
Witam
ogolnie zly jestem bo taką wene podlapalem i juz konczylem ten temat ale na kibelku za dlugo siedziałem i lapek padl...
wiec raz jeszcze:
jako ze z moją Panienką rocznice mieliśmy postanowilem ze uczcic ten wyjatkowy w naszym zyciu moment... (bla bla bla)
i postanowilem że zrobie na ten dzien(czytaj noc) jej(czyt sobie) prezent... a wiadomo gdy chcemy spelnic te warunki idziemy gdzie??.... dokladnie do sklepu z bielizną, więc wracajac z roboty wpadłem do sklepiku kupilem rózową haleczke(i chuj ze rozowa ale fajna, zreszta która nie lubi tego koloru).. nastepnie pognałem po szampana i jakis kwiat symbolicznie...(generalnie z rogalem na ryjku wychodzilem bo w 100zł sie zmiescilem a zapowiadalo sie oj zapowiadalo)
po powrocie do domku wiadomo scenariusz:
wieczorkiem wyciagne prezecior, ona sie ucieszy zalozy, zawolam do wyra, jej kieliszek udekorowany kwiatkiem, jedziemy z butelką szampana a nastepnie !@#$%^&*
ale stalo sie inaczej:
przychodzi i juz z miejsca dalem prezent- powiedziała ze sliczna i wg poszla przymierzyć... nie wyłazi... nie wyłazi... nie wyłazi w koncu wychodzi i mowi ze za duza tu sie ciagnie to tam cos jest zle (wiem że Panne mam strasznie wybredną i zawsze cos jej nie pasuje ale do chu*a przeciez to bedzie miala w lozku i to przez jakies 3.5 minuty) proponowalem ze wymienimy itd ale juz widze po buzi ze wieczor zjeba*y... i mialem racje ogolnie kłotnia wynikła aby i zły poszedlem spac(nawet tego szampana nie wyciagalem a kwiat zdechl i do kosza)
kto by pomyslal ze na otrzymanie prezentu mozna sie pogniewać:/ ja wtedy dostałem Misia pluszowego- no comment ale podjarałem sie, jaki słodki ze bede z nim spal myslac o Niej itd. jak mamusia uczyła dziekowac za prezenty:)
postanowilem ze sie odstresuje za tą noc a że pobawić sie lubie latwo dałem sie wyciagnąc na balety:)
klub daleko 100km mielismy więc z kumplami (każdy znudzony partnerką) wyjechalismy w trase, oczywiście 3 ogierów nachlało sie zaraz po wyjezdzie z mopsa a został aby jeden- kierowca który nie znał drogi:)
ku naszemu zdziwieniu po ok. godzinie jazdy i wytrzeźwieniu dostatecznym do poruszania sie na parkiecie trafilismy na miejsce, każdy juz zaczal mowić oraz chodzić- został aby test "bramkarza", miętówki i mozna wieczor zaczynać... ogólnie klubik ten na srodku pola jakiegoś byl i zwał sie dumnie "dyskoteką". Nam to nie przeszkadzało dookoła fajne Panny byly a kolesi niewielu więc jest czym sie pobawić.
na poczatku wbilismy w 4 na sale wdziecznie zwaną "techno" gdzie Barmanka zawstydzila mojego 25letniego kolegę proźbą o pokazanie dowodu osobistego:P (z baru zawsze widać najlepiej gdzie ruszyć) postanowilismy że każdy zrobi rundkę i spotykamy sie za 20 minut.
pobalowałem z jakąs dziewczynką( imion kompletnie nie pamietam za co z góry przepraszam ale dla pomocy nazwę ją jako dziewczyna nr 1) ale była bardziej pijana niż ja, a łatwych nie lubię to zmienilem sale na "disco" no i tu poczułem się jak w niebie od razu jakaś wysoka rudzina usmiechnela sie na moj widok(2) potanczylismy lecz drętwa byla a tego dnia szukałem zabawy więc z powrotem na "techno" gdzie poznałem pania nr 3 która powiedziała mi na ucho ze "nie mozemy sie dobrze bawić bo moj chlopak mnie obserwuje, ale potancz przy mnie " na co stwierdziłem że moje 20minut minęło i czas na piwo, kazdy powiedział co i gdzie poznał wiec po piwku i kazdy w swoja stronę...
tego dnia poznałem jeszcze kilka dziewczyn ale najfajniejsza była IZA- tak brawo zapamietałem imię co w moim przypadku cos oznacza- dziewczyna blond, świetne ciało, piekne oczy -dobra dusza taka:) postanowiłem ze tym razem sie nie zmyję, zaczelismy rozmawiać i byłem przekonany że lubi:
1.motocykle
2.wyścigi
3. malowanie paznokci
4.rodzinę zastępczą
cóż więc robić specjalnie dla Niej stałem się: rajdowym bad boy'em z wielodzietnej rodziny gdzie poznałem tajniki malowania paznokci siostr.... xD szczerze ale taką własnie bajkę połknęła(ach te kobiety) tak czy inaczej bardziej jej juz nie wykorzystałem (oprócz jej dziewiczej wiary w to co mowię) a dobrze się bawiłem...
tego wieczoru niestety byłem narazony podczas rozmow i zabawy z Izą na kontakty z dziewczynami które przed nią poznalem, ale wychodzę z takiego załozenia ze na imprezie szukam takiej dziewczyny która to mnie zdobędzie poprzez swój sposób bycia, zabawę, wygląd a nie zostaję z pierwszą która ze mną zechce spedzic czas- to zbyt nudne i zbyt proste
oczywiście pozniej grzecznie wrócilismy incognito do swoich łozek gdzie napisałem esa do swojej laski że mi sie przysniła:)
oto mój sposób na odreagowanie nieudanych randek, spotkań, imprez itd a jaki jest Wasz?? 
pozdr
Odpowiedzi
Napisz coś więcej o tym jak
czw., 2010-06-17 23:43 — LunejNapisz coś więcej o tym jak poznawałeś te panny, podchodziłeś i zagadywałeś czy może najpierw brałeś do tańca ? Jeśli zagadywałeś to jakich openerów używałeś ?
hmmm to bywa róznie...
pt., 2010-06-18 08:48 — DarQ_hmmm to bywa róznie... ogólnie im bardziej jestes bezczelny tym lepiej działa -serio, "zatanczysz czy bedziesz bawić się tym telefonem cały wieczór"?? co prawda nie mozna przesadzić:) moim zdaniem nie powinienes sie kierować jakims mega zajebistym textem bo to jest jakies biedne takie.
ktoregos dnia jezdzilismy z kumplami na rowerkach przejezdzalismy obok siedzacych 2 dziewczyn, chlopakom tak sie spodobały i mowia do mnie Daro zawrocmy sie a Ty zagadasz, oczywiscie jako ze lubie wyzwania wrocilismy a ja mówie " przepraszam, czy cos mi tutaj nie wypadło bo czuje ze mijając Was zgubilem tu serce..." chlopaki w brecht dziewczyny tez sie smieją ale jedna mowi "ciekawy tekt" na co ja"dziala??" ona "no nie wiem, moze ale gdybys powiedział ze telefon Ci wypadł to bym pomogla szukać a tak serce to jakies takie brzydkie i czerwone" dalej pogadalismy troche z nimi a że miałem kompletnie wyje*ane na te dziewczyny szybko zabrałem chlopakow w dalsza trase, wiec widzisz w tym przypadku zastosowałem taki tekst dla beki nie chcialem osiągnąc jakiegos sukcesu bo moim zdaniem wiecej zrobisz tym jak wyglądasz i jak mówisz a nie tym co mówisz
tak jak mówi Hoon czasem lepiej po prostu od razu zaczac tanczyc z dziewczyną,
dodam jeszcze aby ze sprawdzając na jakim typie imprezy łatwiej kogos poznac odpowiem że na disco- kontakt bezposredni, dziewczyny które tam są dosłownie wyłaża same aby ktos zabrał je do tanca, co innego na muzyce klubowej gdzie ciezko z kimś zatańczyć( masz mniejsze pole do popisu - zbyt glosna muzyka, za malo kontaktu bezpośred.)
osobiscie gdy chce sie wyszalec wchodze na techno a gdy chce poznac kogoś szukam na disco:)
co prawda każdy ma inaczej ale mi osobiscie nawet 4 razy łatwiej "wychaczyc" cos na podstawie glupiej muzyki
pozdr
Ten wieczór z kobietą
pt., 2010-06-18 11:15 — MasculinePickUpTen wieczór z kobietą zje*ałeś wyłącznie Ty, i nie nawet tym, że kupiłeś jej za duży ciuch, tylko tym, co działo się w Twojej głowie. Potem jeszcze i tak mogłeś uratować sprawę, ale zamiast uśmiechnąć się, wziąć lekko za głowę i szepnąć 'A olać to kotek. Pomaluj usta i uśmiechnij buźkę, bo zabieram Cię na najlepszą imprezę w życiu' i porwać na imprezę swoją kobietę, pojechałeś tam z koleżkami. Za szybko się poddajesz i masz w sobie za wiele negatywnych myśli. Jak dalej będziesz miał taki wyku*wisty raport z kobietą, to je*nie Cię szybciej niż myślisz i po zawodach.
Życzę powodzenia w pracy nad sobą i inner game.
drogi kolego
pt., 2010-06-18 11:50 — DarQ_drogi kolego MasculinePickUp
ciuch był dobry znam jej ciało i wiem dokładnie co kupić by nie było za duże, po prostu tego wieczora nie był to "mój czas" ile razy sam zakładasz coś na siebie i mimo tego że jest Twojego rozmiaru coś Ci w tym nie leży...
Ad.2 wyjazd na impreze był nie tego dnia rocznicowego lecz tydzień po, nie muszę wszedzie pojawiać się z Kobietą gdyż chcę mnieć czas tylko dla siebie i akurat wtedy chciałem go spędzić z "koleżkami" którzy to planowali jechać na imprezę
dodatkowo co do poddawania się oraz moich mysli wcale nie są negatywne, jestem od roku z tą dziewczyną więc wiem czego w danej chwili po jej zachowaniu mogę się spodziewać, co prawda masz rację mogłem to wtedy naprawić lecz jak same motto brzmi "miej jaja rób i mów cokolwiek na co masz ochotę" nie miałem wtedy chęci na takie wyjscie z tej sytuacji i najzwyczajniej poszedlem zły spać...
co do Twojego przedostatniego zdania pozostanę Proszę bez odpowiedzi...
tak czy inaczej dziekuję za przeczytanie mojego artu oraz za to ze wyraziłes opinię bo o to własnie tu chodzi by dzielić sie historiami, spostrzeżeniami oraz myslami na tematy podrywu i zycia w zwiazkach
pozdrawiam Cię bardzo serdecznie
Przede mną się nie musisz
pt., 2010-06-18 15:47 — MasculinePickUpPrzede mną się nie musisz tłumaczyć. To jest feedback do Twojej pracy nad sobą.
po prostu tego wieczora nie był to "mój czas" - Dokładnie. To potwierdza moje przypuszczenia. j.w.
Tak, to motto tak brzmi. I Ty tych jaj na dzień dzisiejszy nie masz. Zbyt łatwo dajesz się wyprowadzić z równowagi i zbić z pantałyku.
Mnie o nic nie musisz prosić. Wyciągniesz z tego coś dla siebie albo nie.
Pozdrawiam
Tłamaczyć się?? Po prostu
pt., 2010-06-18 17:27 — DarQ_Tłamaczyć się?? Po prostu odpowiadam na Twoje opinie odnośnie mojej osoby jak i tej sytuacji i myslę że najzwyczajniej w świecie mylisz się o czym zresztą nigdy Cię nie przekonam bo widzę że jesteś typem człowieka który stara się wmówić komuś coś o tej osobie, wogóle jej nie znając.
Dodatkowo wyrywasz jakieś pojedyncze słowa, zdarzenia z kontekstu i myślisz że na siłę udowodnisz komuś swoje racje, but Life Is Brutal And Full Of Zasadzkas...
Tak czy inaczej możesz mieć negatywne zdanie(o tym czy mam jaja bądź nie) o mnie nikt Ci tego nie zabrania,
pozdrawiam
Nie znam Ciebie. Krytyka
sob., 2010-06-19 12:17 — MasculinePickUpNie znam Ciebie. Krytyka tyczy się oczywiście postawy, a nie osoby.
Zakładam, że nie jesteś na tym forum wyłącznie dla podreperowania Twojego ego. Jeśli tak, to krytyczne opinie są dla Ciebie najbardziej wartościowe, bo głównie na nich się buduje i staje się lepszym.
Rzeczywistość z kobietą kształtuje się dowolnie. Możesz ją modelować jak ciastolinę Play-Doh. Potrzebujesz tylko zwinnych rąk, pewności ruchów i pewnego rodzaju siły.