swój numer.
T. Oj ale co myślisz że pójdzie ci ze ze mną tak łatwo?
J: tak, tak właśnie myślę
T. To musisz jeszcze zaliczyć jedno podejście.
W tym momencie odeszła a ja nie zdążyłem odbić ST. Podejście to nie było idealne bo się pogubilem na początku ale powiedzcie mi co teraz mam zrobić.
najpierw trzeba było stworzyć raport potem brać numer, na lewą
zastosował kilka technik przeczytanych na lewej jak np. "To tak teraz wpisz mi tu swój numer." ale raportu nie stworzył, musi doczytać jeszcze. Gratulowac mozna jedynie odwagi taki mi się wydaje
Wszystko powiedziane...
"Nikt nie ma szczescia u kobiet,wystarczy nie robic z tego problemu"
A miales ja jak na widelcu...glowa do gory wszyscy popelniaja bledy,sztuka polega na ich eliminacji wraz z nowymi doswiadczeniami!
"Nikt nie ma szczescia u kobiet,wystarczy nie robic z tego problemu"
Jedynie odwagi?Większość użytkowników nawet odwagi nie ma,a jeżeli chłopak sie stara i zdobywa doswiadczenie to jest dobrze
Naiwność jest głupotą...
Moje życie? moje kredki? To wypierdalaj z tymi mazakami!!!
no dobra to gratuluje:)
Nie jestem przekonany czy twoja odpowiedź była do końca dobra..
Temida, bogini sprawiedliwości- jest ślepa, ale to nadal kobieta.
no własnie,wyszło że jest łatwa. lepiej jakby by powiedział coś w stylu: "łatwo nie, ale myślę że mi dasz"
Gratuluje odwagi. Teraz musisz wyciągnąć wnioski. Ja uważam że za szybko poprosiłeś o numer (może chciałeś mieć to podejście juz za sobą?). Trzeba było trochę pogadać, stworzyć chociaż jakiś mały rapport i pod koniec rozmowy poprosić o numer.
za szybko poprosiłeś o numer i tyle, staraj się najpierw zainteresować dziewczynę
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Dobrze, dobrze... Tylko numer bierzesz jak pokażesz lasce, że jesteś atrakcyjny, jak coś do ciebie poczuje (nie, nie miłość
).
To mi się podobało działaj dalej!
Pewnego dnia obudzisz się i okaże się, że nie ma już wystarczająco dużo czasu na zrobienie wszystkich rzeczy, które zawsze chciałeś zrobić. Zrób je teraz.
Dobrze, że nie wyjechaliście na mnie za bardzo. Teraz już jestem w domu i emocje troche opadły i mam mieszane uczucia co do tej akcji. Może opiszę tą sytuacje bardziej szczegółowo.
Dodam jeszcze, że dodatkowym utrudnieniem dla mnie było to, że upatrzyłem ją już jakiś czas temu i zdążyłem ją wyidealizować (może nawet się lekko zauroczyłem). Już dawno chciałem podejść ale peniałem. Jednak, powiedziałem sobie, że nie ma chuja muszę podejść.
Szkoła, przerwa, z sali gdzie ona ma lekcje wychodzi cześć jej klasy (w tym koleżanki z którymi zawsze jest), myśle jest dobrze pewnie bedzie sama. Czekam i ogladam ne telefonie ten filmik: http://www.youtube.com/watch?v=K... (bardzo motywujący), patrze wychodzi ona ale idzie z koleżanką. Myśle chuj i idę w ich strone z gotowym otwieraczem, jestem o dwa kroki przed nimi, a target się zatrzymuje (poprawiała sobie chyba ubranie czy cos), wtedy ja podszedłem do jej koleżanki i mówie:
Ja: Cześć dziewczyny mam sprwę. Musimy pogadać (patrzę na targeta)
Koleżanka: (rozgląda się)
Target słyszał, co mówiłem lecz myślał, że zagadałem do jej koleżanki wiec chciała nas ominąć
Ja: (złapałem lekko target za ramię) i mówię tak do ciebie mam sprawę
Target: Do mnie też?
Ja: Też, znaczy nie tez. To do ciebie tylko mam sprawę i musimy pogadać.
Tu wywarło się lekkie zamieszanie. Popatrzyły na siebie ale w koncu jakoś tak wyszło, że koleżanka odeszła a my zostaliśmy.
Target: Ojej do mnie? Ciekawe? a coż to za sprawa? (tu byłem zaskoczony bo strasznie dużo gadała)
Ja: Tak do ciebie. Wydajesz się być osoba która warto poznać. Chce sprawdzić czy moje przeczucie jest dobre.
Target: olej chyba się zawstydzilam (dotyka rękami swoich policzków) to może tak Kasia jestem (podaje rękę) a ty?
Ja: Mariob (podałem prawdziwe imię)
Target: Miło mi.
Ja: (wyciągam telefon) Wiesz co robić!? Wpiszesz mi numer.
Target: Oj ale co myślisz że pójdzie ci ze ze mną tak łatwo?
Ja: Tak, tak właśnie myśle
Target: a ja myśle, że jednak nie (z uśmiechem, tak jakby się droczyła)
Ja: Ja myśle, że tak (wiem kurwa zjebałem, nie powwinienem sie licitować, ale tak wyszło)
Target: To będziesz musiał zaliczyć jeszcze jedno podejście. (i odeszła)
Tak to wyglądało. Oczywiście to co napisałem troche się różni bo nie pamiętam dokładnie jak było. Na początku to zamieszanie było straszne. Wydaje mi się, że trochę sie sfrajerzyłem. Co do numeru, to plan miałem taki, że jak bedzie rozgadana to zbuduje raport i wezmę numer, jeżeli nie to pogadam z nią troche i na innej przerwie też pogadam i jak już zbuduje raport to wtedy wezmę. Zapytacie teraz, dlaczego chciałem numer skoro nie zbudowałem raportu? Dlatego, że wyczułem, że chce isc do koleżanek (stały kilka metrów dalej) wiec pomyślałem, że raport zbuduje na spotkaniu.
Teraz to już nie wiem w koncu co dalej, ocencie to. Na początku się troche skompromitowałem z tym zamieszaniem. Potem była zainteresowana i przejęła inicjatywe (np z tym podaniem ręki). Potem z tym numerem troche zawaliłem a tego ST na końcu to zupełnie nie rozumiem.
Plus jest taki, że zrobiłem coś z czym męczyłem się dłuższy czas i czuję się jakby mi zdjęli 200 kg z pleców.
Jest git ale mogłeś najpierw utworzyć raport ale ładnie ładnie ci idzie
..
DILL,HEMP GRU..MUZYKA TO MOJE ŻYCIE
Laska pozytywnie do Ciebie nastawiona była skopałeś końcówkę ;] Będzie okazja to otwórz ją sytuacyjnie na spontanie i pogadaj z nią trochę, pożartuj .Masz ją w szkole więc z nr nie musisz się spieszyć.
www.solidgate.pl
No jak powiedziała ze nie da numeru to chciałem gadać z nią dalej, bo widziałem że rozgadana jest, ale ona walneła tego ST ( w ogole nie wiem o co z nim chodzi) i odeszła. Zdziwiło mnie to strasznie.
Końcówke troche skopalem ale bardziej poczatek. Teraz to mi się smiać chce. Ale tak to jest jak człowiek ma gotowego openera a tuż przed otwarciem, zdarza się coś nie przewidywalnego. Wyszło na to, że zagadałem do jej koleżanki i otworzyłem ją tekstem: "cześć dziewczyny" a ona była sama bo target był metr za nią. Komicznie musiało to wyglądać. A ta koleżanka to w ogóle nie widziała o co mi chodzi czy chce cos od niej czy od obydwu czy też tylko od targetu. Tym się bardziej martwie.
Luzik. Następne spotkanie już z górki. Wyszło ok, i złapanie za ramię. Git
Mariob gratuluje, należysz do 1% populacji mężczyzn, którzy bezpośrednio powiedzieli kobiecie ,,podobasz mi się''. Od razu odniosłeś sukces i ona zareagowała zainteresowaniem.
Jak przy następnym podejściu zrobić tak, żeby dziewczyna nie odeszła? Trochę z nią pogadaj, zanim poprosisz o jej numer. Kobiety nie lubią czuć się łatwe. Gdyby ona od razu dała Ci swój numer, to by czuła, że za nisko się ceni. Właśnie dlatego odeszła - po prostu chciała za wszelką cenę pokazać, że nie jest taka łatwa.
To nie zmienia faktu, że totalnie ją rozbroiłeś i pokazałeś jaja.
@edit: pisałeś jeszcze coś, że źle podeszłeś, coś źle powiedziałeś, w złym momencie bla bla bla... to na pewno nie jest sprawa, którą się musisz martwić. To są takie drobiazgi - większość takich 'pomyłek' wyeliminujesz po doświadczeniach z kilku następnych podejść. Nie myśl nad takimi duperelami - skieruj swoje myślenie, żeby dalej jak najwięcej trenować. Bo odwagę masz i jak dalej będziesz robił swoje to naprawdę będą z Ciebie ludzie ;]
~ Raq
A co wy byście teraz zrobili? Właśnie nie wiem o co jej chodziło z tym, że czeka mnie jeszcze jedno podejście. Wydaje mi się, że chce zebym podszedł do niej jeszcze raz, tylko, że ona cały czas z tymi jebanymi koleżankami. Napewno im powiedziała i teraz są przygotowane, że podejdę. Z drugiej strony jak nie zagadam do niej to wyjde na frajera który szybko odpuszcza.
,,czesc nadal jestes taka niedostepna?''
~ Raq
Ja to bym w ogóle nie nawiązywał do wcześniejszego podejścia.
www.solidgate.pl
albo wręcz żartobliwym tonem: Uważaj! Za chwilę będę robił drugie podejście! Tylko mi się nie chowaj
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
No teraz to zobaczymy jak bedzie. Mam nadzieje, że spotkam ją gdzieś bez koleżanek to zobacze jak się bedzie zachowywać i czy nawiąze do pierwszego podejścia. Spróbuje w szkole stworzyć raport i zaproponuje po szkole jakiś spacer.
Jakby to dalej się nie potoczyło to i tak jestem zadowolony, bo choć ta pierwsza rozmowa z nią nie była idealna (kilka błędów popełniłem) to i tak zyskałem doświadczenie a i pewność siebie poszybowała w górę.
@edit: Dalszy ciąg akcji:
Wczoraj spotkałem ją samą, jak czekała na jakiegoś nauczyciela. Chwila stresu, bo nie wiem jak się bedzie zachowywać, ale podchodze. Ona odrazu: cześć! Jak tam? Nie widziałeś tego i tego nauczyciela. Rozmowa była dla mnie interesująca. Gadaliśmy jakieś 15 minut do póki owy nauczyciel nie przyszedł. Teoretycznie wszystko jest ok, jednak mam takie odczucia, że nie zainteresowałem jej sobą. Ona gadała przez jakieś 75% rozmowy, i to nie dlatego, że ja mało mówiłem tylko ona jest strasznie rozgadana. Jak skonczyła gadać a ja coś powiedziałem to nie odnosiła się do tego co powiedziałem tylko kontynuowała to co wcześniej zaczęła. Powiecie, że otworzyła się przede mną? Nie, ona jest otwarta w stosunku do wszystkich i z wszystkimi tak gada. Dlatego odnosze wrażenie, że jej nie zainteresowałem bo niby jak, jeżeli mało co mówiłem. Dodatkowo mam na nią czas tylko do końca tygodnia (potem idę na praktyki i już się w szkole nie zobaczymy) i jutro albo w czwartek bede proponował spotkanie, tylko jeżeli jej nie zainteresuje to się nie zgodzi.
Gada to niech gada..czuje sie swobodnie troszke moze kozaczy bo Ty podchodzisz do niej..Poki co znacie z dwoch podejsc to jest b. malo. Prowadz rozmowe tak zeby odnosic sie do tego co mowi i zachaczac na inne tematy bardziej prowadzace do Ciebie, twedy jakas historyjka itd.
two teas to room two
Zawsze jak tak się baba rozgaduje to trzeba działać, jakoś ją onieśmielić nieprzyzwoitym tekstem. Coś gada, gada, a Ty nagle, że masz ochotę na coś niemoralnego i tuczącego. I czy coś poleca. Po prostu zbijasz z tropu. A jak się odnosisz do tego co mówi to albo to musi być śmieszne albo niepoprawne politycznie i naruszające zasady współżycia społecznego
No tak macie racje. Muszę bardziej kierować tematy na siebie niż na takie ogólne rzyczy. Tylko wiecie jak to jest w szkole. Dziś nie miałem okazji z nią pogadać choć ją widziałem. Jutro mam plan pogadać jeszcze z nią i zaproponować w czwartek po lekcjach wypad na pizze. Tylko kurde nie wiem czy się zgodzi, a muszę działać szybko bo jak już wspominałem mam tylko ten tydzień.
@edit: Dziś widziałem ją w szkole. Stałem a ona przechodziła obok mnie. Powiedziałem cześć jednak ona nie odpowiedziała, nawet nie popatrzyła się w moją stronę. Bardzo się wkurwiłem. Póżniej jeszcze mijaliśmy się, jak mnie zobaczyła miała taką minę jakby chciała, żebym zagadał, jednak minąłem ją bez słowa (byłem za bardzo zdenerwowany na nią i nie chciało mi się z nią gadać). Jutro mi coś wypadło i nie bedzie mnie w szkole więc się widzieć nie bedziemy. Pozostaje tylko piątek. Teraz nie wiem jak się zachować, żeby nie wyjść na needy. Planuje odciągnąc ją na chwile i powiedzieć jej, że w szkole widzimy się ostatni raz i albo daje numer albo koniec. Tyle, że nie chcę już prosić się o ten numer. Nie wiem czy nie lepszym rozwiązaniem było by może zaproponować spotkanie po lekcjach? A może już dać sobie spokój? Jak myślicie?
Ja na Twoim miejscu podszedłbym w piątek do niej i starał się zakończyć podejście numerem. Aha i nie "proś" o numer tylko powiedz stanowczym głosem żeby Ci dała.
Ja wiem o tym, że trzeba zakończyć podejście numerem. Tylko właśnie pytam jak to zrobić. Co do niej to są dwie możliwości:
1. Zgrywa niedostępną
2. Nie jest zainteresowana
Teraz jedną rozmową muszę zdobyć numer albo umówić się na spotkanie. Myśle pogadać z nią szczerze i powiedzieć, że jezeli jest zainteresowana znajomością ze mna to niech wpisuje numer (albo spotkanie zaraz po lekcjach, czesto chodzi z koleżankami na pizze to zamiast z nimi pójdzie ze mna), bo inaczej już się nie zobaczymy. Tylko trzeba to ubrać w inne słowa bo brzmi to troche needy. Nie chciałbym odpuszczać bo nie po to się przełamywałem, żeby teraz odpuszczać. Chce zdobyć jak najwiecej doświadczenia.
Słuchaj, to nie jest być albo nie być. Ona ma wielką frajdę a Ty chcesz z nią szczerze rozmawiać. Też poczuj z tego frajdę, doświadczenie przyjdzie samo
Dokładnie. Masz racje, ona ma frajde a ja nie odczuwam przyjemności. Wręcz przeciwnie, wkurza mnie cała ta sytuacja, a przecież podryw to ma być zabawa, przyjemność. Jednak ja już mam tak, że jeżeli coś robie to chcę to robić perfekcyjnie, a jak mi nie wychodzi to się denerwuję.
A wracając do tematu to zrobię tak, że podeję i powiem, że w szkole nie ma warunków do rozmowy, zapytam kiedy kończy lekcje i zaproponuje wypad do pizzerii i chuj, nie zgodzi się to niech spada.