Witam!
"Ehh... znowu porażka"- i to już 4 dziewczyna która ze mną już zerwała...
Po tygodniu odkąd oficjalnie byliśmy razem, a wszystko wyszło na weselu kumpla.
Początek jak zawsze piękny, a koniec już nie. Spotkaliśmy się jak już byliśmy razem 4 razy (hmm... dziwna ta 4), nie mogliśmy ze sobą nawet tak szczerze porozmawiać. W jej oczach widać było że zależy jej na mnie bo jeszcze nigdy nie widziałem by dziewczyna mi się tak w oczy patrzyła, taki szczery widok było widać. Aż tu 3 dni się nie widzimy, wiadomo ona ma sesję ja już po, to musiała kuć na egzaminy.
Spotkaliśmy się wreszcie, z utęsknieniem czekałem na ten dzień mimo że mieliśmy do siebie 10 minut drogi. Zaproponowałem jej czy może gdzieś się wybierzemy, a ona odpowiedziała tak na "dzień dobry" nie rób sobie nadziei, gdyż zdawało się jej że przez tydzień coś do mnie czuje. Zaczyna się mydlenie oczu że ja jestem super chłopakiem, charakter jej odpowiada, mimo że jest bardzo wybredna, mówi że powinna za mną szaleć i za to jest zła że tak nie jest. Wiadomo, mnie już kuje w sercu ale się trzymam, widać było po niej bo łzy jej leciały że ciężko jej to było powiedzieć. Pierwszy raz nie pokazałem dziewczynie "a może jednak będziemy razem", przyznałem jej tylko że nie co uszczęśliwiać kogoś na siłę bo to nie ma sensu. Powiedziała że chce się ze mną spotykać jak z kolegą. Tylko czy to ma sens...? Planowaliśmy wypad w tą sobotę na koncert i powiedziała że mimo to możemy się wybrać, powiedziałem że nie wiem, tzn 50/50 co do koncertu. Odeszła...
Mam teraz dylemat... Iść z nią na koncert czy nie iść...? Już sam nie wiem...
Poszedłbym z nią ale tylko we dwoje bo wtedy podczas ostatniego spotkania nie było nawet jak spokojnie pogadać bo wiadomo emocje.
Myślałem że dostanę jakiegoś smsa od niej, jak wyczytałem że inni dostawali, a tu cisza. Może dzisiaj wieczorem...
W sumie to nie ma co z nią wspominać ale porażka to porażka i szkoda bardzo fajnej dziewczyny...
Znalazłem ten post o zrywaniu z dziewczynami i widzę że zachowałem się jak powinienem, zachowałem spokój, nie zatrzymywałem na siłę, nic nie pisałem do niej. Może zatęskni...
Dobrze że trafiłem na ten portal, dopiero teraz dostrzegam co źle czasami robiłem. Zacznie działać jak opisał Gracjan. W sumie bez czytania już wczoraj w kinie zacząłem gadkę z Panią kasjerką, także trening czyni mistrza.
Panowie pozdrawiam i liczę na ciekawe podpowiedzi co do tego wypadu na koncert bo jestem ciekaw Waszych opinii.
Odpowiedzi
zacznij od zatytułowania
czw., 2010-06-24 13:04 — TruPixzacznij od zatytułowania bloga: "Sukces tuż, tuż..."
grunt to pozytywne myślenie od początku do końca
Absolutnie zerwij kontakt z
czw., 2010-06-24 13:24 — EuroAbsolutnie zerwij kontakt z nią.
No i jaka porażka? Chyba jej, nie Twoja...
Hmmm, w sumie miałem to
czw., 2010-06-24 14:21 — fosforp35Hmmm, w sumie miałem to samo.
Dziewczyna zakochana, po krótkim czasie było już tylko gorzej.
Czy nie zaangażowałeś się za bardzo?
Mam radę, daj sobie spokój - najlepszym lekarstwem na takie przypadki jest inna dziewczyna. Prawda stara jak świat.
Sece pokuje i
czw., 2010-06-24 14:27 — DamienXSece pokuje i przestanie,porażki motywują,czasem tak to jest ,że kobiety same nie wiedzą czego chcą,a na koncert bym poszedł,ale jeżeli już to w towarzystie razem z inną koleżanką,podejrzewam,że kopara by jej opadła gdyby ją zobaczyła.
Idź z nią na ten koncert, i
czw., 2010-06-24 15:37 — RonlouisIdź z nią na ten koncert, i na jej oczach podrywaj inne, niech to widzi. A jak zacznie skrzeczeć to jej powiedz, że ma się odpierdolić. Bo skoro sama chciała zrywać to teraz taki jest efekt i jak widać jeśli nie będzie umiała sobie z tym poradzić, to powinniście wogóle zerwać kontakt. Tylko nie myśl znowu za nią i się nie zastanawiaj nad tym co ona pomyśli, bo to nie istotne.
Hmm... powiedziałem jej że
czw., 2010-06-24 19:03 — RoYHmm... powiedziałem jej że podejrzewałem że się szybko skończy, potem ona cały czas mówiła o złości na siebie że mi nadziei narobiła tylko. Starałem się jak najmniej mówić, nie zatrzymywałem jej, po prostu trzymałem się "kupy" w przeciwieństwie do niej.
Nie wchodź na mroczną drogę
czw., 2010-06-24 19:24 — NeofitaNie wchodź na mroczną drogę Glinxa...
Za bardzo się zaangażowałeś
pt., 2010-06-25 08:41 — LinkZa bardzo się zaangażowałeś na samym starcie.
Znaliśmy się już jakiś czas,
pt., 2010-06-25 11:46 — RoYZnaliśmy się już jakiś czas, spotykaliśmy się od miesiąca, a oficjalnie razem byliśmy prawie dwa tygodnie. A podczas "rozłąki" nawet nie nalegałem na spotkanie, bo już przy naszym spotkanie przed egzaminami był ustalony dzień spotkania, tylko pisałem do niej a ona do mnie co słychać itd.
Tak myślę...że nie mam co się załamywać bo za dużo z nią pięknych chwil z nią nie spędziłem i nie mam co za bardzo wspominać. Spotkam się z nią na tym koncercie, zobaczymy jak będzie się gadka kręcić, jak nie będziemy "ziać" do siebie nienawiścią to spokojnie o niej zapomnę i mi przejdzie.
Wiem... trochę to dziwne wszystko, ale można to usprawiedliwić tym że tak krótko to trwało. Poeksperymentuje na niej jakiś czas te porady opisane przez innych i może się bardziej rozkręcę...
Bylebyś nie był
pt., 2010-06-25 12:09 — LinkBylebyś nie był needy!!!
W sumie to dopiero teraz do
pt., 2010-06-25 15:28 — RoYW sumie to dopiero teraz do mnie dociera, że to był taki sztuczny związek. Zauważam że z godziny na godzinę coraz mniej o niej myślę... Za dużo nadziei pewnie sobie narobiłem przed tym weselem, jak się spotykaliśmy i tak się nastawiłem na związek z nią. A to wszystko co tu wyczytałem pozwoliło mi przejrzeć na oczy, a nie jak wcześniej oczy przesłonięte cipą... A to wszystko przez te stereotypy o kobietach wciskane od lat. Jest weekend, może pogoda dopisze, wyskoczę na rower bo czasami fajnie dziewczyny kręcą się na rowerach... Jak coś uda się "upolować" to się pochwalę jakie są efekty porad które wszyscy stosujecie.
Myślę że jak ona zobaczy że
pt., 2010-06-25 20:02 — cosmo93Myślę że jak ona zobaczy że idziesz z inną to się zastanowi czy to było dobre posunięcie z jej strony.Ona przegrała a nie ty a wiesz czemu?Bo ty stary jesteś dla niej nagrodą nie ona dla Ciebie a to dlatego że na dobrą sprawę możesz mieć każdą tylko ogarnij te artykuły z boku
Wszyscy faceci psują tyle
ndz., 2010-06-27 10:33 — LinkWszyscy faceci psują tyle sytuacji bo tak jak sam pisałeś. Zrobiłeś sobie nadzieję.